Najstarszy pochówek w Polsce? (duża aktualizacja)

W jednej z jaskiń koło Krakowa naukowcy odkryli pochodzące z paleolitu szczątki dziecka wraz z licznym zestawem ozdób. Zdaniem badaczy, jest to prawdopodobnie najstarszy znaleziony pochówek na ziemiach polskich. Badania prowadzili dr Jarosław Wilczyński i dr hab. Piotr Wojtal z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt Polskiej Akademii Nauk wraz z dr Anitą Szczepanek – antropologiem z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak powiedział PAP dr Jarosław Wilczyński, 6 ludzkich zębów mlecznych wraz z imponującą kolekcją 112 zawieszek wykonanych z zębów zwierzęcych tworzących wielki naszyjnik znaleziono w Jaskini Borsuka – w południowej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Po przeprowadzeniu badań, m.in. antropologicznych, naukowcy ustalili, że w chwili śmierci dziecko miało zaledwie 1,5 roku, a cała tragedia wydarzyła się ok. 27,5 tys. lat temu – w czasach paleolitycznych łowców-zbieraczy.

– Jeżeli otrzymane wyniki zostaną potwierdzone, pochówek z Jaskini Borsuka zyska miano najstarszego odkrytego na ziemiach Polski – mówi dr Wilczyński.

Jak w takim razie to znalezisko ma się do niedawnego, głośnego odkrycia ludzkich szczątków w Jaskini Stajnia, uznanych za najstarsze w Polsce?

Prowadzący badania dr Wilczyński przyznaje, że zęby z Jaskini Stajnia rzeczywiście są starsze, pochodzą bowiem ze środkowego paleolitu, tamtejszym szczątkom brakuje jednak charakteru intencjonalnego pochówku.

– A na to, że w przypadku Jaskini Borsuka mamy do czynienia z pochówkiem i krótkotrwałym pobytem grupy ludzi związanym z ceremonią pogrzebową wskazują wyraźnie odkryte zawieszki. Oprócz tego – tak cennego i imponującego znaleziska – na stanowisku tym nie odnotowaliśmy jakichkolwiek innych zabytków, które mogłyby wskazywać na odmienne przeznaczenie jaskini – na przykład miejsce ćwiartowania zwierzyny czy produkcji narzędzi – zaznacza badacz.

Dzięki dokładnej analizie znalezionego materiału oraz badaniom ówczesnego środowiska naukowcy doszli do kilku interesujących wniosków, przybliżających rzeczywistość, w której żyło paleolityczne dziecko.

Porównując niebezpieczeństwa czyhające na nasze dzieci i ich rówieśników z paleolitu współcześni rodzice mogę czuć prawdziwą ulgę. Panująca wówczas aura oraz liczne dzikie zwierzęta jawią się jako prawdziwe zagrożenie.

Z badań wynika bowiem, że ówczesny klimat na terenie dzisiejszej Polski był o wiele bardziej ostry i chłodniejszy od obecnego. – Nasz kraj pokrywały szerokie stepy oraz tundra. Na takich otwartych przestrzeniach pasły się roślinożerne mamuty, nosorożce włochate, renifery, jelenie olbrzymie, żubry pierwotne, konie, zające, na które polowały stada wilków i hien jaskiniowych. Żyły również bardzo duże drapieżniki: jaskiniowe lwy i niedźwiedzie – wylicza dr hab. Piotr Wojtal.

Taki skład zwierząt z jednej strony musiał wzmagać czujność rodziców, z drugiej natomiast musiał stanowić pożądany składnik paleolitycznego menu. Poza tym, zauważają badacze, skóry tych zwierząt zapewne były atrakcją ówczesnych „katalogów mody”.

– To klimat i lokalne warunki przyrodnicze określały, w co się ubierano oraz jak to robiono. Ślady pozostawione na kościach zabitych zwierząt przez narzędzia paleolitycznych łowców pokazują, że do wyrobu ubrań ludzie wykorzystywali przede wszystkim skóry renifera, wilka, lisów polarnych i zajęcy. Niewykluczone, że ówcześni znali jakieś prymitywne tkaniny, choć zapewne nie używali ich do wyrobu ubrań – zaznacza Piotr Wojtal.

Polowanie – czy to w celu zdobycia pożywienia, czy też w celu zdobycia skór – to prawdopodobnie cel podróży naszych paleolitycznych ziomków. W tym czasie społeczności ludzkie zamieszkujące terytorium Europy należały do przedstawicieli tzw. łowców-zbieraczy, utrzymujących się jedynie z polowań na dzikie zwierzęta oraz zbieractwa roślin. Nie znano wówczas uprawy ani hodowli.

Analizując życie malca z paleolitu naukowcy starają się też przyjrzeć relacjom z bliskimi. Nie jest to łatwe zadanie. – Pochowanie dziecka oraz wyposażenie go w dary grobowe każe jednak przypuszczać, że nawet tak bardzo młodzi ludzie byli uznawani za pełnoprawnych członków wspólnoty, otaczanych uczuciem i troskliwą opieką – ocenia dr Wilczyński.

Dodaje, że archeologia dostarcza takich, choć bardzo nielicznych dowodów, określających stosunki międzyludzkie w tak odległych czasach.

– W datowanych na okres paleolitu pochówkach dzieci znanych z terenu Europy, między innymi z Austrii, Polski czy Rosji, odnajdywano już dary grobowe, najczęściej w formie ozdób. Te odkryte przy naszym dziecku zawieszki, zanim trafiły do grobu jako dar, stanowiły zapewne część stroju któregoś z dorosłych – opisuje. Jego zdaniem, może na to wskazywać duża ich liczba – noszenie tylu ozdób sprawiałaby problem maluchowi – oraz ślady użytkowania.

Jak wyjaśnia naukowiec, na długie używanie naszyjnika ma wskazywać stan zachowania zawieszek. – Wiele z nich ma zagładzone szkliwo zębów. Ich korona musiała długo ocierać się o skóry ubrania – wyjaśnia Jarosław Wilczyński.

Same zawieszki wykonane z siekaczy tura lub żubra oraz łosia są świadectwem kunsztu paleolitycznych jubilerów.

– Wszystkie przygotowano z dużą uwagą: korzeń zęba został przez myśliwego najpierw ścieniony, a następnie przewiercony. Co ciekawe, wiercenia wykonane są z obu stron korzenia, co jest to prawdopodobnie wynikiem staranności wykonania tych przedmiotów. Czynność ta miała bowiem uchronić zawieszkę przed uszkodzeniem w trakcie produkcji. Na niektórych zawieszkach obserwujemy dodatkowo ślady czerwonego barwnika – wyjaśnia badacz.

Na podstawie badań znalezionego naszyjnika naukowcy przyjęli, że w okolice Krakowa dziecko wraz z rodzicami przybyło z południa. Mogą na to wskazywać niektóre z zawieszek wykonane z zębów niespotykanego wówczas w tych rejonach łosia.

– Było dla nas zupełnym zaskoczeniem, że znaleźliśmy zęby łosia z tego okresu na południu Polski. Uważa się, że ten duży ssak był obecny na obszarze naszego kraju podczas interglacjału eemskiego – czyli ponad 115 tys. lat temu – później zaniknął i pojawił się dopiero na początku Holocenu – około 12 tys. lat temu. Nie możemy więc wykluczyć, że grupa ludzi przywędrowała z dalszej odległości w okolice Krakowa – tłumaczy dr hab. Piotr Wojtal.

Największą tajemnicą na razie pozostaje przyczyna śmierci dziecka. Być może dźwigany wiele kilometrów przez rodziców maluch nie wytrzymał trudu wędrówki. Wśród niebezpieczeństw czyhających na dzieci największym – zdaniem dr Anity Szczepanek – były choroby.

– Wnioskować tak możemy na podstawie współczesnych badań ubogich społeczeństw, gdzie obserwujemy niezwykle wysoki współczynnik śmiertelności dzieci. Ma to także związek ze słabym rozwojem medycyny – dodaje. Naukowcy nie wykluczają również wypadku, jako przyczyny śmierci malca.

Zdaniem badaczy, odkryty w Jaskini Borsuka pochówek to prawdziwy rarytas wśród znalezisk pochodzących z okresu górnego paleolitu na terenie Polski, gdzie jaskinie pełniły głównie funkcje krótkotrwałych schronisk a nie grobowców.

– Znaleziska górnopaleolityczne odkrywane w jaskiniach są nieliczne, zwłaszcza jeśli porównamy je z liczbą artefaktów wiązanych ze środkowym paleolitem – czyli osadnictwem neandertalczyka – zaznacza dr Wilczyński.

Blado także wypada porównanie z liczbą znalezisk z omawianego okresu z innych krajów Europy. Na terenie Włoch odkryto ślady istnienia cmentarzysk jaskiniowych. Z kolei jaskinie Francji oraz Hiszpanii znane są z przepięknych tzw. sanktuariów, w których niekiedy znaczne powierzchnie jaskiń pokryte są licznymi przedstawieniami zwierzęcymi. W porównaniu z nimi polskie jaskinie są znacznie uboższe, choć i u nas trafiają się „perełki” jak Jaskinia Maszycka czy Jaskinia Mamutowa.

– Można powiedzieć, że na tym tle w ostatnim czasie doszło do pewnego postępu, bo po stu latach ponownie udało się archeologom odkryć wyjątkowe stanowiska – mówi archeolog. – Mam tutaj na myśli Jaskinię Obłazową badaną przez profesora Valde-Nowaka oraz właśnie Jaskinię Borsuka.

O ile jednak jaskinia Obłazowa rozpatrywana jest jako miejsce kultu, o tyle Jaskinia Borsuka może być traktowana jako miejsce pochówku.

– Jeżeli nasze ustalenia są właściwe, to pochówek dziecka jest jednocześnie najstarszym odkrytym pochówkiem ludzkim na terenie ziem polskich – zaznacza dr Wilczyński.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce. Zdjęcia.

Jeśli chodzi o wspomniane w powyższym materiale neandertalskie zęby z Jaskini Stajnia to warto przypomnieć, że leżały one w obrębie podłużnej struktury, będącej wypełniskiem jamy ulokowanej pod ścianą w głębokiej części jaskini. Możliwe, że to pozostałość celowego pochówku, ale by mieć pewność, konieczne są dalsze badania.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 16.12.2010.

komentarzy 41 to “Najstarszy pochówek w Polsce? (duża aktualizacja)”

  1. […] Grób dziecka sprzed 27 tysięcy lat wraz z złożonym tam naszyjnikiem. Złożone, być może, podczas świadomych uroczystości pogrzebowych zęby sprzed osiemdziesięciu tysięcy lat. Wszystko to na terenie Polski. […]

  2. Nie można zapominać także o paliczkach odkrytych w Jaskini Obłazowej, datowanych na około 30 tys. lat. Są być może świadectwem pochówku cząstkowego.
    A tak w ogóle to trzeba stwierdzić, że w ostatnich latach mamy ciekawe znaleziska paleolityczne – Dzierżysław, Wilczyce, Jaskinia Obłazowa, Kraków-Spadzista, Jaskinia Biśnik, Jaskinia Stajnia, Kończyce i teraz Jaskinia Borsucza. Oby tak dalej :)

  3. A propos Jaksini Obłazowej.
    Znalezisko paliczków w tym miejscu jest (z tego co pamiętam) interpretowane nie jako pochówek, a najstarsze ślady szamanizmu na ziemiach polskich.

  4. Ważniejsze w tym przypadku jest raczej ustalenie przynależności kulturowej pochówku. Jeżeli jest on datowany na 27,5 tys. lat to zachodzi bardzo ważne pytanie, czy mamy doczynienia z pochówkiem ludności kultury pavlowskiej czy może jednak późnego oryniaku??? Wyjaśnienie zagadki jest niezmiernie ważne, gdyż pierwsza możliwość świadczy jednak o obecności przedstawicieli kulury pavlowskiej na ziemiach Polski. Jeżeli weźmiemy pod uwagę drugą możliwość to niemniej ważne jest potwierdzenie obecności ludności kultury oryniackiej w tak późnym okresie.

  5. Wydaje mi się, że raczej będzie tu można mówić o oryniaku. Szkoda, że na zdjęciach nie przedstawiono innych zabytków znalezionych na tym stanowisku. Te zawieszki z zębów są właściwie identyczne z tymi oryniackimi znanymi z innych stanowisk europejskich lub bliskowschodnich. A co do pavlovienu, to przecież mamy potwierdzone już takie stanowiska w Polsce. Z Jaskinią Obłazową na czele (słynna warstwa VIII). Zresztą co ciekawe w Jaskini Obłazowej pavlovien wyprzedza oryniak, co jest ewenementem.

  6. „Te zawieszki z zębów są właściwie identyczne z tymi oryniackimi znanymi z innych stanowisk europejskich lub bliskowschodnich”

    Proszę, podaj jakiś przykład tych innych stanowisk oryniackich z podobnymi zawieszkami – oprócz Mladeč.
    Chyba będzie trudno!
    Ponadto w tekście pisze wyraźnie, że nie było innych zabytków; tylko zawieszki i zęby dziecka.
    No i jeszcze Obłazowa jako czołowy przykład Pavlovienu – czy aby na pewno?

  7. W tej chwili nie mam literatury pod ręką dotyczącej stanowisk europejskich, ale z „oryniaku lewantyńskiego” znamy właściwie identyczne zawieszki z jaskiń Hajonim i Kebara.
    W tekście rzeczywiście jest napisane, że nie znaleziono innych zabytków – moje przeoczenie. Wydaje mi się jednak, że należy poczekać na publikację tego znaleziska.
    Co do pavlovienu w Jaskini Obłazowej to odsyłam do opracowania stanowiska prof. Pawła Valde-Nowaka. Zresztą brałem udział w badaniach tejże jaskini 2 lata temu i wiem doskonale, że warstwa VIII nosi wiele znamion pavlowskich.

  8. @marobodus85
    Wydaje Ci sie, że można tu mówić o oryniaku??? Na jakiej podstawie??? Odsyłasz mnie do opracowania Obłazowej??? Akurat tak się składa, że Obłazową znam zapewne dużo lepiej od ciebie, a same artefakty z niej właśnie przez moje ręce przechodziły conajmniej kilkadziesiąt razy. Pomagałem też przy powstaniu wiekopomnego dzieła ;) Warstwa VIII nosi wiele znamion pavlowskich??? Jaki że to znamion??? Połylczak z esowatym półtylcem??? Nosi też wiele znamion oryniackich i kto wie czy nie więcej. Większość drapaczy w warstwy VIII to drapacze wysokie z wieloseryjnym retuszem. Kryształ górski równiez był używany najczęściej przez ludność kulry oryniackiej lub seleckiej do wyrobu narzędzi. Gdybyś posiedział trochę na Moravach to pewnie byś wiedział.
    Identyczne zawieszki jak z jaskini Hajonim i Kebara występują również w strefie i w okresie panowania „starego grawetienu”, czyli Gravetienu właściwego z ostrzami typu La Gravette oraz samego Pavlowienu.
    Jeżeli tak wierzysz monografii Obłazowej to powinno być wręcz odwrotnie. Prof. Valde-Nowak uzasadnia, że zawieszki z kła pieścca występujace w znaleziskach związanych z kulturą oryniacką są przebijane, a te związane z kulturą pavlowską są przwiercane. Choc to mocno subiektywna i wydumana hipoteza powinieneś znać lepiej źródła, które sam polecasz ;)
    Poza tym jeżeli ktokolwiek odważy się na podobne światłe porównania o sposobie przewiercania zębów powinien więc uznać, że są one pavlowskie a nie oryniackie.
    Z Obłazową jest jeden zasadniczy problem. Jakość badań prowadzonych w latach 80-tych i sprawa warstwy XXII, a w zasadzie jej charakteru. Był tzw. wkop czy go nie było, a jak był to kto go uczynił, jak i w którym okresie??? Wyjaśnienie tej kwestii dałoby odpowiedź czy późny oryniak jednak istniał i czy Pavlowien był wcześniejszy w Obłazowej od Pavlowienu na Morawach????? Bardzo wąpliwe, a sznsa na odpowiedź zmarnowana bezpowrotnie.

    @ankalagonczarny
    Przykładów innych tego typu zawieszek znanych z kultury oryniackiej jest całe mnóstwo. Na Przykład: Jaskinia Mamutwa, albo jak wolisz Wierzchowska Dolna, Istallosko i wiele jaskiń na Jurze Szwabskiej (Vogelherd, Hohlenstein-Stadel) albo Bacho Kiro ;)

  9. @saurontheblack
    Nie wiem co rozumiesz pod stwierdzeniem: „Przykładów innych tego typu zawieszek znanych z kultury oryniackiej jest całe mnóstwo”
    Tego typu może tak, ale nie takich samych.
    Myślę, że kluczowym zagadnieniem jest nie technika wykonania, a użyty surowiec.
    Zęby łosia i tura/żubra wcale nie były tak często używane do produkcji takich ozdób.
    Wydaje się, że było to charakterystyczne dla Europy Środkowej: J.Mladeč, J.Mamutowa no i J.Borsuka

  10. @ankalagonczarny
    Pod magicznym pojęciem rozumiem zawieszki wykonane z zębów i kłów zwierzęcych, więc nie wiem skąd bierze się Twoje zdziwienie. O surowcu, jak to ujmujesz mówimy po raz pierwszy. O kluczowości zagadnienia można dodać jedno. Wykonywano zawieszki z dostępnego surowca. Na temat selektywnego wyboru surowca można również powiedzieć tylko tyle, że wybierano go spośród dostępnego zasobu, czyli z upolowanych zwierząt żyjących nieopodal. Jeśli ktoś zamieszkiwał wilgotny step, zapewne parkowy to miał okazję wykonywać zawieszki z zębów łosia czy żubra bo na te właśnie zwierzęta polował. Jeżeli zaś zamieszkiwał tundrę to miał raczej na codzień okazję upolować pieścca albo renifera. Takie jest owo kluczowe zagadnienie i nie dopatrywał bym się w nim elementów magii łowieckiej czy „wyższej interpretacji” bo przełożenie tego na przynależność kulturową jest jak na razie żedne.
    @ankalagonczarny
    „Proszę, podaj jakiś przykład tych innych stanowisk oryniackich z podobnymi zawieszkami – oprócz Mladeč.
    Chyba będzie trudno!”
    Miło jednak, że zauważyłeś/ aś równiez Mamutową. A jest więcej przykładów. Nie zapominaj również, że łoś i żubr były rzadką wypadkową ówczesnej fauny, może stąd bierze się ich mniejsza ilość w ogromie zawieszek wykonanych z zębów jakiegokolwiek plejstoceńskiego zwierza

  11. Sauronie, a co z tymi cudeńkami, o których pisałeś latem? Jakbyś nie chciał publicznie, to daj znak mailem.

    • Proszę nie publicznie, wkrótce będę miał wreszcie czas zająć się tematem :)

      • Obiecałem Ci Wojtku i słowa dotrzymam. Kiedy wrócisz już do kraju daj mi zanć. Spotkamy sie w Warszawie i przekażę Ci materiały do artykułu oraz fotografie :)
        Jeżeli paleolit na tym stanowisku to to co podejrzewamy to będziesz miał wyłączność na sensacyjne odkrycie :)
        Pozdrawiam
        I proszę nie naciskać bo musze się upewnić zanim się wypuszczę z rewelacjami :) w 150%

    • No, coż musisz uzbroić sie w cierpliwość. Bez dat dendro może i lepiej, że odczekamy jeszcze chwilkę. Obiecałem Wojtkowi, że podzielę się rewelacjami na Archeowieściach i słowa dotrzymam.
      W styczniu pewnie zobaczymy sie na konferencji sprawozdawczej w Warszawie na UKSW. Odpowiem na Wszystkie Twoje pytania Gunther i chętnie zasięgnę Twojej opini w wielu sprawach :) Pozdrawiam
      O badaniach w Łęczycy też z przyjemnością posłucham i dowiem się więcej :)

      • Akurat o Łęczycy niewiele wiem, bo nie jestem w te badania zaangażowany.
        W każdym razie jeszcze nie planowałem wyjazdu do Wawy, ale skoro mam zobaczyć to o czym pisałeś to pojadę, bo takich rzeczy w tym kraju się nie znajduje…

  12. @saurontheblack
    „Miło jednak, że zauważyłeś/ aś równiez Mamutową. A jest więcej przykładów”. Nie, nie ma więcej przykładów. Właśnie cały problem polega na tym, że tak trudno o inne analogie do tego stanowiska oprócz wspomnianej J. Mladeč. Bo co do Mamutowej to nie wiem, czy nie mamy do czynienia z nadinterpretacją rysownika? Nie jestem wprawdzie archeologiem, ale na Twoim miejscu nie traktowałabym zagadnienia surowca z taką nonszalancją. Wydaje mi się również, że wilk i lis zamieszkują to samo środowisko co łoś czy żubr. Dlatego też, skoro ówcześni łowcy wybierali właśnie łosia to widocznie miało to dla nich jakieś(istotne) znaczenie.
    Pozdrawiam i życzę dużo dobrego na święta :)

  13. @ankalagonczarny
    Przykro mi ale jest kilka przykładów więcej. Kilka z nic to m. in. Geissenklösterle (warstwa 4B), Vogelherd, Hole Fels
    daję link poniżej

    http://www.igespar.pt/media/uploads/trabalhosdearqueologia/45/14.pdf

    plansza, str. 3 (dalej szukaj bo mam wrażenie, że odrabiam za Ciebie pracę domową)

    Nie doceniasz Jury Szwabskiej :)

    O ile mnie pamięć nie myli jakieś zawieszki z zębów bizona są chyba w jaskini Grotte de Pair-non – Mise, ale pewności nie mam.
    Tam jest prawie wszystko. Dziękuję za życzenia i również życzę wesołych świąt :)

    P.S. Zawieszki z zębów wspomnianych zwierząt z Jaskini Mamutowej są do zweryfikowania w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Dawno temu, jakieś 10 już prawie lat temu je widziałem, ale szczerze przyznaję, że nie pamietam które wykonano z jakiego surowca. Co do Mamutowej i Mladecz to jedna zasadnicza luźna uwaga, widziałem całe zespoły z jednej i drugiej, a podobieństwo uderza po oczach i nie trzeba być wybitnym specjalistą archeologiem, żeby to zaobserwować. One są niemal blixniacze, jeśli można tak nazwać rzeczy po imieniu.

    Pozdrawiam

  14. Zupełnie niepotrzebnie jest Ci przykro, ponieważ Twój przykład jest nie trafiony. Nie wiem, który Twoim zdaniem ząb z tej planszy należy do łosia. Wg mnie są tam zęby lisa i zawieszki pp. z ciosu lub kości.
    Co do Mamutowej, to występują tam zęby wilka, zawieszki z ciosu i wspomniany przeze mnie ząb łosia, ale jak zapewne doskonale wiesz, ząbek ten jest uszkodzony, zachowała się sama korona, i dziś nie sposób stwierdzić, czy było tam oczko- jak chce pewien rysownik, czy nie (dlatego też wahałam się, czy wspominać Mamutową).I tu pełna zgoda, że zespół ten jest podobny do Geissenklösterle. Ale nie ma nic wspólnego z Borsukiem!!!
    „Co do Mamutowej i Mladez to jedna zasadnicza luźna uwaga…podobieństwo uderza po oczach i nie trzeba być wybitnym specjalistą archeologiem, żeby to zaobserwować. One są niemal blixniacze”
    Coś te bliźniaczki mało podobne ;).
    Bo widzisz w J.Mladečsą są ząbki bobra, konia i rzeczonego łosia (9 sztuk). Nie ma ani jednego drapieżnika, nie ma też zawieszek z ciosu. Może dla Ciebie jest to nieistotny szczegół, ale ja jako laik mam odmienne zdanie. A w J.Borsuka mamy tylko łosia i żubra/tura. No i nie bez znaczenia jest fakt, że zawieszki z Borsuka i Mladeč są identycznie wykonane.
    A na koniec, nie odrabiasz za mnie żadnego zadania, bo ja zajmuję się tym znaleziskiem hobbystycznie. Choć nie ukrywam, że hobby to traktuję dość poważnie.
    z pozdrowieniami :))

  15. Uprzedzając Twoją ewentualną odpowiedź- nie jestem jakimś fanatycznym badaczem, który lekceważy oczywiste fakty i próbuje tworzyć własne teorie, zostawiam to odkrywcom Borsuka.
    Staram się tylko zwrócić Twoją (mam nadzieję, że nie tylko) uwagę na pewną prawidłowość.
    Jak trafnie zauważyłeś, podstawowym pytaniem jest przynależność kulturowa tego stanowiska.
    Data sugeruje pavlovien, albo późny oryniak.
    Ponieważ dysponujemy tylko zawieszkami, dlatego ich dokładna analiza wydała mi się tak ważna.
    Oczywiście, zawieszki z zębów same w sobie nie są niczym niezwykłym i występują zarówno w oryniaku, jak i grawetienie.
    Ale po bliższym przyjrzeniu się zębom odkrytym na różnych stanowiskach zaczyna się dostrzegać pewne prawidłowości.
    Jedną z nich jest przewaga zębów drapieżników na stanowiskach graweckich. Podkreślam – przewaga, co nie znaczy, że nie ma innych.
    Drugą prawidłowością rzucającą się w oczy jest pewne zróżnicowanie regionalne w obrębie oryniaku.
    I tak w Europie Zach. dominują drapieżniki, na południu zawieszki z muszli, a w Europie Środkowej była sobie jedna J. Mladeč z łosiem (m.in. oczywiście).
    Zęby łosia oczywiście występują na innych stanowiskach, ale są to pojedyncze znaleziska.
    I nagle bach – mamy Borsuka ze 112 zawieszkami, a wśród nich same łosie i żubry/tury. Nie ma nic więcej.

    Trochę czasu poświęciłam na szukanie innych analogii i bez rezultatu. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy kilka postów wyżej napisałeś, że znasz inne podobne stanowiska.
    No i chyba się nie zrozumieliśmy, bo mnie chodziło tylko o zawieszki z siekaczy łosia, a Ty mi podałeś przykłady stanowisk z zawieszkami wogóle.
    P.S.
    Oczywiście, że Mamutowa i Mladeč są podobne, ja miałam na myśli tylko różny zestaw zębów użytych do produkcji zawieszek.
    Nigdzie też nie napisałam, że ma to jakieś znaczenie kultowe, a zwróciłam uwagę na pewną regionalną prawidłowość.
    Podsumowując, na podstawie dostępnego inwentarza wydaje mi się, że J. Borsuka to oryniak z analogią do J.Mladeč.

    • Zapomnial bym dodać. Mladec to bardzo stary oryniak, dlatego daleki byłbym od doszukiwania się analogii na tym właśnie stanowisku. Datę z Mladec i Jaskini Borsuka dzieli prawie 10 tys. lat ;)
      To chyba jednak nie to samo

  16. Wow, 112 rzeczywiście robi wrażenie!!!
    Jeżeli uznać, że mamy do czynienia z późnym Wow, 112 rzeczywiście robi wrażenie!!!
    Jeżeli uznać, że mamy do czynienia z późnym bo nawet dość późnym oryniakiem to jest to faktycznie niezwykle interesujące znalezisko. Dywagacje na temat ilości zawieszek są mniej istotną częścią konwersacji, w której nie bagatelizował bym stanowisk z Jury Szwabskiej, a w szczególności Hole Fels czy Bockstein i kilku innych. Na prawdę warto przeszukać lieraturę, gdyż w szczególności tamte stanowiska posiadają warstwy oryniackie z podobnymi, późnymi datowaniami. Chociaż wiele osób wątpi w późny oryniak z czasem zapewne dojdzie więcej tego typu znalezisk.
    Druga sprawa, sposób wykonania zawieszek, a w szczególności ścieniania korzenia zęba (niezależnie od rodzaju użytego surowca) w celu przygotowania powierzchni do wywiercenia otworu jest bliższa jednak wyrobom tego rodzaju typowym dla wszchodniego grawetienu.
    Zespół z Mladec znajduje się w Moravskim Zemskim Muzeum w Brnie. Rodzaj materiału użytego do ich wyrobu jest żeczywiście bliższy oryniakowi, a sposób ich wykonania już nie koniecznie.
    Przydał by się jakiś diagnostyczny wyrób krzemienny ale jak go nie ma to pozostaje dywagacja, według mnie jednak bardziej prawdopodobna, że jest to faktycznie późny oryniak, tym bardziej, że tek stare daty dla pavlowienu są również bardzo wątpliwe i często podważane.
    Życzę owocnych poszukiwań. Mam nadzieję, ze uda się odszukac więcej analogii. Powinnaś też chyba zwrócić uwagę na analizy paleoklimatyczne dla sedymentu, w którym odkryto ów depozyt 112 zawieszek. Ciekaw jestem czy są jakiekolwiek szanse z badań malakofauny albo analizy kości drobnych ssaków zamieszkujących w pobliżu jaskini???
    Jeżeli chodzi o jak to ujęłaś „drobne zróżnicowanie regionalne” to może mała podpowiedź z mojej strony będzie przydatna. Jest ono zauważalne bardziej w późnym oryniaku a grupy ludności w tym okresie stają się zadziwiająco mobilne. Odsyłam np. do stanowiska Alberndorf, które jest tego najlepszym przykładem i ma niemal identyczne datowanie. Poza tym wraz ze zmiana klimatu w tym okresie zmienia się również specyfikacja łowiecka, a w menu ludności dominuja właśnie takie zwierzęta jak renifer, bizon itp.

  17. Podając jakieś dane powinieneś je najpierw dokładnie sprawdzić;
    1) po pierwsze zawieszki (podkreślam – zawieszki) z J. Mladeč znajdują się na wystawie w Naturhistorisches Museum w Wiedniu.
    Informacja z pierwszej ręki ;))
    2) po drugie ja dotarłam do znacznie młodszych dat :
    31 500 – 27 370 (odsyłam do publikacji z 2006r pod redakcją p.Marii Teschler-Nicola)
    3) po trzecie zawieszki na obu stanowiskach są tak samo wykonane (również informacja z pierwszej ręki)
    A tak na marginesie, przeciez w tekscie pisze , że było ich 112 wiec skąd twoje zdziwienie.
    Jak się chce coś komentować, to chyba należy to najpierw dokładnie przeczytać ;))
    No i już zupełnie na koniec – oczywiście i tak będziesz miał ostatnie zdanie, ale niech tam…

  18. Po przeczytaniu osatniej Twojej wypowiedzi miałem już dać sobie spokój z polemiką, ale nie zrobie tego ze względu na Twoje manipulacje pewnymi faktami, których to manipulacji uzywasz w celu dowiedzenia o swoich przekonaniach.
    A mianowicie:

    1. Zespół artefaktów z Jaskini Mladec znajduje sie w MZM w Brnie. Mam z tamtąd między innymi fotografie oryniackich ostrzy kościanych. Jeżeli piszesz, że zawieszki są na wystawie w Wiedniu, wcale nie przeczę. Uczciwiej byłoby jednak napisać czy zosały tam wypożyczone czy rzeczywiście należą do zbiorów MHN w Wiedniu.
    2. Daty które podajesz odnosza sie do datowań kilku różnych warstw, a te najpóźniejsze dotyczą daowania warstw graweckich ;)

    Izi Svoboda podaje na str. 127 daty dla warsw, z których pochodzą również zawieszki.
    Nieładnie, manipulacja nie udana.

    3. Co to znaczy „dokładnie tak samo wykonane”??? Dość ogólne stwierdzenie, które nie wiele mówi. Na jednej z konferencji kilka lat temu słyszałem podobne. „…ale w zasadzie tej ceramiki nikt nie potrafi zidentyfikować bo nikt nie zwracał na to uwagi oprócz mnie”.
    On chociaz widział a od Ciebie dowiaduję się, że ktoś inny opisuje coś tak samo i dlatego musi być jednakowe.

    Co do zdziwienia i 112 zawieszek ma ono swoje uzasadnienie. W tekście nie jest napisane, że dotyczą one tylko i wyłącznie dwóch czy trzech wyodrębnionych gatunków. Zdziwienie bierze się stąd, że trzeba było kilkanaście sztuk ubić żeby zebrać tak dużą iliść materiału.

    Poza tym na dobrą sprawę nie ma też wzmianek, ani fotografii układu anatomicznego zębów dziecka czy układu w jakim znaleziono zawieszki. Skąd więc wiadomo, że mamy do czynienia z pochówkiem??? Jest tu również jakieś domniemywanie??? Nie wiem czy mam aż tak duże problemy z rozumieniem i czytaniem ale informacji o znalezieniu innych szczatków kostnych dziecka też się nie doszukałem.
    W sprawie ostatniego zdania sie nie wypowiadam bo i nie narzucam nikomu swoich obserwacji i wątpliwości. Jeśli nie pasują do Twojego światopoglądu? No cóż, swiatopogląd ważna rzecz, a majac juz trwale ustalony jak widać żyje się wygodniej z przekonaniem o własnej interpretacji pewnych zjawisk.

  19. Wydaje mi się, że ja mam jednak bardziej aktualne datowania -2006r Uzyskane ze szczątków ludzkich! Twoje są z konferencji z 2003 i uzyskano je z węglanu wapnia, jak myślisz, które są dokładniejsze?
    No i moim zdaniem te numerki przy nazwie stanowiska (Mladecˇ 2, Mladecˇ 9a) to nie nr warstwy, ale numer próby?! (kości, szczątków – nie wiem jak to dokładnie napisać, żebyś zrozumiał?)
    Po drugie gdzie w J. Mladeč masz gravetien?!!
    Po trzecie zawieszki, a także szczątki ludzkie są w Wiedniu w zbiorach tamtejszego muzeum – wyrażam się jasno? (Badania prowadzone były jeszcze za ck monarchii)
    Po czwarte : oba zespoły zawieszek, tj. z Mladeč i Borsuka widzieli paleontolodzy i archeozoolodzy, którzy chyba wiedzą co mówią?
    „Zdziwienie bierze się stąd, że trzeba było kilkanaście sztuk ubić żeby zebrać tak dużą iliść materiału”
    No rzeczywiście wydarzenie niespotykane u łowców!!!
    Ja też nikomu nic nie narzucam. Przedstawiłam tylko swoje spostrzeżenia na temat tego znaleziska.
    No i na koniec – mnie nie interesuje, czy jest to pochówek, czy szczątki były w układzie anatomicznym itp, Tym będą się zajmować odkrywcy.
    Mnie zainteresowały zawieszki. I o zawieszkach starałam się pisać.

  20. @ankalagonczarny
    „Wydaje mi się, że ja mam jednak bardziej aktualne datowania -2006r Uzyskane ze szczątków ludzkich! Twoje są z konferencji z 2003 i uzyskano je z węglanu wapnia, jak myślisz, które są dokładniejsze?”
    Ja znam problem datowania z kości ludzkich z innej strony:
    „Efforts by E. Trinkaus, P. Pettitt and others (pers. comm.) to date the human bones using 14C were not successful due to low carbon yields and contamination. Given the importance of the site, sample collecting for future dating still continues”.
    Cytat z:
    JIRÍ SVOBODA „Mladec and other caves in the Middle Danube region: early modern humans, late Neandertals, and projectiles”

    Poniżej z tego samego artykułu:
    „After Knies and Maˇska, the associated fauna included remains of aurochs, reindeer, elk, bear, wolf, fox, ground squirrel,hamster, marmot, and hare”.
    Jak widać obecność łosia nie jest niczym szczególnym skoro sporokości się walało po jaskini. Może to jednak sprawa klimatu??
    A skąd wiesz, że dzieciom akurat nie dawano do grobu zawieszek z zębów drapieżników ze względu na tabu??? Może na zawieszki z kła pieścca, wilka czy niedźwiedzia trzeba było sobie zasłużyć i dostawali je tylko łowcy osiągający odpowiedni stopień umiejetności??? Może warto porównać tą sytuacje z pochówkami dorosłych i według płci zrobić również analizę????

    @ankalagonczarny

    „„Zdziwienie bierze się stąd, że trzeba było kilkanaście sztuk ubić żeby zebrać tak dużą iliść materiału”
    No rzeczywiście wydarzenie niespotykane u łowców!!!”

    Zabicie kilkunastu sztuk łosia to dość niezwykła sytuacja w paleolicie. Wcześniej też Cię dziwiła, teraz jak widać już nie??

    Przyznaję, że artefakty uległy podzieleniu i są w różnych miejscach. A szkoda. Zawsze lepiej jak są w jednym.

    @ankalagonczarny
    „No i moim zdaniem te numerki przy nazwie stanowiska (Mladecˇ 2, Mladecˇ 9a) to nie nr warstwy, ale numer próby?! (kości, szczątków – nie wiem jak to dokładnie napisać, żebyś zrozumiał?)”

    Doprawdy?? To nie zauważyłaś, że warstwy nazywane są „lower” i „upper”???

  21. @ankalagonczarny

    „Wydaje mi się, że ja mam jednak bardziej aktualne datowania -2006r Uzyskane ze szczątków ludzkich! Twoje są z konferencji z 2003 i uzyskano je z węglanu wapnia, jak myślisz, które są dokładniejsze?”

    Ach, jeszcze jedna sprawa odnośnie powyższego. Pierwszy raz słyszę żeby próby kości wydobyte po ponad juz chyba 100 latach były lepszym materiałem do datowania.
    Podobny problem dotyczył bardzo późnej daty z jaskini Vogelherd. Dokładnie chodziło o jedną prób, której datowanie powtórzono kilkakrotnie. Wszystkie 3 wyszły inaczej, a różniece to była bagatela kilka tysięcy lat. Więc na pewno należy wierzyć takim datom.

  22. @sauron
    Pierwszy raz słyszę żeby próby kości wydobyte po ponad juz chyba 100 latach były lepszym materiałem do datowania.

    To ja może wyjaśnię: jeśli w kościach lub zębach jest dobrze zachowany kolagen, można uzyskać wiarygodne datowanie. Akurat w zębach z Mladec zachowało się sporo kolagenu, a zakres uzyskanych dat nie jest wielki, można więc przyjąć, że datowanie ok. 31,ooo yr BP jest wiarygodne.

    Dla porządku: „Mladec and other caves…” Svobody to publikacja z roku 2oo1, a datowania zębów zostały opublikowane w ‚Nature’ w 2oo5.

    http://www.nature.com/nature/journal/v435/n7040/full/nature03585.html

  23. @Arkadiusz Sołtysiak

    „To ja może wyjaśnię: jeśli w kościach lub zębach jest dobrze zachowany kolagen, można uzyskać wiarygodne datowanie. Akurat w zębach z Mladec zachowało się sporo kolagenu, a zakres uzyskanych dat nie jest wielki, można więc przyjąć, że datowanie ok. 31,ooo yr BP jest wiarygodne”.

    Zakres uzyskanych dat nie jest wielki??? No zapewne można o tym być przekonanym. W szczególności, że daty nie są skalibrowane. To na pewno uwiarygadnia je jeszcze bardziej, a najbardziej sam „zakres”.
    „The four tooth samples yielded uncalibrated ages of ~31,000 14C years before present, and the bone sample (an ulna) provided an uncertain more-recent age”.

  24. @Sauron
    „Zakres uzyskanych dat nie jest wielki”

    Wystarczy przeczytać artykuł w ‚Nature’, żeby się o tym przekonać.

    @Sauron
    „daty nie są skalibrowane”

    Krzywa kalibracyjna jest często modyfikowana, więc podawanie dat nieskalibrowanych jest jak najbardziej na miejscu. Każdy zainteresowany może je sobie sam skalibrować przy użyciu aktualnej krzywej. Na przykład tutaj:
    http://www.calpal-online.de/

    • „Krzywa kalibracyjna jest często modyfikowana, więc podawanie dat nieskalibrowanych jest jak najbardziej na miejscu. Każdy zainteresowany może je sobie sam skalibrować przy użyciu aktualnej krzywej. Na przykład tutaj:
      http://www.calpal-online.de/

      @Arkadiusz Sołtysiak

      Heh, dobre ;) Pewnie można byłoby to zrobić pod wrunkiem, że taki „zakres” jest zmierzony. Skoro go nie ma to chyba tego kolagenu nie było aż tak wiele.
      Nie kalibrowane daty można sobie, sam wiesz co. Tak na dobrą sprawę dają one szeroki przedział. Jak pisała koleżanka powyżej przedział od 31 do 27 tys. lat. To ma być ten „właściwy zakres”??? W tym przypadku 1000 lat to już duż. Nie mówimy tu o „warciańskim” środkowym paleolicie, czy jeszcze starszym wycinku dolnego paleolitu.
      Więc gdzie ten „zakres” marginesu błędu???

      W próbach sprzed 100 lat, szczególnie organicznych jest wiele zanieczyszczeń (grzyby, bakterie i inne paskudztwa). Ale to też mało istotnyc szczegół jak widać??? Szczególnie przy małej ilości kolagenu???

      • 1. Kolagenu było dość -> szczegóły w tekście oryginalnym w „Nature”.
        2. Daty niekalibrowane można skalibrować.
        3. Późna data jest tylko jedna i niepewna, bo z kości, w której kolagen był gorzej zachowany niż w tkankach zębów -> szczegóły w tekście oryginalnym w „Nature”.
        4. Cztery próbki zębów dają bardzo podobne daty -> szczegóły w tekście oryginalnym w „Nature”.
        5. Komórki grzybów i bakterii nie zawierają kolagenu, więc nie mogą zanieczyścić kolagenu ludzkiego.

        • 1. Skoro było go dość to skąd się bierze informacja poniżej po skalibrowaniu???
          68% range calBP: 34616 – 35685
          2. Owszem, można. Jest jednen warunek. Trzeba mieć zakres. Jakoś nie doczytałem sie jaki zakres +/- jest podany dla daty uzyskanej z kolagenu omawianych zębów.
          3. Niezła ściema. Podałem Ci poniżej jakie daty wychodzą po kalibracji.
          4. I bardzo dobrze, ale po kalibracji data jest nadal starsza, a wygląda na to, że jej nie skalibrowano w celu utrzymania własnych założeń. Niezależnie jak byś się upierał po kalibracji to nadal około 35 tys. lat, a nie jak podają autorzy artykułu w „Nature” 31 tys. lat. Po co się upierać skoro data mówi sama za siebie.
          5. A czy ja napisałem, że mają kolagen??? Mają za to C14, stąd zabużenia przy sporej ilości tychże zanieczyszczeń.
          Nie zamierzam polemizować z datą kalibrowaną. Jak widać po kalibracji wychodzi subtelna różnica prawie 4000 lat. Skoro to takie nic, jak sugerujesz to nie ma powodów do dalszej polemiki.

          • 1. Gdyby kolagenu nie było dość, datowanie byłoby niemożliwe. „68% range calBP” oznacza, że po skalibrowaniu właściwa data znajduje się w podanym zakresie z prawdopodobieństwem 68%.
            2. Dla każdego datowania przed kalibracją jest podawana średnia i odchylenie standardowe. Te dane zostały też opublikowane w oryginalnym artykule w „Nature”.
            3. Daty po kalibracji niemal zawsze są inne niż przed kalibracją. Gdyby zawsze były takie same, kalibracja nie miałaby sensu. Każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o datowaniu radiowęglowym, wie doskonale, że daty po kalibracji są starsze niż daty niekalibrowane.
            4. Autorzy artykułu w „Nature” potrafią odróżnić daty przed i po kalibracji i zakładają zapewne, że czytelnik też to potrafi.
            5. W datowaniu radiowęglowym po to właśnie wykorzystuje się kolagen, żeby zminimalizować wpływ zanieczyszczeń. To nie jest tak, że kość wkłada się do maszynki, która robi „ping!” i podaje datę, tylko musi być przeprowadzona odpowiednia procedura z ekstrakcją i oczyszczeniem kolagenu. Jeśli jest ona przeprowadzona starannie, węgiel pochodzący z komórek bakterii, grzybów i roślin jest skutecznie usuwany.
            6. Niczego nie sugeruję, wyjaśniam tylko, na czym polega datowanie radiowęglowe. Te same informacje można znaleźć w podręcznikach archeologii, jest też sporo tekstów na ten temat w Internecie.

    • @Arkadiusz Sołtysiak

      Wyniki przykładowej próby kalibracji według strny przez Ciebie podanej:

      14C-age BP: 31000 ± 550

      Calendric Age calBP: 35151 ± 534

      68% range calBP: 34616 – 35685

      Calendric Age calBC: 33201 ± 534

      Jednak wychodzi na to, że Jizi Svoboda się nie pomylił ;)

  25. Uff, odsiecz przybyła w samą porę.
    Już się bałam, że zaraz będę musiała udowadniać p. Sauronowi, że ziemia się jednak kręci, nie jest płaska i nie powstała w ciągu 7 dni…

    P.S. Nie spodziewałam się, że ktoś jeszcze śledzi tą dyskusję

    Wszystkim życzę Dobrych Świąt

  26. @saurontheblack
    W jednym zdaniu:
    „Jak widać obecność łosia nie jest niczym szczególnym skoro sporo kości się walało po jaskini.”
    A w następnym:
    „Zabicie kilkunastu sztuk łosia to dość niezwykła sytuacja w paleolicie.”
    Oba cytaty z jednej wypowiedzi!!

    Ja staram się dobierać słowa raczej precyzyjnie.I nigdzie nie twierdziłam, że kości łosia nie występują na stanowiskach paleolitycznych. Piszę wyłącznie o zębach i moje uwagi dotyczą wyłącznie zawieszek z tychże. Dalej twierdzę, że jest ich niewiele!

    @saurontheblack

    Zarzucasz mi, że dopatruję się w tym znalezisku: „elementów magii łowieckiej czy „wyższej interpretacji” -koniec cytatu. A kilka postów niżej sam piszesz:

    „A skąd wiesz, że dzieciom akurat nie dawano do grobu zawieszek z zębów drapieżników ze względu na tabu??? Może na zawieszki z kła pieścca, wilka czy niedźwiedzia trzeba było sobie zasłużyć i dostawali je tylko łowcy osiągający odpowiedni stopień umiejetności???”

    Jak mam rozumieć Twoje wypowiedzi?
    Bo widzisz, ja staram się unikać słów: kultowe, magia, tabu…
    ponieważ uważam, że czasem wystarczy dobrze poszukać i znajduje się bardziej racjonalne wyjaśnienia.

    • Nie chcąc wtrącać się do meritum – bo nie mam pojęcia o paleolicie odniosę się jedynie do słów: „Bo widzisz, ja staram się unikać słów: kultowe, magia, tabu… ponieważ uważam, że czasem wystarczy dobrze poszukać i znajduje się bardziej racjonalne wyjaśnienia.”
      Chciałem jedynie zwrócić uwagę na to, że racjonalni to ludzie bywają dopiero gdzieś od oświecenia, t.j. jakiś 200 lat. I to z oporami się przyjmuje. Zakładanie, że w pradziejach ludzie kierowali się przesłankami racjonalnymi, wydaje mi się nie do końca racjonalne.
      Oczywiście nie wiem, jak to było w paleolicie, bo jak już pisałem nie mam o nim pojęcia, ale podejrzewam, że znacząco nie różniło się to od okresów późniejszych. Można przypuszczać, że wpływ środowiska, determinujący zachowania i kształt kultury mógł być nieco większy niż później, ale to też tylko założenie…

      • Nasze istnienie możemy chyba potraktować jako dowód na to, że w pradziejach co najmniej niektórzy ludzie nie kierowali się ZBYT nieracjonalnymi przesłankami :D

  27. W jednym zdaniu:
    „Jak widać obecność łosia nie jest niczym szczególnym skoro sporo kości się walało po jaskini.”
    A w następnym:
    „Zabicie kilkunastu sztuk łosia to dość niezwykła sytuacja w paleolicie.”
    Jedno nie wyklucza drugiego ;) Sama obecność kości łosia nie jest niczym szczególnym. Z całego ogółu stanowi on jednak niewieki odsetek procentowy upolowanej fauny, pod warunkiem, że część kości to nie zrzuty drapieżników zamieszkujących jaskinię.
    Dowód na upolowanie kilku lub kilkunastu sztuk łosia to już zupełnie inna sprawa ;) Jak wiec widac nic nie zaprzecza i nie wyklucza mojej wypowiedzi.

    @nakalagonczarny

    „Zarzucasz mi, że dopatruję się w tym znalezisku: „elementów magii łowieckiej czy „wyższej interpretacji” -koniec cytatu. A kilka postów niżej sam piszesz:

    Wypowiedź ta odnosiła się do ostrożności i różnych możliwości interpretacyjnych zjawiska, które omawiamy. Najprostrzy według Ciebie sposób interpretacji nie musi być wcale prawdziwy tylko z tego względu, że wydaje Ci sie najprostrzy.
    W grobach górnopaleolitycznych łowców tkwi pewna przesłanka do rozwiązania zagadki. Nie dawno na Mazurach odkryto podobny pochówek dziecka, w którym były identyczne zawieszki. Nie znaleziono w nim jednak zawieszek z kłów drapieżników. Może jednak ta kategoria ozdób była zarezerwowana dla ściśle określonej grupy??? Odrzucanie tego jest ignorancją, nawet jeśli brzmi to dość dosadnie. Trzeba wykluczyć pewne przykłady, żeby mieć pewność, że nie mają one uzasadnienia. Bez podjęcia takowej próby jest to zwykłe naciąganie teorii do stanu faktycznego, podobnie jak stwierdzenie, że skoro jest jeden pochówek (jeśli to jest wogóle pochówek) to mamy do czynienia z Jaskinią, która służyła do składania ciał zmarłych. No i w dodatku jaskinia przebadana w niewielkiej części. Na takie hipotezy jeszcze chyba za wcześnie.

  28. Najprostszy.
    @sauron, zęby mają małą kubaturę i masę, więc nie krępują mobilności jubilerów. Poza tym dwónożne drapieżniki mogą pozyskiwać precjoza ze zrzutów czworonożnych drapieżników właśnie. Dlatego chyba wąskim gardłem technologicznym nie było pozyskiwanie tylko przetwarzanie materiału, tym bardziej że wiele z tych rozproszonych skupisk ludzkich mogło mieć naprawdę daleko po wiertarkę do Praktikera. Co do istniejących tabu: mogły one pojawiać się, modyfikować i znikać wielokrotnie. To trochę tak jakby przez dziesiątki k lat rzucać kostką do gry, a my po następnych dziesiątkach k lat znajdujemy na przykład jedną szóstkę i dwie dwójki i próbujemy wyciągać daleko idące wnioski.
    .
    Powiedz mi proszę co to są zawieszki: naszyjniki, przepaski, czy na razie nie wiemy?

  29. Zawieszka to przedmiot, najczęściej niewielkich rozmiarów, z otworkiem. Wykonany z kości, rogu, ciosu, zęba, muszli, kamienia itp.(powyższy zestaw surowców typowy dla paleolitu, z czasem dochodzą inne materiały). Kilka zawieszek nawleczonych na wspólny rzemień mogło tworzyć „naszyjnik”, ale zawieszki mogły być też częścią stroju – jeśli były mocowane do odzieży, nakrycia głowy, itp.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s