Średniowieczna biżuteria z ogródka

O niemałym szczęściu może mówić pewien mieszkaniec Wiener Neustadt w Dolnej Austrii. W 2007 r. natrafiły na jakieś oklejone ziemią metalowe przedmioty, gdy kopał w ogródku dziurę na oczko wodne. Nie poświęcił im jednak zbyt wiele uwagi. Władował wszystko do kartonów i złożył w piwnicy.

Jeden ze znalezionych pierścieni. Fot. Österreichisches Bundesdenkmalamt

Trzy lata później zajrzał do kartonów przy okazji porządków związanych ze sprzedażą domu. Jako że większość ziemi wyschła i odpadła, już na pierwszy rzut oka dostrzegł, że to mogą być jakieś stare cenne przedmioty. Oczyścił część z nich za pomocą domowych środków czystości, obfotografował i umieścił zdjęcia na specjalistycznym forum z prośbą o identyfikację. Jeden z czytelników poradził mu, by zgłosił odkrycie austriackiemu urzędowi do spraw zabytków (BDA).

Okazało się, że wykopane przedmioty to 153 sztuki biżuterii i 75 innych cennych zabytków bądź ich fragmentów z około 1250-1350 r. W skarbie znajdują się pierścienie, brosze, elementy pasów i fragmenty zastawy stołowej. Dominują wyroby ze srebra. Odkrywca, do którego skarb należy w 100 proc., chce pozostać anonimowy, ale nie zamierza sprzedawać odkrytych zabytków. Oświadczył, że chce, by po badaniach naukowych były dostępne dla publiczności.

Na podstawie depeszy agencji APA (tekst ze zdjęciem innego pierścienia). Krótka informacja na stronach BDA ze zdjęciem dwóch kolejnych przedmiotów.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 26.04.2011.

Komentarzy 19 to “Średniowieczna biżuteria z ogródka”

  1. „Odkrywca, do którego skarb należy w 100 proc.” – co sądzicie czy lepsze jest ich prawo czy nasze?

    A swoja droga jak jak cokolwiek wykopie w ogródku to skrzętnie oglądam – znalazłem łuskę z I WŚ i nieco skamienielin, wszystko naniesione podczas wyrównywania gruntu. Dziwią mnie ludzie którzy potrafią coś wykopać i … wrzucić do kartonów.

  2. Znając historię kilku innych takich skarbów z środkowej Europy (np. Z Erfurtu, Colmar, Kuttenberg, Münster) zaryzykuję nieśmiało, iż kluczem do zrozumienia znaczenia tego skarbu są słowa zapisane w angielskojęzycznej Wikipedii dla hasła Wiener Neustadt: „The town then also had a significant Jewish commune with Rabbi Israel Isserlin as its most notable member, until all Jews were expelled by order of Emperor Maximilian I in 1496.”
    Datowanie najmłodszych przedmiotów na ok. 1350 jest tutaj szczególnie wymowne (z grubsza odpowiada datowaniu wyżej wymienionych skarbów). Wtedy to przez Europę przewaliła się czarna śmierć.
    Pobożni mieszkańcy kontynentu dość szybko skojarzyli plagę z mieszkającymi w sąsiedztwie Żydami. Zaczęły się pogromy.

    • Jak można było pominąć jeszcze jeden skarb; z miejscowości Neumarkt, czyli Środy Śląskiej… Kolejny z tej samej serii.

  3. raczej nie urządzano pogromów z zemsty lub dla odczynienia uroków, ale szukając dóbr które potem przeznaczone były albo na ucieczkę z miejsc zapowietrzonych, albo na leczenie.

  4. Jak napisał AS przy okazji pogromu nieludzi w Rivii:”Wśród poważnych naukowych głosów zupełnie zagubiła się nader śmiała teoria pewnego młodego i ekscentrycznego magistra, który – dopóki go nie uciszono – twierdził, że w Rivii do głosu doszły nie żadne spiski i tajemne sprzysiężenia, lecz zwyczajne i jakże powszechne cechy miejscowej ludności: ciemnota, ksenofobia, brutalne chamstwo i dogłębne zbydlęcenie.” (A. Sapkowski, Pani Jeziora).
    Osobiście sądzę, że podobne pobudki kierowały ludźmi zarówno w średniowieczu, jak i bliższych nam czasach. Czytając niektóre internetowe fora można odnieść wrażenie, że niewiele w tej materii zmieniło się do dzisiaj…

  5. Wrażenie, jak myślę, całkiem prawidłowe.

  6. W sam raz żeby żydowi wybić szybę, albo nasikać na drzwi – bicie i mordowanie to już zupełnie inna para kaloszy – weźmy opracowania wojskowe mówiące wyraźnie o psychologicznych ograniczeniach jakie są udziałem żołnierza mającego na polu walki (więc w „uświęcony” sposób) zabić wroga. np takie dyslokowanie artylerii aby nie widziała śladów swoich działań nim nie zostaną one oczyszczone z ludzkich szczątków.

    Oczywiście w każdym społeczeństwie jest kilkuprocentowy margines psychopatów którzy tylko czekają aby zdjąć im kaganiec (np podczas pogromów).

    Z drugiej strony doświadczenia lat II WŚ dobitnie pokazują iż osoby żydowskiego pochodzenia nie zakopywały skarbów ale przeznaczały posiadane dobra na szukanie ratunku, emigrację, wykupywanie się, opłacenie ucieczki itp.

    Domniemywanie iż ktoś miał czas zakopywać w ogródku kosztowności w czasie trwającego już pogromu jest co najmniej nieuzasadnione, dużo prościej przyjąć iż pogromy miały cel rabunkowy, były wcześniej sygnalizowane zmianą nastrojów społecznych (co dawało czas na ukrycie kosztowności i pozostawienie wyłącznie tyle aby napastnicy otrzymawszy okup, odeszli bez wyrządzania krzywdy gospodarzom)

  7. Istnieje takie popularne określenie „psychologia tłumu”, o ile mi wiadomo ma ono co nieco wspólnego z rzeczywistą psychologią.
    Jeśli ludziom przygotuje się odpowiednie warunki, jeśli wytłumaczy się, że tak wolno, a nawet trzeba w imię większego dobra, jeśli w tłumie znajdzie się paru odważniejszych (może nawet podstawionych) to ludzie gołymi rękami będą „wroga” dusić i mordować, nawet jeśli dwa dni wcześniej razem piwo pili. Pogromy Żydów (i nie tylko) są tutaj zjawiskiem wręcz modelowym i do tego dobrze opisanym.
    Jesteś niepoprawnym optymistą sądząc, że ludziom wystarczy gdy nakradną żydowskiego złota. Żyd jest inny, trzyma się na uboczu, jest obcy, bogaty, pożycza pieniądze, a nie mamy z czego oddać. Obcy to wróg. No i taki okradziony w czasie ruchawki może się później, gdy się uspokoi dopominać zwrotu więc lepiej profilaktycznie widłami go. No i córkę ma młodą – trzeba sprawdzić, czy to co o nich gadają to prawda… A wiadomo, że Żydy studnie truły i chrześcijańskie dzieci przerabiały na macę (zdjęli już ten obraz z sandomierskiej kolegiaty/katedry?). A w średniowieczu każdy jakieś dziecko stracił. A wokół ludzie umierają (czarna śmierć) i nie bardzo wiadomo dlaczego, więc pewnie z tymi studniami to prawda. Zwłaszcza, że ksiądz na kazaniu mówili.
    Tu nie ma co domniemywać, tak się po prostu działo.

    • Wystarczy siegnac do skazania Jezusa Chrystusa , zeby zobaczyc zarejestrowana klasyczna ukierunkowana przez manipulatorow psychologie tlumu w dzialaniu.
      Z kolei wszelcy rzadzacy zdaja sobie sprawe, ze przerazeni, coraz bardziej agresywni ludzie , potrzebuja rozladowac emocje w dzialaniu.
      Jesli nie da im sie wroga, to zaatakuja „wladze”.
      No to daje im sie jakiegos „wroga” na pozarcie.
      Ludzie w tlumie sa przerazajacy i popelniaja czyny do ktorych sa przewaznie niezdolni w pojedynke – wystarczy poczytac co sie dzialo w wiekszosci miast po ich zdobyciu – i to nie tylko w sredniowieczu…

      • Tyle że atmosfera histerii mesjańskiej narastała w Judei i okolicach już od dziesięcioleci. Pojawiały się całe rzesze fałszywych proroków, do tego okupacja rzymska łącznie z jej symboliką drażniąca dla prawowiernego Żyda … emocjami tłumu łatwo manipulować, ale trudniej jest je wywołać.

        • Samo zgromadzenie sie w duzej liczbie z naruszniem przestrzeni prywatnej przez sasiadow wywoluje podatnosc na manipulacje,latwe przejscie zbiorowiska ludzi w gniewny tlum.

          Co do emocji w grupie przypomina mi sie przeczytana kiedys informacja na temat zachowania psow wychowywanych razem z kotami.Mogą jesc nawet z jednej miski i wspolnie spac na kanapie.

          Gdy taki kot zostanie zaatakwany przez stado psow, jego „kumpel” przylaczy sie do atakujacych, a nie bedzie bronil kota.
          Ciekawe, jak w przypadku czlowieka? Tu chyba wiez partnerska jest mocniejsza.

          • gniew gniewam, zaszłości zaszłościami itp- wszystko się zgadza, ale łatwiej krzyczeć „ukrzyżuj go” niż samemu wbijać gwoździe.

            Awantury między plemienne widywałem często, krzyki, obrzucanie kamieniami, popychanie ale … nawet pośród kiboli nie obserwujemy rzezi, choć trudno ich uznać za grupy pacyfistyczne ;-)

  8. Psychologia tłumu to zjawisko opisywane wielokrotnie, faktycznie nie stanowi prostej sumy psychiki wszystkich ludzi ale raczej jej wypadkową. Pomijając osobników najzuchwalszych reszta zazwyczaj zbija się w gromadę (która daje poczucie jako takiego bezpieczeństwa, a jednocześnie poprzez swoja konsolidacje utrudnia jednostce odłączenie się). Oczywiście można sobie wyobrazić tłum który „gołymi rękami będą „wroga” dusić i mordować” ale po co wtedy były by lata otępiającej wojskowej musztry, gdyby efekt można było uzyskać tak prostą metodą jak „wytłumaczenie, że tak wolno, a nawet trzeba w imię większego dobra”?

    „Pogromy Żydów (i nie tylko) są tutaj zjawiskiem wręcz modelowym i do tego dobrze opisanym.” – właśnie skąd zatem te twierdzenia o żądzy mordu? Gdyby faktycznie to mord był sednem pogromu, to jaki sens miało by ukrywanie kosztowności? który żyd wiedząc ze grozi mu śmierć, nie podjął by prób ocalenia poprzez opuszczenie miejsca zamieszkania, uzbrojenie się, wynajęcie ochrony itp.?

    Nie zaprzeczam ofiar śmiertelnych, ale to były „wypadki” a nie reguła. co innego w przypadku sterowanych odgórnie „zamieszek” gdzie prowodyrami i wykonawcami mordów byli siepacze działający na zlecenie władcy (III Rzesza, PRL), ale wtedy mordów dokonywali wyselekcjonowani osobnicy.

    „Żyd jest inny, trzyma się na uboczu, jest obcy, bogaty, pożycza pieniądze, a nie mamy z czego oddać.” – nie każdy żyd był inny, a jak pożyczał to tym którzy mieli „zdolność kredytową”.

    „No i taki okradziony w czasie ruchawki może się później, gdy się uspokoi dopominać zwrotu więc lepiej profilaktycznie widłami go.” – teoretycznie tak, tyle że za kradzież była ciemnica a za morderstwo (nawet żyda) szubienica…

    „No i córkę ma młodą – trzeba sprawdzić, czy to co o nich gadają to prawda…” – można przyjąć.

    ‚A wiadomo, że Żydy studnie truły i chrześcijańskie dzieci przerabiały na macę (zdjęli już ten obraz z sandomierskiej kolegiaty/katedry?)” – obraz chyba jeszcze jest, ale pewności nie mam, bo już sporo czasu tam nie byłem.

    „Zwłaszcza, że ksiądz na kazaniu mówili.” – rozumiem że są jakieś wiarygodne relacje?

    Tu nie ma co gdybać. Żydzi zakopywali dobra materialne bojąc się rabunku nie śmierci, gdy bali się śmierci po prostu uciekali!
    Przypisywanie jakieś szczególnej ksenofobii akurat chrześcijanom jest co najmniej nienaukowe, dokładnie takie same zjawiska występują pośród wszystkich grup etnicznych, lub wspólnot lokalnych bez względu na wyznanie, czy jego brak.

  9. Ja tam szczególnej krwiożerczości chrześcijanom nie przypisuję. Ale przyznać trzeba, że Kościół swoją niechlubną rolę w kształtowaniu się postaw antysemickich odegrał. Miało to oczywiście swoje uwarunkowania historyczne oraz teologiczne i translatorskie.
    Jasne, że zakopywanie kosztowności w tym przypadku sugeruje zwrotność depozytu. Ale fakt, że ich nie odzyskano wskazuje pośrednio, że nie było jak. A skoro nie było jak to albo właściciel już do siebie nie wrócił, albo nie było komu wracać.
    A obraz niech wisi. Jako świadectwo czasu i wyrzut sumienia.

  10. z tym antysemityzmem kształtowanym p[rzez kościół to trochę tak jak z polowaniem na czarownice – kościół był w ogonie afery a przypisano mu siłę sprawczą.

    Kapłani oczywiście są z ludu, więc jego językiem mówią, skoro w powszechnym mniemaniu żydzi są „parchami”, murzyni to „zwierzęta” to i kapłani tak sprawy nazywają. Z drugiej strony jest oficjalne magisterium kościoła … które i tak mało kto zna … a które nazywa ludzi, rzeczy i zjawiska zupełnie innym językiem.
    To bardzo skomplikowane zagadnienia. Zwłaszcza że w grę wchodzą także chrześcijańskie wprawdzie ale jednak protestanckie Kościoły.

    Fakt trafiłeś w sedno, wiedziałem że prędzej czy później użyjesz tego argumentu … nikt nie odkopał, więc nie było komu …

    Nie sposób zaprzeczyć, można jedynie podeprzeć się analogiami z innymi znalezionymi skarbami pochodzenie nie żydowskiego. W grę wchodzą: zapomnienie (mało prawdopodobne), zatarcie śladów (prawdopodobne), brak możliwości prawnych i/lub organizacyjnych (realne) oraz śmierć (realne) przy czym śmierć mogła być wynikiem zbrodni lub nastąpić w sposób mniej lub bardziej naturalny. Skala odnajdywanych skarbów sugeruje istotnie zejścia gwałtowne lub masowe wypędzenia.

    a propos czy Wiener Neustadt nie zostało przypadkiem dotknięte pożarem na masowa skalę?

  11. Przepraszam – wyłamując się chwilowo z dyskusji: Wojtku – celowo wyłączyłeś opcję komentowania w dwóch najnowszych wpisach?

  12. Nie to, że już muszę, ale dobrze, że rozwiązanie się znalazło.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s