Nowogwinejscy górale sprzed ponad 40 tysięcy lat

Ludzie, którzy ponad 40 tysięcy lat temu żyli na Nowej Gwinei, docierali do terenów położonych na wysokości ponad 2 tys. m n.p.m. i najprawdopodobniej wycinali drzewa, by ułatwić wzrost roślinom zapewniającym im pożywienie – ogłosili nowozelandzcy, australijscy i nowogwinejscy naukowcy na łamach „Science” .

Archeolodzy, których pracami kierował prof. Glenn Summerhayes z Uniwersytetu Otago w Nowej Zelandii, odkryli w dolinie Ivane w Nowej Gwinei obozowiska sprzed 49-36 tys. lat. To jedne z najstarszych śladów pobytu ludzi w tej części świata.

Odkrycie jest dość spora niespodzianką, gdyż dotąd uważano, że pierwsi ludzie, którzy drogą morską dotarli do Sahulu (ląd złożony z połączonych Nowej Gwinei i Australii) poruszali się wzdłuż wybrzeży i korzystali w zasadzie jedynie z terenów nizinnych.

W położonych ponad 2 tys. m n.p.m. obozowiskach archeolodzy znaleźli kamienne narzędzia, spalone szczątki zwierząt i pozostałości spożywanych roślin w tym m.in. orzechów drzewa Pandanus. Część kamiennych narzędzi wygląda tak jak kamienne topory używane do karczowania lasów. Naukowcy uważają więc, że już w tych zamierzchłych czasach mieszkańcy Nowej Gwinei wycinali drzewa, by stworzyć lepsze warunki (np. dostęp do promieni Słońca) dla roślin, które dawały im pożywienie.

Analizy laboratoryjne kamiennych zabytków pozwoliły też zidentyfikować skrobię z bulw pochrzyna (jams). Zdaniem badaczy ludzie przynieśli je do górskich obozowisk z terenów nizinnych, gdzie rosną.

– Nasze odkrycia tworzą obraz bardzo mobilnego społeczeństwa, które szybko adaptowało się i potrafiło przetrwać w środowiskach radykalnie różnych od wybrzeża na którym ludzie wylądowali – komentuje Summerhayes.

Summerhayes, G., Leavesley, M., Fairbairn, A., Mandui, H., Field, J., Ford, A., & Fullagar, R. (2010). Human Adaptation and Plant Use in Highland New Guinea 49,000 to 44,000 Years Ago Science, 330 (6000), 78-81 DOI: 10.1126/science.1193130

Komunikat prasowy Uniwersytetu Otago.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 4.10.2010.

Komentarzy 8 to “Nowogwinejscy górale sprzed ponad 40 tysięcy lat”

  1. Ciekawe czy bylo to celowe przeobrazanie szaty roslinnej (wtedy blisko byloby temu do uprawy roslin – rolnictwa czy raczej sadownictwa), czy tez korzystne zmiany nastepowaly mimowolnie – wycinamy drzewa na opal a na porebie rozrastaja sie jagody.
    W tym pierwszym przypadku swiadczyloby to o mysleniu z duza perspektywicznoscia, oraz zastanawialbym sie, od jak dawna protoplasci tych ludzi, jeszcze w Afryce, stosowali podobne metody, wspierajac wzrost korzystnych dla siebie roslin.
    W strefach klimatycznych bez zmian por roku, mozna sobie tym sposobem zapewnic nieprzerwany caloroczny doplyw zywnosci, dobierajac w odpowiednich proporcjach rosliny owocujace po sobie.

  2. Jakoś tak drogi klimatologów i kartografów ciągle się rozmijają i nie sposób znaleźć mapy konturowe świata, które chociażby w dużym przybliżeniu ukazywały zarys kontynentów we współczesnych ludzkości epokach lodowcowych, w odstępach przynajmniej tysiącletnich.
    O mapach ukazujących szatę roślinną nie śmiem nawet marzyć.
    O ileż łatwiej możnaby ustalić miejsca godne zainteresowania dla archeologów podwodnych. Sprawa jest dość istotna, gdyż, jak się wydaje, pierwsi ludzie migrujący z Afryki preferowali szlaki nadmorskie z uwagi na obfitość dość łatwego do zdobycia pożywienia. Wpadli na to onegdaj amerykańscy badacze i znaleźli pod wodą u wybrzeży Alaski wiele kamiennych narzędzi, podobno wcześniejszych niż te kultury Clovis.
    Amator może coś takiego narysować, jednak nie jest w stanie bez odpowiedniej wiedzy odwzorować zmian wynikających z odkształcenia skorupy ziemskiej uciskanej wielkimi zwałami lodu. W końcu bałtyckie wybrzeże południowej Szwecji ciągle się wynurza w tempie 3 m. na 300 lat, a przecież lodowiec skandynawski zniknął 9 tys lat temu.
    Bez takich map, nie sposób dojść do tego, czy w czasie migracji pierwsi ludzie musieli konstruować jakieś, w miarę solidne pływające urządzenia, służące wyprawom morskim.
    Tasmańczycy używali łódek z sitowia, ale czy znali je jeszcze zanim dotarli na południowe krańce kontynentu?

    • 3m na 300 lat czy moze 3mm na 300 lat???

      • Jeden centymetr rocznie

        http://baztech.icm.edu.pl/baztech/cgi-bin/btgetdoc.cgi?BPW7-0007-0017

      • Nasza telewizja wyemitowała onegdaj film popularnonaukowy, w którym pokazano zaznaczony na początku XVIII w. na przybrzeżnej portowej skale, przy której cumowano rybackie łodzie, ówczesny poziom wody w Bałtyku. Obecnie ta wykuta w skale kreska i wyryta obok data, znajdują się w przybliżeniu ok. 3 m. powyżej lustra wody. Tytułu filmu nie pamiętam, ale po obejrzeniu moich nagrań, jestem w stanie go podać.

    • Tez kiedys wspominalem, ze przydalby sie taki projekt, ktorego efektem bylyby mapy w tej samej skali z warstwami dotyczacymi lodowcow, roslinnosci, wybrzezy, znalezisk archeologicznych, pojawiania sie przemieszczania , zmian terytorialnych i zanikania roznych kultor, wystepowania zwierzat itp.
      Obserwujac zmiany w czasie na symulacji komputerowej laczacej wg zapytania poszczegolne parametry oraz ich zmainy w czasie moznaby wysnuwać ciekawe wnioski oraz ustalac miejsca, gdzie warto pokopac bo w danym czasie mialy podobne parametry jak juz znane cenne odkrycia.

    • >>Tasmańczycy używali łódek z sitowia, ale czy znali je jeszcze zanim dotarli na południowe krańce kontynentu?

      Tasmańczycy nie potrzebowali wtedy łódek (nawet jeśli je znali) aby dostać się na Tasmanię. Doszli tam suchą nogą, bo Tasmania była przecież połączona z Australią. A te łódeczki, którymi pływali po ptasie jaja na przybrzeżne skały mogłyby nie wystarczyć do przepłynięcia cieśniny Bassa, jednej z najniebezpieczniejszych dróg morskich na świecie

      • Tasmańczycy nie musieli płynąć na Tasmanię, to fakt oczywisty dla każdego, kto widział zamieszczoną w tym artykule mapkę, lecz skoro zawędrowali najdalej, musieli zjawić się na Sahulu jako pierwsi. Aby jednak dotrzeć z Azji do Sahulu, musieli przebyć przeszkody wodne. Skoro już Homo erectus potrafił żeglować i dotarł na wyspę Flores, która nigdy nie miała połączenia ze stałym lądem, to tym bardziej upoważnionym jest podejrzewanie o takie umiejętności Homo sapiens.
        Jest coś, co odróżnia Tasmańczyków od reszty australijskich Aborygenów. Tym czymś są typowe dla czarnej Afryki wełniste włosy. Włosy kolejnych fal migracyjnych, przybywających na ten kontynent są kędzierzawe, lub faliste i na przekroju eliptyczne, coś jak włosy białej odmiany człowieka. Do tego ten zarost u kobiet. Ta dwoistość rasowa ludności antypodów pokrywa się z najnowszymi odkryciami. Mianowicie badania nad DNA wskazują, że droga naszych przodków z Afryki wiodła nie tyle przez Bliski Wschód, co przez Cieśninę Adeńską i dalej wzdłuż południowych wybrzeży Półwyspu Arabskiego, mad Zatokę Perską. Z badań tych wynika, że ci imigranci, podobnie jak pierwsi Aborygeni australijscy reprezentowani byli przez osobniki niskorosłe i wysokorosłe. To tłumaczyłoby obecność reliktów ludności w typie pigmejskim na całym szlaku od Afryki poprzez subkontynent indyjski, Cejlon, Andamany i Indochiny, aż po Melanezję. Są przypuszczenia, że na Wyspach Japońskich, (w tamtych czasach też nie były wyspami) na stanowisku archeologicznym Zasaragi również pojawili się około 70 tys. lat temu karłowaci pigmoidzi.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s