Pozostałości najstarszego Krakowa odkryto w podziemiach kościoła

Ślady osadnictwa z IX wieku, fragmenty ceramiki oraz średniowieczne wyroby z kości i szkła odkryli archeolodzy podczas badań w podziemiach kościoła pw. św. św. Piotra i Pawła w Krakowie.

Kościół św. św. Piotra i Pawła w Krakowie. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Jakub Hałun

Badania prowadzono w związku z planami budowy Panteonu Narodowego. Prowadzą je specjaliści z Instytutu Archeologii UJ pod kierownictwem prof. Jacka Poleskiego – kierownika Zakładu Archeologii Średniowiecza i Czasów Nowożytnych.

W ciągu trzech miesięcy badacze przesiali każdą piędź wykopanej ziemi, w sumie jak policzyli ok. 110 ton. – Udało nam się potwierdzić bardzo wczesną metrykę Okołu, jako miejsca, które było podgrodziem głównego grodu najpierw Wiślan, a potem prowincji krakowskiej w państwie pierwszych Piastów. Od IX wieku istniało tutaj stałe, nieprzerwane osadnictwo – mówił PAP prof. Poleski.

To potwierdzenie wyników badań, jakie w tym miejscu pod koniec lat 50. prowadził prof. Kazimierz Radwański i jego żona Teresa.

Archeolodzy znaleźli ślady obiektów mieszkalnych tzw. półziemianek. Jedną z nich datują na wiek IX, druga mogła powstać w X-XI wieku. Były zbudowane na planie kwadratu o pow. od 16 do 20 m. kw. – Dziś wydaje się to mało atrakcyjnym domem jednorodzinnym, ale wtedy liczył się komfort termiczny, zwłaszcza zimą – wyjaśnia prof. Poleski.

Podczas badań odkryto także fragmenty ceramiki, cegły z rożnych budowli, biżuterię, groty do strzał, szklane kamyki do gry zwanej młynkiem i małą kość do gry. Natrafiono też na serię średniowiecznych pucharków, które współcześnie stały się inspiracją dla jednego z browarów, który wzorował na nich kubki do picia piwa.

Bardzo ciekawym dla badaczy znaleziskiem są fragmenty płytek posadzkowych, analogicznych do XIII – wiecznych płytek odkopanych w klasztorze oo. dominikanów. Przypuszczalnie pochodzą one z wnętrza przebudowywanego w okresie baroku kościoła św. Andrzeja.

– Najcenniejsze jest to, że w tym miejscu chwytamy sekwencję warstw układających się od najstarszej do najmłodszej, jedną nad drugą. Dzięki temu możemy wnioskować, na ile zmieniała się kultura mieszkających tu ludzi od IX od XX wieku – mówił prof. Poleski.

Zagadką pozostaje wciąż fragment wapiennego mur. Odkrył go już prof. Radwański. Nie ma go na żadnych znanych planach Krakowa. – Został on zburzony w trakcie budowy kościoła lub jeszcze wcześniej. Hipotez jest wiele. Najbardziej prawdopodobna z nich jest taka, że to pozostałość średniowiecznej kamienicy z pierwszego lub drugiego układu Okołu. Ustalenie dokładnego przebiegu muru rozstrzygnie, w jakimi układzie były budowane kamienice mieszczańskie w tej części Okołu – dodaje prof. Poleski.

Prace archeologiczne w podziemiach świątyni potrwają do jesieni, Wszystkie znalezione zabytki zostaną opisane i zinwentaryzowane, ma się też ukazać publikacja źródłową dotycząca badań.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 1.02.2011.

komentarzy 7 to “Pozostałości najstarszego Krakowa odkryto w podziemiach kościoła”

  1. jedno z moich ulubionych miejsc w Krakowie – sam kościół Jezuitów mi „nie leży” ale tuż obok Kościół św Andrzeja z romańskimi detalami w podziemiach – pycha i czuje się starość tego miejsca.

  2. Kwestia gustu – ja baroku nie lubię, ale ten przykład wczesnego baroku w stylu rzymskiego Chiesa del Gesù jest bardzo ładny.
    A Andrzej to tę romańszczyznę ma głównie nad ziemią…

  3. To dziwne że ktoś nie lubi baroku bo w czasie jego panowania w Polsce powstawały dzieła nie ustępujące podobnym w innych krajach, a nawet awangardowe (Zamek w Warszawie na pocz. XVII w. i Tylman z Gameren w 2 poł. XVII w.) i oryginalne jak np. tzw. „barok wileński”. Polska wtedy nie ustępowała krajom zachodnim, a wręcz szła w pierszym szeregu (z wyjątkiem regresu w pocz. XVIII w.). Potem było już tylko gorzej.

    A sam kościół jest bardzo ciekawy także przez świetne rozwiązanie przez Bażankę problemu perspektywicznego z posągami przed frontem. Interesujące są też dwa nagrobki barokowe też Bażanki.

    Barok panował długo i miał wiele faz, ale przez to jest też fascynujący. Dlatego mówienie że się go nie lubi świadczy o tym, że się go zna słabo.

    • A jak znałoby się go b. dobrze, to już koniecznie trzeba go lubić?
      Zaskakująca argumentacja!

    • „potęga” argumentacji wręcz porażająca…
      Przypomina mi to kontrargumentację zwolenników humoru w stylu Montego Pythona nie podoba ci się bo nie rozumiesz szkoda deliberować.

  4. Jak mawia mój braciszek: jeden lubi pomarańcze, drugi jak mu nogi śmierdzą. Niech będzie, że nie lubię pomarańczy…
    Nie lubię też kilku polityków z pierwszych stron gazet, najwyraźniej nie miałem okazji poznać ich bliżej. Rodzina w wywiadach zawsze podkreśla, że to szalenie mili ludzie. Po wywiadach z nimi samymi nigdy bym się tego nie domyślił…

  5. Odnoszę wrażenie że Korek polemizuje z kimś ale niekoniecznie z nami…
    To tak się dzieje gdy ktoś uogólnia na całość populacji, tezy prawdziwe dla drobnej jej części. Zapewne Kiedyś Korek przeczytał lub usłyszał coś złego o baroku i sądzi że jak komuś się barok nie podoba to z tych samych (zapewne nieprawdziwych) powodów. Otóż nie do baroku merytorycznie nie mam nic – tak jak nie mam nic do Beaty Tyszkiewicz ale … bardziej podoba mi się Anna Dymna.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s