Indiańscy budowniczowie uwzględniali akustykę?

Majowie, którzy około 1400 lat temu stawiali tzw. północną grupę budowli w Palenque, mogli wziąć pod uwagę efekt akustyczny, jaki będzie dawało ich dzieło – uważają meksykańscy badacze.

Grupa Północna w Palenque. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Eclusette

Za pomocą eksperymentów polegających m.in. na symulacjach komputerowych badacze stwierdzili, że budynki północnej grupy na tyle wzmacniały dźwięk, że głos bądź muzyka osób stojących na należącej do tej grupy świątyni były łatwo słyszalne w odległości około 100 metrów. Akustyczny efekt mógł też być wzmacniany odpowiednio zaplanowaną sztukaterią modyfikującą absorbowanie i odbijanie dźwięków.

Badacze z Palenque nie są jedynymi, którzy uważają, że prekolumbijscy budowniczowie mogli zwracać uwagę na akustykę. Amerykańscy archeolodzy zwrócili uwagę na zmiany jakim ulega dźwięk w różnych pomieszczeniach labiryntu korytarzy, który znajduje się pod peruwiańskim kompleksem ceremonialnym w Chavín de Huántar stworzonym grubo ponad 2 tysiące lat temu.

W ocenie badaczy labirynt mógł np. służyć wprowadzaniu ludzi w trans. Sugerują to m.in. obecne w tym miejscu płaskorzeźby. Zmodyfikowany przez korytarze dźwięk mógł zaś wzmacniać efekt uzyskiwany innymi metodami (np. środkami odurzającymi). Amerykanie będą badać akustyczne możliwości labiryntu w Chavín de Huántar za pomocą symulacji komputerowych.

Podejrzeń meksykańskich i amerykańskich badaczy nie należy uznawać za przesadne. Budowniczowie ze starożytnej Grecy również mają na koncie dzieła z zadziwiająco dobrą akustyką. Jednak zarówno w przypadku amerykańskich jak i greckich budowli nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy był to efekt celowych działań, czy też po prostu przypadek.

Na podstawie artykułu w National Geographic.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 20.12.2010.

komentarzy 8 to “Indiańscy budowniczowie uwzględniali akustykę?”

  1. Nie bardzo rozumiem, jak to mógłby być przypadek. Dziwi mnie i irytuje częste traktowanie jak półmózgów ludzi sprzed zaledwie paru tysięcy lat.

    • Tubę można zbudować bezwiednie, a rozmaite efekty dźwiękowe występują w niemal każdym labiryncie ;)

  2. Dziwi mnie że w sumie prosty do przebadania problem, wciąż pozostaje niewyjaśniony – skoro udało się prześledzić rozwój starożytnej sztuki, od prymitywnej, poprzez stosunkowo prostą, potem klasyczną, do wysublimowanej a w końcu wyrafinowanej. To niby czemu nie prześledzić rozwoju takich cech użytkowych budowli jak właściwości akustyczne? Jeśli dany efekt był uzyskany celowo, to muszą istnieć budowle które posiadają jego wcześniejsze fazy rozwojowe, w przeciwnym wypadku spokojnie możemy mówić o przypadkowym „efekcie dodanym”.

  3. Krzysztof a w jaki sposób nabyto umiejętności. Sam fakt że chce się coś naśladować, nie znaczy że się to naśladować umie.

    Uzyskanie zamierzonych właściwości akustycznych to kilka pokoleń architektów gromadzących i doskonalących umiejętności. więc jeśli znaleziono budowle o właściwościach pośrednich – stany rozwojowe – to z całą pewnością efekt był zamierzony, jeśli zaś nie – skłaniał bym się do tezy o „efekcie dodanym” – w końcu każda jedna budowla jakieś właściwości akustyczne ma.

    • W niektorych przypadkach nie da rady byc „troche w ciazy”.
      Watpie, czy na przyklad znajdziesz etapy posrednie wiodace do systemow podsluchowych w niektorych sredniowiecznych zamkach. Albo taki system byl i dzialal, przekazujac dzwieki z odleglego pomieszczenia, albo go nie bylo.
      Dlatego stawiam raczej dalej na nasladownictwo i odtwarzanie metoda prob i bledow rozwiazan przyrody, bez budowania kulawych stanow posrednich.
      Nasi przodkowie mieli duza cierpliwosc do prob terenowych a kara smierci dla nieudolnego architekta dawala duza motywacje.
      Jesli wladca zawolal w gorach „echo, echo, echo…” i nakazal archtektom odtworzenie tego zjawiska, to albo mial efekt, albo kolejny mlody zespol architektow czy budowniczych.

  4. Tu nie chodzi o bycie „trochę w ciąży” ale o pierwszy drugi czy trzeci trymestr. Mało zostało „oryginalnych” średniowiecznych zamków, ale można prześledzić fazy rozwojowe od stosunkowo prymitywnych „dziur w murze” jakie możemy dostrzec na wielu zamkach, poprzez bardziej wysublimowane jak ten w „komnacie spowiedzi” w Nowym Wiśniczu, do wyrafinowanych znanych choćby z tras turystycznych „zamków nad Loarą”.

    „Dlatego stawiam raczej dalej na nasladownictwo i odtwarzanie metoda prob i bledow rozwiazan przyrody, bez budowania kulawych stanow posrednich.” – czyli że budowano zamek, jak „podsłuch działał to go zostawiano, a jak nie to, burzono i budowano następny?

    Nasi przodkowie mieli duza cierpliwosc do prob terenowych a kara smierci dla nieudolnego architekta dawala duza motywacje. – a z tymi „karami śmierci” to ja bym był ostrożny, w przypadku wykrycia celowych zaniedbań czy nadużyć jakieś sankcje były, ale z karą śmierci to się nie spotkałem. zwłaszcza że byli chronieni wieloma przywilejami cechowymi.

    „Jesli wladca zawolal w gorach „echo, echo, echo…” i nakazal archtektom odtworzenie tego zjawiska, …” – akurat „echo” to umiano wywoływać już od starożytności, – zresztą mamy tu fajne przykłady eksperymentów z przestrzeniami rezonansowymi – więc wiemy że akurat jeśli chodzi o akustykę „nagłaśniająca” to był to stopniowy rozwój poprzez kumulację doświadczeń.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s