Fizycy: europejscy łowcy-zbieracze powstrzymywali rolników

Jednym z kluczowych wydarzeń w dziejach Europy – rozprzestrzenieniem się rolnictwa – zajęli się tym razem fizycy. Naukowcy z Hiszpanii stworzyli model tej ogromnej socjoekonomicznej zmiany.

W ich ocenie prowadzone analizy wykazały, że spowolnienie przemieszczania się rolników widoczne w materiale archeologicznym w północnej części Europy nie było spowodowane problemami z dostosowaniem udomowionych roślin do chłodniejszego klimatu, jak często twierdzono, ale oporem jaki stawiali pierwszym rolnikom żyjący w Europie od wielu tysięcy lat łowcy-zbieracze. A właśnie rejony, w których doszło do spowolnienia rozprzestrzeniania się rolnictwa, były gęściej zaludnione przez pierwotnych mieszkańców naszego kontynentu.

Jak wskazują badacze, wyniki uzyskane dzięki fizycznemu modelowi potwierdzają ustalenia poczynione dotąd przez archeologów.

W ocenie hiszpańskich naukowców ich model można wykorzystywać do analizowania innych socjoekonomicznych zmian w dziejach ludzkości, w których mamy do czynienia ze ścieraniem się ludności miejscowej z napływową o tę samą niszę ekologiczną.

Wyniki swoich analiz badacze opublikowali w „New Journal of Physics” (pełny tekst). Komunikat prasowy.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 7.12.2010.

Odpowiedzi: 8 to “Fizycy: europejscy łowcy-zbieracze powstrzymywali rolników”

  1. Rozumiem, ze to tylko taki komputerowy model tego zagadnienia i nie ma co go brać na poważnie do głowy?
    .
    Przecież rośliny też nie wytważaja na „pstryknięcie” odmian dostosowanych do surowych warunków. Kukurydza np. długo „przystosowywała się” do realiów Ameryki Płn.
    .
    A ruch „oporu” jak widać, w Europie ma długa tradycję ;)

    • Sadze, ze model jak najbardziej bedzie prawidlowy – najwyzej moze dac inne wyniki, jesli zmienia sie dane wejsciowe.
      Natomiast kwestia prawidlowej interpretacji wynikow to juz sprawa innych, niz fizyka nauk.
      Wydaje ni sie, ze „opor” to za duzo powiedziane.
      Sadze, ze rolnicy w duzej mierze zajmowali sie rowniez polowaniem i pozyskiwaniem „runa lesnego” oraz mieli kontakty handlowe z autochtonami , ktorzy dodatkowo zaopatrywali ich w takie produkty.
      W efekcie dobrze znali tereny odlegle o kilkadziesiat kilometrow od swoich siedzib, a kontakty spoleczne mogli miec z jeszcze odleglejszymi plemionami, zwlaszcza przemieszczajacymi sie okresowo.
      Przy zakladaniu nowych wiosek sila rzczy wybierano zapewne w pierwszym rzedzie tereny, gdzie mysliwi nie napotykali sladow bytnosci, a zwlaszcza obozowisk, zbieraczy.
      Do tego nie wiem, jak wyniki badan maja sie do stanu owczesnej pokrywy lesnej. Mozliwe, ze najpierw kolonizowano rolniczo tereny slabiej zalesione, nie wymagajace karczowania i wypalania, a dopiero na koncu geste lasy, bedace jednoczesnie siedzibami lowcow i zbieraczy.
      Zwlaszcza, ze dopiero znaczne zasiedlenie terenow w poblizu lasow powoduje zwiekszone pozyskiwanie drewna, ktorego ubocznym skutkiem moze byc z czasem tworzenie duzych poreb, bedacych w perspektywie terenem wyjsciowym do zagospodarowania pastwiskowego i rolniczego.

  2. Fizycy??

    Krystyna

    • @Krystyna: Nie podam z pamiecie konkretnych przykladow, ale kilka razy juz spotkalem sie z czyms podobnym – fizyk stwierdzajacy, ze jego model do badania jakis zjawisk nadaje sie do przeanalizowania czegos innego, gdzie dane wyjsciowe maja podobny uklad.
      Fakt, ze po raz pierwszy w sposob taki, ze fizycy nie poprzestali na roli pomocniczej udostepniajac metode „fachowcowi” z danej dziedziny.

  3. Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby tereny w dorzeczu Wisły były gęściej zaludnione od terenów naddunajskich.

    A mimo tego, tam neolityzacja nie napotkała „oporu”.
    Myślę, że było dokładnie na odwrót. Właśnie dzięki przekroczeniu pewnego poziomu zaludnienia możliwa była rewolucja gospodarcza.

    Jeszce jedna uwaga – neolityzacja wybrzeży Morza Śródziemnego w tym dzisiejszej Hiszpanii przebiegała chyba nieco odmiennie niż Europy Środkowej.

    • Pelna zgoda co do tego przekroczenia pewnego poziomu zaludnienia.
      Sila rzeczy parcie na zasiedlanie trudniejszych terenow powstaje wtedy, gdy zasiedli sie juz te atrakcyjne, lub ktos bedzie wypieral z dotychczasowych siedzib, wywolujac migracje.

  4. Ucz się, nawet od diabła, czyli komputerowy zawrót głowy.
    Gdyby pokarm zbożowy był dostatecznie atrakcyjny, nic nie powstrzymałoby mezolitycznych tubylców przed zdobyciem umiejętności związanych z uprawą i przetwórstwem zbóż. Zboża udomowiono tylko tam, gdzie występują one w stanie dzikim, a jednocześnie wystąpiły trudności w zaopatrzeniu w mięso dużych ssaków w związku ze zmianą klimatu (pustynnienie saharyjskiej, arabskiej i anatolijskiej sawanny). Upowszechniły się zaś tam, gdzie nie było możliwości zdobycia dostatecznej ilości lepszego pożywienia.
    Pojawienie się lasów na bogatej w wielką zwierzynę łowną europejskiej tundrze zmusiło tubylców do poszukiwania pokarmu w licznych zbiornikach wodnych. Największej ilości pokarmu dostarczały morza i oceany. Tym sposobem od Maroka po Danię na wybrzeżach oceanu i M. Północnego pojawiło się mrowie konsumentów owoców morza, o czym świadczą wielometrowych rozmiarów kopce muszlowe. Na dodatek to prawdopodobnie właśnie na Półwyspie Iberyjskim, niezależnie od ośrodków bliskowschodnich udomowiono owce. Czy można sobie wyobrazić, że ktoś, kto bez wysiłku zdobywa pełnowartościowy pokarm, zechce w pocie czoła uprawiać rośliny i poddawać je równie pracochłonnej obróbce?
    To nie przypadek, że megalityczne budowle powstały tam, gdzie zasoby pożywienia były dostatecznie duże by wyżywić niezbędną do ich zbudowania liczbę osób. Rewolucja demograficzna zaszła tam bez potrzeby podjęcia uprawy zbóż. W opracowaniach prehistoryków można czasem wyczytać, że uprawy zbóż uczyli nadoceanicznych tubylców dopiero afrykańscy misjonarze religii megalitycznej.
    Tam gdzie istniały odpowiednie warunki klimatyczne, a liczba ludności jeszcze w okresie mezolitu znacznie wzrosła przez co pogorszyły się warunki aprowizacyjne (nizinne obszary Serbii – Lepenski Vir), tubylcy bardzo chętnie uczyli się uprawy zbóż, od napływających z południa anatolijskich rolników. W wyniku wzajemnych kontaktów doszło tam do asymilacji przybyszów przez tubylców i powstania nowej kultury.
    „W ocenie hiszpańskich naukowców ich model można wykorzystywać do analizowania innych socjoekonomicznych zmian w dziejach ludzkości, w których mamy do czynienia ze ścieraniem się ludności miejscowej z napływową o tę samą niszę ekologiczną.”

    Nie było powodu, by orężnie przeciwstawiać się przybyszom, gdyż mezolityczni zbieracze i anatolijscy rolnicy wybierali na miejsce osiedlenia i pobytu tereny o bardzo różniących się glebach, a więc nie było konfliktu interesów związanych z zajmowaniem tej samej niszy ekologicznej, za wyjątkiem tych chwil, kiedy tubylczy łowcy, dla których zwierzę ma właściciela dopiero po upolowaniu, przypadkiem zabijali zwierzę domowe, które, jak to powszechnie wiadomo, ma właściciela jeszcze za życia. Do czego zaś zdolny jest pasterz, kiedy ktoś podwędzi mu owieczkę można się przekonać odwiedzając w celach rabunkowych nasze Tatry.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s