Kolejny mięsożerny gigant

Miał około 11 m długości, 4 m wysokości i ważył blisko 6 t. Mowa o nowym przedstawicielu największych mięsożernych dinozaurów zwanych tyranozaurami, które żyły 99-65 mln lat temu.

Rysunkowa rekonstrukcja głowy Zhuchengtyrannus magnus. Courtesy of Robert Nicholls

Odkryty w Chinach nieznany dotąd gatunek tych zwierząt naukowcy nazwali Zhuchengtyrannus magnus, co znaczy „ogromny tyranozaur z Zhucheng”. Właśnie w tym mieście paleontolodzy odkryli skamieniałe szczątki zwierzęcia.

Naukowcy mają na razie jedynie czaszkę i żuchwę Zhuchengtyrannus magnus. Są one bardzo podobne do najsłynniejszego przedstawiciela tych dinozaurów, czyli Tyrannosaurus rex, ale mają trochę cech, których dotąd nie spotkano u tyranozaurów.

Rozmiary nowego tyranozaura badacze oszacowali na podstawie porównań odkrytej czaszki z czaszkami Tyrannosaurus rex. Okazuje się, że jest ona tylko trochę mniejsza.

Wyniki badań opublikowano w Cretaceous Research.

David W.E. Hone, Kebai Wang, Corwin Sullivan, Xijin Zhao, Shuqing Chen, Dunjin Li, Shuan Ji, Qiang Ji, Xing Xu (2011). A new tyrannosaurine theropod, Zhuchengtyrannus magnus is named based on a maxilla and dentary, Cretaceous Research. DOI:10.1016/j.cretres.2011.03.005

Komunikat prasowy University College Dublin z filmikiem.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 3.04.2011.

Komentarzy 50 to “Kolejny mięsożerny gigant”

  1. Dlaczego dinozaury były takie duże?
    Czy to nie świadczy o tym że było wtedy mniejsze przyciąganie ziemskie?

    • Jest tak teoria, ale chyba poza sama spekulacja na temat tej mozliwości nikt nie wysunął dowodów na poparcie tezy.
      Załozenie jest takie, ze Ziemia zwiększa swoja mase i wielkośc wskutek ciągłych opadów materialu z Kosmosu.

      • Grawitacja nie ma tu żadnego znaczenia. Raczej nikt poważny nie twierdzi, że się zmienia. Cała tajemnica jest związana z budową i funkcjonowaniem organizmu. A w grę wchodzi tu bardzo wiele czynników – np. sposób odżywiania się, potrzeby energetyczne. Ssaki mają np. większe mózgi w stosunku do masy ciała, a mózg zużywa bardzo dużo energii. Natomiast jeśli chodzi o różnice w odżywianiu się to polecam ten tekst: http://archeowiesci.pl/2010/05/23/sekret-gigantycznych-dinozaurow/ .

        • Ale ten tekst nie wyjasnia czemu dinozaury osiagaly takie rozmiary, tylko jak mogly utrzymac taka mase dostarczajac wystarczajaca ilosc energii. Jakos nie widac w tekscie analogii do miesozercow czy padlinozercow, a przeciez rozniez „cierpialy” na gigantyzm. Natomiast co do ssakow i wystepujach u nich proporcji mozgu wzgledem masy ciala, to nijak sie to ma do walenii.

          • Wszak napisałem, ze w grę wchodzi wiele czynników. Poza tym nie mogę zgodzić się z Twoim pierwszym zdaniem. Wielkość jest ogromnie uzależniona od możliwości dostarczenia wystarczającej ilości energii. Dowodów na to jest cała masa. Jest np. w zalinkowanym przeze mnie materiale doskonały przykład dotyczący słoni, które w zasadzie cały dzień żerują i nie mogą już być większe, bo nie mogą dłużej jeść. Walenie natomiast żyją w kompletnie innym środowisku i nie poruszają się tak jak zwierzęta lądowe. Widzę w twoim poście gigantyczną ochotę znalezienia generalnej odpowiedzi na niezwykle skomplikowane zagadnienia. Tak się nie da.

            • Jeśli słoń je i je i nic. A dinek jadł i rósł i rósł i rósł to gdzie licho siedzi? Może być, że żarcie kiedyś lepsze było?

              Może słoń nie zdąży urosnąć, zanim zestarzeje się? Długo żyły dinozaury? Wiadomo coś o tym fakcie? Może żyły na tyle długo, że powoli do tych 100 ton dorastały? W końcu jaja dinozaurów nie są wielkości samochodu. Rodził się więc raczej nieduże. chyba że jaja 100 tonowców nie są znane.

              A może teraz nie ma takiego miejsca na ziemi, gdzie jednocześnie było by i ciepło i wilgotno i dużo jedzenia i dużo miejsca? Lasy tropikalne odpadają, tam nie ma miejsca. Stąd słonie leśne są tycie.
              P.

              • Piotrze, ty też jesz całe życie, ale wzrost ci się od tego nie zwiększy poza początkowymi kilkunastoma latami.

              • Tylko moje kilkanaście lat mam zapisane w genach. Może dinki miały swoją młodość (a co za tym idzie szansę na rozrost) mocno przedłużoną?

              • Może, ale na pewno nie jest to jedyny powód. Tyranozaury żyły dużo krócej niż słonie, a osiągały porównywalną wielkość. Tylko tutaj mamy mięsożercę zestawionego z roślinożercą. Zauropody żyły być może nawet i do stu lat, ale nie wiem, jak długo rosły.

                Warto też pamiętać, że nie wszystkie dinozaury były gigantami. Były też i takie, które ważyły mniej niż kilogram.

              • Wg Sandera i współpracowników (autorów artykułu, na temat którego jest linkowana przez Gospodarza notka) był cały szereg przyczyn, które umożliwiły zauropodom osiągnięcie gigantycznych rozmiarów. Niektóre z nich są wskazane w notce, autorzy wymieniają jeszcze inne:
                – kości pneumatyczne zmniejszające masę szkieletu
                – układ oddechowy zbudowany podobnie do ptasiego (najprawdopodobniej występowanie worków powietrznych), zapewniający organizmowi duże ilości tlenu
                – szybkie tempo wzrostu (osiąganie maksymalnych rozmiarów prawdopodobnie przed końcem czwartej dekady życia, przybieranie na wadze średnio od 0,5 do 2 ton w ciągu roku)
                – istotna była też prawdopodobnie ich jajorodność. U ssaków obserwuje się, że im większe są rozmiary ciała, tym mniej wydają na świat potomstwa. U współczesnych ptaków nie ma takiej zależności:

                http://www.sekj.org/PDF/anzf28/anz28-201-216.pdf

                podobnie u współczesnych gadów, a o ile pamiętam także zachowane gniazda zauropodów sugerują, że składały one dużo jaj. Dzięki temu zwiększanie rozmiarów ciała nie ograniczało wielkości populacji zauropodów.

                Wg McNaba (2009) osiągnięcie wielkich rozmiarów mogło umożliwiać zauropodom także tempo ich metabolizmu, które jego zdaniem było pośrednie między tym spotykanym u większości gadów a ptasim, być może podobne do tempa metabolizmu waranów. Dzięki wolniejszemu metabolizmowi zauropody potrzebowałyby mniej pokarmu, niż ssaki o takich samych rozmiarach – a co za tym idzie, zauropod miał takie dzienne zapotrzebowanie na pokarm jak np. słoń dopiero wtedy, gdy osiągnął rozmiary o wiele większe od słonia:

                http://dx.doi.org/10.1073/pnas.0904000106

                Z tym zresztą akurat nie zgadzają się Sander i współpracownicy, wg których wolniejszy metabolizm zauropodów byłby nie do pogodzenia z ich szybkim tempem wzrostu. Ale ich odpowiedź na argumentację McNaba trochę mnie nie przekonuje – McNab pisał właśnie, że wolniejsze tempo metabolizmu nie musi wykluczać szybkiego tempa wzrostu, na co dowodem są choćby pisklęta niektórych ptaków.

                Najistotniejszy wniosek płynący z pracy Sandera et al. jest taki, że u wielu zwierząt występuje jedna lub parę cech z ich „listy” i zwierzęta te nie osiągają takich rozmiarów jak zauropody – stąd najbardziej prawdopodobne jest to, że mogły one urosnąć do gigantycznych rozmiarów, dzięki temu, że wystąpiły u nich jednocześnie wszystkie te cechy.

              • Dziękuję bardzo za powyższy komentarz. Ja niestety aż tak mocny w dinozaurach nie jestem :)

                Dodam tylko, że wydaje mi się, iż wystąpienie wszystkich tych cech nie zawsze dawało tak gigantyczne rozmiary. Wszak co nieco miało jeszcze do powiedzenia środowisko, w którym żył dany gatunek. Znane są w końcu tzw. karłowate zauropody, które miały rozmiary porównywalne z koniem czy krową (np. Europosaurus).

              • ale dino nie musiały „wykarmić” ogromnego mózgu a słonie muszą!
                poza tym jest jeszcze kwestia karmy. gdyby słonie miały stały wielopokoleniowy dostęp do wysokokalorycznej strawy, to pewnie też wytworzyła by się u nich presja ewolucyjna na powiększenie rozmiarów.

            • @Wojciech

              „Widzę w twoim poście gigantyczną ochotę znalezienia generalnej odpowiedzi na niezwykle skomplikowane zagadnienia. Tak się nie da.”

              No juz bez przesady :), po prostu potrzeba mi bylo wiecej informacji, ktore dodal komentatorz.

        • No właśnie, że się zmienia współcześnie w różnych miejscach na Ziemi jest mniejsza bądź większa ale nie wiem czy są aż takie różnice, które mogłyby znacząco wpłynąć na rozmiary zwierzaków. Jeszcze jedno prezentujesz Wojtku portret Roberta Nichollsa ale do portretu Jezusa jesteś sceptycznie nastawiony (:

          • To są niewielkie anomalie charakterystyczne dla różnych obszarów Ziemi, a tu chodzi o globalną zmianę w skali całej planety, która znacząco wpłynęłaby na zwierzęta pozwalając im na co najmniej kilka razy większa masę. Do tego trzeba by dużej zmiany masy całej Ziemi. Np z wielkości charakterystycznej dla Księżyca do obecnej (6-krotna różnica w sile ciążenia). Największe słonie afrykańskie mają 6 t wagi. Największe dinozaury miały 80-100 t. By ta cała opowieść o zmieniającej się grawitacji miała sens, grawitacja musiałaby się zmienić ponad 10-krotnie. Tak przynajmniej to wygląda moim laickim wzrokiem.

            • Zmiana w skali całej ziemi niekoniecznie musi dotyczyć grawitacji. Przychylałbym się raczej do cieplejszych warunków klimatycznych. Jak ktoś powiedział, słonie nie mogą bardziej urosnąć bo musiałyby jeść bez przerwy. Ale sporo swej energii przeznaczają na ogrzewanie ciała.

              Dinozaury podobno też były stałocieplne, ale może nie tak do końca. W ciepłym klimacie mogłyby nie potrzebować zużywać energii by się ogrzewać. Myślę tu o klimacie w którym nie występowałyby znaczące zmiany temperatury nie tylko w skali sezonów, ale także w skali dzień/noc.

              Orbita i rotacja Ziemi mogła być inna…

              • Osoba, która zaczęła ten wątek wypowiadała się o grawitacji i tylko do tego odnosił się mój post.

              • „Orbita i rotacja Ziemi mogła być inna”

                A to z kolei nasunęło mi myśl że przecież siła ciążenia zmienia się ze względu na prędkość rotacji. Czy jest możliwe żeby Ziemia w zamierzchłej przeszłości wirowała jak zwariowany bąk? Zmniejszyłoby to znacząco grawitację na niektórych obszarach a jednocześnie znikłby podział temperaturowy dnia i nocy jeśli Ziemia obracała się np. raz na pół godziny…

  2. Nie, to dlatego, że piły dużo mleka i jadły szpinak oraz kaszkę.

  3. Swoją drogą, wśród dinozaurów przedstawiciele tylko jednej grupy – zauropodów – osiągali rozmiary, do których jak dotąd nawet nie zbliżył się żaden ssak lądowy. Ale już najwięksi przedstawiciele teropodów czy dinozaurów ptasiomiednicznych rozmiarami byli chyba porównywalni z Paraceratherium czy największymi trąbowcami, w tym niektórymi żyjącymi całkiem niedawno:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Mammuthus_sungari
    http://en.wikipedia.org/wiki/Deinotherium

    Zatem ta zmiana przyciągania ziemskiego też by musiała niedawno nastąpić ;-)

    A co do tematu notki to warto jeszcze wspomnieć o jednym: autorzy piszą, że na tym samym stanowisku co skamieniałości Zhuchengtyrannus odkryto też kości należące jeszcze do co najmniej jednego taksonu z rodziny Tyrannosauridae. Istnieje też możliwość, że oba te tyranozaurydy żyły w tym samym czasie, co mongolski Tarbosaurus (autorzy piszą o nim jako o „contemporaneous” w stosunku do Zhuchengtyrannus). Jest zatem możliwość, że w późnej kredzie na terenie wschodniej Azji żyły jednocześnie co najmniej trzy gatunki tyranozaurydów. A to byłby dodatkowy dowód na to, że w mezozoiku regułą było współwystępowanie w tym samym czasie na tych samych terenach kilku różnych gatunków dużych teropodów.

    I tym samym rodzi się pytanie, dlaczego pod sam koniec mezozoiku na terenie Ameryki Północnej żył tylko jeden duży teropod – T. rex?

  4. A wcześniej były też inne gatunki?

  5. „A wcześniej były też inne gatunki?”

    Wg Hone’a i współpracowników kilka milionów lat przed czasami T. rex w Ameryce Północnej mogły współistnieć co najmniej trzy gatunki tyranozaurydów – Albertosaurus sarcophagus, Gorgosaurus libratus i Daspletosaurus torosus.

  6. „Dodam tylko, że wydaje mi się, iż wystąpienie wszystkich tych cech nie zawsze dawało tak gigantyczne rozmiary. Wszak co nieco miało jeszcze do powiedzenia środowisko, w którym żył dany gatunek. Znane są w końcu tzw. karłowate zauropody, które miały rozmiary porównywalne z koniem czy krową (np. Europosaurus).”

    Wg Sandera i współpracowników u europazaura (a także u rumuńskiego Magyarosaurus) nie występowały wszystkie cechy z ich listy – zauropody te nie cechowały się tak szybkim tempem wzrostu, jak i wielcy krewniacy (co zresztą autorzy wprost uznają za przyczynę ich niewielkich rozmiarów). Ale było to niewątpliwie przystosowanie do życia na wyspach, także co do znaczenia wpływów środowiska mogę się tylko zgodzić.

  7. Pytanie o istnienie ‚wielkich dinozaurów’ wydaje mi się bardzo interesujące z ewolucyjnego punktu widzenia i mimo bardzo wartościowych komentarzy (zwłaszcza, nomen omen, komentatorza), nie jest do końca usatysfakcjonowany odpowiedziami.

    Spróbuję inaczej: Wdaje mi się, że w przeszłości istniało mnóstwo gatunków ogromnych stworzeń, a dzisiejsze zwierzęta (lądowe) nawet nie zbliżają się do ich rozmiarów. Nie chodzi tylko o dinozaury, ale również ogromne ssaki itd. Dlaczego rozmiary największych przedstawicieli obecnej fauny są nieporównywalnie, mniejsze niż w przeszłości?

    Ja jestem w stanie dostrzec dwa czynniki:
    1. Człowiek (oczywiście nie dotyczy dinozaurów).
    2. Większe mózgi: Ta hipoteza mogłaby co nieco wyjaśnić, jeżeli przyjmiemy, że obecne zwierzęta mają średnio większe mózgi niż ich przodkowie.

    Jakieś inne sugestie?

    • Inna przemiana materii gatunków dominujacych, inny skład atmosfery w połaczeniu z klimatem – inna szata roślinna stanowiaca żywność roślinożerców.
      Pytanie mozna odwrócic – dlaczego dopiero teraz mogły się pojawic tak gigantyczne formy zwierzat morskich, nie mające odpowiednika w przeszłosci?

      • @Krzysztofsf
        A rzeczywiście dopiero teraz pojawiły się tak gigantyczne formy zwierząt morskich? Jeżeli tak, to faktycznie jest to podobne pytanie, i równie dla mnie ciekawe.

        „Inna przemiana materii gatunków dominujacych”
        Tego typu odpowiedź mi nie wystarcza – nie jest zadowalająca z ewolucyjnej perspektywy, która mnie najbardziej interesuje. Jestem w stanie zrozumieć dlaczego mózgi są coraz większe. Ale jakie czynniki spowodowały, że obecnie mamy do czynienia z inną przemianą materii gatunków dominujących niż kiedyś?

        Swoją drogą, w poprzednim poście popełniłem mnóstwo literówek, sorki.

    • „Wdaje mi się, że w przeszłości istniało mnóstwo gatunków ogromnych stworzeń, a dzisiejsze zwierzęta (lądowe) nawet nie zbliżają się do ich rozmiarów. Nie chodzi tylko o dinozaury, ale również ogromne ssaki itd. Dlaczego rozmiary największych przedstawicieli obecnej fauny są nieporównywalnie, mniejsze niż w przeszłości?”

      Współczesne ssaki lądowe są niewątpliwie nieporównywalnie mniejsze w porównaniu z zauropodami – ale one przytłaczały rozmiarami wszystkie kręgowce lądowe jakie kiedykolwiek istniały, włącznie z przedstawicielami innych grup dinozaurów żyjących w tym samym czasie co one. Wydaje mi się jednak (choć nie ukrywam, że na ssakach nieszczególnie się znam), że jeśli największego współczesnego ssaka lądowego porównywać z przedstawicielami innych grup dinozaurów albo kopalnymi ssakami to nie wypada on już tak mizernie. Największy upolowany słoń afrykański ważył wg różnych szacunków ok. 8 lub ok. 10 ton, czyli ważył więcej niż większość, jeśli nie wszystkie teropody czy ceratopsy. Z tabeli S1 stąd:

      http://www.sciencemag.org/content/suppl/2010/11/22/330.6008.1216.DC1/Smith.SOM.pdf

      wynikałoby, że jego masa to gdzieś między 2/3 a połową maksymalnej masy Paraceratherium czy największych wymarłych trąbowców. Był rzeczywiście mniejszy niż one, ale ta różnica to nie przepaść. (Wiem, że przeciętny słoń waży mniej, ale i w tabeli podawano maksymalną, a nie przeciętną masę kopalnych ssaków.)

      Natomiast faktem jest, że jeszcze w plejstocenie żyło więcej gatunków wielkich ssaków lądowych (porównywalnych ze słoniem lub większych) niż dziś. Ale wtedy żyło też więcej gatunków ssaków, które nie dorastały do wielkich rozmiarów, ale których masa przekraczała 40 kg (np. więcej gatunków dużych ssaków drapieżnych, koni, nosorożców czy dużych naziemnych szczerbaków), zatem największe ssaki nie były jedynymi ofiarami wymierania w plejstocenie.

      • @komentatorz

        Dzięki za tabelkę. Z tego co piszesz, wynikałoby chyba po prostu, że zauropody to taki ‚wyskok natury’ (jakieś zwierzęta lądowe musiały być ‚największe w historii’, i padło akurat na nie), a obecna era nie wyróżnia się jakoś specjalnie (na minus) jeżeli chodzi o rozmiary zwierząt. Mnie to przekonuje.

  8. @Krzysztofsf
    ‚Pytanie mozna odwrócic – dlaczego dopiero teraz mogły się pojawic tak gigantyczne formy zwierzat morskich, nie mające odpowiednika w przeszłosci?’

    Pewny tego jesteś? Oglądałem swego czasu program (BBC być może) o prehistorycznych kolosach i był tam odpowiedni gigant morski. nie pamiętam jego nazwy, ani wymiarów teraz, ale był jak najbardziej wielkim odpowiednikiem lądowych gadzin. W tym samym czasie żyjących.
    Co ciekawe nigdy więcej nie spotkałem już wzmianki o tym zwierzaku.
    P.

    • http://www.forum.dracomagazyn.pl/showthread.php?t=1809

      Płetwal ma największa masę stwierdzoną u zwierzaka i największą długośc zwierzęcia morskiego.
      Na długośc wieksze bywały dinozaury ladowe, ale …liczymy je z długim ogonkiem.
      Jakby brać pod uwage sama długośc, to na dnie oceanu zdażaja sie kilkudziesięciometrowe „robale” różnych gatunków – jakby rozplatac, to może i znalazłoby sie najdłuzsze zwierze na Ziemi.

    • @piotrlg

      największy ichtiozaur Shonisaurus sikanniensis miał 21 m długościk, największe mozazaury, takie jak Tylosaurus hoffmanii, osiągały długość 17,5 m, zaś płetwal błękitny osiąga 33 m. Ergo – największe zwierzę morskie (i w ogóle największe zwierzę) żyje dzisiaj. Natomiast istotnie, gdyby brać pod uwagę samą długość, a nie masę, to i tak rekord należy do morskiego wstężniaka z gatunku Lineus longissimus, największy okaz miał 55 m. Inna sprawa, że wstężniaki bardzo słabo zachowują się w stanie kopalnym, więc kto wie jak długie kiedyś były ;-)

      • Jeszcze kałamarnice – zdażaja sie potęzne, a równiez chyba kiepsko się zachowują w stanie kopalnym – czyli mozna domniemywać, że mogły być w jakiejś epoce znacznie większe niż obecnie.

  9. Podejrzewam, że zasadniczym czynnikiem wielkości organizmów jest czas między kolejnymi wymieraniami.

    • Raczej jest czynnikiem zwiększającym pawdopodobieństwo: jest więcej czasu żeby w kolejnych rzutach monetą wypadły same reszki.
      .
      A co do zmiany przyciągania ziemskiego to nie chodzi o opad z tej prostej przyczyny że musiałyby być olbrzymie warstwy nalotu na powierzchni planety. Natomiast istnieje hipotetyczna możliwość zmian wartości stałej grawitacyjnej w duzej skali czasowej, ale to chyba też ślepa uliczka: zmiany odległości Ziemia- Słońce powodowałyby zbyt duże perturbacje „grzewcze” Ziemi.

  10. „Podejrzewam, że zasadniczym czynnikiem wielkości organizmów jest czas między kolejnymi wymieraniami.”

    „Raczej jest czynnikiem zwiększającym pawdopodobieństwo: jest więcej czasu żeby w kolejnych rzutach monetą wypadły same reszki.”

    Ta hipoteza wydaje się przekonywująca. Warto by było spróbować ją potwierdzić empirycznie.

  11. Dla mnie zastanawiajaca jest sprawa duzych drapieżnych nielotnych ptaków, które dominowały przez kilka milionów lat po wymarciu dinozaurów – a potem je „wymiotło”.
    Powtórzyły rozwiązania podobne do dwunożnych drapieżnych dinozaurów, osiagnęły znaczne rozmiary, a mimo tego nie sprawdziło to się na dłuższa metę.

  12. Duże drapieżne nielotne ptaki… hmmm… to co je w takim razie odróżniało od takich teropodów? Zastanawiam się czy czasem nie stworzono tu sztucznej granicy i były to raczej ostatnie podrygi ewolucji dinozaurów.

    Aczkolwiek co do biologii to jestem kompletnym laikiem więc może bluźnię, jeśli tak to naprostujcie pls

  13. @embercadero
    >>Duże drapieżne nielotne ptaki… hmmm… to co je w takim razie odróżniało od takich teropodów? Zastanawiam się czy czasem nie stworzono tu sztucznej granicy i były to raczej ostatnie podrygi ewolucji dinozaurów

    wszystkie ptaki, lotne i nielotne, są w pewnym sensie teropodami ;-) Ale jeśli mówimy o mezozoicznych teropodach, czyli „dinozaurach drapieżnych”, to z pewnością nie chodzi tu o ich ostatki. Gatunki (i całe rodziny) o takich adaptacjach wyewoluowały niezależnie w różnych grupach ptaków już po granicy K/T. Nie są to bazalne teropody, ale ewidentne ptaki, zaopatrzone nie w zęby, ale w dziób, które wykazują wszystkie synapomorfie współczesnych ptaków Neornithes (zredukowane skrzydła a nie zredukowane chwytne kończyny, kości śródręcza i nadgarstka zrośnięte w carpo-metacarpus, rogowy dziób), co więcej należą do Neognathae, są więc bardziej „zaawansowane” niż bazalne Paleognathae, do których należą współczesne strusie i kusacze. Co więcej poszczególne grupy paleogeńskich (niekiedy sięgających aż do neogenu) drapieżnych, nielotnych ptaków można powiązać z różnymi grupami współczesnymi (latającymi, a jakże) jako ich najbliższymi krewnymi. I tak Phorusrhacidae z Ameryki Południowej to bliscy krewniacy kariam (dwuczubów), łączonych w jeden klad z papugami, szponiastymi (orły, sokoły ;-) i wróblowymi. Północnoamerykański i europejski Gastornis (syn. Diatryma) to krewniak blaszkodziobych (kaczki, synu, kaczki… jak radził pewien rabin Mośkowi) i kuraków. Uważa się, że wszystkie one wymarły na skutek konkurencji ze strony drapieżnych ssaków. W Ameryce Południowej to długo trwało, bo do otwarcia przesmyku panamskiego, w swojej ojczyźnie nie miały innych konkurentów poza drapieżnymi torbaczami. Ale trzeba też powiedzieć, że po otwarciu przesmyku nawet wybrały się na północ, do Teksasu i bodaj na Florydę (Titanis walleri)

  14. W wypadku gastornisa można jeszcze wspomnieć, że o ile chyba faktycznie większość autorów uważa go za drapieżnika, o tyle Murray i Vickers-Rich w książce „Magnificent mihirungs”:

    http://books.google.pl/books?id=-t6cQHdVEggC&source=gbs_navlinks_s

    uznawali go (a także australijskie Dromornithidae) za roślinożercę, którego wielki i silny dziób był przystosowaniem do dobierania się do takiego pokarmu, jak np. rdzeń pnia palmy. Z tym, że na Google Books tak duża część książki jest wyłączona z podglądu (m.in. prawie cały rozdział „Habitat and diet”), że nie mogę się dowiedzieć, na czym autorzy opierają tę hipotezę. W każdym razie chyba za mało wiemy o tym ptaku, by przesądzać, dlaczego wyginął.

  15. @komentatorz

    oczywiście, że Dromotnithidae były roślinożerne, są na to dowody również biochemiczne. Dlatego w ogóle o nich nie wspominałem ;-) Natomiast w przypadku Gastornisa to raczej mniejszościowa teoria.

  16. „są na to dowody również biochemiczne”

    O, a o tym nie wiedziałem. Mógłbyś podać namiary na publikację?

  17. @komentatorz

    Gifford H. Miller1, Marilyn L. Fogel2, John W. Magee3, Michael K. Gagan4, Simon J. Clarke5 and Beverly J. Johnson. Ecosystem Collapse in Pleistocene Australia and a Human Role in Megafaunal Extinction. Science 8 July 2005:
    Vol. 309 no. 5732 pp. 287-290
    DOI: 10.1126/science.1111288

    zresztą u Dromornithidae znajduje się gastrolity, a ich dzioby nie mają hakowatego zakończenia

    • tAkIe źRóDłA Się NiE LiCzą, mY Tu kOrZyStAmY Z FfIkIpEdIi i lInKóFf dO FaJnYcH StRoNeK I ObRaZkófF ;)

  18. Bardzo dziękuję!

  19. >>tAkIe źRóDłA Się NiE LiCzą, mY Tu kOrZyStAmY Z FfIkIpEdIi i lInKóFf dO FaJnYcH StRoNeK I ObRaZkófF

    ależ ja się o tym dowiedziałem z Fikipedii ;-) tylko potem wyszukałem oryginalny papier ;-))

  20. >>Eee….. nie pokenomiastym pismem, to sie nie liczy :)

    chciałem, ale nie umiem :-)

    • Translatory sa na wszystko
      http://www.pokemontranslator.tk/

      Jak Archeowiesci zaczna ukazywac sie w wersji wielojezykowej, to do mutacji tipsiarsko-mlodzierzowej jak znalazł :)

      jak archeoFFiesci zaczna ukazyFFac sie FF FFersji FFielojezykoFFej, to do mutacji tipsiarsko-mlodzierzoFFej jak znalazł :) :*:*:*:* :D xP :3

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s