Chronologiczne trzęsienie ziemi w Polinezji

Ludzie zasiedlili Wschodnią Polinezję dużo później, niż dawniej oceniano, i zrobili to w stosunkowo krótkim czasie – takie są konkluzje analizy 1434 datowań radiowęglowych z tego obszaru, którą przeprowadzili naukowcy z USA, Australii i Nowej Zelandii.

Katamarany w Tonga. Na takich jednostkach dzielni polinezyjscy żeglarze opanowali setki lat temu cały Ocean Spokojny. By tego dokonać, musieli czasami przepłynąć dwa tysiące kilometrów bez napotkania żadnego lądu. William Hodges, 1773/1774

Wschodnia Polinezja to niezwykle rozległy obszar na Oceanie Spokojnym, który w uproszczeniu możemy wyobrazić sobie jako trójkąt łączący Nową Zelandię, Hawaje i Wyspę Wielkanocną. Dzieje i chronologia zasiedlenia tego obszaru od dawna były przedmiotem naukowych dociekań. Najnowsze analizy opublikowane w prestiżowym magazynie PNAS radykalnie zmieniają powstały dotąd obraz, choć pierwsze sygnały, że do zmiany takiej może dojść, pojawiły się już kilka lat temu.

Pierwszym sygnałem była zmiana datowania przybycia ludzi na Wyspę Wielkanocną (Rapa Nui) – najbardziej na wschód wysuniętą część Polinezji i najbardziej odległy ląd na naszej planecie. W 2006 r. antropolog Terry L. Hunt z hawajskiego Uniwersytetu Hawai’i-Manoa i archeolog Carl P. Lipo z Uniwersytetu Long Beach w Kalifornii przedstawili w „Science” zrewidowaną chronologię osiedlenia się ludzi na tej wyspie. Ich zdaniem nastąpiło to około 1200 roku, a nie 800, jak wówczas zakładano. Badacze wykazali, że wszystkie datowania radiowęglowe z wyspy, które dawały wcześniejszy wynik nie są z różnych powodów w pełni godne zaufania. Warto wspomnieć, że nie było to pierwsze przesunięcie datowania przybycia ludzi na Rapa Nui. Jeszcze w latach 90. XX w. podawano bowiem datę o kolejne 400 lat wcześniejszą i to ją spotkacie wciąż w wielu książkach (więcej na ten temat w tekście Rapa Nui: zagłada raju).

W 2008 podobne wyniki dały nowe datowania radiowęglowe i analizy starych datowań na Nowej Zelandii, które prowadził zespół pod kierownictwem Janet Wilmshurst z nowozelandzkiego Landcare Research. Badacze stwierdzili, że ludzie nie przybyli na Nową Zelandię około 200 roku n.e., ale dopiero pod koniec XIII w.

Wkrótce potem oba zespoły połączyły swoje siły i przystąpiły do dużo szerszej operacji, a mianowicie analizy 1434 datowań radiowęglowych przeprowadzonych w ciągu ostatnich kilku dekad na 47 wyspach rozrzuconych po całej wschodniej Polinezji. W efekcie powstała nowa chronologia zasiedlania przez polinezyjskich żeglarzy tego ogromnego obszaru.

Pierwszym krokiem do opanowania przez ludzkość wschodniej Polinezji było zasiedlenie Wysp Towarzystwa (Society Is. na mapie poniżej) przez żeglarzy z zamieszkanych już od około 800 roku p.n.e. Samoa i Tonga. Wedle nowej chronologii doszło do tego w latach 1025-1120 n.e., czyli cztery stulecia później niż dotąd zakładano. Potem żeglarze wyruszyli na północ, południe i wschód i w latach 1190-1290 dotarli do najbardziej odległych lądów w tym Hawajów, Nowej Zelandii i Wyspy Wielkanocnej (Easter Island na mapie), zasiedlając w końcu całą Polinezję.

Zdaniem czwórki badaczy uczestniczących w tym projekcie, próbki, które wskazywały na wcześniejsze daty, nie zasługują na zaufanie, gdyż dawały zbyt duże prawdopodobieństwo błędnego datowania. Twórcy nowej chronologii skupili się na tych próbkach, które są niezaprzeczalnym dowodem przybycia ludzi. Należą do nich np. nasiona ze śladami szczurzych zębów, gdyż gryzonie te rozprzestrzeniały się po Polinezji jedynie z człowiekiem. Innym dobrymi datownikami są też kości szczurów albo ptasie jaja z ludzkich cmentarzysk.

Bardziej wątpliwe są już np. daty uzyskiwane z węgla drzewnego. – Jeśli Polinezyjczycy użyli starego drewna, albo co gorzej drewna dryfowego, to można otrzymać wynik nawet o kilka stuleci wcześniejszy – tłumaczy Hunt w materiale prasowym swojej uczelni. Za niezbyt wiarygodne datowniki badacze uznawali też np. muszle.

Analizowane próbki badacze podzielili na trzy klasy wiarygodności. Okazało się, że próbki z najbardziej wiarygodnej grupy dają daty o stosunkowo niewielkim rozrzucie i żadna z takich próbek nie była starsza niż 1025 r. Natomiast próbki z pozostałych klas wiarygodności miały niezwykle szeroki rozrzut i nierzadko wskazywały nawet na lata p.n.e.

Naukowcy przekonują, że ich „dramatycznie skrócona chronologia” rozwiązuje wiele paradoksów i daje przekonujące wyjaśnienie zadziwiającej jednolitości kultury, języka i genów na tym rozległym obszarze.

Zdaniem badaczy do rozpoczęcia polinezyjskiej ekspansji, w wyniku której odkryto łącznie około 500 wysp, doszło najpewniej dzięki udoskonaleniom w budowie łodzi oraz pojawieniu się bardziej dogodnych wiatrów z powodu częstszego występowania fenomenu pogodowego zwanego El Niño.

Wilmshurst, J., Hunt, T., Lipo, C., & Anderson, A. (2010). High-precision radiocarbon dating shows recent and rapid initial human colonization of East Polynesia Proceedings of the National Academy of Sciences DOI: 10.1073/pnas.1015876108

Wilmshurst, J., Anderson, A., Higham, T., & Worthy, T. (2008). Dating the late prehistoric dispersal of Polynesians to New Zealand using the commensal Pacific rat Proceedings of the National Academy of Sciences, 105 (22), 7676-7680 DOI: 10.1073/pnas.0801507105

Hunt, T. (2006). Late Colonization of Easter Island Science, 311 (5767), 1603-1606 DOI: 10.1126/science.1121879

Komunikat prasowy Uniwersytetu Hawai’i-Manoa.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 6.01.2011.

komentarzy 6 to “Chronologiczne trzęsienie ziemi w Polinezji”

  1. Ciekawe jak jednolita byla ta spolecznosc zasiedlajaca wyspy? Niezalezne grupy osiedlancow czy czujacy ze soba wiez i kontaktujacy sie emigranci?
    No i ta ewolucja systemu wiatrow zastanawia mnie. Moze w poczatkowym okresie tej fali kolonizacyjnej byly dogodne wiatry czy prady, okresowo czy stale prowadzace do Wyspy Wielkanocnej? I stad mogla stac sie wezlowym punktem wymiany informacji i uroczystosci religijnych dla tych ludzi.
    Pozniej prady czy wiatry mogly sie zmienic i dogodny „dojazd” zankl ?

  2. Wiatry to pojęcie fizjologiczne (:

  3. Mnie tam bardziej ciekawi, skąd ci tubylcy wiedzieli, że dokądś w ogóle dopłyną?

    • Skoro dokądś płynęłi to już nie byli tubylcami. Właśnie może w okresach przerostu populacji dochodziło do wypchnięcia części ludzi na zewnątrz (tak jak w starożytnej Grecji). Ci którzy mieli słabszą pozycję aby uniknąć masakry zaokrętowywali się i wypływali w nieznane, mając teoretyczną szansę na przeżycie. W każdym razie lansowaną teorię o rekonesansach i powrotach należy traktować ze sporym dystansem.

  4. @inhet42
    No jak to, zeźlił się taki tubylec bo, dajmy na to, teściowa miała matriarchalną wizję rodziny, a on patriarchalną, więc żeby odreagować wsiadł w łódkę i popłynął, gdzie fale poniosły. Płynie, płynie, patrzy, a tu wyspa … Wrócił więc do dom i cichcem zabrał na nową wyspę wszystkich – oprócz teściowej …

    A tak na serio – podejrzewam, że niektóre odkrycia mogły być przypadkowe, zniosło kogoś podczas sztormu na nieznaną wyspę, a potem ten ktoś wracał (o ile dał radę) i opowiadał o nowej wyspie rodzinie tudzież kolegom

  5. Też nie widzę innej możliwości, jak przypadek – ale z drugiej strony na jedną udana wyprawę musiało w takim razie przypadać wiele pudeł – z tragicznym a kosztownym dla małych populacji skutkiem. Bo przecież trafienie na te malutkie skrawki lądu w bezmiarze Pacyfiku musiało być pieruńsko trudne, jeżeli się wcześniej o nich nic nie wiedziało. A skąd można było wiedzieć?

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s