Gigantyczne wykopaliska w Afganistanie. Czy zdążą ocalić buddyjskie zabytki?

65 archeologów i 900 robotników będzie badało pozostałości buddyjskich klasztorów oraz starożytnych kopalni miedzi w Mes Aynak, 30 km od stolicy Afganistanu Kabulu. Według The Art Newspaper to największe obecnie badania archeologiczne na świecie.

Kilkanaście stuleci temu buddyzm był religią dominującą w dziś całkowicie islamskim Afganistanie. Tamtejsze klasztory miały ogromne znaczenie dla rozwoju tej religii. To z nich buddyzm powędrował Jedwabnym Szlakiem do Chin, skąd trafił do Korei i Japonii. Do Afganistanu przybywali wówczas chińscy pielgrzymi, by poznawać nauki Buddy i dorobek buddyjskich uczonych.

Teraz Chińczycy znów przybyli do Mes Aynak, ale nie po wiedzę, tylko po rudę miedzi. W Mes Aynak jest bowiem drugie największe nieeksploatowane złoże tego surowca na świecie.

Chiński państwowy koncern metalurgiczny zamierza zainwestować w wydobycie 3,5 mld dol. To największa zagraniczna inwestycja w dziejach Afganistanu. Dzięki niej kraj ten stanie się jednym z 15 największych producentów tej rudy. Władze w Kabulu bardzo liczą na ogromne korzyści. Według przeprowadzonych kilka lat temu analiz kopalnia może zwiększyć dochody afgańskiego budżetu o ponad 40 proc. Da też miejsca pracy. Dla niezwykle biednego i wciąż nękanego wojną domową kraju jest to ogromna szansa.

Niestety, gigantyczna odkrywkowa kopalnia oznacza zagładę dla licznych i bogatych śladów przeszłości w tym rejonie. Mes Aynak doznało zresztą ogromnych zniszczeń jeszcze zanim w 2007 r. Afganistan dał Chińczykom prawa do wydobycia rudy. Bandy rabusiów zniszczyły wiele posągów odrąbując głowy, które zdaniem miejscowych archeologów sprzedawano na czarnym rynku.

Od paru lat afgańscy archeolodzy wspierani przez nielicznych naukowców z Zachodu prowadzą w Mes Aynak niewielkie badania. Odkryli liczne buddyjskie budowle, w tym stupy (rodzaj relikwiarza-pomnika), a także malowidła i posągi. Na wielu rzeźbach wciąż widać ślady farby. Odkrycia te spowodowały, że o miejscu stało się dość głośno. Naciski archeologów i zainteresowanie zachodnich mediów doprowadziły do rozszerzenia badań.

Z dotychczasowych odkryć wyłania się obraz zamożnej i prężnej buddyjskiej społeczności, która istniała w pierwszych wiekach n.e. Kres przynieśli jej najpewniej muzułmanie, którzy przybyli do Afganistanu w VII w. Naukowcy nie są na razie pewni, czy to kopalnie miedzi ściągnęły tu mnichów, czy też to wspólnota buddyjska zapoczątkowała wydobycie. Wedle wstępnych założeń dawna produkcja miedzi zakończyła się w tym rejonie prawdopodobnie z powodu wyniszczenia okolicznych lasów. Bez opału nie dało się już wytapiać miedzi.

W latach 70. XX w. ówczesne władze Afganistanu i ZSRR próbowały wznowić wydobycie miedzi, ale wojna uniemożliwiła realizację tych planów. Gdy Afganistanem rządzili talibowie, w niedokończonej kopalni swoją bazę założyła Al-Kaida. Wedle ustaleń Amerykanów szkolonych tu było dwóch członków grupy, która porwała samoloty 11 września 2001 r.

Okolice Mes Aynak wciąż nie są spokojne, gdyż mieszkańcy tych terenów sprzyjają talibom. Dlatego archeologów i pierwszych chińskich instalacji pilnuje ponad 1500 żołnierzy.

Archeolodzy mają około 2,5 roku na przebadanie jak największego obszaru i uratowanie możliwie wielkiej liczby zabytków. Jest to ogromne wyzwanie, gdyż w Mes Aynak jest co najmniej kilka cennych stanowisk. Później ma się zacząć wydobycie rudy. Zdaniem archeologów na w miarę dobre przebadanie tego miejsca potrzeba 10 lat.

Na podstawie The Art Newspaper, Wall Street Journal i Archaeology (zajawka tekstu, cały artykuł dostępny tylko w drukowanej wersji). Najwięcej zdjęć znajdziecie w materiale Asia Society (na dole tekstu).

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 11.04.2011.

komentarze 3 to “Gigantyczne wykopaliska w Afganistanie. Czy zdążą ocalić buddyjskie zabytki?”

  1. Chińczycy sobie z talibami poradzą, w przeciwieństwie do Amerykanów i Europejczyków nie muszą liczyć się z opinia międzynarodową i na 100% media będą (przynajmniej te chińskie) po ich stronie.

    • Byłem dzis na wykładzie organizowanym przez
      http://www.polska-azja.pl/
      Oceniają, że Chińczycy zadowolą się wprowadzeniem wojska do obrony swoich obiektów i nie beda się przejmowali tym, kto rzadzi – ograniczajac się do obłaskawienia darami przywódców plemiennych w sasiedztwie swoich instalacji i dochodzacego do niej odcinka supernowoczesnej (320 km/h) linii kolejowej budowanej wzdłuż dawnego Jedwabnego Szlaku (ukonczona w 2/3).

  2. Ciekawe, czy będą jeszcze powody do wojowania, skoro tę miedź już ktoś przyhaczył?

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s