Archeolodzy odkrywają szczegóły nieznanego rzymskiego rajdu w głąb Germanii

Jedno z najciekawszych archeologicznych doniesień w grudniu 2008 r. przyszło z Niemiec, gdzie odkryto pole bitwy z III w n.e. pełne rzymskich zabytków. Znalezisko było bardzo intrygujące, gdyż doszło do niego w samym środku Niemiec. Nikt nie spodziewał się, że w tym okresie rzymskie legiony zapędziły się aż tak daleko.

Replika rzymskiej balisty w rękach rekonstruktorów. Taką bronią legioniści ostrzeliwali Germanów podczas bitwy na wzgórzu Harzhorn. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Fot. Matthias Kabel

Badania w sezonach 2009 i 2010 pozwoliły naukowcom zdobyć dużo więcej informacji o bitwie, która rozegrała się na wzgórzu Harzhorn blisko 1800 lat temu. Archeolodzy nie tylko są już całkowicie przekonani, że w bitwie brali udział rzymscy żołnierze, ale uważają też, że starcie to wygrali. Nie natrafili bowiem na szczątki Rzymian, ani na sprzączki, które odpadały, gdy barbarzyńcy zdzierali zbroje z pokonanych legionistów.

Tylko w tym roku Niemcy wydobyli z ziemi 1800 zabytków. W oparciu o nie i o wcześniejsze odkrycia stwierdzili m.in., że w skład rzymskich oddziałów wchodzili oszczepnicy z Maroka i łucznicy z Bliskiego Wschodu. Ich formacje często wspierały legionistów jako tzw. auxiliaries (oddziały pomocnicze). Badacze szacują, że w starciu uczestniczyły tysiące zbrojnych po obu stronach.

Archeolodzy ustalili też, że Rzymianie zafundowali Germanom bardzo silny ostrzał z balist. Z ziemi wydobyto aż 70 grotów z pocisków do tej broni. Każdy ważył około 200 gram.

Niemieccy naukowcy stwierdzili też, że do bitwy doszło najpewniej w 235 r. podczas kampanii cesarza Maksymina Traka, który spustoszył germańskie ziemie w odwecie za najazdy na tereny cesarstwa. Na ten rok wskazują datowania radiowęglowe oraz odkryte monety i inne zabytki. Choć wiedzieliśmy z relacji starożytnych historyków, że wojska Maksymina bezlitośnie pustoszyły ziemie Germanów, to jednak nikt nie przypuszczał, że zemsta cesarza sięgnęła aż tak daleko.

Tekst na podstawie depeszy niemieckiej agencji dpa opublikowanej przez Monsters&Critics.

Bardzo fajne zdjęcia zabytków z Harzhorn znajdziecie tutaj. Trochę zdjęć jest także w tym serwisie poświęconym badaniom.

Poniżej pierwszy odcinek półgodzinnego niemieckiego filmu o bitwie na wzgórzu Harzhorn. Pozostałe odcinki znajdziecie na YouTube, ale rzecz raczej tylko dla entuzjastów znających nieźle język niemiecki.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 17.09.2010.

komentarzy 29 to “Archeolodzy odkrywają szczegóły nieznanego rzymskiego rajdu w głąb Germanii”

  1. Historia wygladalaby calkiem inaczej, gdyby wedrowki ludow barbarzynskich, ktore zniszczyly w efekcie Cesarstwo Zachodnie, rozpoczely sie te 150-200 lat wczesniej, trafiajac na zupelnie inna kondycje Rzymu, niz w czasach w ktorych doszlo do tego rzeczywiscie.

  2. Maxymin był lepszym żołnierzem niż politykiem…Rajd był na pewno dobrze przygotowany,armia dopieszczana za Sewerów miała sporą wartość bojową.
    Odnosząc sie do krszysztofaa-to jest gdybanie. W a kłopoty jakie Rzymianie mieli w czasie wojen Markomańskich, pokazują że róznie to mogłoby być.

    • Oczywiscie, ze moja wypowiedz jest gdybaniem nad historia alternatywna.
      Niemniej uwazam, ze jest bardzo ciekawe takie zadumanie sie nad roznymi fragmentami dziejow i pomyslenie „co by bylo gdyby”.
      Wystarczyloby na przyklad, zeby jeden czy dwoch cesarzy chinskich nie zadecydowalo o likwidacji floty dalekomorskiej i zaprzestaniu wypraw, a Kolumb z Ameryki przywiozlby nam herbate :).
      Co do wojen Markomanskich, to odbywaly sie one poza rdzeniem imperium, na wzanych, ale obrzezach.
      A reakcja Aurelisza bylo przeniesienie swojej siedziby jak najblizej teatru wydazen, a nie zaszywanie sie gdzies jak najdalej, lub proba ignorowania faktow.

  3. Akwilea to nie obrzeża imperium…Zwracam tylko uwage ze imperium miało problemy też w czasach swojej największej potęgi.Fakt, historia alternatywna jest ciekawa.Rzymianie nie musieli przegrać pod Adrianopolem, a armia była skuteczna niemal do samego końca istnienia cesarstwa zachodniego.

    • „Akwilea to nie obrzeża imperium…”

      Armia rzymska systematycznie ewoluowala od armii zlozonej z legionistow walczacych w nadzieji otrzymania nadzialu ziemii do armii zacieznej zlozonej w wiekszosci z obcokrajowcow – to tylko jeden z elementow wplywajacych na rozna kondycje rzymu w kolejnych latach istnienia. Bardzo interesujaco zebral te rozne problemy koncowki Cesarstwa Waldemar Lysiak w przedmowie do swojej ksiazki „Ostatni Legion”.

  4. Mapa dowodzi tylko tego że mam racje. Jakbyś nie wiedzieł to limes był na linii Renu, Dunaju, a po podboju Dacji przez Trajan nawet dalej.Powoływanie sie na Łysiaka to żenada.Tym bardziej że to co pisze (lub interpretacja jego słów)to nieprawda.Chyba nie wmówisz mi że legioniści Scypiona wałczyli wzamian za ziemie?Armia zacieżna złożona z obcokrajowców-foederati to troche coś innego. Zresztą i w czasach pryncypytu jednym z plusów słóżby w legionach było otrzymanie obywatelstwa Rzymskiego więc nie upraszczajmy zanadto.

    • jakbys nie wiedzial to w innym miejscu istnial rowniez Wal Hadriana – i co z tego? Czy przyblizylo to geograficznie Brytanie do centum Rzymu.
      Co do Lysiaka – to proponuje najpierw przeczytac, a potem krytykowac – wskazac konkretne zarzuty, bo ani sam Lysiak glupcem nie jest, ani zrodel ktore tam cytuje nie wyciagnal z kapelusza.
      Wlasnie tak uwazam – nie upraszczajmy – u schylku Zachodniego Rzymu dzialo sie wiele rzeczy, ktore nie wystepowaly w okresie o ktorym z kolei piszemy – i ich brak dawal panstwu wieksza preznosc i mozliwosc innej reakcji na zagrozenia.
      Katarzyna II tez poruszala sie w innych realiach niz o sto lat pozniejszy Mikolaj II.

      • Z Łysiakiem bym nie szarżował, bo czasami solidnie odchodził od historycznej prawdy :) Pamiętam jakiś jego tekst związany z władcami Asyrii. Nie wiem na czym to było oparte, ale był to zbiór jakichś bajek. Nie zgadzały się nawet imiona władców.

        • Moze nie odswiezyl wiedzy i pisal „wierszowke” o Asyrii na pewniaka z pamieci ?
          Rzymem sie chyba interesowl troche glebiej, chociazby z racji okresu studiow w tym miescie.

          • „Moze nie odswiezyl wiedzy i pisal „wierszowke” o Asyrii na pewniaka z pamieci ?”

            Ykhm, prawidłowe wersje tą są nawet w książkach z lat 50.

            • Czyli nie odrobil lekcji, a moze raczej odrobil, przegladajac pobieznie pierwsza lepsza publikacje jaka wpadla mu w rece.

              Niektorzy tak maja, ze zaczynaja automatycznie zakladac, ze skoro maja szeroka wiedze w jakims zakresie, to automatycznie poziom ten przenosi sie na tematy pokrewne.
              A do skromnych i niesmialych Lysiak nie nalezy.

    • Cytat z jedenj ze stron odnosnie kondycji armii rzymskiej u schylku panstwa. Jesli chcesz krytykowac, to podaj konkretne kontrargumenty
      http://armieswiata.com/arzymska1.html
      Wraz z procesem barbaryzacji armii, pojawił się proces spadku jakości miejscowych rekrutów. Armia rzymska stała się mieszaniną jeńców germańskich, których przenoszono w inne regiony państwa, najemników germańskich, walczących pod własnym dowództwem oraz ludności cesarstwa (wywodzącej się już niemal wyłącznie ze wsi). Poborowi wyznaczani byli przez właścicieli ziemskich (na których spoczywał obowiązek dostarczania rekrutów), kórym nie zależało na wysyłaniu do armii najlepszych pracowników. Zastępowali ich niejednokrotnie nie nadający się do pracy słabeusze. W III i IV wieku żołnierze rzymscy nie znali już żelaznej dyscypliny, nie chcieli nosić ciężkiego uzbojenia, nie byli skorzy do ćwiczeń i musztry. W oddziałach dochodziło coraz częściej do buntów i morderstw. Brak zachęty, jaką stanowiło nadanie obywatelstwa rzymskiego w zamian za służbę, powodował, że luki musiano zapełniać osobnikami prymitywnymi i miernymi (od 212 roku każdy mieszkaniec cesarstwa był obywatelem rzymskim). Ostatnie wielkie zwycięstwo, już z ogromną pomocą germańskich Wizygotów, armia rzymska odniosła w 451 na Polach Katalaunijskich, w walce z Hunami. Charakterystyczną sprawą jest, że nawet po tej bitwie, sojusznicy rzymscy i germańscy wykazywali wrogość i nieufność względem siebie.
      ———————
      W II wieku Italia dostarczała już tak mało rekrutów, że tylko gwardia przyboczna cesarzy, pretorianie, składała się z mieszkańców Italii. Legiony i auxilia składały się niemal wyłącznie z mieszkańców prowincji. Do armii rzymskiej rekrutowano przeważnie synów byłych legionistów, którzy wychowywali się w okolicach obozu, gdzie służyli ich ojcowie. Legiony nie uległy jeszcze barbaryzacji. Od czasów cesarza Hadriana do Sewerów, żołnierze rekrutowali sie jeszcze w niewielkim stopniu z okolic Renu, Dunaju i Wschodu. Nadal panował element zachodni. Auxilia zostały jednak opanowane przez żołnierzy słabo zromanizowanych, którzy mówili własnymi językami, walczyli własnym stylem i własną tradycyjną bronią. Statystycznie 65 % armii rzymskiej, za czasów cesarza Augusta, rekrutowało się z Italii, za rządów Klaudiusza i Nerona – 48, 7 %, Wespazjan i Trajana – 21,4 %, od Hadriana do 200 roku – 0,9 %. Liczby te odzwierciedlają procesy zachodzące w składzie etnicznym armii rzymskiej. Deficyt rekrutów zmuszał cesarzy do kolejnych ustępstw. Septymiusz Sewer (146 – 211 p.Ch) zwiększył liczbę armii (o trzy legiony) oraz nadał prawo służby pretoriańskiej mieszkańcom prowincji (od teraz pretorianie rekrutowali się zwłaszcza z prowincji naddunajskich). Legioniści mogli się też żenić (co było legalizacją istniejącego stanu rzeczy), co z kolei dostarczało nowych rekrutów, gdyż synowie wybierali zazwyczaj profesję swoich ojców. Zwiększono również żołd z 300 do 500 denarów i zaczęto dawać w dzierżawę ziemię żołnierzom stacjonującym przy granicach. Częste wojny domowe i walki z wrogami zewnętrznymi wyniszczyły najbardziej wartościowy element italski. Cesarz Dioklecjan (245 – 313 p.Ch) zmuszony był wprowadzić prawo nakładające obowiązek dziedziczenia zawodu po ojcu, co dotyczyło również rodzin wojskowych.

  5. Armia napoleońska, której wódz mawiał, że pokonuje wrogów nogami żołnierzy, przemieszczała się w przestrzeni z szybkością 25 kilometrów dziennie. W czasie bitew jego żołnierze maszerowali około 60 kilometrów dziennie. Cała armia Cesarstwa Rzymskiego liczyła, w chwilach świetności, około 500 tys. legionistów, lecz była rozproszona na bardzo wielkim obszarze. Garnizony na pograniczach zazwyczaj nie były liczniejsze niż jeden legion, około 5 tys. legionistów. Zdesperowane, (wygnane ze swoich siedzib niekorzystnymi zmianami klimatu, które nastąpiły po lepszych czasach, które zaowocowały znacznym przyrostem demograficznym, popędzane przez równie zdesperowanych Hunów i Słowian) plemiona germańskie, wkraczając w granice Cesarstwa liczyły często 150 tys. osób, to znaczy conajmniej 40 tys. wojowników i wojowniczek, jako, że i kobiety germańskie potrafiły dzielnie walczyć. Źródła sukcesów barbarzyńców należy upatrywać w tym, że potrafili osiągnąć przewagę w danym miejscu i w danym czasie, w stosunku nawet 5:1 i najlepiej wyszkolony legion nie był w stanie powstrzymać takiego natarcia. Ile zaś potrzeba było czasu na ściągnięcie odwodów z placówek odległych często o tysiące kilometrów, łatwo obliczyć. Rzymianie nie dysponowali przecież parową koleją żelazną. Rzymianie mogli liczyć tylko na transport morski, ale wyłącznie w obrębie wybrzeży Morza Śródziemnomorskiego. Resztę dystansu trzeba było pokonać pieszo i to często górskimi szlakami niedostępnymi pół roku w roku. Przy ówczesnych możliwościach w dziedzinie łączności i transportu skuteczne zarządzanie tak dyżym obszarem było niemożliwe. Wiedzieli o tym Rzymianie i najpierw podnieśli do roli obywateli mieszkańców prowincji, a potem dokonywali podziału imperium na części. Wszystko na darmo, gdyż zabrakło czasu na skuteczną romanizację germańskich i niegermańskich intruzów.

    • W okresie tzw. wędrówki ludów legiony były już dużo mniejsze (ok. 1 tysiąc ludzi). Granic bronili limitanei, a w głębi kraju stacjonowały większe armie tzw. comitatenses, których celem było rozbijanie takich dużych grup Germanów.

      • comitatenses nie tyle były większe co miały większa wartość bojową.Comitatenses to były jednstki stricte bojowe podczas limitanei zajmowali sie teżnp. uprwą roli.Podział na comitatenses i limitanei też bywał niestry stąd jednstki pseudocomitatenses.

  6. Jako pożywkę dla wyobraźni proponuję zagadkę: Ile czasu potrzebowały brytyjskie wojska płynące z odsieczą dla zaatakowanej przez Argentyńczyków zamorskiej prowincji na Falklandach … w końcu XX. wieku n. e., albo: ile czasu trzeba było, by przerzucić w 1904 roku rosyjską flotę bałtycką na Morze Japońskie?

  7. czytałeś coś o Rzymie prócz marnej jakości stron internetowych?Wiesz gdyby Brytowie po przełamaniu wału Hadriana doszli do Awilei to byłby problem…Ale zrobił to ktoś inny i problem był nie mniejszy przynajmniej w sensie psychologicznym.”Dioklecjan (245 – 313 p.Ch)wybacz ale długość jego zycia niczego nie dowodzi a ta druga data do Twojej informacji jest datą smierci nie końca panowania(305r)Łysiak-były tam przypisy? Jeśli nie to poczytaj coś z przypisami.”Częste wojny domowe i walki z wrogami zewnętrznymi wyniszczyły najbardziej wartościowy element italski.” z poprzedniej części tekstu wynika że że mieszkańcy Italii tam już nie służyli więc kto został wyniszczony? Lektury-Averill Cameron, Późne csearstwo rzymskie,Ziółkowki Historia powszechna. Starożytność,Goldsworthy The Complete Roman Army.Miłej lektury.

    • @wojttas

      cieszymy się, że dysponujesz szczegółową wiedzą na temat starożytnego Rzymu, opartą na dodatek na rzetelnych źródłach. Twój pobyt tutaj ma więc szanse na poważne wzbogacenie naszych dyskusji. Żeby tak się jednak stało, postaraj się unikać za wszelką cenę bezsensownych ataków ad personam, połączonych ze słabo maskowanym lżeniem współdyskutantów z wysokości swojego tronu „znawcy”. Poprawianie innych gości, wskazywanie ich błędów i podawanie poprawnych informacji są zawsze w cenie, nie ma więc co psuć ich tekstami w stylu „czytałeś coś o Rzymie prócz marnej jakości stron internetowych?”.

    • To nie jest forum „gerontologia ” i tematem nie jest dlugosc zycia poszczegolnych cesarzy.
      Ja twierdze, ze rajd barbarzyncow do Akwilei dotyczyl jednak – cytuje swojego posta – „Co do wojen Markomanskich, to odbywaly sie one poza rdzeniem imperium, na wzanych, ale obrzezach.” – a ty starasz sie chyba wykazac, ze Akwilea byla centralnym punktem panstwa rzymskiego. Przy czym zaczynasz przechodzic od mojego stwierdzenia czysto geograficznego, do swojego psychologicznego. – „Wiesz gdyby Brytowie po przełamaniu wału Hadriana doszli do Awilei to byłby problem…Ale zrobił to ktoś inny i problem był nie mniejszy przynajmniej w sensie psychologicznym.”

      Ja nie pisalem o propagandzie i psychologii – moja wypowiedz masz zacytowana w niniejszym poscie – i prosze odnosic sie do niej a nie przenosic ciezar na sfere wplywu psychologicznego podbojow. Rownie dobrze moglbys udowadniac, ze Falklandy/Malwiny byly centralnym punktem Wielkiej Brytanii, bo atak na nie mial potezne znaczenie psychologiczne dla mieszkancow Brytanii.

      >>”Częste wojny domowe i walki z wrogami zewnętrznymi wyniszczyły najbardziej wartościowy element italski.” z poprzedniej części tekstu wynika że że mieszkańcy Italii tam już nie służyli więc kto został wyniszczony?<<

      Nie bede sie bawil w rozbiorke logiczna fragmentu tekstu i analize, czy jego autor powinien dac go kilka wersow wyzej, czy nie.

      Szczerze mowiac nie wiem o czym wlasciwie dyskutujemy?
      jesli nie starasz sie udowodnic, ze Rzym tuz przed upadkiem byl w lepszej kondycji militarnej, ekonomicznej, spolecznej i politycznej niz w czasie Maksymina, to nie widze sensu spierania sie, chyba, ze dla samych przepychanek slownych w wolnych od innych zajec chwilach.

      • Skoro powołałeś sie na jakieś opracowanie szczególnie nieudokumentowane to nie miej mnie za złe podważenie jego wiarygodności.A odnoszę sie do tezy że „gdyby wędrówka ludów nastąpiła wcześniej to mogłoby by byc inaczej” I stwierdzam że to bardzo duże uproszczenie. Wiemy że imperium upadło, ale czy do 410r. było tak oczywiste że jest źle?A i później czy to było przesądzone?Czy musiało sie tak stać? Wschodnia część cesarstwa przecież przetrwała. Problem z Akwilaą był taki że potrzebny był „cud” by ja ocalić-najeźdźcy dysponowali techniką oblężniczą.I były to ziemie gdzie najeźdźców nie widziano od dawien dawna.Spodziewano sie że barbarzyńcy pójdą na Rzym.Miasto było bezbronne.Poradzono sobie ale czy to było przesądzone? Można sobie tez wyobrazić skutki jakakolwiek większej inwazji w roku czterech ceearzy.

  8. To co jest w linkach jak wspominałem jest uproszczone, i nie pokrywa sie jednak tym co pisze Łysiak.A co do armii późnego cesarstwa-po r.400 niemal zanikła cieżkoazbrojna piechota, po częsci wynikało to ze wzrostu znaczenia jazdy. Wcześniajszą cezurą są czasy Konstantyna-zlikwidował gwardie pretoriańaką zastepujac ja jednak jednostkami scholae palatinae. W ich skład wchdziły również jednostki jazdy clibanarii, z lepszym lub gorszym skutkiem pełniące role przełamaująca. Troche później pojawiły sie tak charakterystyczne później dla Bizancjum formacje equites safggitari a więc konnych łuczników.Kolejnym elementem charakterysttycznym było pojawienie sie lekkiej piechoty którą można prównac do późniejszych oddziałów komandosów. Była wspierana przez dobrze wyszkolone jednostki łuczników, formacje nie cieszaąc sie dużym uznaniem wczesniej. Oddziały cesarza Gracjana idące wesprzeć Walensa(nie zdążyły pod Adrianopol-bo ten nie chciał dzielić sie chwała wojenną…)składały sie głównie z takich jednostek.Armia była inna niż wcześniej ale do wymiękania było jej daleko.O żadnych próbachasymilacjii barbazyńców na obszarze cesartstwa mowy nie było.Rzymianie nie widzieli takiej potrzeby.To tak w uproszczeniu.

    • Tak mi sie to skojarzylo z wyliczaniem oddzialow Austro-Wegier przed pierwsza Wojna Swiatowa. Piekne, dobrze uzbrojone…a na koniec rozsypaly sie zgodnie ze skladem etnicznym zolnierzy ubranych w te mundury.

      • Można by ci przyznać rację z tym porównaniem gdyby nie fakt że cesarstwo na wschodzie przetrwało bez większych problemów i zmian co najmniej do końca wieku szóstego. Dopiero wtedy można powoli mówić o jakiejkolwiek cezurze. A na zachodzie – no cóż, po prostu nikomu już nie zależało by to państwo tam utrzymywać. Cesarstwo przeniosło się na wschód.

  9. […] 7. Niezwykłe odkrycie. Znaleziono najstarsze dowody użycia narzędzi 8. Sąsiedzi Biskupina 9. Archeolodzy odkrywają szczegóły nieznanego rzymskiego rajdu w głąb Germanii 10. Zadziwiająco stare chrześcijańskie manuskrypty z Etiopii 11. Dlaczego wymarła amerykańska […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s