Polak współautorem nowej metody datowania ceramiki

W USA i Wielkiej Brytanii trwają prace nad nową metodą określania wieku zabytków ceramicznych – datowaniem rehydroksylowym. W rozwoju metody aktywny udział bierze prof. Jarosław W. Drelich z Michigan Technology University (MTU) w USA.

Polski naukowiec skupił się na zagadnieniach materiałowych i nowym opisie uwadniania ceramiki po jej wyprażeniu. To podstawowy i najważniejszy krok w datowaniu nową metodą.

Metoda polega na podgrzaniu próbki do temperatury 105 °C, w celu usunięcia z niej całej wilgoci. Następnie naukowcy ważą próbkę i poddają działaniu 600 °C. Woda w postaci grup hydroksylowych wyparowuje wtedy z obiektu. Dzięki temu można uzyskać oryginalną wagę zabytku – z momentu jego wytworzenia. Po zważeniu próbki pozostawia się ją na kilka tygodni. W tym czasie wchłania wilgoć z otoczenia. Teraz należy zestawić przyrost wilgoci w próbce na osi czasu i uzyskuje się wynik – datę powstania ceramiki.

– Problem polega na tym, że metoda nadal znajduje się w powijakach. Żywimy nadzieję, że dzięki międzynarodowej współpracy, która właśnie się rozwija nastąpi postęp w jej opracowaniu – wyjaśnia prof. Jarosław W. Drelich.

Badacze testują próbki poddając je zróżnicowanym temperaturom. Udało się również ustalić, że rehydroksylacja jest dwuetapowym procesem – najpierw wilgoć jest wchłaniana przez ceramikę, a następnie wiąże się z elementami składowymi minerałów.

Prof. Drelich w pierwszej fazie projektu wraz z prof. Timothym J. Scarlettem – archeologiem i ze studentem Patrickiem Bowenem odkryli nową zależność, która opisuje proces wiązania wody przez wyprażoną ceramikę. Równanie prezentujące ustalenia badaczy ukaże się wkrótce w periodyku naukowym „Journal of American Ceramic Society”.

– Właśnie przeprowadzamy badania kinetyki usuwania i ponownego wchłaniania wody. Tylko zrozumienie oddziaływań wody z glinkami, kinetyki wiązania wody, efektu porowatości i składu mineralnego na kinetykę wiązania wody pozwoli nam potwierdzić, czy zależności empiryczne stosowane do datowania mają potwierdzenie w zjawiskach, jakie zachodzą w czasie uwadniania wyprażonych próbek ceramicznych – wyjaśnia prof. Drelich.

Zdaniem polskiego naukowca, jeżeli metoda się sprawdzi, będzie to przełom w możliwości datowania nielakierowanej ceramiki z użyciem prostszej aparatury niż stosowanej w datowaniach izotopu węgla radioaktywnego czy termoluminescencji (TL).

W najbliższych latach planowane są równoczesne analizy tej samej ceramiki w trzech ośrodkach, które podejmą próbę datowania tych kawałków wykorzystując nową metodę.

– Użyjemy tylko ceramiki, której data będzie oznaczona na podstawie innych metod, takich jak stratygrafia, TL czy datowanie radiowęglowe. Datowanie nie będzie znane osobom przeprowadzającym testy, aby wykluczyć sugestie – zapowiada naukowiec.

Naukowcy są otwarci na współpracę z archeologami – na razie chęć współudziału zgłosiło kilkunastu amerykańskich badaczy przeszłości.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 3.02.2011.

Komentarzy 8 to “Polak współautorem nowej metody datowania ceramiki”

  1. mam wrazenie, ze ta metoda bedzie przydatna przy weryfikowaniu wieku ceramiki, ktora przebywala na tm samym terenie bez wiekszych przemieszczen klimatycznych, oraz w miare jednorodnych warunkach rpzez caly okres istnienia.
    Inaczej chyba bedzie sie „uwadniala” ceramika w ogrzewanym pomieszczeniu a inaczej gdy w postaci skorup trafi na wysypisko.
    podobnie, przy starszych naczyniach, moga byc juz istotne zmiany klimatyczne zachodzace przez tysiace lat – np. tereny Bliskiego wschodu czy Sahary.

  2. Działałoby to bez pudła, gdyby ceramika wchłaniała wodę przez cały czas swego istnienia, ale czy tak jest?

  3. Wprawdzie pomysł ciekawy,a ale podpisuję się pod tym co inhet42 i krzysztofsf napisali. Ze swojej strony dodam, że ceramika nie tyko wilgoć pochłania, ale i oddaje. A trudno będzie udowodnić, że przebywała cały czas w środowisku bardziej wilgotnym od niej. Dlatego wydaje mi się, że ta metoda będzie raczej mało precyzyjna. Glina nie jest jednorodna, praktycznie każde złoże gliny ma inny skład. Co więcej, nawet z tego samego złoża glina może mieć różne domieszki stosowane w trakcie produkcji ceramiki, dodawane do masy, jak szkliwa, talk, szamot etc. jak i powierzchniowo (szkliwa, angoby) Te domieszki też wpływają na chłonność gliny. Ba, nawet temperatura wypału ma znaczenie. Ceramika wypalona w niskich temperaturach (900 stopni) chłonie bardzo mocno, natomiast w wysokich temperaturach (1300) znacznie mniej lub wcale (np. szkliwiona obustronnie kamionka lub porecelana).

    • Tak, tylko nie wiem czy tu chodzi o samo wchłanianie, raczej o chemiczne wiązanie wody, a tu proces może być stały.

      ceramika z wraków, cóż całkowicie została zanurzona w wodzie. Jednak jeśli czas chemicznego wiązania wody jest stały – to może da się taką ceramiką wydatować wrak?

  4. @shroeder1970 mam podobne zdanie skład chemiczny (mineralny) ma ogromny wpływ na higroskopijność jak na razie trudno mi sobie wyobrazić datowanie tą metoda ale z pewnością próba godna pochwały ale trzeba poczekac na efekty dalszych badan.

  5. Wojtku „nielakierowana” ceramika? Chodzi o nieszkliwioną, jak sądzę?

  6. Pierwotna publikacja źródłowa:
    http://www.cmse.ed.ac.uk/tttq/WilsonCHH09.pdf

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s