Studenckie dłubanki ze Szczecina

Studenci najwyraźniej bardzo lubią dłubać. Jakiś czas temu informowałem o dłubance, którą zrobili studenci z toruńskiego UMK. Jak się okazuje ich koledzy z Uniwersytetu w Szczecinie wykonali aż dwie dłubanki.

– Nazwaliśmy nasze przedsięwzięcie „Wyszak” ze względu na znaną ze źródeł historię pirata-kupca o tym imieniu. Gdy pochwycili go Duńczycy, zbiegł z niewoli i dopłynął do Szczecina za pomocą „małej łódki”, prawdopodobnie dłubanki. W mieście zawiesił tę łódkę na bramie miasta jako trofeum – opowiada Wojciech Filipowiak, uczestnik projektu.

Za wzór posłużyła XII-wieczna dłubanka odkryta w okolicach Szczecina. Miała 4,1 m długości i 0,5 m szerokości. Do wykonania jej kopi studenci użyli replik średniowiecznych narzędzi ciesielskich. Zrobił je na potrzeby projektu Daniel Kozakiewicz na podstawie znaleziska z Mastermyr.

Prawie gotowa pierwsza dłubanka

Wyposażeni w cztery ciosła i dwa topory studenci przystąpili do pracy latem 2008 r. – Dłubankę wykonywaliśmy na plaży przy Wzgórzu Wisielców w Wolinie na kempingu należącym do państwa Szcześniaków. Zarówno drewno, miejsce do spania jak i fachową pomoc i opiekę zapewniał nam ś.p. Krzysztof Szcześniak oraz jego rodzina – relacjonuje Wojciech Filipowiak.

Gotowa dłubanka z 2008 r.

Okazało się, że dwa tygodnie w zupełności wystarczą na wykonanie dłubanki z topoli. Oryginalna łódź była co prawda dębowa, ale studenci nie mogli sobie pozwolić na kupno odpowiedniego pnia, natomiast topolę dostali za darmo.

– Po kilku rejsach stwierdziliśmy, że oryginał odnaleziony w pobliżu Szczecina był prawdopodobnie półproduktem. Wymiary naszej łodzi oddaliśmy wiernie, jednakże gdyby wydłubać więcej drewna, z pewnością pływała by lepiej. Stąd myślimy, że oryginał jest niedokończony – komentuje Wojciech Filipowiak.

Rozginanie burt drugiej dłubanki

W 2009 rokiem studenci przystąpili do wykonania drugiej dłubanki. Tym razem jednak postanowili wypróbować technikę rozginania brzegów, która pozwalała znacząco poszerzyć wnętrze łodzi. Burty rozginane są pod wpływem ciepła. Dobrze wykonana jednostka powinna mieć kształt przypominający łodzie klepkowe.

Uczestnicy projektu wykonali dłubankę z charakterystycznymi podwyższonymi burtami na śródokręciu (tzw. skrzydłami). Następnie przystąpili do wyginania burt. Dziób i rufę łodzi powiązali linami, aby się nie rozszczepiła podczas rozginania. Do wnętrza nalewali wody i okładali burty mokrymi szmatami, zaś pod łodzią kładli żar. Gdy burty dostatecznie się nagrzały, wbijali drewniane kołki. Po dwóch dniach i nocy takich działań śródokręcie powiększyło się o około 20 cm. – Podejrzewam, że w ciągu tygodnia, może dwóch, udałoby się rozgiąć dłubankę całkowicie – mówi Wojciech Filipowiak.

Druga dłubanka podczas próbnego rejsu

Próby wykazały, że druga łódź pływała doskonale, głównie dzięki dobrze wyprofilowanym dziobom oraz dużej wyporności.

Więcej informacji

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 23.08.2010.

Odpowiedzi: 8 to “Studenckie dłubanki ze Szczecina”

  1. Mimo wszystko ja bym nie dała rady pływać na czymś takim.
    Za kajakami współczesnymi też nie przepadam.

    Podziwiam naszych przodków za odwagę.
    Krystyna

    • Inne czasy, inne srodowisko.
      Podobnie mozna podziwiac naszych przodkow za odwage w oswietlaniu chalup luczywam.

      Zreszta wiele dawnych wynalazkow jest trwalsze i funkcjonalniejsze niz wspolczesne odpowiedniki.

      Obecnie mamy kult „jednorazowek”.

  2. Jest spora różnica w zanurzeniu(wyporności)pierwszej i drugiej dłubanki. Druga lepsza poprzez rozgięcie burt.W.Cejrowski prezentował tą samą technikę u ludów z Amazonii.Więc technika ta sięga co najmniej czasów Beringii lub ludzie niezależnie od kultur wpadają na takie same rozwiązania.
    H.Erektus popłynął na Maltę na zwykłym pniu???

    • Jest mozliwe, ze na pniu, jesli poziom wody byl o kilkadziesiat metrow nizszy niz obecnie.

      Tratwy jako srodek transportu wodnego byly wykorzystywane praktycznie do czasow obecnych (z tym, ze obecnie przewaznie trasa konczy sie skonsumowaniem trartwy). Sadze, zekiedys mogly byc powszechne na szerszych rzekach a nie pozostawiaja sladow kopalnych.

      Ciekaw jestem, czy byly w Europie budowane lodzie z wikliny i innych cienkich galezi, laczonych najpierw w peki czy wiazki – moze bardziej cos posredniego pomiedzy tratwa a lodzia, niz typowa lodz. Przyklad zaawansowanej produkcji tego typu to egipskie lodzie z papirusu czy lodzie indianskie z jeziora Titicaca.
      Przy powszechnym dostepie do nadajacych sie na lodzie pni drzewnych, budowa takich lodzi hmm..”wiazkowych” (?) zaniklaby zapewne wraz z rozwojem produkcji lepszych narzedzi kamiennych, pozwalajacych na obrobke drzew i tworzenie mocniejszych, nieprzepuszczajacych wody i trwalszych lodzi – jednoczesnie raczej nie mozna sie spodziewac sladow archeologicznych nawet przy duzej masowosci takich lodek z laczonych pekow galezi i trzcin.

    • Chyba doszedł z buta. W pewnym czasie na skutek blokady Gibraltaru (oczywiście nie przez flotę brytyjską) nastąpiło wyschnięcie M. Śródziemnego. Nie potrafię skorelować czasowo, ale możliwe że się nie mylę, i był to czynnik ekspansjogenny naszych braci mniejszych.

      • Tez mnie fascynuje ten okres „bezwodny’ a pozniej z niskim poziomem wod Morza Srodziemnego.
        Dodatkowo, zakladajac, ze czlowiek mial w przeszlosci rowniez tendencje do osidlania sie w pasie przybrzeznym, jego stare siedliska w tym rejonie, sa obecnie pod woda.

        Nie tylko Malta. Rowniez na Krecie znaleziono szczatki sprzed okolo 800 tys lat. Tak wiec zasiedlanie tych terenow nie bylo jakies…epizodyczne.

        Ponizej publicystyka na ten temat – ale sadze, ze nie uwzglednili obnizenia poziomu Morza Srodziemnego w czasie zlodowacen, gdy poziom wody w oceanie obnizyl sie o 100-150 metrow, a morzu Srodziemnym mogl jeszcze bardziej.

        http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/inteligentny-jak-homo-erectus,54660,1

  3. Mniemam, że również w Europie takie tratwy (czyli pływające jednostki pełnokadłubowe) budowano z dostępnych materiałów typu trzciny czy wikliny – lub po prostu z gałęzi odrąbanych od drzew. Robi się to szybciej niż tratwę czy dłubankę, a doraźnie może mieć wiele zastosowań. Jeszcze w czasach niedawnych pęki faszyny wykorzystywano podczas przepraw przez rzeki, przywiązane do wozów lub końskich boków.

  4. […] Dłubanki studentów SKAUS Uniwersytetu Szczecińskiego- http://studia.ih.univ.szczecin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=155&Itemid=116 https://archeowiesci.wordpress.com/2010/08/23/studenckie-dlubanki-ze-szczecina/ […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s