Posiłek z lwa sprzed ponad 300 tysięcy lat

Odkryte w Hiszpanii kości lwa jaskiniowego z wyraźnymi śladami nacięć wykonanych kamiennymi narzędziami są bezsprzecznym dowodem na to, że tego wielkiego kota zjedli prehistoryczni ludzie.

17 kości wymarłego już lwa jaskiniowego (Panthera leo fossilis) odkryto w Gran Dolina w Sierra de Atapuerca, jednym z najbogatszych prehistorycznych stanowisk na świecie. Leżały one w warstwach sprzed około 350-300 tys. lat. W Europie żyli wówczas Homo heidelbergensis, przodkowie neandertalczyków.

W ocenie hiszpańskich badaczy, którzy analizowali szczątki, nacięcia są identyczne jak te znajdowane na patroszonej przez prehistorycznych myśliwych zwierzynie łownej. Nie ma więc wątpliwości, że dawni ludzie zjedli lwa na posiłek.

Nie jest jednak pewne w jaki sposób król zwierząt trafił do ludzkiego menu. Zdaniem badaczy z pewnością nie była to padlina zwierzęcia upolowanego przez inne drapieżniki. Jak przekonuje kierująca badaniami Ruth Blasco z uniwersytetu Rovira i Tirgili w Tarragonie, gdyby lew padł ofiarą innych drapieżników, to smakowite wnętrzności byłyby zjedzone, zanim przybyli ludzie.

Czyżby więc Homo haidelbergensis polowali na lwy jaskiniowe, które były średnio o pół metra dłuższe od ich współczesnych afrykańskich krewniaków? Na to pytanie na razie odpowiedzieć się nie da. Lew mógł bowiem umrzeć z przyczyn naturalnych, a ludzie jedynie natknęli się na jego ciało. A nawet jeśli zginął z ręki człowieka, to mógł to być efekt przypadkowego spotkania, które skończyło się starciem lwa i ludzi, a nie celowego polowania. Możliwe też, że Homo haidelbergensis zdecydowali się zaatakować lwa, gdyż był ranny albo chory i nie potrafił skutecznie się bronić. Za przypadkowością posiłku z lwa przemawia również to, że badacze nie znajdują wielu śladów polowania na te zwierzęta.

O badaniach szczątków wypatroszonego lwa badacze napisali w „Journal of Archaeological Science”.

Blasco, R., Rosell, J., Arsuaga, J., Bermúdez de Castro, J., & Carbonell, E. (2010). The hunted hunter: the capture of a lion (Panthera leo fossilis) at the Gran Dolina site, Sierra de Atapuerca, Spain Journal of Archaeological Science DOI: 10.1016/j.jas.2010.03.010

Łatwiej dostępny materiał na ten temat znajdziecie np. w National Geographic.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 20.06.2010.

Komentarzy 13 to “Posiłek z lwa sprzed ponad 300 tysięcy lat”

  1. Sadze, ze raczej posilek „okazjonalny”, lub „religijny” (przejecie mocy zjedzonego).
    Ze wzgledow na zly smak miesa drapieznikow, chyba w zadnej kulturze nie wchodza w sklad typowego menu.

    • A drapiezne ryby? Rekiny naprzyklad, to jakos mozna przelknac, a z ssakow to chyba psy i koty jadane sa w Azji :)

      • Rybki to troche inna bajka.
        Koty w Azji – to nie slyszalem.
        Natomiast psy, owszem – masz racje.
        Pytanie, czy psy hodowane na mieso nie maja jakiejs specjalnej, bardziej mieszanej diety? Oraz raczej nie sa chyba spozywane w postaci ordynarnego pieczystego, a jako nieduzy procentowo skladniek wykorzystujacej ich mieso potrawy. A sama potrawa nie jest chyba z kolei zbyt czestym posilkiem dla jej amatora?

        Pogooglalem

        Mięso z psów czy kotów jest podawane w kilku krajach azjatyckich nawet w restauracjach. Nie są to jednak potrawy na co dzień, lecz uważa się je za drogocenne specjały, mające prawie miano „lekarstwa”, co oznacza jednocześnie, że potrawy takie nie są tanie. Wielu ludzi w tych samych krajach odrzuca jednak zasadniczo spożywanie psiego albo kociego mięsa[43]. Rośnie nawet liczba aktywnych przeciwników tego rodzaju pożywienia. Sukcesem zakończył się na przykład protest przeciwko restauracji serwującej kocie mięso w Shenzhen na południu Chin, którą właściciel zamknął w lecie 2006[44].

        Przynajmniej w południowokoreańskich restauracjach zwraca się uwagę na to, aby potrawy były przygotowywane z odpowiedniej rasy psów. Dla tego celu hoduje się specjalnie tak zwane „psy stołowe” – gu, podczas gdy inne, zwyczajne psy domowe, nazywane są gyun. Koreańczycy są zdania, że spożywanie psiego mięsa służy zdrowiu, między innymi w przypadku rekonwalescencji po chorobach, leczenia gruźlicy, zwalczania słabości podczas letnich upałów i zaburzeniach wzwodu[45][46].

        Również w Chinach, Malezji, Tajwanie i na Filipinach psie mięso ceni się jako specjał i afrodyzjak dla mężczyzn. Jedną z najbardziej cenionych ras są bernardyny, które Azjaci importują z Europy i dalej tuczą na „psy mięsne”. Według dochodzenia prowadzonego przez niemieckich dziennikarzy w Azji ma istnieć ok. 60 takich tuczących farm. Miłośnicy zwierząt z Niemiec i Szwajcarii oficjalnie protestowali przeciw spożywaniu bernardynów w Chinach. W Szwajcarii organizacja SOS Saint Bernard Dogs zebrała ok. 11 tys. podpisów protestujących[47]. Temat spożywania psiego mięsa we własnym kraju organizacja ominęła.

        W Tajlandii podejście do spożywania psów jest bardziej zróżnicowane. W niektórych regionach kraju zjada się psy, aby urozmaicić kuchnię. Jednak czynią to tylko nieliczne rodziny, podczas gdy dla ich sąsiadów jest to całkowicie wykluczone. Z drugiej strony tu także odróżnia się normalne psy użytkowe maa i pieszczone „psy kanapowe” sunak, których mięsa się nie konsumuje.

    • Nie zupełnie. Niedźwiedzie jaskiniowe były jadane nawet często. Poza tym samo wystepowanie nacięć na kościach lwa nie musi zaraz świadczyć o tym, że został zjedzony. Może chodziło raczej o skórę? Byłoby to jednak bardzo wczesne potwierdzenie używania odzieży? Chyba, że z mocnej skóry lwa zrobiono rodzaj worka służącego do transportu surowca kamiennego oddalonego o kilka\ kilkadziesiąt kilomettrów od stanowiska? Może zabicie lwa było elementem inicjacji lowieckiej?
      Trochę mnie śmieszy to zdziwienie hiszpańskich badaczy. Skoro ubijano 3,5 metrowej wielkości niedźwiedzie to z lwem w wiekszej grupie też jakoś poszło. Nic w tym nadzwyczajnego. Nawet wprost przeciwnie, była to codzienność zycia w epoce lodowcowej. Albo lew albo Homo Heidelbergensis. Skoro ten drugi nie wyginął to znaczy, że z lwami sobie jakoś radził. Drzew zbyt wiele wtedy nie było to gdzie niby miałby uciekać? Musiał umieć sttawić czoło drapierzcy.
      Prawdę mówiąc odpowiedzi na te pytania nie poznamy nigdy, ale można mnożyć ciekawe hipotezy.

      • Niedzwiedz jest raczej zwierzeciem wszystkozernym.
        Chyba tylko niedzwiedzie polarne mozna uznac za 100% miesozercow (ze 100% trujaca watroba)

        • Wiele ci zajęło wyłuszczyć swoją teorię, która jest o kant..
          Niedźwiedzie polarne nie mają trującej wątroby.
          Niedźwiedź brunatny jest tak samo wszystkożerny jak pies.
          Ryby nie są inną bajką i są przeważnie bardziej mięsożerne od drapieżników lądowych.
          Ludzie jadają drapieżniki. Ludzie jadają zwierzęta mięsożerne, które bywają b. mięsożerne od tzw. drapieżników. Jadają ich wątroby też i mlaskają przy tem z ukontentowania.
          Ludzie jadają psy, koty, krokodyle, niedźwiedzie, białe niedźwiedzie, foki, delfiny, wieloryby, rekiny, jadowite węże, łaskuny, krowy (które jedzą trawę ale się nią nie żywią, żywią się pierwotniakami, czyli zwierzętami, upasionymi na bakteriach hodowanych przez krowę na trawie przemielonej), kalmary, ośmiornice, łososie, rekiny, sandacze etc.
          Lwy o tyle nie nadają się na podstawę diety, że są duże, zwinne, silne, niebezpieczne i WZGLĘDNIE RZADKIE.

          • Co do misia polarnego – zycze smacznego.

            http://pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_A

            Co do misia brunatnego
            http://www.twojebieszczady.pl/fauna/niedzwiedz.php

            „Mimo iż niedźwiedź brunatny jest drapieżnkiem (największym europejskim) to jest wszystkożerny. Jego szczęka jest specyficznie zbudowana, uzębienie ma silne, przystosowane do miażdzenia pokarmu, posiada duże kły, ale zęby policzkowe dość płaskie i szerokie korony służące do rozgniatania pokarmu roślinnego. Dieta bieszczadzkich niedźwiedzi została zbadana, 73% jego pokarmu stanowią rośliny.”

            Co do miesozercow w diecie – drapiezne ssaki i ptaki jadane sa w ostatecznosci, gdy nie ma specjalnego wyboru (ewentualnie jako dodatek, urozmaicenie diety z roznych przyczyn). Przede wszystkim walory smakowe, ale rowniez efekt przystosowan zwiazanych z drapieznoscia i odkladaniem w tkankach roznych produktow przemianyu materii zwiazanych np z duzym udzialem padliny w diecie danego drawpiezcy.

            Tak wiec moze doprecyzuje, zaznaczajac w kontekscie lwa – drapiezne ssaki i drapiezna ptaki. Przy czym prosze nie mylic draspieznosci z wszystkozernoscia.

            • Dla uszczegulowienia – pisze o drapieznikach bedacych w podobnym miejscu lancucha pokarmowego co wspomniane lwy – foki i wieloryby przeszly do lancucha pokarmowego nie bazujacego na ssakach, a krokodyle i weze, sa zwierzetami stalocieplnymi.

      • Raczej nie chodziło o samą skórę. Wedle badaczy niektóre kości połamano w celu pozyskania szpiku. Zastanawiam się też, czy ślady nacięć w przypadku jedynie zdejmowania skóry nie będą inne, niż powstające podczas oddzielania mięsa.

        • Ślady Wojtku bedą jednakowe. Pytanie, na których kosciach odkryto ślady? Jeśli na kościach „łap” drapieżnika to mamy raczej powód przypuszczać, że chodziło o skórę. Co do tłuczenia kości to zawsze jest problem, gdyż zęby drapieżników pozostawiają podobne ślady jak tłuczenie kości kamieniem. Łatwe do odróżnienia stają się jeśli są w całości, a nie drzazgach i mają „obgryzione” główki. Mam na myśli części stawowe kości długich, tzw. „główki kości”.

  2. Nie mam wiedzy na ten temat, więc zapytam.
    Czy „tamte” lwy żyły też w stadach jak obecne w Afryce, czy w Indiach?
    Bo jeśli tak, to musiałaby to być albo chora sztuka (lwica), albo samotny samiec pozostający poza stadem.
    Poza tym jeśli mnie pamięć nie myli, to Masajowie polują na lwy- i chyba robią to skutecznie.

  3. Na moje wyobrażenie to też posiłek(uczta)rytualny na zasadzie pokonany zostanie zjedzony.Wątpię by polowania na lwa jaskiniowego
    miały służyć zaspokojeniu potrzeb żywieniowych.
    Ogólnie w ludzkości jest przyjęte(chyba),że kociny się nie zjada,
    bardzo źle smakuje,śmierdzi.Psy jednak się jada mimo że drapieżniki
    z natury-przypadki Eskimosów,Indian kanadyjskich,europejskich polarników w przypadkach głodu,nawet gdy trzeba było poświęcić jednego ,czy dwa psy z zaprzęgu-zawsze najsłabsze.
    Mięso niedźwiedzia brunatnego,wszystko żernego od jagód po padlinę
    równiez ryby, dżdżownice i larwy jest tak samo cenione jak wieprzowina.Nidzwiedzia białego nie jada się z powodu tabu.tym
    tabu może być jego zabójcza wątroba.
    ,,Rybki to trochę inna bajka” tak właśnie jest,że te drapieżne są
    najbardziej pożądane ze względu na walory smakowe i odżywcze,podobnie ma się sprawa z krokodylami,kajmanami,aligatorami.Na ptaki drapieżne nie poluje się w celach kulinarnych bo są niesmaczne.
    Wracając do owego lwa,to rytuał(religia) jak wspomniał
    krzysztofsf lub desperacja w obliczu głodu.

  4. ..była to codzienność zycia w epoce lodowcowej.””

    350 – 300 tys. lat BP.miał miejsce Interglacjał, który charakteryzował się istnieniem lasów mieszanych z dużym udziałem jodły,a nawet winorośli leśnej.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s