Najstarszy dom w Wielkiej Brytanii

Pozostałości okrągłego domu, które brytyjscy archeolodzy odkryli w Starr Carr w North Yorkshire, mają co najmniej 10 500 lat. Wykonana z drewna budowla jest tym samym najstarszym domem, jaki dotąd odkryto w Wielkiej Brytanii. Poprzedni najstarszy dom przegrał o około 500 lat.

Starr Carr to bardzo cenne mezolityczne stanowisko, na którym zachowało się wiele organicznych pozostałości po żyjących tam niegdyś mezolitycznych łowcach-zbieraczach.

Dom ma 3,5 m średnicy i zdaniem badaczy był prawdopodobnie kilka razy przebudowany. Naukowcy podejrzewają, że mezolityczni mieszkańcy Star Carr postawili więcej takich konstrukcji.

Archeolodzy znaleźli też pozostałości drewnianej platformy. – Jest ona wykonana z ociosanych i rozszczepionych pni. To najwcześniejszy przykład tego typu stolarki w Europie – mówi dr Nicky Milner z Uniwersytetu w Yorku.

Do ciekawych znalezisk należy niewątpliwie zaliczyć również mezolityczne wiosło, a także zabytki z poroży, szczególnie nakrycia głowy, które sugerują istnienie jakichś rytuałów

Jak podkreślają badacze, ich odkrycia pokazują, że łowcy zbieracze też chętnie osiedlali się na dłużej w jednym miejscu. Zdaniem archeologów w Star Carr ludzie mieszkali przez jakieś 200-500 lat. Miejsce było dogodnie położone nad brzegiem jeziora. W okolicy nie brakowało zwierzyny. Archeolodzy ustalili, ze mieszkańcy Star Carr polowali na jelenie, dziki, łosie i tury. Zapewne pomagały im w tym psy, które hodowali.

Star Carr dostarczyło już tak wiele informacji o mezolitycznych Brytyjczykach, że archeolodzy porównują znaczenie tego miejsca do słynnego Stonehenge.

Na podstawie informacji prasowej opublikowanej w EurekAlert! Strona poświęcona wykopaliskom w Star Carr.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 15.08.2010.

Komentarzy 15 to “Najstarszy dom w Wielkiej Brytanii”

  1. Z dawna już mi się zdawało, że osiadły tryb życia znacznie wyprzedził rolnictwo.A nawet nie musiał bezwględnie nim zaowocować.

    • ależ oczywiście – do osiadłego trybu życia potrzebne są STABILNE w czasie i przestrzeni zasoby, jednym słowem żarcie występujące stale w tym samym miejscu. Nie musi ono pochodzić z własnego pola. Kultura Indian północno-zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej, ze swoimi wielkimi domami z desek, stałymi osadami, wielkimi słupami totemowymi, wodzami, stratyfikacją społeczną, w tym niewolnictwem, gromadzeniem bogactw i ich rozdawaniem itp. jest przykładem takiej właśnie kultury – osiadła mimo braku rolnictwa. Chodzi o to, że tamtejsze morze jest tak żyzne i tak produktywne, ze swoimi wielorybami, uchatkami, małżami, skorupiakami i tonami ryb, że nie ma sensu gdziekolwiek wędrować i opuszczać raz wybrane miejsce

  2. Taki zupełny OT, ale muszę dać link do tego czegoś. Jest genialne!

    http://ciemnastronanauki.blog.onet.pl/1,AR3_2010-03_2010-03-01_2010-03-31,index.html

    ;-)))

  3. Pierwsza część artykułu na tym blogu wzbudza śmiech.
    Jednak już dalsza- z doniesieniem do prokuratury włącznie, każe zadać pytanie, czy autor jest w pełni zdolny do rozpoznawania swoich czynów?
    Chociaż z drugiej strony, to lepiej, że takie osoby „dymią” w sieci- niż np. na ulicy.

    • zwróć uwagę, że to jedyny wpis na tym „blogu”, który chyba autorowi się znudził. A już miałem nadzieję, że to jakiś mega-oszołomskie zagłębie, z dziesiątkami wpisów na temat „straszliwych fałszerstw i oszustw oficjalnej nauki”, z bredniami na temat zakazanej archeologii, big farmy co truje ludzi szczepionkami, HIV co wcale nie powoduje AIDS, „mitu globalnego ocieplenia”, o tym, że ewolucja to kłamstwo, o kosmitach, płaskiej ziemi i Einsteinie-co-nie-ma-racji-bo-nic-z-niego-nie-rozumiem.

      • Niekoniecznie się znudziła: Barbara Walczak. Jeszcze jeden taki wpis znalazłem (nie zwróciłem uwagi na datę), ale dużo nie szukałem. Chyba znowu miała brak komentarzy, ale początki są zawsze trudne. Jeżeli jej metody są adekwatne do nazwiska, to może jeszcze nie raz o niej usłyszymy.

      • erm, lol? Ta pani ma dość ambitną działalność, rozsiewaną nawet na Facebooku. Nie wiem jakim cudem to tutaj jest przyklejone do Newsweeka, ale mimo monotematyczności swoich wpisów, rozsiewa to dość szeroko.

        • dobra, dobra, nie znałem naprawdę. Ja aż tyle po otchłani nie wędruję, to i nie trafiłem. Ale dla mnie prawdziwym hitem nie jest wcale pani Walczak, tylko blog tego Białczyńskiego ;-) W sumie ma gość wyobraźnię i sądzę, że mógłby być wybitnym autorem fantasy (szczerze!)

          • Pisarzem fantasy jak najbardziej jest. Ale – jako że jego produkty kiedyś czytałem – za wybitnego nijak go uznać nie mogę.

            • >>za wybitnego nijak go uznać nie mogę

              tak bywa. Ale ta jego fikcyjna mitologia Słowian jest fajnie pomyślana, tak samo jak te eksperymenty z językiem polskim (mającym go usłowiańczyć ;-) czy slawizacja nazw geograficznych i imion w niemal całej Eurazji aż po Tybet, gdzie nasz dzielny „badacz” również widział w pradawnych czasach Słowian (aż po Kamczatkę! ;-). Tyle, że on to przedstawia jako mitologię naprawdę zrekonstruowaną.

          • Żeby nie było – lolałem z tej pani, bo ma pasję prawdziwego Walczaka. Prawie jak Maciek kreatyn, który pisał nawet do Jodkowskiego. A Białczyński niestety trafi do linków na później – nie ma czasu na przejrzenie, a co chwila nowy talent w otchłani się pojawia :/

  4. Właściwie sam nie wiem czemu, ale blog p. Walczak kojarzy mi się z akwizycją. To była pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy po przeczytaniu kilkunastu pierwszych zdań;)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s