Dłubanka, czyli archeologiczny eksperyment toruńskich studentów

Dłubankę wzorowaną na średniowiecznym znalezisku wykonali członkowie Studenckiego Koła Badań Podwodnych z toruńskiego UMK.

Próbny rejs repliką średniowiecznej dłubanki. Fot. Agata Marciniak

Za wzór posłużyła trzymetrowa jednopienna dłubanka wydobyta niegdyś z jeziora Mątwy w powiecie inowrocławskim. Wykonana z drewna sosnowego łódź miała jedną grodź, siedzisko i płaskie dno. Według ustaleń badaczy powstała po 1273 roku.

Dzięki pomocy finansowej uniwersytetu i prywatnych sponsorów studenci kupili odpowiednie narzędzia i drewno. W tym wypadku musieli jednak odejść od wiernego odtwarzania zabytku, gdyż kupienie odpowiednio dużego pnia sosny okazało się niezmiernie trudne. Musieli więc zadowolić się topolą.

Pień sprowadzony do kształtu „zaostrzonego ołówka”. Fot. Agata Marciniak

Prace zaczęły się 8 kwietnia od odkorowania pnia i wyrysowania na nim kształtu łodzi. Następnie uczestnicy projektu obciosali okrągły pień tak, by przyjął formę wielościanu przypominającego zaostrzony na obu końcach ołówek.

W tak opracowanym kadłubie można było rozpocząć wykonanie „pomieszczeń dla załogi”, czyli dwóch dziur w drewnie przedzielonych grodzią. 1 czerwca gotowa dłubanka została zwodowana na stawie i przeprowadzono próbne rejsy, które zakończyły się powodzeniem. Łódź ma co prawda duże zanurzenie, ale uczestnicy projektu planują „odchudzić” dłubankę zmniejszając grubość grodzi i dna. Dzięki temu zanurzenie powinno się zmniejszyć.

Dalsze plany przewidują próbne rejsy na rzece. Na koniec dłubanka będzie wystawiona w jednym z ośrodków naukowych.

Łódź po wydrążeniu. Fot. Agata Marciniak

Więcej zdjęć i szczegółowa relacja na stronie Studenckiego Koła Badań Podwodnych UMK.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 17.06.2010.

Odpowiedzi: 16 to “Dłubanka, czyli archeologiczny eksperyment toruńskich studentów”

  1. Mam spore wątpliwości!
    Topola ma zupełnie inne właściwości mechaniczne od sosny!
    Nie wiadomo czy tamten pień był dłubany od zera, czy też może wcześniej wbijano za życia drzewa w pień kliny by wytworzyć odpowiednie szczeliny, potem obrabiane mechanicznie.

    fajna zabawa, ale niczego nie dowodzi – wiadomo że dłubanki pływały, wiadomo że miały przyzwoitą dzielność rzeczną, wiadomo że wykonywano je z jednego pnia drzewa.

  2. Co do topoli w literaturze (a dokładnie Studia nad łodziami jednopiennymi z obszaru polski W. Ossowskiego) podane jest że topole były używane do budowy tych łodzi. Nie użyliśmy sosny jak było w oryginale z powodów które podane są w artykule.

    (Nie wiadomo czy tamten pień był dłubany od zera, czy też może wcześniej wbijano za życia drzewa w pień kliny by wytworzyć odpowiednie szczeliny, potem obrabiane mechanicznie. ) — to jest bardzo ciekawa informacja, której nie znalazłem w żadnej literaturze, mógłbyś mi podać jakieś źródło chętnie bym się dokształcił

    co do fajnej zabawy- to nie był eksperyment ale projekt który miał spopularyzować archeologię (jak zajrzysz na raport na stronie http://www.skbp.umk.pl) to znajdziesz więcej informacji w jakim celu była budowana, chcieliśmy także poznać lepiej szkutnictwo i powiększyć swoją wiedzą,

    • Jakaś pozycja etnograficzna, jak odszukam napiszę.
      Topola jest stosunkowo dobrym drzewem na dłubanki – miękkim bez splatanych słojów i włókien, dającym szeroki pień i do tego nieźle pławny – niestety jest także wybitnie mało trwała.
      Nie doczytałem się ile wykonanie łódki zajęło roboczogodzin, a to istotne, bo nasi przodkowie może nie byli tak obkuci w ekonomii jak Marek Belka ale doskonale wiedzieli które belki opłaca się obrabiać a które nie ;-).

    • W muzeum, gdzie kiedyś pracowałem (Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym) jest na ekspozycji duża łódź jednopienna – właśnie z topoli.
      Zresztą jest wzmiankowana w literaturze, m.in. u Ossowskiego.
      Technologię wykonywania dłubanek kultywuje kilka osób na Polesiu Lubelskim, w okolicach miejscowości Hanna. Prezentowali swoje umiejętności parokrotnie m.in. na festynach w Chodliku.
      Jakby była potrzeba, to mogę spróbować znaleźć do nich kontakt.
      Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych eksperymentów!

  3. W naszym rejonie geograficznym nie stosowano czesciowego wypalania otworu w pniu drazonego drzewa?

  4. stosowano
    ale z tego co wiem nie musiało być to robione za każdym razem
    z innych ciekawych zabiegów można przytoczyć czasami pień drewna topiono na pewien okres (2-3 lat) żeby nabrał odpowiednich właściwości

  5. Witam. Od siebie dodam kilka słów o dłubankach. Swojego czasu ten temat dość mocno mnie interesował. Oto co udało mi się ustalić:
    Budowa łodzi jednopiennej, czyli dłubanki była bardzo prosta. Wykonywano ją najczęściej z dębiny. Było to drzewo twarde, wytrzymałe i odporne na czynniki atmosferyczne. Dąb dawał się też dość łatwo obrabiać. Żywotność dłubanek wykonanych z dębu była bardzo duża i wynosiła około pięćdziesięciu i więcej lat. Obok dębu do budowy dłubanek używano też innych rodzajów drewna. W przypadku drzew iglastych były to głównie sosna oraz jodła (drzewa miękkie). Nie stosowano natomiast świerku, gdyż był on mało odporny na wilgoć. Dłubanki wykonane z drzew iglastych miały żywotność od dziesięciu do trzydziestu lat. Z drzew liściastych do budowy łodzi jednopiennych używano przede wszystkim lipy, olchy, wierzby i topoli. Były to drzewa miękkie i jednolite, ale dające gwarancję użytkowania łodzi przez około dziesięć do dwudziestu lat.
    Budowę dłubanki rozpoczynano od ścięcia wybranego drzewa oraz jego wstępnej obróbki, czyli usunięcia gałęzi i kory oraz nadania pniowi kształtu zbliżonego do przyszłego czółna. Aby ustalić dobrą stateczność w wodzie, ścięty i obrobiony wstępnie pień drzewa, spuszczano do wody. Część pnia pogrążoną w wodzie przeznaczano na dno łodzi, a górną część na wydrążenie i ukształtowanie burt. Kolejnym krokiem było formowanie dłubanki poprzez kształtowanie jej ścian zewnętrznych oraz wnętrza. Kadłub dłubanki z zewnątrz obrabiano siekierą i skoblicą, najczęściej zwężając go ku dziobowi oraz tępo ścinając ku rufie. Wnętrze pnia drążono lub wypalano. Ogień do wypalenia wnętrza pnia, stosowano w ten sposób, iż uzyskiwano żar, który następnie kładziono na pniu drzewa. Żar wypalał powierzchnię drewna, po czym pojawiały się na niej pęknięcia. Co pewien czas zwęglone fragmenty drewna były wyskrobywane i pracę kontynuowano dalej, tak długo, aż usunięto z wnętrza pnia większość drewna. Resztę obrabiano ręcznie. Ogień, którym wypalano wnętrze dłubanki był kontrolowany poprzez polewanie pnia wodą, oraz okładanie go mokrą gliną lub piaskiem. Po usunięciu drewna z wnętrza pnia, nadawano dłubance ostateczny kształt poprzez jej wykończenie na zewnątrz oraz nadanie jej odpowiedniej grubości burt i dna.
    Chcąc uzyskać odpowiednią grubość dna i burt dłubanki, wiercono od zewnątrz otwory do głębokości zamierzonej grubości dna, czy też burty. Potem otwory te zatykano kołkami drewnianymi. Aby zachować niewywrotność łodzi najczęściej zostawiano grube dno i cienkie burty. W ten sposób punkt ciężkości łodzi znajdował się na dnie, co sprzyjało zachowaniu stateczności.
    W celu konserwacji dłubanki stosowano nieraz zwęglanie zewnętrznych powierzchni czółna. Uzyskiwano to poprzez słabe opalanie. Zwiększało to odporność drewna na gnicie, chroniło przed pasożytami i zapobiegało pęknięciom pod wpływem słońca. Zdarzało się też, że nie kończono budowy dłubanki i przechowywano ją przez rok lub dłużej np.: pod wodą. Zapobiegało to m.in. kurczeniu się drewna, hamowało procesy gnilne i pozwalało na łatwiejszą obróbkę po wyciągnięciu takiej niedokończonej dłubanki na brzeg.
    Zdarzało się też, że w dłubankach wykonanych z drewna miękkiego stosowano rozginanie burt. Były różne sposoby na ich rozgięcie. Przede wszystkim, przed rozpoczęciem procesu rozginania, dłubankę na kilka dni wypełniano wodą. Następnie podgrzewano ją na niewielkim ogniu. Poddaną działaniu temperatury burtę rozciągano poprzez wciskanie do łodzi coraz dłuższych poprzecznych żerdzi. Ten sam proces powtarzano w stosunku do drugiej burty. Po uzyskaniu odpowiedniego kształtu, kiedy dłubanka jeszcze stygła, wpasowywano do jej wnętrza usztywnienia poprzeczne w formie wręgów lub belek poprzecznych. Dzięki temu zwiększano szerokość dłubanki (nie była już ona ograniczona szerokością pnia, z którego była wykonana), oraz poprawiano stabilność poprzeczną łodzi.
    Bardzo często w dłubankach stosowano także poprzeczne grodzie. Początkowo uważano, że grodzie, czyli niewydrążone poprzeczki wprowadzono dla zwiększenia bocznej odporności łodzi i zabezpieczenia przed zniekształceniem burt przy wysychaniu drewna. Służyły one jednak za siedziska oraz przegrody oddzielające poszczególne przedziały dłubanki. Elementy te pełniły funkcje wodoszczelne i ograniczały tzw. „mokry” przedział przeznaczony na ryby lub sprzęt rybacki od części suchej, w której siedział rybak. Grodzie miały najczęściej wysokość burt, lub sięgały do ich połowy. Były to tzw. grodzie pełne. Rzadziej stosowano grodzie wręgowe (sięgały do ¾ wysokości burt) i grodzie wystające powyżej krawędzi burt.
    Ważnymi elementami dłubanek były też progi usytuowane około dwudziestu do siedemdziesięciu centymetrów od rufy, które służyły jako oparcie dla nóg osoby siedzącej na płaskiej rufie i wiosłującej, oraz stopnie umożliwiające oparcie stopom wioślarza kierującego czółnem za pomocą tyczki. Stosowano też różnego rodzaju podpórki, pawęże, nawisy oraz siedziska i zaczepy, jako elementy dodatkowe i usprawniające. Zdarzało się też, że wmontowywano do wnętrza dłubanek wręgi, celem wzmocnienia sztywności kadłuba, podtrzymania dodatkowych klepek czy też ławeczek. Wręgi te były naturalnymi konarami lub korzeniami drzew.
    Początkowo dłubanka miała kształt niewiele odbiegający od kształtu pnia, z którego została zbudowana. Miała tępo zakończony dziób i rufę, była ciężka i miała złą stateczność z powodu wysokich burt i półokrągłego przekroju. Z czasem dziób i rufę czółna zaczęto ścinać płasko, lub celem ułatwienia opływu wody, nadawano im kształt zaokrąglonego stożka, tworząc ostre zakończenia. Łódź taka mogła pływać po spokojnym morzu, lecz na skutek zbyt niskich burt oraz dziobu, przy dużej fali nabierała wody. Najczęściej, więc stosowano dłubanki do pływania po wodach śródlądowych (rzeki, jeziora). Również dno łodzi zostało płasko ścięte, a kadłub uległ dokładnemu obrobieniu. Dla zwiększenia stateczności dno dłubanki pozostawiano grubsze, a burty cieńsze. Z czasem dłubanka stała się konstrukcją lżejszą, szybszą i płaskodenną, zapewniającą lepsze warunki stateczności, niż we wcześniejszych czółnach półokrągłych. Aby podnieść stateczność łodzi stosowano także różnego rodzaju stabilizatory oraz oskrzydlenia.
    Napęd dłubanek mogły stanowić wiosła, tyczki lub nawet żagle. Wiosłowano z ręki lub na pych. Ten ostatni sposób polegał na tym, iż za pomocą długiego drąga odpychano się od dna i w ten sposób nadawano łodzi kierunek i prędkość. Sposób ten stosowano głównie na płytkich wodach rzecznych. Osprzęt dłubanek był ograniczony. Najczęściej stanowiły go różnego rodzaju czerpaki do wybierania wody, kotwice, lub cumy w postaci linek, łańcucha itp.
    Przeciętna długość dłubanek sięgała od czterech do pięciu, sześciu metrów, a szerokość od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu centymetrów. Wymiary były uzależnione od wielkości pnia drzewa, z którego wykonywano dłubankę. Mogła ona być od tego pnia mniejsza, lub minimalnie większa, co uzyskiwano poprzez rozgięcie burt. Z jednego dużego pnia można było także wykonać dwie dłubanki. Ładowność typowych dłubanek mogła dochodzić do trzystu, czterystu kilogramów. Mogły one pomieścić od trzech do czterech ludzi.
    Ze względu na budowę, dłubanki można było podzielić na kilka rodzajów. Do najstarszych należy zaliczyć tzw. dłubanki właściwe. Były to obciosane z gałęzi prymitywne pnie, z wydrążonym wnętrzem. Wyższą formą rozwojową były dłubanki korytowate, wyrabiane z pni przepołowionych wzdłużnie. Kolejną fazą rozwojową były dłubanki czółnowate, o wyprofilowanych zwężających się częściach rufowych i dziobowych oraz wewnętrznych grodziach. Ostatnim stadium ewolucji były tzw. dłubanki łodziowate, o liniach zbliżonych do łodzi klepkowych i mające niekiedy rodzaj stępki.
    Warto także wspomnieć, iż w strefie Morza Bałtyckiego wyróżniano dwa rodzaje dłubanek: „twarde” i „miękkie”. Podstawą wprowadzenia takiego podziału był rodzaj surowca używanego do budowy łodzi i metoda produkcji. Dłubanki „twarde” robiono z dębiny, sosny lub buczyny, zaś „miękkie” z osiki, topoli lub jesionu. Pień, z którego robiono dłubanki twarde był szerszy od późniejszego kadłuba, natomiast w dłubankach miękkich kadłub mógł być szerszy od pnia (dzięki rozepchnięciu burt poprzez zainstalowanie rozpórek).
    Bibliografia jest dość obszerna, podaję więc kilka przykładów:
    Kowalenko W., Slavia maritima. Łodzie u Słowian wczesnośredniowiecznych, Nautologia, 1966, nr 1., Kowalenko W., Łodzie u Słowian, Słownik Starożytności Słowiańskich, t. III, 1967, cz.1., Ossowski W., Studia nad łodziami jednopiennymi z obszaru Polski, Gdańsk 1999., Stępień W., Z badań nad czółnem drążonym w Polsce, Nautologia, nr 1, 1986., Szymczak A., W sprawie najstarszych łodzi w Polsce, Materiały Zachodniopomorskie, 1997, t. XLIII., Prosnak M., Okręty z epoki brązu, Z Otchłani Wieków, R. XXV, 1959, nr 2., Smolarek P., Najstarsze pojazdy wodne na Pomorzu Gdańskim i kształtowanie się łodzi rybackich, statków towarowych oraz okrętów wojennych, w: Historia budownictwa okrętowego na Pomorzu Gdańskim, pod red. E. Cieślaka, Gdańsk 1972., Eskeröd A., Early nordic – arctic boats, Studia Etnographica Upsaliensia, t. XI, 1956., Leciejewicz L., Główne linie gospodarczego rozwoju w VI-XII wieku, w: Historia Pomorza, t. I, cz. 1, pod red. G. Labudy, Poznań 1972., Hellmich M., Einbäume im Schlesien, Schlesiens Vorzeit in Bild und Schrift, Bd. IV, 1916., Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 1, Warszawa 1967.
    Przepraszam, że się rozpisałem Pozdrawiam.

    • Nie ma za co przepraszać. Serdecznie dziękuję za tak wspaniałe uzupełnienie.

    • Może Pan jakąś literaturę do łodzi mezolitycznych podać poniżej. Bardzo mnie interesuje to zagadnienie w odniesieniu do epoki kamienia. Zarówno młodszej jaki i środkowej (mezolit, neolit).

      • Z tego co sobie przypominam to u Ossowskiego (Ossowski W., Studia nad łodziami jednopiennymi z obszaru Polski, Gdańsk 1999) mamy przegląd literatury dotyczącej łodzi jednopiennych. Poza tym polecam: Prosnak M., Okręty z epoki brązu, Z Otchłani Wieków, R. XXV, 1959, nr 2., Kowalenko W., Slavia maritima. Łodzie u Słowian wczesnośredniowiecznych, Nautologia, 1966, nr 1., Stępień W., Z badań nad czółnem drążonym w Polsce, Nautologia, nr 1, 1986., B. Stelmachowska, O żegludze przedhistorycznej, Z Otchłani Wieków, R. 8, z. 4, 1926. Tam też powinno być trochę o dłubankach z epoki neolitu i mezolitu. Niestety nie znam żadnego opracowania poświęconego wyłącznie temu tematowi, który Pana interesuje.

        • Dziękuję :) Sprawdzę w spisie literatury pozycji, które Pan wymienił.

  6. A wie Pan może czy stosowano do zabezpieczania przed wodą smoły drzewnej?

    • Nie spotkałem się ze stosowaniem smoły drzewnej do zabezpieczenia dłubanek. Wydaje mi się, że raczej nie stosowano tego „zabiegu”, ale mogę się mylić.

  7. A może by tak zorganizować olimpiadę archeologiczną. Jedną z konkurencji może być wyścig w dłubankach, np. „dwója bez sternika w łodziach jednopiennych”, „jedynka w dłubance”, „czwórka podwójna ze sternikiem w szkucie”, „rzut oszczepem z epoki brązu, żelaza i średniowiecza”, „skok w zwyż przez ostrokół grodu i podgrodzia” itp.??? Może macie jakieś własne pomysły na archeologiczne konkurencje olimpijskie???

    • Rozne zawody i turnieje sa organizowane przy okazji cyklicznych imprez typu Zjazd Wikingow na Wolinie (tamze zawody pomiedzy roznymi lodizami).
      Zapewne z biegiem lat sa szanse, zeby czesc z konkurencji wydzielic na zasadach elimininacji z finalem na ktorejs z imprez – ale zapewne to piesn dalekiej przyszlowsci, poniweaz wymagaloby to sporej normalizacji w ramach konkurencji oraz czesc z nich znacznie stracilaby na atrakcyjnosci dla ogladajacych.

  8. […] najwyraźniej bardzo lubią dłubać. Jakiś czas temu informowałem o dłubance, którą zrobili studenci z toruńskiego UMK. Jak się okazuje ich koledzy z Uniwersytetu w Szczecinie wykonali aż dwie […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s