Nowe geoglify z Nazca

Japońscy badacze poinformowali o odkryciu dwóch nowych geoglifów na płaskowyżu Nazca w Peru. Wizerunki głowy i niezidentyfikowanego zwierzęcia znaleźli w odległości 10 km od rejonu, w którym znajdują się najsłynniejsze naziemne rysunki, takie jak np. widoczny poniżej koliber.

Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Martin St-Amant

Głowa ma 4,2 m długości i 3.1 m szerokości. Widać oczy, nos i prawe ucho. Znaleziona obok niej ceramika pochodzi z wczesnego okresu istnienia kultury Nazca, której początek datowany jest na 200 r. p.n.e. Geoglif przedstawiający zwierzę ma 2,7 m długości i 6,9 m szerokości. Badaczom nie udało się ustalić przybliżonej daty jego powstania.

Zdaniem badaczy, obu geoglifów nie odkryto dotąd podczas poszukiwań z powietrza ze względu na ich dość skromne rozmiary.

Niedaleko miejsca, gdzie Japończycy odkryli nowe rysunki znajduje się świątynia.

Ponad 400 geoglifów wykonanych głównie między 500 r. p.n.e. a 500 r. n.e. pokrywa około 450 km kw. płaskowyżu Nazca. Większość z nich to proste linie albo figury geometryczne. Największą sławę zdobyły jednak duże – czasami ponad 200-metrowe – przedstawienia zwierząt (np. małpy, pająka, czy kolibra).

Rysunki z Nazca widać w pełnej krasie tylko z lotu ptaka. Jeśli ktoś stanie obok takiego geoglifu, będzie jedynie widział jasny pas ziemi, który powstał dzięki usunięciu pokrywających płaskowyż ciemnych kamieni.

Nad tajemnicą figur z Nazca naukowcy głowią się już kilkadziesiąt lat. Identyfikowali je jako wizerunki bóstw, znaki ułatwiające obserwację nieba, drogi którymi szły kultowe procesje, czy znaki zodiaku. Fragmenty potrzaskanych naczyń znalezione w miejscach, z których promieniście rozchodzi się część linii prostych mogą być pozostałościami po składanych tam ofiarach, co wskazywałoby na religijne znaczenie przynajmniej części rysunków.

Informację o odkryciu nowych geoglifów podał m.in. The Japan Times. Znajdziecie tam zdjęcie głowy.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 20.01.2011.

Odpowiedzi: 28 to “Nowe geoglify z Nazca”

  1. Kiedys czytalem informacje, ze ktos staral sie przeforsowac teorie, ze tamtejsi Indianie dysponowali balonami ogrzewanymi goracym powietrzem.
    podaje to jedynie jako informacje o jednej z prob wyjasnieniea, jak mogly byc ogladane te obrazy, a nie jako oredownik teorii

  2. http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,879533,00.html

  3. cóż to za zwierzę,którego nazwać się nie da.Koń jaki jest każdy widzi,a krokodyl nijak do niego nie podobny.

  4. Nie wiem skąd tak często powtarza się teza, iż przy pustyni Nazca nie ma wysokich wzniesień. Owszem, nie są to niebotyczne góry, ale całkiem solidnie wyglądające wzgórza, z których widać przynajmniej część geoglifów. To raz. Po drugie nie zapominajmy, że geoglify mają za sobą długą ewolucję i nie od razu kreślono je na powierzchni płaskowyżu. Wcześniejsze monumentalne ryty przypisywane wcześniejszej kulturze Paracas powstawały na stokach wzgórz lub nadbrzeżnych klifach, a wykonywane były w identycznej, bardzo prostej technice. Twórcy geoglifów mieli więc setki lat na doskonalenie swoich umiejętności. Nauka jest rzeczą fascynującą, ale brzytwa Ockhama jest nieubłagana. Teoria o prekolumbijskich balonach pozostaje więc dla mnie co najwyżej ciekawostką.

  5. Podoba mi sie ta ostrożność interpretacji geoglifów – że nie na pewno i nie całkiem kultowe. Ciekawe, czy nasz – odkopane za kilka mileniów – opery, giełdy i stadiony będą, czy nie bedą uznane za świątynie?

    • @inhet42 : W kazdym razie duza ilosc kultowych wizerunkow kobiet bedzie swiadczyla o panujacym matriarchacie, co potwierdzi ciekawy zwyczaj pogrzebowy – wkladanie do kobiecych trumien 2-ch woreczkow wypelnionych silikonem, ktorych woreczkow nie stwierdzi sie w grobach meskich.

      • A ciekawe co sobie pomyślą jak zaczną znajdować tyle militariów….
        „A do czego służył TEN przedmiot Siostry, nie ma chyba potrzeby tłumaczyć(powiedziała szarpiąc za dźwignię korkociągu)”
        Nie ma to jak solidna interpretacja znalezisk:D

  6. I jeszcze jedno zaczęło mnie intrygować. W czasach kiedy kultura Nazca osiągnęła apogeum swojego rozwoju nie było „Pustyni Nazca”, podobnie jak w czasie gdy kształtowała się potęga starożytnego Egiptu nie było jeszcze Pustyni Libijskiej, a krajobraz doliny Nilu znacznie odbiegał od dzisiejszego. W jakim otoczeniu powstawały więc geoglify? Czy był to teren zalesiony formacją algarrobo (z udziałem częstych i dzisja niskich drzew z rodzaju Prosopis lub Acacia caven), tak jak sugeruje to zamieszczony w Archeowieściach post z listopada 2010. Może niski step? A może rysunki powstawały wśród uprawnych pól? Wydaje się jednak, że wtedy kiedy je tworzono teren obecnej pustyni był jeszcze zielony. Kontrast między liniami a otoczeniem mógł być więc znacznie silniejszy niż dziś. Bardzo interesujące byłyby tu badania archeobotaniczne terenu, lecz nie słyszałem żeby takie były prowadzone.

    • krzysztofswierkosz@ : Ciekawe. I moglo wtedy miec funkcje np. kalendarza – ” Gdy zaczyna byc widoczny koliber, zniwa czas zaczac”
      Rysunki na porosnietym tle, lub wrecz same porosniete, mogly w roznych okresach wegetacyjnych, przy roznych stopniach wilgotnosci, uwidaczniac sie lub rozmywac w otoczeniu.
      Przyzwyczailismy sie, ze to pustynia, a moglo byc faktycznie zupelnie inaczej gdy je tworzono.

  7. W czasach egzystencji kultury Nazca klimat był tam równie suchy, jak teraz, Świadczy o tym bardzo rozbudowany system irygacyjny z tamtych czasów. Sam inkryminowany płaskowyż zaś powstał, jak twierdzą geolodzy, wskutek lawina kamienisto-błotnej. Ponieważ nikt jakoś nie wspomina o szczątkach roślinnych na tym obszarze – a sama Reiche znalazła kołki. wbite jeszcze przez twórców grabados – wygląda na to, iż od początku była tu pustynia jak dziś.

  8. No własnie z badań Oliviera wynika mniej pustynny obraz. Cytuję (niestety za Telegrafem ale do źródła dojdę) „Oliver Whaley, of the Royal Botanic Gardens, Kew, […] In the study published in the journal Latin American Antiquity […] found that the Nazca cleared areas of forest to make way for their own agriculture over the course of many generations. In doing so, the huarango tree, which once covered what is now a desert area, was gradually replaced by crops such as cotton and maize.”. Huarango to Acacia aroma, a więc niewysokie drzewko, odporne na brak wody jednak na pustyni jako takiej nie rośnie. Irygacja oczywiście, na pewno grała ogromną rolę, tylko czy była wystarczająca?. Nie pierwszy to przypadek gdy ślady dawnej cywilizacji znajdujemy na pustyni – do której powstania przyczyniła się nadmierna eksploatacja zasobów połączona z fluktuacjami klimatu. Czy teren Żyznego Półksiężyca w czasach narodzin rolnictwa wyglądał tak jak dziś? Wątpię.

  9. PS.
    Deluwialny obecnie charakter Nazca jest niezaprzeczalny. Proszę jednak zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję. Jeśli miała ona powstać jako efekt „lawin kamienisto-błotnych” to musiały tu padać deszcze o iście tropikalnym charakterze.

    • Deszcze padały, i owszem, ale daleko w górach. Para wodna znad oceanu wznosiła się i kondensowała w górach i dopiero tam następował opad.

  10. Co ja się będę rozpisywać, skoro i tak nikt uważnie nie czyta… Może to będzie bardziej przekonywające:
    http://wieszwal.republika.pl/pliki/nazca%20.htm

    • Brak zdjęć!! Gdyby to lepiej zobrazować fotografiami, było by to bardzo cenne źródło dla laika. Jak na przykład dla mnie :D

  11. Ależ ja nie neguję wartości i jakości systemu irygacyjnego dla utrzymania kultury Nazca. Polecam jednak lekturę
    BERESFORD-JONES, D.G., S. ARCE TORRES, O.Q. WHALEY & A.J. CHEPSTOW-LUSTY. 2009. The role of Prosopis in ecological and landscape change in the Samaca Basin, Lower Ica Valley, South Coast Peru from the Early Horizon to the Late Intermediate Period. Latin American Antiquity 20: 303-32.
    Krajobraz w którym rozwijała się Nazca nie przypominał dzisiejszego, a pewną część terenu pokrywały lasy. To raczej wątpliwości nie ulega. Pytanie brzmiało czy sama pustynia Nazca nie była wtedy zielona.

  12. Trzeba pamiętać, że kultura Nazca to nie sam tylko płaskowyż – to był teren coś jak dzisiejsze Peru. Ale ten konkretny obszar, na którym uczyniono „grabados”, musiał pozostawać jałowy i goły, bo inaczej nie zachowałoby się drewno z kołków użytych przez tubylców przeszło 2000 lat temu. No i gdyby w międzyczasie pojawiła się tam darń gruba choćby na kilka centymetrów, co zostałoby do dziś z rysunków? Ot, ten słynny trójząb czy kandelabr z Pisca, jakieś 200 km na zachód od omawianej wyżyny: aby go „narysować, usunięto po prostu warstwę gleby z czerwonawej skały – i na tym miejscu do chwili obecnej nic nie odrosło.

  13. z kandelabrem to nie tak do końca. Tam nic nie rośnie. Gleby też nie ma :-). Tekst który podsunąłeś przeczytałem z zainteresowanie bo jest rzetelny i dokładny, ale ten akurat opis jest zbyt pobieżny i nie odpowiada do końca prawdzie. W ogóle wybrzeża Peru w chwili obecnej, poza bardzo wąskimi dolinami stałych rzek (a nie jest ich wiele) to jałowa pustynia, więc problem jest szerszy, bo dotyczy nie tylko Nazca ale choćby i królestwa Chimu czy kultur je poprzedzających (jeździłem trochę po Peru, więc nie jest to wiedza z internetu). Problem dotyczy także innych kultur których ruiny zasypuje w dziś piasek. Nie wiem czemu odruchowo przyjmujemy, że skoro dziś otacza je pustynia, to tak było w chwili ich powstawania. A z drugiej strony mamy wiele dowodów, że rozwijały się w zupełnie innych warunkach, a pustynia jest częściowo efektem ich właśnie działalności. Jeden ze studentów historii z którym rozmawiałem był w szoku kiedy dowiedział się że za Nasera Sahara dopiero zaczęła się kształtować – a tak uczono go na studiach. Co do Nazca oczywiście się nie upieram – bardzo możliwe że rysunki powstały już na terenie pustynnym, po huanco. Wydaje mi się jednak, że problem jest intrygujący i zasługuje na naukowe wyjaśnienie. Pozdrawiam i na tym kończę chyba mój udział w tym wątku.

  14. @krzysztofświerkosz

    1. Oczywiście, że Żyzny Półksiężyc wyglądał trochę bardziej żyźnie w czasach rozkwitu tamtejszych cywilizacji niż dziś, ale też zasięg terenów uprawnych znacznie tam zwiększono w oparciu o irygację. Ale też – przy tak dużej przewadze transpiracji nad nawadnianiem – irygacja doprowadziła do zasolenia (a w konsekwencji do pustynnienia) gleb uprawnych na dużych obszarach, więc może być to przyczyną, że Żyzny Półksiężyc jest już mniej żyzny
    2. Co do deluwialnego charakteru płaskowyżu, to oczywiście, że ulewy powodujące np. takie spływy błotne, mają (cyt.) „charakter iście tropikalny” i zdarzają się na pustyniach całego świata. Tyle, że zdarzają się raz na kilkanaście albo i kilkadziesiąt lat (inaczej nie byłaby to pustynia). To wystarczy. Biwakując na dnie saharyjskiego wadi w nieodpowiednim roku, można utonąć w powodzi. A przez kolejne dwadzieścia lat mieć dużą szansę na śmierć z pragnienia.
    3. Sahara kształtująca się dopiero za Nasera? Temu studentowi wcisnął ktoś piramidalna bzdurę, nic dziwnego, że był w szoku. Pustynnienie Sahary do obecnego stanu zaczęło się 3400 lat p.n.e. i to doprowadziło Saharę do takiego stanu, w jakim już była podczas ostatniego glacjału (bo ona już wcześniej była pustynią!). Tak to jest, jak wykładowcy wypowiadają się o sprawach, o których nie mają pojęcia (ciekawe, czy ten student to sprawdził w literaturze ;-)

    • Watpie, zeby wykladowca tak powiedzial. Raczej studentowi wydawalo sie, ze tak powiedzial – tj. student zle zrozumial jakas wypowiedz typu „scisly przebieg granic na Saharze zaczal sie ksztaltowac”

    • Ja myślę, że w historii z pustynnieniem i studentem mogło gdzieś dojść do przekręcenia Narmera na Nasera :) Wtedy datowanie w zasadzie by się zgadzało.

  15. oj i wstyd.. oczywiście, mój błąd którego w pośpiechu nie zauważyłem, spuśćmy zasłonę milczenia i nie wyciągajmy więcej konsekwencji :-). W każdym razie ów student przekonany był, że krajobraz starożytnego Egiptu wyglądał dokładnie tak jak dziś. Co do piramidalnych bzdur – jako wykładowca akademicki nieraz mam z nimi do czynienia, kiedy studenci na wykładzie zaczynają protestować „ale na wykładzie pan X mówił, że…:.
    Za pouczenie dzięki – tak mniej więcej przekazuję to moim studentom, ale dobrze się upewnić.

  16. a moze oni po prostu tworzyli te malowidla na kokainowym odlocie; wszyscy wiedza ze w tamtych rejonach rzucie lisci koki bylo na porzadku dziennym i jest do tej pory;

  17. Od żucia liści koki trudno o odlot. Nie wiem ile trzeba by tego do paszczy wrzucić, żeby efekt był…

    • Odlot na kosie? Kokaina to nie psychodelik.
      Odlot może być po opiatach, psylocybinach czy THC. Po kokainie jest power a nie locik.

  18. żułem regularnie, ale suche. Zero odlotów, trochę tłumi poczucie głodu i objawy choroby wysokościowej. Ale tylko trochę niestety… Zdecydowanie za mało :-).

  19. A czy dysponuje ktoś jakimś linkiem do artykułów dotyczących prób wyjaśnienia powstania geoglifów i to, skąd indianie brali tam wodę??

  20. dzieło maniakalnego graficiarza ?

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s