Neandertalczycy biegali gorzej od nas. Czy dlatego wymarli?

W wyścigu z neandertalczykiem bez problemu stanęlibyśmy na podium. Gorsza zdolność do biegania naszych wymarłych krewniaków może nawet tłumaczyć, dlaczego oni wyginęli, a nasi przodkowie – nie. A wszystko przez ścięgno Achillesa – czytamy w serwisie „New Scientist”.

– Od dawna podejrzewano, że neandertalczycy byli słabszymi biegaczami niż ludzie współcześni – zwraca uwagę David Raichlen z University of Arizona w Tuscon. Nie było na to jednak przekonujących dowodów. Dostarczyło ich teraz badanie ścięgna Achillesa. W czasie biegu pełni ono rolę czegoś w rodzaju magazynu energii – rozciąga się jak sprężyna, gdy stopa dotyka ziemi, a potem „odbija”, pomagając oderwać stopę od ziemi. Raichlen założył, że im więcej energii gromadzi ścięgno, tym bardziej wydajny jest bieg.

Swoje analizy rozpoczął od zbadania na bieżni ośmiu biegaczy. Chciał sprawdzić, jak wiele energii zużywają oni przy różnych, określonych prędkościach. Jednocześnie oglądał obrazy ich kostek (pochodzące z MRI – rezonansu magnetycznego) i doszedł do wniosku, że odległość od miejsca na pięcie, znajdującego się tuż pod kością skokową, a tyłem kości skokowej (gdzie zamocowane jest ścięgno Achillesa), jest proporcjonalne do wydajności danej osoby w biegu. Im krótsza ta odległość, tym więcej siły potrzeba do rozciągnięcia ścięgna – i tym więcej energii w nim się gromadzi. Znaczy to że ludzie, u których wspomniany odcinek jest krótszy, biegają wydajniej, zużywając mniej energii w czasie długiego biegu.

Później Raichlen oglądał szkielety neandertalczyków i stwierdził, że ich pięty były dłuższe niż nasze. Przy takiej budowie neandertalczycy przegraliby w wyścigu z Homo sapiens – wnioskuje. – To przekonujący dowód – twierdzi paleoantropolog Will Harcourt-Smith z City University of New York.

Zdaniem Raichlena, w przeciwieństwie do innych gatunków neandertalczycy nie musieli być dobrymi maratończykami. Homo sapiens żyli początkowo na gorących, suchych i odkrytych afrykańskich sawannach. Polowali tam, ścigając na długie dystanse duże zwierzęta. Kres biegu w upale kładły jednak ograniczenia związane z ich własnym organizmem. Natomiast w rejonach chłodniejszych, zajmowanych przez neandertalczyków, wyczerpanie biegiem w upale nie było takim problemem. Sukces neandertalskich łowców nie zależał bowiem tak bardzo od maratońskiej wydajności. Polowanie na północy wymagało nie tyle ścigania zwierząt, co cierpliwego zaczajania się na nie wśród gęstwiny.

Inny paleontolog, Clive Finlayson, dyrektor Gibraltar Museum, posuwa się w tym rozumowaniu jeszcze dalej. – To badanie dotyka sedna problemu, pozwala zrozumieć, dlaczego neandertalczycy wymarli – twierdzi.

Z kolei John Steward z brytyjskiego Bournemouth University zauważa, że w pobliżu szczątków Homo sapiens często znajduje się szczątki zwierząt, zamieszkujących otwarte przestrzenie, podczas gdy neandertalczykom towarzyszą pozostałości zwierząt z przestrzeni leśnych. On i Finlayson sądzą, że kiedy z powodu pojawienia się lodowca lasy na północy Europy ustąpiły, wraz z nimi musieli ustąpić nasi dawni krewniacy. Badania archeologiczne świadczą, że gdy ok. 50 tys. lat temu północ Europy zaczęła się pokrywać lodem, neandertalczycy zostali zepchnięci do coraz rzadszych, leśnych wysepek w morzu tundry. Nasi przodkowie, będąc już w Europie, zdołali się przystosować i skutecznie polować w zmienionym środowisku. Neandertalczycy za zmianami nie nadążyli – uważa Finlayson.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce. Oryginalny materiał w New Scientist.

Wyniki badań naukowcy opublikowali w „Journal of Human Evolution”

David A. Raichlen, Hunter Armstrong and Daniel E. Lieberman (2011). Calcaneus length determines running economy: Implications for endurance running performance in modern humans and Neandertals Journal of Human Evolution, Volume 60, Issue 3, March 2011, Pages 299-308 doi:10.1016/j.jhevol.2010.11.002

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 12.02.2011.

komentarzy 40 to “Neandertalczycy biegali gorzej od nas. Czy dlatego wymarli?”

  1. Hm, neandertalczyk przemieszkał w Europie paręset tysięcy lat i dopiero ostatni – najsłabszy glacjał dał mu radę? Wcześniej zamieszkiwał przecież i tundrę.Ale owszem, spostrzeżenie o jego kiepskim bieganiu ładnie rozważone.

  2. Bardzo ciekawa praca. Jesteśmy coraz bliżej nałego palca z łapy Misa. Tylko jeszcze trochę miodu…..

    „Przy takiej budowie neandertalczycy przegraliby w wyścigu z Homo sapiens – wnioskuje”.

    To w końcu co? Jest to inny gatunek, nie jest inny. Na tym forum pojawiają się wciąż nowe informacje, ale bardzo rozbieżne.
    I pytanie. Po pracy D. Labudy et al. omawianej tutaj, gdzie się ci dyskutanci od dwóch gatunków, co to Paabo wybaczyć nie mogli zdrady? A i przed ten wywody wielkie prowadzili.
    Hey Panowie, już kapitulacja i mamy Homo sapiens neanderthalenisis?????

    • Na przykład ja wtedy pisałem pod tamtym tematem.
      A ponieważ nie rozumiem, o co Ci chodzi mam prośbę, żebyś doprecyzował pytanie.
      No i nie wiem, czy chodziło Ci o mnie, czy innego Usera?

  3. Trudno zaprzeczyć. Zwarta masa ciała neandertalczyka klasycznego to typowy objaw przystosowania się do zimnego klimatu. Cała reszta, to teoria naciągnięta niczym ścięgno Achillesa u maratończyka. Już równie grubokościsty i powolny Homo heidelbergensis potrafił polować na rącze konie bez próby ścigania się z nimi. Posługiwał się w tym celu świadomie wzniecanymi pożarami, które zmuszały ogarnięte paniką zwierzęta do desperackich skoków w przepaść. Czy do zapędzenia słonia, lub mamuta na bagna trzeba być szybkobiegaczem? Poważniejsze informacje na temat metod łowieckich ludzi paleolitu można znaleźć w zamieszczonym cytacie.

    „Około 300. tys. lat temu w Europie zaczęli pojawiać się pierwsi osobnicy, których nazwano preneandertalczykami, a od 150. tys. lat temu, formy wczesnoneandertalskie i wreszcie od około 130. tys. lat temu, neandertalczycy klasyczni…
    Formy preneandertalskie pojawiły się w Europie w czasie ciepłego interglacjału holsztyńskiego. Pierwszą ciężką próbę ludzie ci przetrwali w czasie zlodowacenia Solawy, które trwało od 240. do 130. tys. lat temu. To w tym czasie (130 tys. lat temu) powstały formy wczesnoneandertalskie…
    Żyjący w Europie, od około 130. tys. lat, klasyczny Homo sapiens neandertalensis przez pierwsze 30 tys. lat cieszył się bytowaniem w warunkach ciepłego klimatu interglacjału emskiego. Zamieszkiwał w tym czasie, podobnie jak ludzie z Heidelbergu, w obozach zakładanych na nieosłoniętych stanowiskach nad brzegami wód, często na wyniesionych terasach lub wysepkach rzecznych, a czasami w pobliżu ciepłych źródeł. Za mieszkanie służyły mu szałasy ze skór, umocnione na brzegach kamieniami lub kośćmi dużych zwierząt. Również jego pożywienie było podobne do pożywienia poprzedników. W Lehringen w Niemczech znaleziono szkielet słonia z tkwiącym między żebrami cisowym oszczepem o utwardzonym w ogniu ostrzu, a obok wykonane techniką lewaluaską narzędzia kamienne, których użyto do poćwiartowania zdobyczy. Stopniowo, w miarę jak klimat ulegał ochłodzeniu w wyniku postępującego zlodowacenia Wisły, neandertalczycy klasyczni zaczęli korzystać ze schronień utworzonych przez naturę. Były to nawisy skalne i jaskinie. Zamieszkiwali oni nadal w szałasach ze skór, z tym, że były one budowane w tych osłoniętych od wiatru i mrozu miejscach. Ogień palili na paleniskach obstawionych kamieniami, czasami przykrytych również od góry, czym przypominały piece. Do krzesania ognia używali kamienia, pirytu i huby. W czasie zlodowacenia miejsce zwierząt ciepłolubnych (słonie leśne, słonie stepowe, nosorożce leśne, nosorożce stepowe, bizony, tury, dzikie konie, jelenie, sarny, dziki, niedźwiedzie i lwy) w diecie neandertalczyków zajęły: mamuty, nosorożce włochate, renifery, konie stepowe i bizony, a na terenach górzystych również niedźwiedzie jaskiniowe, za którymi zapuszczali się oni na znaczne wysokości. Oszczepy używane w czasie polowań miały już starannie wykonane, liściowate lub trójkątne groty kamienne. Prawdopodobnie neandertalczycy używali też tzw. bolas, czyli kamieni przywiązanych na dwóch końcach rzemienia. Rzucone w odpowiedni sposób bolas pętały nogi zwierzyny, ułatwiając jej schwytanie. Ponadto, ludzie ci umieli też korzystać z procy i z wykonanych z rogów renifera maczug oraz z oszczepów uzbrojonych grotami kościanymi.”

    Gdyby poważnie traktować wypowiedzi o wymieraniu neandertalczyków klasycznych z powodu zmian fauny wskutek zmiany klimatu, to trzeba by wnioskować, że proces ten trwał kilkadziesiąt tysięcy lat. Na dodatek trudno mi sobie wyobrazić, by na obszarze centralnej Azji, bo i tam dotarli neandertalczycy, można było zobaczyć „zaczajonego” w leśnej gęstwinie myśliwego.

    A jak mają się do tego wszystkiego rewelacje niemiecko-fińskich genetyków, którzy twierdzą, że 9% ludzkości to w mniejszym, lub większym stopniu neandertalczycy?

  4. Wydaje się dosyć oczywiste współwystępowanie szczątków określonych zwierząt ze szczątkami sapiensów czy neandertalczyków chyba najłatwiej było im polować na to co najbliżej to wynika z zamieszkiwania określonych obszarów. Jeżeli chodzi o zlodowacenia to należy pamiętać, że następowały gwałtownie ale w pojęciu geologicznym. Myślę, że czasu na przystosowanie było dosyć. Ostatnia sprawa piszą w artykule że analizowali grupę wytrenowanych biegaczy czy to rzeczywiście nie ma wpływu na ścięgno Achillesa, czy leci z nami anatom ? (:
    @ryszardxxxl proszę Cię nie mieszaj terminologii krzyżackiej z polską zdecyduj się (:

    • „@ryszardxxxl proszę Cię nie mieszaj terminologii krzyżackiej z polską zdecyduj się”
      yugo, wybacz, że nie zastosuję się do twojej rady, ale nie kumam, co masz na myśli.
      Skąd ta „krzyżacka terminologia” i do tego pomieszana z polską?

    • Wrzuciłeś do jednego worka terminologię niemiecką/holenderską i polską zlodowacenie Soławy to zlod. środkowopolskie a interglacjał holsztyński to polski interglacjał wielki (m.in. Rózycki 1978) albo interglacjał mazowiecki zlod. Liwca interglacjał Zbójna (Lindner 1988) a na koniec wrzuciłeś zlodowacenie Wisły trzeba było chociaż napisać Weischel to by było wiadomo, że stosujesz podział zachodni.

      • yugo. Jest w moim tekście coś takiego, jak cudzysłów. Wszystko, co znalazłeś w cytowanym fragmencie ujętym w ramy cudzysłowu, to nie mój tekst.
        A swoją drogą jak go zwał, tak zwał. Dla kogoś, kto zapoznał się ze zjawiskiem zlodowaceń w pełni zrozumiałym jest zakres czasowy, niezależnie od tego jak i kto go nazwał.
        Z twojego wyjaśnienia zrozumiałem, że krzyżacka terminologia = tyle, co niemiecka.
        Podejrzewałem, że przypisujesz mi tekst vranvelkruta, który wspomniał coś o hitlerowskim ludobójstwie.

  5. O neandertalczykach w „nauce” coraz śmieszniej od neandertalskich nazistów po mongoloidalnych najeźdźców na Negritos, ostatnio np. w „Antropologia, rewolucje” w gazecie pl a jeszcze 3 lata temu za twierdzenia, że genetyka to młoda nauka i jeszcze niejednej wolty w temacie neandertalczyków dokona, można było od „naukowcóf” dostać epitet nieuka.

    „A pomyślmy – nawet niewielka domieszka genów może oznaczać znaczącą domieszkę cech, jeśli tylko kodowane przez te geny cechy były faworyzowane i utrwalone przez dobór. Już teraz nowe rekonstrukcje neandertalczyków ukazują ludzi tak bardzo podobnych do białych Europejczyków (jasna skóra, blond – lub rude – włosy, niebieskie oczy), że trudno przypuścić, by te wyjątkowe w skali globu cechy przypadkiem pojawiły się w tych dwu populacjach zajmujących niemal to samo terytorium.

    Odczytanie pełnego genomu neandertalczyka z Niemiec i Chorwacji i jego dokładne porównanie z genomami ludzi współczesnych powinno określić, które neandertalskie geny odziedziczyliśmy i czy dzisiejsze „nordyckie” cechy są wspomnieniem tego dziedzictwa. Gdyby miało się okazać, że to w imię neandertalskich domieszek wymordowano miliony ludzi, byłby to prawdziwie ponury chichot historii.

    […]

    Czeka też na wyjaśnienie tajemnica karłowatych i czarnoskórych plemion z południowej Azji (od Jemenu aż po Nową Gwineę, a może i Australię) ujmowanych pod nazwą Negritos. Wielu antropologów widzi w nich relikty najwcześniejszych emigrantów z Afryki, swoiste żyjące skamieniałości tej pierwszej migracji, rozproszone dziś w morzu późniejszych fal mongoloidalnych najeźdźców.”

    • „vranvelkrut” – niebieskie oczy neandertalczyków, to tylko jeszcze jedna spekulacja bez pokrycia w wynikach badań.

      Jeśli chodzi o błękitne oczy H. s. s. to podobno pojawiły się w przedziale 6 – 10 tys. l. t. na terenie północnozachodnich ziem nadczarnomorskich, lub gdzieś w północnym Afganistanie i prawdopodobnie ma to związek z pojawieniem się haplogrupy R1a1 (Y-DNA), lub R1b1b2.

      Obserwowano występowanie niebieskich oczu u czystych rasowo australoidów, ale tylko u małych dzieci. Cecha ta nie była trwała i zanikała w miarę dorastania osobnika.

  6. „A można prosić o link do tych rewelacji?” – Wojciech Pastuszka.

    O tych rewelacjach wyczytałem w archeowieściach w artykule:
    Neandertalski haplotyp w naszych genach z 3.02.2011

    Svante Pääbo to estońskie nazwisko szwedzkiego biologa, a że Estończyków i Finów dzieli tylko Bałtyk stąd ten błąd, (niemiecko-fińskie) za który przepraszam, powinno być niemiecko-estońskie, lub niemiecko-szwedzkie, a Instytut Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Lipsku, jak sama nazwa wskazuje, działa w Niemczech i sądzę, że większość zespołu stanowią Niemcy.

    • Ryszardzie, nikt nie twierdzi, że „9% ludzkości to w mniejszym, lub większym stopniu neandertalczycy”. Jest to tylko i wyłącznie twój wynalazek. Wszyscy ludzie na świecie to Homo sapiens. Wszyscy Homo sapiens (albo prawie wszyscy, bo w końcu nie przebadaliśmy genów wszystkich ludzi, więc mogą się trafić wyjątki) nie pochodzący z subsaharyjskiej Afryki mają trochę (1-4 proc.) genów neandertalskich. I to są ustalenia zespołu Pääbo, który w przypadku tych badań tworzyli naukowcy z USA, W. Brytanii, Chorwacji, Niemiec, Hiszpanii, Irlandii i Rosji.

      9 proc. dotyczy natomiast tylko jednego neandertalskiego haplotypu. Pozostali ludzie spoza Afryki subsaharyjskiej będą mieli inne neandertalskie haplotypy i geny. Poza tym identyfikacja tego haplotypu to inne badania, w których Pääbo nie uczestniczył. Ich autorami są naukowcy z Kanady (w tym Polak), Armenii, Portugalii, Beninu, Burkina Faso, Togo i Australii.

      Co więcej, już ci raz tłumaczyłem, o co chodzi z tymi 9 proc. http://archeowiesci.pl/2011/02/03/neandertalski-haplotyp-w-naszych-genach/#comment-21985

      Niestety, ale przekręciłeś zarówno wyniki badań, jak i zespół, który je robił.

      • Wojciechu. Ja również nie twierdzę, że 9% ludności poza Afryką to H. s. n.. Już w latach 70-tych ubiegłego wieku używano terminu Homo sapiens neandertalensis w odróżnieniu od Homo sapiens sapiens.
        W moim komentarzu napisałem: „…twierdzą, że 9% ludzkości to w mniejszym, lub większym stopniu neandertalczycy?” Ja pisząc ten komentarz miałem na myśli, że z twojego doniesienia wynika, iż jakieś promille mnie samego i około 9% innych piszących zawdzięczamy tym naszym kuzynom. O rozszczepieniu mieszańców przy tak znacznym przemieszaniu genów nie da się nawet marzyć.

        • A ja wyraźnie pisałem, że 9 proc. to tylko jeden haplotyp :) neandertalskie pozostałości ma dużo więcej.

          • Rasistowskie pomysły są mi obce, więc wcale by mnie nie zawstydziło, gdyby okazało się, że w moim przypadku ten odsetek genów jest znacznie wyższy. Nie ma również dla mnie znaczenia, poza poznawczym, jeśli odsetek mieszańców wśród ludzkiej braci jest jeszcze większy.

  7. Zagadnie opisuje szerzej książka Chrisa McDougalla „Urodzeni biegacze”. Warto przeczytać szczególnie jak ktoś nie rozumie co tak ekscytującego jest w bieganiu dookoła lasu. Tu fragmenty książki http://pasjavspraca.com/2011/01/21/95-letni-tarahumara-przeglady-rejestracyjne-i-rysowanie/

  8. Nie można na przykładzie ludu buszmenów, którzy podobno od pierwszego H. s. s. płci męskiej różnią się tylko dwoma mutacjami Y-Dna i przez wszystkie tysiąclecia polują biegając za zwierzyną, wyciągać wniosków, że wszyscy kolejni przedstawiciele H. s. s. czynili to w ten sam sposób. Nie obserwowało się tego typu technik łowieckich u Tasmańczyków i większości Aborygenów australijskich, choć przykład tropów jednonogiego mężczyzny znad jeziora Mungo wskazuje, że i tam ta technika była znana i stosowana. Również Pigmeje afrykańscy, indyjscy, malajscy, melanezyjscy i Andamańczycy, nie mieli powodu, by biegać za zwierzyną ze względu na środowisko leśne, które zamieszkują.
    Podejrzewam, że brak owłosienia i dwunożna postawa pojawiły się u naszych przodków dużo wcześniej niż zainteresowanie zdobywaniem pokarmu przez łowy. Szybki bieg potrzebny był im raczej dla skutecznej ucieczki przed drapieżnikami na zamieszkiwanym terenie pozbawionym wysokich drzew.

    • Świetny wniosek! Dwie nogi są bardziej przydatne do ucieczki i polowania niż jedna. Ale wolałbym żeby to ktoś zbadał, wtedy można by dodać cytat….

      • piotrmarksson. Abyś mógł rozwiać twoje wątpliwości proponuję zapoznać się z drugim odcinkiem filmu popularnonaukowego pod tytułem „Wielka wędrówka ludzkości” odcinek 2 „Australia”. Badacz tropów ludzkich znalezionych nad jeziorem Mungo twierdzi, że tropy osobnika, który je zostawił wskazują, iż biegł on z dość dużą szybkością skacząc na jednej nodze, co wskazuje na to, że łowca utracił drugą kończynę, być może po ataku krokodyla i mimo to, po wyzdrowieniu, był zdolny do polowania techniką uporczywego ścigania. Sądzę, że tym bardziej skuteczny był łowca, który używał obu nóg.
        W odcinku trzecim tego filmu pod tytułem „Azja” pewien eksperymentator, odtwarzający techniki wytwarzania narzędzi w epoce kamienia, przedstawił swoją teorię tłumaczącą nikłe zainteresowanie ówczesnych Azjatów narzędziami kamiennymi. Według niego ten brak zaiteresowania był spowodowany występowaniem na tych terenach rośliny, z której można wytwarzać równie dobre narzędzia tnące jak te pozyskiwane z kamienia. Tą rośliną jest bambus. Nie muszę chyba zaprzeczać, że było to dla mnie pewnym zaskoczeniem, ale kiedy pomyślałem, jak wiele zastosowań ma ta roślina w czasach współczesnych, uznałem, że jest to jak najbardziej prawdopodobne. Odcinek piąty „Ameryka” dostarcza dowodów, że pierwsi ludzie przybyli do nowego świata drogą morską, a nie lądową, jak do tej pory sądzono. Dowodów tych dostarczyła między innymi archeologia podwodna. Przed nami wiele jeszcze temu podobnych zaskoczeń. Dostarczą ich z całą pewnością genetycy, którzy już znaleźli w Ameryce południowej w szkieletach datowanych na kilkanaście tysięcy lat temu haplotyp Y-Dna występujący w Afryce, Zachodniej Azji, i w Europie potwierdzając tym samym wyniki badań kraniometrycznych. W jaki sposób ci ludzie dotarli na ten odległy kontynent, skoro ten trop genetyczny nie występuje na dalekim wschodzie? Oto jest pytanie.

  9. Cytat z artykułu: „Homo sapiens żyli początkowo na gorących, suchych i odkrytych afrykańskich sawannach. Polowali tam, ścigając na długie dystanse duże zwierzęta”.

    Czyli gromada Homo sapiens goniła np. konia, zebrę albo antylopę. Po długiej pogoni, Homo sapiens doganiali „duże zwierzę” i zabijali je pięściakami. Otóż wydaje się, że Homo sapiens nie był w stanie dogonić dużych zwierząt na odkrytych afrykańskich sawannach. Szczególnie na długi dystans.

    • Proponuję zapoznać się z technikami polowania ludu San ze szczególnym uwzględnieniem tzw. polowania uporczywego (persistence hunting). Proponuję też lekturę tego artykułu w Current Anthropology z 1984 r. http://www.jstor.org/pss/2742907 Naukowcy stwierdzają w nim m.in. „humans are adept endurance runners, capable of running down, for example, zebra and kangaroo”

    • Nie wiem czy powinniśmy traktować to aż tak wielką różnicę międzygatunkową.

      To raczej przystosowanie środowiskowe. Ludy afryki musiały przemieszczać się za stadami, które raczej na miejscu nie siedzą.

      To wymagało pokonywania sporych dystansów, nie chodzi o przścignięcie galopującej zebry, ale o podążanie za ich stadem.

      HN takich problemów nie miał, on owszem podążał za stadami, ale brnąc w głębokim śniegu, co wymagało wyrabianie całkowicie innych partii mięśni. Może jeszcze gdzieś jest okazja, proponuję przejść 3-5 km w śniegu po kolana.

      To właśnie determinowało biegowe zdolności. Konkretny nacisk selekcyjny, czy on miał związek z rozdzieleniem gatunkowym? Raczej wtórny, takiej samej selekcji podlegałby HS. Gdyby HN zaadaptował się gdzieś w Afryce, to by pewnie po kilkudziesięciu tys lat jego zdolności biegowe się poprawiły, a „śniegowe” mięśnie zredukowały.

  10. Wydaje mi się, że to „uporczywe gonienie” dużych zwierząt – przez hominidy – jest mocno naciągnięte i w rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca. Otóż wszystkie hominidy, aż do kromaniończyka, żywiły się głównie padliną. Dopiero kromaniończyk z całą pewnością polował na zwierzynę łowną, na co wskazują ostrza i harpuny kościane, które były trzymane w dłoni. Wszystkie przedkromaniońskie pięściaki nie służyły do polowania, lecz do rozcinania skóry padłego najczęściej zwierzęcia, aby dostać się do mięsa. Neandertalczyk także nie polował ze swoim pięściakiem, tylko węszył głównie za padliną.

  11. Nie tylko miało, ale ciągle ma. Buszmeni nadal polują w ten sposób, to znaczy ranią zwierzę zatrutą strzałą i potem ścigają je, aż padnie. Wymiana ciepła z otoczeniem u zwierząt o znacznej masie ciała jest znacznie mniejsza niż w przypadku pozbawionego sierści i pocącego się człowieka. Jeśli nie wierzysz to spytaj doświadczonego koniarza, co oznacza zwrot „spalił konia”.

    Z faktami również się nie dyskutuje. W cytacie, który zamieściłem w komentarzu do tego tekstu wspomniano o znalezionym w bagnie słoniu, z cisowym oszczepem między żebrami. Poniżej zamieszczam mój skrót tekstu profesora Konrada Jażdżewskiego traktujący o życiu w czasach znacznie bardziej odległych od tych opisanych w komentowanym artykule. Zasób narzędzi służących polowaniu i oprawianiu zdobyczy był już wtedy znacznie większy niż pięściaki. H. s. n. używał m. in. oszczepów o starannie obrobionych liściowatych grotach krzemiennych.

    – Żuchwa z Mauer koło Heidelbergu została znaleziona wśród szczątków fauny ciepłolubnej, czyli: słonia leśnego, słonia stepowego, tygrysa szablozębego i prabobra. Wiek tych znalezisk określono na 500 tys. lat. Z tego samego okresu pochodzą skamieniałości z Boxgrowe w Anglii. Ludzie z Boxgrove polowali głównie na konie, zapędzając całe stada na urwisko i dobijając te, które spadły w dół. W Vertessöllos na Węgrzech znaleziono najstarsze na terenie Europy, ogrodzone kamieniami ogniska i skupiska nadpalonych kości zwierzęcych. Kości te należały do: nosorożca etruskiego, niedźwiedzia jaskiniowego i tygrysa szablozębego. Zachował się też utrwalony w trawertynie odcisk stopy ludzkiej. Z kolei ludzie żyjący 400 tys. lat temu w Bilzingsleben w Turyngii polowali na: słonie leśne, słonie stepowe, nosorożce leśne, nosorożce stepowe, bizony, tury, dzikie konie, jelenie, sarny, dziki, niedźwiedzie, lwy, dzikie koty i ptaki, łowili też ryby i podbierali jajka.
    Stanowisko w Bilzingsleben położone było wśród widnych lasów liściastych, tworzonych przez ciepłolubne gatunki drzew. Słonie, wyższe, o co najmniej 2 m. od dzisiejszych, zabijano po uprzednim zapędzeniu na bagna. Używano w tym celu oszczepów z twardego drewna o ostrzu utwardzonym przez opalenie w ogniu. Żyjąca w tym samym czasie grupa pitekantropów w Schöningen w Niemczech wschodnich specjalizowała się w polowaniach na konie, choć nie gardziła inną zwierzyną. Oprócz kości znaleziono tu pięć drewnianych oszczepów, z których najdłuższy mierzył ponad 2 m. długości.
    Społeczność z Bilzingsleben zamieszkiwała szałasy zbudowane na kościanych lub kamiennych podmurówkach i pozostawiła po sobie najbogatszą kolekcję narzędzi rogowych i kościanych, takich jak: szydła, noże, groty, tłuczki, maczugi i podkładki. Między narzędziami występują tam po raz pierwszy wyroby wykonane z kamienia gładzonego! Ludzie z Heidelbergu typem rasowym przypominali nieco formy z południowo-wschodniej Azji i środkowo-wschodniej Afryki. W Bilzingsleben znaleziono też kolisty, brukowany plac o średnicy około 10 m. z kamiennym kowadłem pośrodku. Po obu stronach kowadła leżały wielkie rogi żubra, a w pobliżu strzaskane ludzkie czaszki. Znaleziono tam też kości słonia z regularnymi, przecinającymi się nacięciami w liczbie 7×21. Znaleziska sprzed 500. tys. lat i sprzed 400. tys. lat przedzielone są zlodowaceniem Elstery, które trwało od 480. do 400. tys. lat temu.

    • Panie Ryszardzie, dyskutowanie z tezami Pana Kijewskiego nie ma najmniejszego sensu. On ma objawione założenia i nic Go nie przekona. Neandertalczycy i kromaniończycy to jego zdaniem zwierzęta, które instynktownie malowały po ścianach jaskiń i nie mogły używać broni miotanej, bo wtedy nie byłyby już zwierzętami. A piramidy były ciosane, nie budowane. Łódzkie kamienice mają 12 tys. lat i żelazne kotwy na nich, to są magiczne znaki z epoki miękkich skał. Z taką wiedzą się nie dyskutuje. Bo i po co?

      • Nie no teraz to przesadziłeś przez takich jak Ty znowu na Ziemię zstąpi lód potopowy i zacznie padać ogromny grad, a nasze tkanki miękkie zostaną z dziecinną łatwością zdarte tak jak granitowe megality hehe.

        • Wyglada na to, ze Jerzy Kijewski wzial sobie osmieszenie Archeowiesci za punkt honoru, co widac w statnich postach, na jego blogu… ciekawe do czego to doprowadzi :c)

          • Odwrotnością Oscara jest Złota Malina co jest odwrotnością nagrody Popularyzatora Nauki?
            Mam juz kandydata :)

            • „Odwrotnością Oscara jest Złota Malina co jest odwrotnością nagrody Popularyzatora Nauki?”

              Zlota Latryna :) ha ha

          • Ośmieszanie to chyba złe słowo. No chyba, że ośmiesza sam siebie. A to robi na bardzo wiele sposobów. Choćby tym, że twierdzi, iż lepiej od specjalistów od sztuki prehistorycznej wie, czym jest poroże z Rusinowa, choć widział je tylko na zdjęciu. Lepiej od antropologów wie, jakie są możliwości ludzkiego organizmu. Lepiej od prof. Myśliwca wie, czym jest to, co prof. uznał za kamieniołom (notabene Kijewski stwierdza przy tym autorytarnie „Kamieniołomów w starożytnym Egipcie nie było.”). Nie wspomnę już o datowaniu zabytków w oparciu o znalezione w internecie zdjęcia. Pan Kijewski patrzy na fotkę budowli, patrzy i w końcu uznaje: „Ten kościół ma 4700 lat, a nie jak twierdzi Wikipedia 750”.

            Dla osób nieznających twórczości Kijewskiego mały cytat z polskiego podwórka, który najlepiej pokazuje, jak daleko mu do rzeczywistości:

            „Zamek Ogrodzieniec, Polska. Wyrzeźbiony w monolitycznych skałach wapiennych ok. 2600–2400 p.n.e. Drążenie „dziur” odbywało się niejako przez „wypalanie” skały. Prawdopodobnie samo dotykanie celtem kamiennym, skały obrabianej, powodowało jej obróbkę. Źródła podają niesłusznie, że zamek został „zbudowany” w XII w.”

            Co prawda „źródła” podają, że to, czego ruiny pan Kijewski uznał za prehistoryczną rzeźbę, powstało w XIV w., ale to już drobnostka.

            Gdyby nie jego twórczość, nie uwierzyłbym, że ludzie mogą mieć aż taki odlot.

            • Gdyby nie jego twórczość, nie uwierzyłbym, że ludzie mogą mieć aż taki odlot.
              Teraz to nic, bo cała para idzie na twórczość internetową, co w sumie jest bez znaczenia. W dawnych czasach szef kazał mi odpisać (listem) niejakiemu doktorowi Anatolowi, twórcy pleśniowej teorii nowotworów. Nie miałem spokoju chyba ze 2 lata…

  12. Podrzucę źródło do wpisu ryszarda
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/inteligentny-jak-homo-erectus,54660,1 ….trzy strony.

    • Z prawdziwą przyjemnością przeczytałem polecany przez ciebie artykuł, który wnosi wiele nowych informacji do tekstu Konrada Jażdżewskiego.
      Moja uwaga do przedstawionych w tym tekście faktów:
      Zmiany klimatu miały miejsce również w czasach, kiedy żył Homo heidelbergensis i być może przeszkody wodne dzielące Afrykę od Europy, czy Krety kurczyły się i stawały łatwiejsze do przebycia. Dowody na to, że Homo erectus potrafił żeglować znaleziono również na dalekim wschodzie. Są nimi narzędzia kamienne odnalezione na wyspie Flores, która nigdy nie miała połączenia z subkontynentem Sunda, na stanowisku archeologicznym datowanym na 700 tys, lat temu.

  13. Z neandertalczyków zeszło na Kijewskiego, Anatola et comsortes. Jakoś podobni, czy co?

  14. Neandertalczycy biegali gorzej od nas. Czy dlatego wymarli?
    Jakoś nie słyszę głosu w sprawie wydanego przez Arkadiusza, chociaż jeszcze nie tak dawno twierdził, że sprawność fizyczna u Homo sapiens Neanderthalensis była identyczna jak u Homo Sapiens Sapiens w przypadku tej czynności, czyli biegania. Może dlatego, że nic nie napisałem??? Jako, że Arkadiusz karmi się krytyką moich postów z niecierpliwością oczekuję odzewu.
    Lubię od tak poprostu Akrku jak kota ogonem odwracasz, żeby dowieść swego i mam nadzieję, że tym razem też się wykażesz ;)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s