Mamuty unicestwił klimat

To nie człowiek, a klimat ponosi najpewniej główną winę za wyginięcie mamutów i kilku innych gatunków wielkich ssaków – przekonują naukowcy z uniwersytetu w Durnham (Wlk. Brytania), Muzeum Historii Naturalnej w Londynie i uniwersytetu w Lund (Szwecja).

Rekonstrukcja młodziutkiego mamuta w muzeum w Brnie (Czechy). Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Mercy from Wikimedia Commons

W wyniku ocieplenia klimatu w miejsce obszarów trawiastych, które opanowały ogromną część północnej półkuli po ustąpieniu lodowca, pojawiły się lasy. Tymczasem te ogromne pastwiska były głównym źródłem pożywienia dla mamutów. – Około 14 tys. lat temu włochate mamuty wycofały się do północnej Syberii, podczas gdy przez poprzednie 100 tysięcy lat pasły się w znacznej części Europy – mówi kierujący badaniami prof. Brian Huntley z uniwersytetu w Durnham. Porośnięta tundrą północna Syberia nie była jednak w stanie dostarczyć ogromnym ssakom wystarczających ilości pożywienia i wielkie ssaki wymarły. Ostatnia odizolowana grupa skarłowaciałych już mamutów dotrwała na Wyspie Wrangla do około 2000 roku p.n.e.

Na czym Huntley i jego koledzy opierają swoje twierdzenia? Naukowcy stworzyli komputerową symulację roślinności porastającej północną część Eurazji. Alaskę i Jukon w ostatnich 21 tysiącach lat. Symulacja uwzględniała informacje o klimacie z tego okresu, wyniki badań pyłków, a także modele wzrostu roślin w różnych warunkach klimatycznych.

Mamuty nie były jedyną ofiarą tych zmian klimatycznych. Zdaniem badaczy zanik rozległych pastwisk doprowadził także do zagłady nosorożców włochatych, jeleni olbrzymich, a także lwów jaskiniowych, które polowały na ogromnych roślinożerców.

Badacze przestrzegają, że obecne zmiany klimatyczne mogą doprowadzić do podobnych efektów, a jednymi z pierwszych ofiar mogą być słonie i nosorożce.

Wyniki badań opublikowano w „Quaternary Science Reviews”.

Allen, J., Hickler, T., Singarayer, J., Sykes, M., Valdes, P., & Huntley, B. (2010). Last glacial vegetation of northern Eurasia Quaternary Science Reviews, 29 (19-20), 2604-2618 DOI: 10.1016/j.quascirev.2010.05.031

Więcej można także przeczytać w komunikacie prasowym Uniwersytetu Durnham.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 22.08.2010.

Odpowiedzi: 28 to “Mamuty unicestwił klimat”

  1. Ostatni glacjał był przecież nieco później, a mamuty żyły jeszcze w tym czasie… jednak zostanę na razie przy swoim poglądzie.

    • @inhet42:
      „Około 14 tys. lat temu włochate mamuty wycofały się do północnej Syberii, podczas gdy przez poprzednie 100 tysięcy lat pasły się w znacznej części Europy … Ostatnia odizolowana grupa skarłowaciałych już mamutów dotrwała na Wyspie Wrangla do około 2000 roku p.n.e.”
      Co się nie zgadza z ostatnim glacjałem?

      • No, po prostu, jeśli po wycofaniu się mamutów na północ (skutkiem ocieplenia) znów przyszedł glacjał, to przecież mogły znów powędrować na południe – wszak jeszcze żyły.

        • Po wycofaniu się mamutów na północ nie przyszedł żaden glacjał.
          Nie mogły wrócić na południe, bo od stepów odcięła je tajga.

  2. mamuty żyły i przed tą epoką lodowcową. dlaczego akurat to ocieplenie miało by je zabić?

  3. […] This post was mentioned on Twitter by ResearchBlogs Polish, Wojciech Pastuszka. Wojciech Pastuszka said: Mamuty unicestwił klimat: http://wp.me/p7xd8-1Di […]

  4. Zastanawiam się, słonie afrykańskie radzą se z drzewami na sawannie.

    • Jest nawet (pod)gatunek leśny słonia afrykańskiego.
      Poza tym to nie wyjaśnia nic- a nic, jak doszło do zamrożenia tylu ogromnych cielsk w króctkim czaasie?
      Zwłoki nie mają śladu gnicia- ba w niektórych nawet zalega trawa w przewodzie pokarmowym. I leżą sobie wiele tysięcy lat.

      • Te odkryte dobrze zachowane mamuty chyba nie ida w duze ilosci. O ilu takich wiemy?
        Sadze, ze w odroznieniu od opisanego procesu dotyczacego ogolu mamutow, w przypadkach dobrze zachowanych zamrozonych egzemplarzy mamy do czynienia z (byc moze nawet zdazajacymi sie w roznym czasie w roznych miejscach) niekorzystnym dla danego zwierzecia przypadkiem losowym.

        Moze raptowna fala mrozow po dlugim okresie deszczu skuwala lodem kompletnie przemokniete zwierzeta i padaly z wychlodzenia, gdy zamiast izolacji z wlosow przy skorze byl wyziebiajacy cialo lod? Moze takie przemokniecie okrywy wlosowej bylo mozliwe kilka dni w roku, gdy zwierzeta zmienialy futro zimowe/letnie i nowa okrywa nie byla w pelni wyksztalcona?

        • U ludów syberyjskich krążą (podobno) legendy, o spożywaniu mięsa tych zwierząt przez ludzi i psy. Z ich kości (lub ciosów- nie wiem) wytwarzano ponoć płozy sań. Liczba padłych sztuk musiała byc duża- jednak rzędu wielkości nie sposób teraz oszacować.
          Zamrożenie (natychmiastowe) takich gigantów musiało przebiegać w niesamowicie niskim temperaturowo środowisku- i do tego nagłym.
          Przecież nawet trawiony pokarm (trawa) świetnie się zachował w żołądkach. Mięso mamutów także było spożywane po kilku tysiącach lat i psy, czy ludzie nie chorowali!
          Jak dla mnie tylko nagłe zamrożenie w bardzo niskiej temperaturze może to spowodować. Zakładam, ze fizjologicznie mamuty miały ponad 30 st. C. Bez kataklizmu nie umiem sobie tego wytłumaczyć.

          • Zobacz tablice hipotermii dla czlowieka

            http://www.atlantis.vizz.pl/Hipotermia.html

            Niech mamut przemoczony z zamarznieta siersia tworzaca lodowy pancerz, pozbawiony naturalnej izolacji, przetrzyma nawet dziesiec razy dluzej niz czlowiek – to daje dalej te 150 minut w temperaturze -1 stopien,
            A moglo byc zimniej, mogl wiac silny wiatr.

            Procesy fizjologiczne, lacznie z trawiennymi rowniez spowalniaja przy wychlodzeniu ciala.. pozniej smierc, pelne zamarzniecie i przykrycie nawiewanym sniegiem.

            Naturalnie mamuty mialy geste , zapewne „nieprzemakalne” futro chroniace przed wychlodzeniem organizmu, ale w moich domyslach zastanawiam sie nad sytuacjami jednostkowymi, ekstremalnymi – wtedy gdy splot wydarzen likwidowal skutecznosc zabezpieczen u niektórych egzemplarzy.
            Teraz niech przez 10 tysiecy lat raz w stuleciu zdazy sie pechowy mamut – to mamy 1000 mamutow, ktore zginely w ten sposob. Jesli 10% z nich skutecznie sie zamrozi, warstwa sniegu i lodu zabezpieczy przed odmrozeniem – to mamy 100 dobrze zachowanych zwierzat rozsianych na Syberii.

          • @glaude
            Zakładasz masowość zjawiska, a na tą nie mamy żadnych dowodów.

            Co do legend krążących na Syberii – trzeba tu rozróżnić dwie sprawy. W legendach niektórych ludów Syberii występuje taki fantastyczny stwór mieszkający pod ziemią, w języku ludu Mansów nazywa się „mang ont” – z tego wzięło się rosyjskie „mamont”, nasze „mamut”, angielskie „mammoth”. I faktycznie, Mansom i innym rdzennym mieszkańcom Syberii zdarzało się znajdywać szczątki mamutów – najczęściej jednak głównie kości, znaleziska zakonserwowanych w lodzie zwierzaków to duża rzadkość.

            Druga sprawa – można czasem trafić na historyjkę o tym, jak to ktoś znalazł w tajdze zamrożonego mamuta, a że był głodny to poczęstował się mamuciną – oczywiście nie da się wykluczyć, że takie zdarzenia miały miejsce, ale ani jedno z nich nie jest potwierdzone.

            • Tak, zakładam masowość zjawiska, ale w sensie, że zamarzły wszystkie (lub prawie) przetrwałe osobniki w tych rejonach. A jaka była liczba wyjściowa przed tymże zamarznięciem- nie wiem i nawet nie próbuję zgadywać.
              Swojego czasu pracowałem na krwiodawstwie i wiem jak wytwarza się osocze świeżo mrożone (FFP). To szybki i bardzo zimny proces. Pisałem o tym już kiedyś u Wojtka.
              Mały „worek” osocza z aferezy (przeważnie 600 ml) jest szybko zanoszony do zamrożenia „szokowego” (temp. najwyżej -85, ale lepsza zimniejsza- np. jak przy ciekłym azocie). W tej temperaturze worek leży minimum 2 godziny. Bo osocze mimo, że jego pobranie trwa średnio 1 godzinę- od razu się nie wychładza z 36 st. C. To zabezpiecza białka osocza (głównie krzepnięcia) przed degradacją- bo każde białka mają swój okres półtrwania.
              Mamut jest wielokrotnie większy niż płaski worek osocza. Jest wielokrotnie cięższy i ma grubą warstwę izolacyjną z tłuszczu i skóry. Wychładza się wolno.
              Nie wiemy jaką temperaturę ciała fizjologicznie miały mamuty, ale prawdopodobnie 1- czy 2 stopnie wyższą od człowieka. I odwrotnie niż krzysztofsf uważam, że futro mamutów było nienasiąkliwe- w przeciwnym razie to nie byłoby przystosowanie do zimnego klimatu- a wręcz balast.
              Reasumując, chcę napisać, że procesy gnilne (rozmnażanie bakterii w przewodzie pokarmowym, drogach oddechowych i moczowych etc.) zachodzą też w niskich temp. Potrzymajcie wędlinę w lodówce dłużej, a sami się przekonacie.
              Dlatego istnienie tak „dokumentnych” zwierząt zamarzniętych przez tyle tysiącleci nie mieści mi się głowie. Jak nagle i znacznie musiała spaść temperatura, by zamarzły bez oznak rozkładania w całości tak olbrzymie cielska?
              Ja tłumaczę sobie ten fakt jakąś katastrofą, natomiast niekoniecznie muszę mieć rację podając taką przyczynę. Swego czau myślałem o przemieszczeniu Ziemi względem równika niebieskiego (zmiana kąta nachylenia), co biorąc pod uwagę cykle Milankovića jest możliwe. Nie wiem jednak, czy w tym okresie istotnie miała miejsce zmiana nachylenia osi Ziemi.
              Przepraszam za niefachowe określenia, które użyłem w poście (zwłaszcza astronomiczne). Myślę jednak, ze każdy „dłubiący” w tym temacie zrozumiał o co mi chodzi :)

              • Proponuje dokladniej czytac wpisy – napisalem o nasiakliwosci jako o ewidentnym odstapieniu od normy, podalem „czestotliowsc” – raz na sto lat :)

                „I odwrotnie niż krzysztofsf uważam, że futro mamutów było nienasiąkliwe- w przeciwnym razie to nie byłoby przystosowanie do zimnego klimatu- a wręcz balast.”

                Zapewniam cie, ze biorac skore obojetnie jakiego zwierzecia z futrem odpornym na warunki srodowiska, bedziesz w stanie doprowadzic w koncu do przemoczenia futra az do skory. A jesli eksperymenty bedziesz prowadzil w skali calego cyklu zyciowego zwierzaka, to znajdziesz rowniez czas w ktorym bedzie najbardziej podatny na takie wypadki.

                Chyba conajmniej pięć odnalezionych cial to mamuciatka – nie wiesz jaki procent calosci tych znalezisk stanowia niedorostki?

              • Do ponizszego – przechowaj wedline 2 dni w normalnej temeraturz w ktorej przechowuje sie zywnosc, a pozniej przeloz do zamrazalnika na minus 20 i mniej stopni – zycze pomyslnej analizy procesow gnilnych po ilu chcesz latach.

                „Reasumując, chcę napisać, że procesy gnilne (rozmnażanie bakterii w przewodzie pokarmowym, drogach oddechowych i moczowych etc.) zachodzą też w niskich temp. Potrzymajcie wędlinę w lodówce dłużej, a sami się przekonacie.
                Dlatego istnienie tak „dokumentnych” zwierząt zamarzniętych przez tyle tysiącleci nie mieści mi się głowie. Jak nagle i znacznie musiała spaść temperatura, by zamarzły bez oznak rozkładania w całości tak olbrzymie cielska?”

              • Ja też proponuję dokładniej czytać wpisy, zanim się je komentuje.
                Napisałem, ze nie zgadzam się z tym, że sierść mamutów nasiąkała. Gdyby tak było, co Ty przyjmujesz, nie byłoby to przystosowanie do zimnego klimatu. Według mnie nie nasiąkała.
                Co do zamrażania. Zwierzę nawet padłe i zamrożone po 2 dniach (jak chcesz) dalej gnije. Gnije przez dwa dni przed zamrożeniem i dodatkowo nawet w trakcie zamrażania- zamroź takiego kolosa, a przekonasz się jak długotrwały to proces. Zanim wnętrze osiągnie temperaturę, w którym bakterie przestają się dzielić- też minie sporo czasu.
                Co do liczby odkryć ilości zwłok mamutów, oraz ich stanu- nie mam żadnej wiedzy. Natomiast nieprawdą jest to co piszesz, że znajdowano zwłoki bez sierści. Sam oglądałem film o mamucie Yarkow, którego sierść suszono („odladzano”) suszarką. Widziałem też sekcję małego mamuciątka wykonywaną przez rosyjskich uczonych i ono też miał sierść.

            • @krzysztofsf
              Albo piszesz o przemoczonej sierści, albo nie. Zdecyduj się, a nie formułuj mysli tak, że nic z nich nie wynika. A potem wyślizgujesz się jak piskorz z wcześniej zajętego stanowiska.
              Mamuty o których piszemy zamarzały albo jako jeszcze żywe zwierzęta, albo umarły nagle tuż- tuż przed zamrożeniem.

              Jak skóra, czy futro miały nasiąknąć?
              Jest taka możliwość, jeśli wpadły do głębszej wody, która natychmiast zamarzła- ale napisz konkretnie, ze taki przypadek rozpatrujesz.
              Poza tym co spowodowało szybkie zamrożenie zbiornika wodnego- katastrofa?
              CO do wędliny, wielokrotnie pojawiała się w mojej lodówce pleśń na niej- więc nie pisz bajek.
              P.S. Mieso surowe- jako nie konserwowane i nie poddawane obróbce (suszenie, wędzenie, pieczenie) zgnije jeszcze szybciej.

              A tablice hipotermii czlowieka nic tu nie wnoszą. Mamutów owszem, tylko skąd je wziąć? Poza tym wielkość osobnikato też istotna cecha przy wyziębieniach.
              Acha zapomniałem o olbrzymim garbie z tkanki tłuszczowej brunatnej u mamutów!!!

              • Ponizej cytat z mojego PIERWSZEGO wpisu w tym watku.Konsekwentnie powtarzam pozniej to samo.
                Czego nie zrozumiales?
                .
                „Moze raptowna fala mrozow po dlugim okresie deszczu skuwala lodem kompletnie przemokniete zwierzeta i padaly z wychlodzenia, gdy zamiast izolacji z wlosow przy skorze byl wyziebiajacy cialo lod? Moze takie przemokniecie okrywy wlosowej bylo mozliwe kilka dni w roku, gdy zwierzeta zmienialy futro zimowe/letnie i nowa okrywa nie byla w pelni wyksztalcona?”
                .
                .

                Pytasz sie, jak futro moglo nasiaknac…Ponizej dalem wpis o podobnym aktualnym przypadku u pingwinow.

                O ile sie nie myle, wszystkie znalezione mamuty zakonserwowane sa bez wlosow.
                Wypadlo po smierci czy w trakcie konserwacji?
                a moze te osobniki akurat nie mialy wlosow w chwili smierci?
                Masz jakies informacje wyjasniajace dlaczego na zdjeciach zwlok mamuty sa lyse?
                .
                Przykro mi, ze wedliny plesnieja ci wczesniej niz dwa dni od zakupu – taki okres przed zamrozeniem proponowalem do „testow”.

                Mozesz podac ile odnaleziono tych mrozonek z mamuta i jaki jest w nich udzial procentowy zwierzat mlodych? Ja znalazlem informacje o 5-u mlodych i jednym doroslym. W innym miejscu pisza ogolnie o 10 odnalezionych.

                Nie uwazam, zeby jednostkowe znaleziska pochodzace z roznych lat (jeden z naklepiej zachowanych mamutow pochodzi np. sprzed 30 tys lat, ponizej daje link do znaleziska dotyczacego mamuta sprzed 20 tys lat) bardzo oddalonych od siebie , dawalyby podstawe do twierdzenia o katastrofie. To mniej wiecej tak, jakby badacz dan morskiego znajdowal szczatki statkow potopionych na tym akwenie przez kilkaset lat i stwierdzil, ze zniszczyl je jeden wielki sztorm.

                Obiecany link.

                http://www.wprost.pl/ar/940/Przebudzenie-mamuta/?I=902

              • I jeszcze troch konkretow, ktore podam za forum paleontologia.
                http://paleontologia.pl.ewolucja.org/forum/viewtopic.php?p=1185

                Otóż znaleziska „mrożonych” mamutów z tkankami miękkimi są stosunkowo rzadkie w porównaniu z ilościami mamuciej kości słoniowej eksportowanej z Rosji od czasów carskich po dziś dzień. Wbrew scenariuszowi nagłej katastrofy nie znaleziono stad zamarzniętych mamutów, a jedynie okazy rozproszone na znacznym obszarze i co ważniejsze – różnego wieku:
                mamut Adamsa (odkryty nad Leną w 1799 r.) – 36-37 tys. lat
                mamut znad Bierezowki (odkryty nad jednym z dopływów Kołymy w 1900 roku, wydobyty w następnym) – ponad 39 tys. lat
                mamuciątko Effie znad Fairbanks Creek na Alasce (odkryte w 1948 roku) – ponad 21 tys. lat (inne okazy z Alaski mieszczą się w przedziale 35-15 tys. lat)
                fragment ciała mamuta znad rzeki Szandrin – 42 tys. lat
                mamuciątko Dima (odkryte nad innym dopływem Kołymy, Kiriliachem, w 1977 roku) – 40 tys. lat
                mamuciątko Masza (zauważone w 1988 roku na brzegu dopływu Obu na półwyspie Jamał) – może ktoś zna wyniki datowania przeprowadzonego bodaj w Japonii?
                mamut Jarkowa (odrkyty w 1997 roku na półwyspie Tajmyr przez dołgańską rodzinę Jarkowów, wydobyty dwa lata później) – 20 380 lat.

                Większość z tych okazów była mocno nadgryziona zębem czasu (i padlinożerców). Najlepiej zachowany był Dima (nienajgorzej – Masza), a to dlatego, że małe mamuciątka były juz przed śmiercią wygłodzone (Masza padła z powodu urazu prawej stopy) i bez okrywy tłuszczowej ich niewielkie ciała stosunkowo szybko zamarzły.
                Natomiast najsłynniejszy – i najczęście przywoływany w katastroficznych scenariuszach – mamut znad Bierezowki był znaleziony w stanie daleko posuniętego rozkładu. Także ziemia wokół niego była przesiąknięta substancjami gnilnym i wydzielała silny odór. Gdyby mamut padł ofiarą skokowego zamrożenia okolicy, tym bardziej zamarzłyby mniejsze zwierzęta, a jednak po śmierci były jeszcze obgryzany… Wprawdzie opowiadano, jakoby na bankiecie dla członków Petersburskiej Akademii Nauk podawano mięso mamuta, ale nie ma na to żadnych świadectw z epoki, a stan padliny – której nie bardzo chciały jeść nawet psy – raczej to wyklucza.
                Komisja naukowa powołana przez carską akademię zdołała jeszcze przed I wojną światową przebadać szczegółowo mamuta znad Bierezowki i ustalić przyczynę jego śmierci. Otóż ów nieostrożny samiec pasł się na urwistym brzegu rzeki i wywołał osunięcie gruntu (była pora ciepła i zmarzlina odtajała przy powierzchni). Zjechał tyłem ze skarpy i wylądował „siadając” na podwiniętych nogach. Złamał sobie przy tym udo i doznał paru innych poważnych urazów. Być może unieruchomiony mamut próbował jeszcze resztką sił zrywać rośliny w zasięgu trąby, ale nie zdołał już przeżuć ostatniej porcji, którą znaleziono między zębami. Zanim przykryło go zimne błoto niesione przez rzekę i spływające ze świeżego osuwiska, wystające części zdążyli jeszcze poszarpać mięsożercy. Kiedy nastała zima, zwłoki zamarzły, ulegając z czasem mumifikacji na mrozie (jak Oetzi – alpejski człowiek z lodowca).
                Wyobrażenia o nagłym zamrożeniu były też podsycane informacją o niestrawionych resztkach roślin. To samo jednak dotyczy Oetziego – którego ostatni posiłek zdołano zidentyfikować jako jagody. W przypadku mamuta, botanicy oznaczyli rośliny tkwiące w pysku (między zębami i językiem) oraz pyłki i inne trudno strawne części roślin w przewodzie pokarmowym (nawet w wydalonych odchodach słoni – czy innych ssaków roślinożernych, np. koni – wciąż widać niestrawione i oznaczalne resztki pożywienia) – wyziębianie zwłok mogło więc trwać godzinami aż do zaprzestania aktywności enzymów trawiennych.
                Dieta mamuta znad Bierezowki obejmowała sucholubne turzyce i trawy oraz nadrzeczne rośliny zielne i krzewiaste typowe dla klimatu chłodnego.
                Pamiętać należy, że wówczas zamiast tundry od Morza Północnego po Alaskę rozciągał się tzw. mamuci step – roślinność trawiasta zbliżona do dzisiejszych łąk górskich (hal) z karłowatymi drzewami – wierzbami, brzozami i iglakami.

  5. ,,można czasem trafić na historyjkę o tym, jak to ktoś znalazł w tajdze zamrożonego mamuta, a że był głodny to poczęstował się mamuciną – oczywiście nie da się wykluczyć, że takie zdarzenia miały miejsce,”
    ta historyjka jest znana również w Kanadzie.
    Znalezienie przez naukowców ,,zdrowo”zamrożonego osobnika zdarzyło się może trzy razy,przynajmniej ja tyle wiem,lecz ten fakt nie może przesądzać o tym,że było ich ledwie tyle,bo ekspedycje naukowe w ,,bezkresnych” rejonach północy to łódeczka na Pacyfiku” Jeśli takowe mięcho było to pewnie miejscowi z niego korzystali.
    A tak bardziej poważnie-dojdziemy prawdy gdy w dobie internetu znalazca(zdobywca)mamuciej padliny się tym pochwali,bo to się mu bardziej opłaci niż konsumpcja.

  6. Przyklad bardziej masowego niz wspominam zjawiska, dajacy pojecie jak przy niekorzystnym splocie normalnych czynnikow moga pasc na wychlodzenie zwierzeta odporne na mroz.

    Niech zapadnie litosciwe milczenie nad wspominanym w notatce futrze pingwinow.

    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/105107,pol-tysiaca-pingwinow-zdechlo-z-mrozu

    (18.06/08:02) – Jedna z największych fal mrozów w ostatnich latach, nawiedzająca Republikę Południowej Afryki w pierwszym tygodniu Mundialu, daje się we znaki nie tylko piłkarzom i tysiącom turystów,

    (18.06/08:02) – Jedna z największych fal mrozów w ostatnich latach, nawiedzająca Republikę Południowej Afryki w pierwszym tygodniu Mundialu, daje się we znaki nie tylko piłkarzom i tysiącom turystów, ale również zamieszkującym region zwierzętom. Jak poinformowały władze Parku Narodowego Bird Island w ciągu tylko jednej doby z powodu przeszywającego zimna zdechło 500 pingwinów przylądkowych w wieku od kilku tygodni do 2 miesięcy. Najwięcej martwych pingwinów znaleziono na wyspie St Croix w pobliżu Port Elizabeth. Najmłodsze pingwiny najtrudniej znosiły temperaturę spadającą nocami w pobliże zera, ponieważ jedyną ochroną było dla nich skąpe przepierzenie. Dorosłe osobniki lepiej zniosły chłód, ponieważ mają gęstsze futro. Pracownicy parków narodowych robili co mogli, aby uratować ptaki, jednak sytuację znacząco pogorszyły ostatnie deszcze. Młode pingwiny nie zdążyły się wysuszyć, gdy nadeszły mrozy. Wówczas większość z nich po prostu zamarzło. Na szczęście w najbliższych dniach spodziewamy się powolnego ocieplenia na które czekają chyba wszyscy odwiedzający południowe krańce Czarnego Lądu

  7. @glaude.
    Pierze pingwinow tez nie nasiaka.
    Za wyjatkiem przykladu, ktory podalem.
    .

    Czy potrafisz odroznic pisanie o wypadkach jednostkowych od twierdzen uogolniajacych?

    .

    Na temat prawdy o „zamrznietym pozywieniu” podalem z linkami informacje ponizej twojego wpisu. Okazuje sie, ze mozna porownac „niestrawienie” do niestrawienia czesci pokarmu roslinnego wydalanego z kalem – i tyle. nie mozna przenosic pojecia niestrawionego pozywienia na niestrawione pozywienie u wszystkozercy czy drapieznik. inny sklad masy pokarmowej.

    .

    Proponuje, zebys zamiast skupiac sie na roztrzasaniu detali. spojrzal na sprawe szerzej – nie bylo masowego zamrozenia mamutow – odnalezione ciala dzieli od siebie czesto wiele tysiecy lat.

    Chyba kazdy zginal w inny sposob a z polowa to osobniki mlodociane, ktore mogly zginac w sposob jaki nie zagrazalby doroslemu mamutowi z przyczyn fizjologicznych, badz po prostu nie wlazlby tam gdzie weszlo przed smiercia mlode.

    • Z tym się akurat zgadzam.
      Nawet dodam, że zamarznięte mamuty mogły w przypadku ocieplenia klimatu, gdy snieg się roztapiał, pojawiać się raz na jakiś czas (lub wielokrotnie) na powierzchni i częściowo przynajmniej odmarzać i gnić. Sierść w takim wypadku pierwsza by odmarzała i (być może) ulegała odpadnięciu.

      • Dziekuje za ciekawa dyskusje – dzieki niej zmobilizowalem sie do przegooglania zagadnienia i dowiedzialem kilku ciekawych rzeczy.

        Ciekawia mnie poboczne pytania, na temat ktorych nic nie znalazlem – inne, poza mamutami zamarzniete zwierzeta na Syberii.

        Zamarzniete zwierzeta na Antarktydzie.

        • Ja też dziękuję, natomiast nie pomogę Ci kompletnie w tym ostatnim zgadnieniu- nie mam żadnej wiedzy na temat innych zamrożonych gatunków.

          Taką jeszcze myśl/pytanie mam na koniec do etologów.
          Jeśli w stadach słoni są w zasadzie same samice i młode- to czy można tę analogię przełożyć na mamuty?
          Skąd to pytanie, bo jeśli tak było u mamutów- to przewodnikami stada były tam samice a stada składały się praktycznie z samic i dorastających obu płci. Ciekawi mnie, czy padłe mamuty to pojedyncze sztuki, czy stadne i jaki był rozkład płci?

          Czemu pytam?
          Być może przewodniczka/i stad/a obrała zły kierunek (np. na północ) a stado posłusznie szło za nią i coraz bardziej głodne, wycieńczone i wyziębione ulegało padnięciu i zamarznięciu?
          A może to samce błąkające się solo, lub w nielicznych grupach błądziły do coraz zimniejszych rejonów i spotkała je śmierć z głodu i zimna?
          Pytam tylko, czy jest to możliwy scenariusz- a nie czy tak było.

  8. Klimat zarówno tworzy, jak i unicestwia gatunki, również mamuty.

    • To pewne.
      Natomiast moje pytanie nie jest pozbawione sensu, gdyż wypadnięcie z populacji jakiejkolwiek płci (osobników dorosłych, zdolnych do rozrodu) unicestwia populację, mimo przeżycia drugiej płci (w tym młodych).

      Słonie afrykańskie mają właśnie taką strukturę stada jak wyżej pisałem. Co do słoni indyjskich nie mam wiedzy. Natomiast nie można wykluczyć, że taki porządek społeczny występował też u mamutów, czy mastodontów.

  9. […] Najpopularniejsze archeowieści wakacji Dla tych, którzy wakacje spędzali z dala od internetu i nie mają czasu, by przejrzeć ponad sto informacji, które ukazały się w Archeowieściach w ostatnich trzech miesiącach przygotowałem zestawienie 25 najpopularniejszych tekstów tych wakacji. 1. Grzyb-pasożyt i mrówka-zombi 2. Erupcja Thery wstrząsnęła wierzeniami prehistorycznych Europejczyków? 3. Kolejne polskie odkrycia w Nakum 4. Niezbyt przyzwoity prehistoryczny zabytek 5. Pamiątki po rzymskich legionach: piękny hełm i rzadka zbroja 6. W Krakowie otwarto podziemne muzeum 7. Niezwykłe odkrycie. Znaleziono najstarsze dowody użycia narzędzi 8. Sąsiedzi Biskupina 9. Archeolodzy odkrywają szczegóły nieznanego rzymskiego rajdu w głąb Germanii 10. Zadziwiająco stare chrześcijańskie manuskrypty z Etiopii 11. Dlaczego wymarła amerykańska megafauna 12. Jak to było z tym Grunwaldem 13. Szubienice – zapomniane pamiątki feudalnej sprawiedliwości 14. Odkrycia z samolotu – wyniki akcji Małopolska 2010 15. Most Jagiełły 16. O zamku w Gołańczy i masowej mogile z czasów szwedzkiego potopu raz jeszcze 17. Leki ze starożytnego wraku 18. Największy szczur świata 19. Polskie skarby. Te prawdziwe i te wymarzone 20. Neolityczny posążek i najstarsze żyto w Polsce 21. Scytyjski grobowiec pełen złota 22. Najstarszy dowód używania łuków. Jaskinia Sibudu znów zaskakuje 23. Spór o hobbita. Kontratak sceptyków 24. Mamy w Polsce wieczną zmarzlinę 25. Mamuty unicestwił klimat […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s