Jak popularyzować archeologię? – podręcznik dobrych praktyk

Nakładem wydawnictwa Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego ukazało się pierwsze polskojęzyczne kompendium ukazujące kompleksowo sposoby promocji dziedzictwa archeologicznego w Polsce na tle doświadczeń zagranicznych – „Dziedzictwo archeologiczne w Polsce. Formy edukacji i popularyzacji”. Jego autorką jest dr Roksana Chowaniec, archeolog z UW zajmująca się od lat prezentowaną tematyką.

Dr Chowaniec próbuje na łamach książki zakreślić problematykę związaną ze sposobami przekazywania wiedzy dotyczącej dziedzictwa archeologicznego i edukacji historycznej. Omawia wybrane formy popularyzacji i prezentuje modelowe, sprawdzone i funkcjonujące za granicą i w Polsce rozwiązania w tej dziedzinie.

Wstęp do książki to obszerne wprowadzenie w tematykę popularyzacji najstarszych dziejów człowieka – za granicą i w Polsce. To zajmujący rys historyczny, z którego wynika, że ludzkość bardzo wcześnie, bo już w starożytności zaczęła przypisywać poważne znaczenie do swojej przeszłości, jej badaniom, a nawet promocji – taką funkcję pełniła na przykład słynna Biblioteka Aleksandryjska. Autorka poświęciła dużo miejsca powolnej ewolucji kolekcjonerstwa w obszerne zbiory natury muzealnej gromadzone w nowożytnej Europie. Co ciekawe, polskie muzealnictwo rozwijało się niemal równolegle do zachodnioeuropejskiego, co było również zasługą ostatniego elekcyjnego władcy Polski, słynnego mecenasa sztuki i wielbiciela starożytności Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jednak niekorzystna sytuacja na arenie politycznej – rozbiory i utrata niepodległości, a potem II wojna światowa, skutecznie wyhamowały ten trend.

Autorka uważa, że popularyzacja archeologii to coś więcej niż tylko promocja spektakularnych odkryć. – Przybliżanie wiedzy nieprofesjonalistom pozwoli na uświadomienie im powodów, dla których powinni sami starać się chronić i poznawać dziedzictwo archeologiczne. () Jeśli archeolodzy nie będą podkreślać wagi przeszłości i prezentować ludziom jej istoty, nie mogą winić nikogo, oprócz siebie, za brak poszanowania pozostałości archeologicznych – wyjaśnia dr Chowaniec.

Współczesne realia, zdaniem archeolog, wymuszają na popularyzatorach archeologii sięganie po coraz to nowe rozwiązania – oprócz interaktywnych wystaw, niezbędne są ciekawie i merytorycznie poprawne imprezy plenerowe, nowatorsko zaaranżowane rezerwaty i parki archeologiczne, multimedia, w tym internet, a nawet formy teatralne. Większość z wymienionych sposobów jest powszechnie praktykowanych w zachodniej Europie. Niestety, jak podkreśla autorka, zainteresowanie archeologów w Polsce popularyzacją wciąż jest niewielkie, ale powoli wzrasta. Podobnie jest, jej zdaniem, w przypadku placówek muzealnych, gdzie najczęściej prezentowane są przestarzałe wystawy, a oferta dydaktyczna ograniczona do minimum. Dotkliwy jest brak interaktywnych wystaw, tak popularnych na Zachodzie.

Jak wynika z ustaleń autorki, jednym z podstawowych problemów polskich muzeów jest skierowanie swojej oferty do odpowiedniego odbiorcy. Ciągle brak refleksji nad wiekiem zwiedzających i odmiennymi oczekiwaniami dzieci, a innymi wśród osób dorosłych.

Dużo miejsca specjalistka poświęca skansenom czy też rezerwatom archeologicznym, ze szczególnym uwzględnieniem Biskupina, które jest, zdaniem autorki, najprężniej działającą i znaną placówką tego typu w Europie Środkowej. Wśród wyróżniających się pod względem działalności edukacyjnej i popularyzatorskiej polskich muzeów dr Chowaniec wymienia Muzeum Archeologiczne w Poznaniu.

W książce omówiono również sytuację polskich wydawnictw drukowanych popularyzujących archeologię. Do najlepszych zaliczono publikacje prof. Andrzeja Kokowskiego i prof. Andrzeja Niwińskiego.

Dla początkujących polskich popularyzatorów archeologii szczególnie interesujący powinien być obszerny rozdział „Dziedzictwo archeologiczne na świecie – współczesne sposoby edukacji i popularyzacji. Wybrane przykłady”. Po jego lekturze naprawdę blado wypadają polskie osiągnięcia w tej dziedzinie w ciągu ostatnich lat.

Pośród instytucji, które są dla niej wzorcowe autorka często wymienia londyńskie Muzeum Brytyjskie. Częste są odwołania do świetnych osiągnięć na polu popularyzacji w kręgu kultury anglosaskiej.

Konkluzja autorki na temat stanu polskich muzeów – a więc najważniejszych placówek zajmujących się popularyzacją archeologii nie pozostawia złudzeń. Oprócz kilku wyjątków placówki te () „nie są przygotowane do pełnienia ważnej roli, bycia nowoczesnymi instytucjami edukacyjnymi. Zazwyczaj zakres ich działań dydaktycznych ogranicza się do tradycyjnych form przekazywania wiedzy, takich jak lekcje muzealne i oprowadzanie po wystawach, podczas gdy muzea na zachodzie Europy czy w Ameryce Północnej już dawno sięgnęły do zupełnie nowych metod (np. dni otwarte, formy teatralne, multimedia).”

W końcowej części książki znajduje się kolorowa wkładka z kilkudziesięcioma rycinami prezentującymi statystyki, historyczne ryciny ukazujące dawne muzea i sale wystawowe, ciekawostki związane z promocją archeologii, inicjatywy na festynach archeologicznych, zrzuty ekranów ze stron internetowych.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 4.04.2011.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s