XVI-wieczny portret Władysława Jagiełły odkryto w Sandomierzu

Obraz przedstawiający króla Władysława Jagiełłę w zbroi, na którą narzucono królewski płaszcz w kolorze czerwonym odkryto w kapitularzu sandomierskiej bazyliki katedralnej. Natrafiła na niego Urszula Stępień, kustosz Muzeum Diecezjalnego w Sandomierzu, podczas przeglądania archiwalnego zapisu inwentarzowego.

Według wstępnych oględzin malowidło pochodzi z pierwszej połowy XVI wieku. Na zachowanym obrazie widać tylko połowę arkady, więc jest bardzo prawdopdobne, że to część jakiejś większej całości. Możliwa jest także hipoteza, że pierwotnie istniała para portretów ukazujących króla i królową.

– Wszystkiego możemy się spodziewać. To może być duże odkrycie lub interesujące znalezisko bez większego znaczenia. W tej chwili nic więcej nie potrafię powiedzieć. Obraz jest zniszczony i równie dobrze może pochodzić z początków XVI wieku, ale też może być kopią powstałą znacznie później – zastrzega w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Jerzy Petrus, wicedyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu.

Głowę monarchy zdobi korona, a w ręce trzyma berło. Wizerunek króla namalowano prawdopodobnie w warsztacie krakowskim, tradycyjną techniką tempery na drewnie. Obraz jest pionowy i ma 225 na 79 cm.

Według kustosz Urszuli Stępień, obecność wizerunku monarchy w sandomierskiej kolegiacie nie jest przypadkowa. Odgrywała ona bowiem w Królestwie Polskim bardzo ważną rolę, co potwierdzają m.in. ufundowane przez Jagiełłę bizantyjskie freski, doskonale zachowane w prezbiterium katedry.

Więcej w depeszy KAI i Gazecie Wyborczej Kielce. W tym drugim źródle jest zdjęcie.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 13.03.2010.

komentarzy 17 to “XVI-wieczny portret Władysława Jagiełły odkryto w Sandomierzu”

  1. Ale co to ma wspólnego z archeologią?

  2. Źródła ikonograficzne z archeologią zazwyczaj mają dużo wspólnego. Nie można archeologii ograniczać tylko do zabytków!!

  3. Ma, jeśli zajmujesz się późnym średniowieczem i nowożytnością, a wyobraź sobie, że są i tacy archeolodzy.

  4. Tak, tak, wiem, że naciąganie zakresu badań archeologicznych jest najistotniejszą dziedziną archeologii. Nie zdziwię się, jeśli w Archeowieściach zaczną się pojawiać recenzje filmów o wojnie w Iraku.

  5. Kotys, spróbuj badać np. średniowieczne uzbrojenie bez analizy źródeł pisanych i ikonografii a zobaczysz co Ci wyjdzie. Chyba, że umiesz tylko przerzucać skorupy i machać łopatą. Wówczas współczuję

  6. Panie Wojciechu, bardzo lubię, szanuję i doceniam Pana portal. Chyba trochę przesadziłem z krytyką. Może dlatego, że łaknąłem jakiejś strawy stricte archeologicznej, informacji o jakichś cudach, które kryła ziemia, a natknąłem się na info o bohomazie z Jagiełłą, a mam przesyt (z pewnych powodów) Jagiełłą i bohomazami w ogóle. Odwołują zatem pochopne sądy, bo w sumie nikomu nie zaszkodzi,jak poczyta o tym obrazie. W końcu nie codziennie odkrywa się coś ciekawego w ziemi. A grunt to dyskutować, spierać się – i czasem może być temat zastępczy. W sumie i tak ma Pan talent do wyłapywania ciekawostek archeologicznych z sieci i odwala Pan za innych kawał roboty.

    • Niesamowite rzeczy wykopuje się czasem z czeluści magazynów muzealnych :)

      Można by rzec – archeologia magazynowa.

  7. Aha – 19 marca odbędzie się doroczna Sesja Sprawozdawcza Łódzkiego Ośrodka Archeologicznego. Sesja odbędzie się bodajże w Centrum Konferencyjnym UŁ, przy ul. Kopcińskiego. Trwa to zwykle cały dzień (do jakiejś 16.00 albo i dłużej). Niestety na chwilę obecną nie mam programu, ale może uda się jeszcze coś zapodać. Zazwyczaj od rana są pradzieje, później coś ciekawszego ;)
    Pozdrawiam Cię Piotrze.
    I wszystkich innych…

  8. @Nowakowski: „Kotys, spróbuj badać np. średniowieczne uzbrojenie bez analizy źródeł pisanych i ikonografii a zobaczysz co Ci wyjdzie. Chyba, że umiesz tylko przerzucać skorupy i machać łopatą.”

    Nie tylko pisanych… Pozwolę sobie opowiedzieć anegdotę o pewnym koledze, który kilka lat temu kopał cmentarzysko średniowieczne przy pewnym kościółku pełniącym w XIII w, funkcje kaplicy zakonnej – chodzi o pewien zakon rycerski. Po północnej stronie kościółka wytypowała miejsc, gdzie miał znajdować się cmentarzyk braci służebnej (jak się potem okazało – tam się istotnie znajdował). Typ leżał w prywatnym ogródku. Właściciele za pewnym odszkodowaniem (konieczność wykarczowania pięknie rozrośniętego zagonu kukurydzy i starej, ale prawdę mówiąc parchatej jabłonki. Dodam,że odszkodowania nigdy na oczy nie zobaczyli) zgodzili się na te badania. Mniej więcej na pół metra zaczęła się warstwa żużla, która eksplorowano z namaszczeniem, jako że kolega uznał ja za pochodzącą z prastarych dymarek. Po tygodniu eksplorowania gospodarza zapytał, czy może sobie ten żużel wziąć z powrotem, bo kiedyś z narażeniem życia podwędził go, kiedy gmina utwardzała drogi w okolicy i zabezpieczył w wykopanym osobiście dołku. A że ma trochę błota na podwórzu, to archeolodzy spadli jakby z nieba…

    Pod żużlem natrafiono na kości. Okazały się końskie być. Kolega poświęcił im następny tydzień, zwłaszcza że ekscytowały się tym studentki na praktyce, podejrzewające rumaka rycerskiego z pełnym rzędem. Bajaniom o rumakach i rzędach przy wieczornych ogniskach przez tydzień nie było końca. Bajano by i drugi tydzień, bo tajemnice należy odkrywać powoli, ale wtrąciła się matka gospodarza (tego od żużla). Starowinka przyczłapała nad wykop i wzruszyła się:

    – Toż to Kary!!! Zdechł, jak kołchoz założyli. Tydzień kołchozowe trzymali go pod naszym płotem, bo Bakutil nie mógł dojechać. Jak zaczął śmierdzieć tak, że nie dało się wytrzymać, to mój stary poszedł do kierownika kołchozu i mówi: „Panie, wezmę ja to wasze ścierwo spod mojego płota i sam zakopie, bo jaka jeszcze epidemia z niego przyjdzie”. A że kierownika był swój chłop, to przysłał nawet dwóch do pomocy przy kopaniu i traktorkiem tego Karego tuśmy ściagnęli i przysypali.

    Starowinka rozwiała hipotezy rumakowe, ale przyspieszyła badania, bo pod Karym zaczęło się już cmentarzysko braci służebnej z XIII w.

    Morał – miejscowych na spytki, bo kwerenda w źródłach żywych to ważna rzecz. Nie mniej ważna niż w pisanych i malowanych.

  9. Dziękuję za pozdrowienia i pozdrawiam takoż :) Kotys – jeśli dobrze czytam to pozdrów Przemka (jeśli o niego chodzi i jeśli będzie pamiętał:))

  10. OK, przekażę….

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s