Neolityczny posążek i najstarsze żyto w Polsce

Dzielnica koło Ciska na Opolszczyźnie znów dostarczyła pracującym tam archeologom z Uniwersytetu Wrocławskiego niezwykle ciekawych odkryć. Dwa lata temu badacze ogłosili, że znaleźli tam pozostałości najstarszych w Polsce fortyfikacji, które usypano aż 7 tysięcy lat temu. W dodatku były to dość niezwykłe fortyfikacje, gdyż tworzyły labirynt.

Rewelacjami ostatnich badań są natomiast bardzo rzadka częściowo zachowana gliniana figurka kobiety i najstarszy w tej części Europy ślad uprawy żyta w postaci jednego ziarna tego zboża. Oba znaleziska mają około 6 tys. lat.

Badacze ustalili również, że w badanym miejscu istniało kilka osad z różnych okresów. Pierwsza należy do kultury ceramiki wstęgowej rytej, której początki datuje się na ok. 7,5 tys. lat temu. Następne osady to: kultury ceramiki wstęgowej kłutej (ok. 6,9 – 6,7 tys. lat temu), kultury lendzielskiej (ok. 6,5 – 5,8 tys. lat temu) oraz z epoki brązu (2,9 – 2,3 tys. lat temu).

Badania w Dzielnicy prowadzi dr Mirosław Furmanek z IA UWr wspólnie z archeologiem Arturem Rapińskim i wrocławskimi studentami.

Więcej w Gazecie Wyborczej Opole. Dali zdjęcia figurki.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 30.08.2010.

Komentarzy 18 to “Neolityczny posążek i najstarsze żyto w Polsce”

  1. Ciekawe, czy byla ciaglosc zamieszkania, „etniczna” a tylko „moda” sie zmieniala, czy tez kolejne ludy zasiedlaly miejsca opuszczone lub podbite?

  2. Przeprowadzono niedawno badania genetyczne mieszkańców Anglii. Wyniki były dość szokujące. Zdecydowana większość Anglików ma geny wspólne z najstarszymi mieszkańcami Wyspy. Wpływ najeźdźców celtyckich, anglo-saskich, i normańskich jest podobno prawie niedostrzegalny, być może dlatego, że i najeźdźcy mieli podobny genom. Wydaje się więc, że i na Śląsku zachodziły podobne procesy, przejawiające się ewolucją języka i kultury, bez wymiany ludności. W końcu branki stanowiły najcenniejszą część łupu, nawet dla tak zamkniętych społeczności, jak biblijni Izraelici, zaś brańcy sprawdzali się jako żywe narzędzia.

    • Ja bym się tymi wynikami badań z Anglii zanadto nie przejmował, bo kilka lat wcześniej inna ekipa robiła podobne badania i uzyskała diametralnie odmienne wyniki. Mam wrażenie, że tego typu badania to jeszcze dyscyplina w powijakach i musi jeszcze minąć trochę czasu zanim będzie można traktować ich wyniki jako twarde dowody na cokolwiek.

    • „Przeprowadzono niedawno badania genetyczne mieszkańców Anglii. Wyniki były dość szokujące.”

      Ryszardxxxl, jest szansa na link do nich?

      • https://archeowiesci.wordpress.com/2007/03/07/anglicy-i-irlandczycy-pochodza-z-hiszpanii/

        i trochę odmienne wyniki

        https://archeowiesci.wordpress.com/2006/07/19/jak-anglosasi-zdominowali-brytanie/

        oraz ich krytyka

        https://archeowiesci.wordpress.com/2008/04/24/anglosaskiego-apartheidu-nie-bylo/

        • Wojtku, dziekuje za linki.

          Zakładam że kluczową jest tutaj kwestia tego że 2-3 lata temu uważano czy też dominował pogląd, iż haplogrupa R1b jest w Europie paleolityczną, a która to występuje na Wyspach na poziomie 70-95% – więc nie bardzo Stephen Oppenheimer (mam nadziej że nie opierał się na mtDNA) trafia z taką tezą: „Wszystko dlatego, że – jego zdaniem – większość mieszkańców Wysp Brytyjskich to potomkowie ludzi, którzy przybyli na te ziemie 15-7,5 tys. lat temu”. Do tego sama haplogrupa R1b i inne, bez wiedzy o jej dalszych wewnętrznych podziałach wiele w kwestii zasiedlania Wysp, czy raczej kto jest dzisiaj potomkiem osadników neolitycznych, saskich czy normańskich nie powie.

          Tak czy inaczej, te linki nie potwierdzają przedstawionej tezy Ryszardaxxxl. Bo 12-33% to nie jest, przynajmniej dla mnie, prawie niedostrzegalny wpływ. :)

          Tu – http://www.buildinghistory.org/distantpast/ancientdna.shtml – są zebrane (amatorsko) dane z badań DNA z wykopalisk (mtDNA i Y-DNA) wraz z linkami do publikacji, z których te dane pochodzą.

          • Nawet bym nie powiedział, że dominował jakiś pogląd. Moim zdaniem po prostu różni badacze różnie interpretują nasze wciąż niedoskonałe dane albo korzystają z różnych danych.

            • Czasem można odnieść wrażenie że nie chodzi o niewłaściwą interpretacje, a o chęć spopularyzowania własnej tezy, pomimo braku odpowiednich danych.
              Do momentu gdy na wykopaliskach nie upowszechnią sie badania DNA wykopanych szczątków (a nie pozyskuje się ich łatwo), i nie zbierze się odpowiedniej ilości danych, dotąd genetycy będą dość, a raczej bardzo swobodnie interpretowali to co uzyskają z własnych badań, gdzie do tego największą ich bolączką jaką się obserwuje jest kwestia datacji.

              Wracając do tezy Oppenheimera i jego poglądu o pochodzeniu mieszkańców Wysp z Iberii, to
              jeśli chodzi o dzisiejszy rozkład pochodzącej gdzieś z południowo-zachodniej Azji
              haplogrupy (jest to potomstwo jednego mężczyzny który żył tysiące lat temu), a raczej subhaplogrupy w R1b czyli R-M269 to wygląda to tak (dzisiejsza częstotliwość występowania bynajmniej nie musi wiele nam mówić o punkcie wyjścia):

              Ale jeśli zejdzie się 5 (stan na dzisiaj) poziomów niżej to wygląda to już tak:
              R-U106

              Wspominałeś w jednym zalinkowanym wpisie o powiązaniach iberyjsko-irlandzkich:
              R-S116

              Ale można zejść w R-S116 kolejny poziom niżej, i mamy wówczas coś takiego (ale samych mapek nie nalezy traktować jako potwierdzenie czy zaprzeczenie tych powiązań):
              R-U152, R-S116*, R-M529

              Mapki pochodzą z zalinkowanych wcześniej badań N. Myres.

              Kwestia właściwego wydatowania, ustalenia punktu początkowego i zwiększania rozdzielczości o kolejne poziomy. I już takie dane pochodzące z wyników badań dzisiaj żyjących ludzi, stają się wartościowe w kontekście archeologiczno-historycznym. Choć bezwzględnie najcenniejsze będą wyniki z wykopalisk, których powinniśmy się domagać – bo to faktyczna kropka nad i.

  3. Ponieważ wnioski z badan genetycznych często budzą nieadekwatne emocje (ciekawe dlaczego?) i prowokują do nieuprawnionych twierdzeń, pozwolę sobie dodać parę słów, które być może pomogą w wyjaśnieniu problemu.

    Badania DNA ze stanowisk archeologicznych w Europie Zachodniej (WB, Płw Iberyjski) wskazują na możliwą kontynuację biologiczną co najmniej od czasów neolitu. Badania z Europy Środkowej – wskazują raczej na (częściową) wymianę populacyjną. Oto linki do materiałów źródłowych:
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17609193
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16284177
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19729620

    Trzecie z artykułów został już zresztą przez P. Wojciecha zaprezentowany na łamach Archeowieści.
    https://archeowiesci.wordpress.com/2009/09/05/pierwsi-srodkowoeuropejscy-rolnicy-byli-imigrantami/

    Warto jeszcze dodać, że w zaprezentowanych artykułach nie znajdziemy wielu rozważań dotyczących przynależności etnicznej czy językowej. Jak to już zostało nadmienione w temacie o Dysku z Nebry, nie są one uwarunkowane genetycznie, kolejny przykład rozdźwięku badań genetycznych i etnologicznych podał Ryszardxxxl.

    • Cytowany atykuł w Archeowiesciach dotyczy wypierania autochtonow neolitycznych.
      Natomiast w artykule obecnym mamy osade pozniejsza – i o te czasy raczej chodzilo mi w zapytaniu. Z notatki wnioskuje, ze osady roznych kultur byly jednak polozone w roznych, chociaz bliskich sobie miejscach – czyli tak jakby kolejne zasiedlenia.

      Przynajmniej tak rozumiem „w badanym miejscu istnialo kilka osad”.
      Chyba, ze chodzi o kolejne warstwy w tym samym miejscu? To juz musialby chyba wyjasnic ktos znajacy sprawe blizej.

      Jesli chodzi o Hiszpanie i Wyspy Brytyjskie – to raczej logiczne, ze miejscowa ludnosc, ktora „nie chciala wymrzec” mieszala sie z naplywowa – raczej nie mieli gdzie wyemigrowac przy wypieraniu ze swoich siedzib (jesli takowe nastepowalo – wiadomo, ze czesto mieszanie bylo pokojowe, zwlaszcza gdy teren byl slabo zasiedlony).

      Tereny wschodniej i srodkowej Europy byly dogodniejsze do podejmowania decyzji o przenoszeniu sie na zachod, gdy nowi sasiedzi naplywajacy ze wschodu robili sie nieprzyjemni.
      Przy czym moglo to sie odbywac nawet stopniowo i prawie pokojowo – jak w naszych obecnych wioskach, gdzie mlodzi emigruja a na gospodarstwach dogorywaja staruszkowie, nie majac ich komu przekazac.

    • Malapucyusz, podałeś linki do badań mtDNA.

      Natomiast jesli idzie o Y-DNA z wykoplisk:
      Ceramika szurowa (2600 pne) – http://www.pnas.org/content/105/47/18226.full

      I z tego roku łączące haplogrupe najczęściej wystepującą na zachodzie Europy z neolitem:
      http://www.plosbiology.org/article/info:doi/10.1371/journal.pbio.1000285
      http://www.nature.com/ejhg/journal/vaop/ncurrent/full/ejhg2010146a.html

  4. Interesuje mnie ustalenie odnośnie uprawy żyta. Skąd wiadomo, że ziarenko nie pochodziło od żyta dzikiego? Nawet fakt, iż znaleziono je w Europie, nie przesądza jeszcze sprawy.

    • Obecne dzikie zyto , ktore czasem gdzies tam mozna znalezc na lakach czy polanach Europy, jest zdziczalym potomkiem zyta uprawianego przez czlowieka, pochodzacego z Azji.

      • Wiem, ale wnioskowanie o łanach zbóż na podstawie jednego ziarenka (być może krzycy) zdaje się być zbyt daleko idące.

        • Jesli to krzyca to masz racje.
          Jesli zyto – to nawet jesli dzikie, to musiala w poblizu istniec wczesniej lub rownolegle spolecznosc je uprawiajaca.
          Chyba, ze jest to zanieczyszczenie z pozniejszej epoki, mylnie przypisane do znaleziska?

          Jedno ziarno moze dawac powod do przemyslen.
          Pojedyncze ziarno kukurydzy byloby co prawda wieksza sensacja ;)

          • Kiedy właśnie nie musiało w okolicy być pól żyta. Ziarniak traw, jeśli dobrze wysuszony, jest bardzo trwały i może przewędrować całymi latami tysiące kilometrów w bagażu, odzieży czy włosach wędrowca – zwłaszcza że w tamtych czasach były one dużo mniejsze niż dziś. gdyby tych ziaren znaleziono przynajmniej garść, to by już była pewna wskazówka.
            Co do kukurydzy, to jej dzikiego przodka odkryto całkiem niedawno. Być może europejski krewniak azjatyckiego żyta czeka w kolejce?

            • No coz.
              Jestem w stanie powolac sie tylko na rachunek prawdopodobienstwa – uwazam, ze sa bardzo znikome szanse na przetrwanie tyle tysiecy lat na stanowisku archeologicznym takiego pojedynczego przypadkowego ziarna, bedacego „ewenementem” juz w chwili znalezienia sie w tamtych miejscach w tamtych czasach.
              Jednak bardziej prawdopodobne wedlug mnie jest to, ze ocalalo jedno , jedyne z wielu znajdujacych sie w okolicy ziaren.

              Sadze, ze odpowiedz moze dac badanie kolejnych warstw pylkow roslinnych w okolicy – pytanie, czy znalazloby sie zawierajace je stanowisko? To chyba sa dosyc specyficzne miejsca.

  5. […] wraku 18. Największy szczur świata 19. Polskie skarby. Te prawdziwe i te wymarzone 20. Neolityczny posążek i najstarsze żyto w Polsce 21. Scytyjski grobowiec pełen złota 22. Najstarszy dowód używania łuków. Jaskinia Sibudu […]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s