Ludzie zaczęli nosić ubrania 190 000 lat temu?

Najnowsze analizy genów wszy sugerują, że ludzie zaczęli nosić pierwsze prymitywne ubrania około 190 tys. lat temu.

Wesz odzieżowa – wielki miłośnik ludzkiej krwi i mody

Badacze uzyskali tę informację porównując DNA wszy głowowych i wszy odzieżowych, które przez część naukowców uznawane są za odrębne gatunki, a przez innych jedynie za podgatunki.

Analizy wykazały, że obie grupy owadów rozdzieliły się około 190 tys. lat temu, co pozwala zakładać, że właśnie wtedy pojawiło się nowe, dogodne dla nich środowisko w postaci ubrań. Wcześniejsze badania wskazywały, że doszło do tego zaledwie około 70 tys. lat temu.

Jak tłumaczą naukowcy, którzy prowadzili najnowsze analizy, ich szacunek jest dość konserwatywny, gdyż założyli stosunkowo szybkie tempo mutacji u wszy.

Wyniki badań zaprezentował na spotkaniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Antropologów Fizycznych Andrew Kitchen z Uniwersytetu Stanu Pensylwania w University Park. Skorzystałem z relacji w Science News.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 25.04.2010.

komentarzy 50 to “Ludzie zaczęli nosić ubrania 190 000 lat temu?”

  1. Ludzie zaczęli nosić wszy 190 000 lat temu?

    Pzdrwm

  2. Moja ulubiona kategoria: „okazało się, że wcześniej”. :)
    Z ciekawości: na kiedy datowano dotychczas początek noszenia ubrań przez ludzi? Też wg wszy, tzn. na 70 tys. lat?

  3. 190 tys. lat temu? Hmm…niektórzy projektanci nadal, po 190 tys. latach, nie wprowadzili nic nowego… powiem więcej, oni cofają się… niedługo ubrania znikną z powierzchni Ziemi, zakróluje nagość… chociaż…czy nagość, byłaby aż tak zła? :>

  4. To w takim razie Homo heidelbergensis i neandertalis prawdopodocnie rowneiz chodzili w ubraniach. Ciekawe czy buty znali… adidasa i spodnie rozpinane wzdulz nogawki?! hmmm…

    • Neandertalczyk miał ubrania,i buty również,sporządzane w większości ze skór zwierzęcych.Nie wiem czy wkurzała go wesz odzieżowa w zimnym
      europejskim klimacie.Mógł mieć problem z trzecim gatunkiem wszy-wesz łonowa(menda).

  5. Ciekawa kwestia, bo wychoddzi, że najpierw – jakieś 3 mln lat temu wyewoluowała wesz łonowa, co wskazuje na utratę futra. Zatem bez futra aż do te 190000 lat temu musieliśmy chodzić goili. A w końcu w Afryce tez dochodziło do takich ochłodzeń, że człowiek musiał nosić ubrania. Być może też po każdym ociepleniu ludzie zrzucali ubrania i wszy odzieżowe ginęły i ostała się dopiero linia ewolucyjna, zapoczątkowana wyjściem z Afryki.

    • małpy afrykańskie maja w zwyczaju wzajemne iskanie(pozbawianie wszy) w celu integracji stada.Klimat mają ciepły,w własne futro są wyposażone,ich wszy są jeszcze inne od naszych,czy może u szympansów np. chodzi o pchły?

  6. „… ich szacunek jest dość konserwatywny, gdyż założyli stosunkowo szybkie tempo mutacji u wszy.”

    @WP
    Tak czytam to zdanie i zastanawiam się, jak brzmiało po angielsku :). Myślę jednak, że autorom chodziło nie o polski konserwatyzm, ale o conservative estimate, czyli ostrożne szacowanie.

    Co do samego odkrycia. Jestem zwolennikiem „splątanego” wpływu wielu czynników na ewolucję gatunku, splatanego także w sensie wpływania tych czynników na siebie nawzajem. Mamy więc z jednej strony brak sierści pozwalający na lepsze odprowadzanie ciepła z ciała naszych przodków przystosowujących się do zabiegiwania* swych ofiar na śmierć. Lepsze odprowadzanie ciepła pozwala z kolei na rozwój mózgu, który wytwarza tego ciepła straszne (proporcjonalnie) ilości. Mózg pozwala na skierowanie nabytej zdolności ruchowej do podróży. Podróże wymagają stworzenia sztucznego środowiska dla nagiej skóry, czyli ubrania (można też przyjąć wariant, w którym mózg pozwala się ubrać ofiarom zmian klimatu pozostającym na miejscu w Afryce).
    W sumie dość symptomatyczna jest zbieżność (choć nie wiadomo, czy ci badacze nie dobrali podświadomie odpowiedniego tempa zmian ewolucyjnych) okresu w jakim miałyby wystąpić już w sposób ciągły okrycia u ludzi z okresem, jaki przyjmowany jest jako czas istnienia nowoczesnego homo sapiens.

    *dziwne, nie ma tej odmiany na http://www.sjp.pl/co/zabiegać ;).

  7. Podejrzewam ,że sprawa wyjaśni się w końcu jakoś inaczej – możliwe, że wesz odzieżowa okaże się efektem nie wynalazku odzieży, tylko moszczenia legowisk skórami. Wskazywałoby na to także jej wielokrotne oddzielanie się od wszy głowowej.

    • Wesz odzieżowa żyje na tkaninach (materiał tkany)- nie słyszałem, żeby składała jaja na futrach. Jeśli tak jest to mnie oświećcie.

      • Wesz odzieżowa wyewoluowała z głowowej, która składa jaja na włosach. Na ciele włosów brak, tedy gnidy trzeba przytwierdząć na tym, co jest najbliżej – obojętne, czy będą to włosy futra, czy włókna tkaniny. Obecnie futra na gołym ciele nosi się rzadko, więc trudno spotkać w nich gnidy. No i łatwiej chyba uwierzyć we wszy w futrze, niż w zaawansowane tkactwo 1900 wieków temu…?

        • @inhet
          Nie tłumacz mi oczywistości.
          Masz jakiś dowód na bytowanie wszy odzieżowej w futrach?
          Albo na bytowanie gnid na sierści/futrze zwierząt (nie prymatów)?
          Czy to tylko twoje domysły, nie poparte nawet żadnymi doniesieniami, czy obserwacjami?
          A może masz dowody na bytowanie wszy odzieżowej (lub głowowej) na żywych ssakach?

          P.S.
          Na futrach, to na 100% bytują mole!

          • Nie należy lekceważyć słów pewnego Tatara, który powiedział o Nieńcach:

            „Nieńcy i Chantowie mają pchły, wszy i mendoweszki, które żyją w ich futrzanych malicach. Stale piją wódkę i bez niej żyć nie mogą. Picie wódki to jedyny cel w ich życiu.”
            http://www.gory.info/artyk.php?id=111

            Nieńcy to arktyczny lud, nie znający tkania. Noszą tylko ubrania skórzane, często noszone włosiem do wewnątrz.

            • Chyba doskonale zdajesz sobie sprawę, że nie o taki „dowód” mi chodziło.
              To co ktoś kiedyś powiedział, mnie nie interesuje.
              Konkrety potwierdzone badaniami- jak najbardziej.
              Wesz łonowa, czy głowowa bytuje na człowieku- a jaja składa na włosach (i to na określonej wysokości).
              Tatar nie jest dla mnie żadnym autorytetem, a powoływanie się na niego to chybiony zabieg. On w ogóle rozróżniał te owady?

              Gdyby wszy odzieżowe składały jaja na futrach, to być może ich rodowód byłby starszy (np. erectus). A tak nie jest. Poza tym nie wiadomo, czy wiek podany przez autorów artykułu nie jest trochę na wyrost, celem uzyskania rozgłosu.

              • W sumie skladanie jaj na futrach mogloby dotyczyc futra ( a raczej owlosienia) wlasnego – jak np. wszy lonowe z konkretnym miejscem bytowania.

                Do mnie caly czas te futra nie przemawiaja, zwlaszcza, ze wiek podzialu na gatunki wskazywalby raczej na Neandertalczyka a nie zyjacego w cieplej Afryce HS.

              • „Anoplura czyli wszy żyjące u człowieka należą do rodzaju P e d i c u l u s. Zależą one do dwóch gatunków lub ras zasadniczych a mianowicie P e d i c u l u s h u m a n u s c o r p o r i s (v e s t i m e n t i) czyli wesz odzieżowa i P e d i c u l u s h u ma n u s c a p i t i s czyli wesz głowowa. Obu tych form nie należy uważać za odrębne gatunki, gdyż krzyżują się one ze sobą i dają płodne potomstwo. Poza tym okazało się, że chociaż wesz głowowa różni się w wielu cechach morfologicznych i biologicznych od wszy odzieżowej to jednak może się ona już w czwartym pokoleniu przekształcić w wesz odzieżową.”

                http://www.pasozyty.info.pl/wesz-ludzka/

                „Jaja wszy odzieżowej przyczepiają się do włókien odzieży, przeważnie wzdłuż szwów bielizny i ubrań z naturalnych tkanin. Rzadziej jaja przyczepiają się do owłosionej części klatki piersiowej lub pach.”

                http://www.pasozyty.net.pl/wesz-ludzka/

                Skoro przyczepiają się do naturalnego owłosienia człowieka, to dlaczego nie miałyby się przyczepiać do włosów futra? Obecnie oczywiście obserwuje się wesz na odzieży tkanej, bo skórzanej i futrzastej już prawie nie ma. Wielkiego wyboru to teraz wszy nie mają.

              • @albigens
                Ty przytaczasz mi rzeczy, które ja doskonale znam. I mam wrażenie, że albo nie rozumiesz tematu- albo udajesz, że nie rozumiesz.
                To nie jest kwestia cyt.:
                „Skoro przyczepiają się do naturalnego owłosienia człowieka, to dlaczego nie miałyby się przyczepiać do włosów futra?”
                Gdyby tak było, to by żyły i bytowały! A z tego co wiem, to nie ma wszy kożuchowej/futrzastej. Zaś wszy odzieżowe, też nie na każdej tkaninie bytują!
                Jak dla mnie to badania, a szczególnie wyliczenia wieku, są naciągane- ale pożyjemy, zobaczymy.
                P.S. Dowodzy, dowody!!!

    • Wykladanie legowisk skorami wymagaloby chyba znacznie wyzszych umiejetnowsci garbarskich niz wykorzystanie skory (lub jej kawalkow) w celach „odziezowych”, polaczone z jej zdejmowaniem, przesuszaniem przy ognisku, mimowolnym garbowaniem dymem w trakcie prac przy ogniu itp.

      • Myślę, że używanie futer było wcześniejsze od garbarstwa i kuśnierstwa, zatem najpierw było to po prostu okrywanie się nimi. I to najchętniej w nocy, gdy jest najzimniej i nie trzeba biegać i chodzić. I dziś przecież najgrubiej i najbardziej prymitywnie prezentują się koce, kołdry czy radna w porównaniu z ubraniami noszonymi w dzień. Stąd futrzany pled wydaje mi się najbardziej pierwotnym rozwiązaniem, a używający go przodkowie w dzień mogli jeszcze przez wiele mileniów hasać na golasa.

        • Bez odpowiedniego garbowania (pierwsze chyba dymem ogniska) to taki futrzany „pled” szybko by zaczal gnic, zwlaszcza w temperaturach Afryki. Do tego skora niewyprawiona robi sie sztywna jak plat blachy.
          Jesli legowisko to raczej wysciolka roslinna, lub z samej siersci i pior.

      • Tu odpowiadam glaude do postu o wątek wyżej.

        „Nielekko było mieszkać razem z Eskimosami, w nieopisane brudnych, dusznych igloo, pełnych ciężkiej woni uryny, potu, foczego tłuszczu skwierczącego w lampie i gnijących odpadków jedzenia. Amundsen nieraz sypiał na śnieżnej ławie wymoszczonej skórami, a raczej męczył się nie mogąc zmrużyć oka, ściśnięty między pięcioma-sześcioma łowcami, którzy pochrapywali w najlepsze, nie zwracając uwagi ani na krople wody, ściekające z sufitu, ani na wszy, które nocą nie próżnowały.”

        To zacytowany na tym forum: http://www.indianie.info/viewtopic.php?f=60&t=1633 fragment książki Centkiewiczów o wyprawie Amundsena na biegun w 1911 r. Co prawda to beletrystyka, ale pewnie oparta na relacjach podróżnika. Ogólnie to ja jednak nie jestem specem od wszy, aby dostarczać ci dowodów, iż bytują na futrze. Dla mnie wydaje się to oczywiste, bo dlaczego miałyby nie bytować? Ale powinieneś chyba zasięgnąć języka na jakimś forum dezynsekcyjnym lub biologicznym. Może tam ci udzielą zadowalających odpowiedzi, bo tutaj zawsze możesz powiedzieć, że ta czy owa wypowiedź cię nie przekonuje, nie stanowi dowodu i nic nie znaczy.

        • Dokładnie, opowieści laików, nawet niech będą największymi badaczami biegunów, w tym konkretnym temacie nic mnie nie obchodzą.
          Ja na studiach uczyłem się gdzie bytują wszy i nic o futrach czy kożuchach tam nie było. Mam wrażenie, że stawianie znaku równości między tkaniną a futrem, to twoje chciejstwo.

          P.S.
          Nie kwestionuję żerowania wszy głowowej (na głowie), czy wszy łonowej (srom + odbyt) u Inuitów!

          • Spytałem dziadka kolegi, który był w czasie II wojny zesłany na Syberię do pracy przy wyrębie lasów. Mówi, że nosił tam barani kożuch i wszy lęgły się w nim w najlepsze. Podobnie u innych zesłańców.

            • Odpadam z dyskusji.
              Równie dobrze mogłbyś napisać, że ufasz Goździkowej w kwestii skuteczności Etopiryny na bóle głowy o każdej etiologii- ma to taką samą wartośc merytoryczną.
              Ja zaakceptuję dopiero wyniki badań/doświadczeń, a nie „opowieści z tysiąca i jednej nocy”. Nawet gdyby to miałyby być opowieści brata twojego dziadka.

              P.S. Ja też życzyłbym sobie, żeby wesz odzieżowe była „stara”. Jednak chcę żeby to był fakt- a nie naciąganie.

              • A może to, że wszy lęgną się także w futrach i kożuchach jest tak oczywiste, że nikt specjalnie tego nie podkreśla, nie uwypukla i nie prowadzi w tej sprawie badań i doświadczeń? Istnieje nawet powiedzienie, że ktoś się gdzieś zagnieździł „jak wszy w kożuchu”. Chyba pozostaje ci tylko samodzielnie prowadzić eksperymenty w tej dziedzinie.

  8. Czy jako srodowisko wszy odziezowej musialy sluzyc konkretnie ubrania?
    Zastanawiam sie nad ich przebywaniem w roznego rodzaju plecionkach, koszykach i innych pakunkach, roznego rodzaju linkach i rzemeieniach sluzacych do mocowania ich na ciele – przy koczowniczym trybie zycia, moglo byc sporo takich elementow majacych dlugmi godzinami, systematycznie dzien po dniu stycznosc z tymi samymi partiami ciala po kilkanacie i wiecej godzin kazdego dnia. W ich zakamarkach mogly gniezdzic sie wszy „praodziezowe” oczekujace na nalozenie ekwipunku i kontakt z cialem.

    • Tu znów wyłania się kwestia składania jaj. Muszą one być przyklejone do drobnych włókien, przypominających grubością włosy. Gdy się ogląda zawszoną odzież, można zobaczyć ,że gnidy zlokalizowane są zwykle w okolicy szwów, gdzie postrzępionych włókienek jest najwięcej.

      • A dlaczego takich wlokienek mialoby nie byc w elementach ktore wymienilem?
        Zakladajac, ze mialyby kontakt z golym cialem bez odziezy?

  9. Ale umiejętność plecenia lin, sznurków, uprzęży musiała prawdopodobnie korelować czasowo ze sztuką szycia odzieży. Jedno od drugiego jest już o krok. Uprzęże noszone na ciele mogły wręcz wmysić produkcję odzieży. Wielogodzinne targanie jakiegoś ciężaru przytroczonego paskami czy linkami na już pozbawionym owłosienia, a więc dodatkowej ochrony przed przecieraniem skóry, ciała w sposób naturalny musiało skutkować „uzbrajaniem” nagiej skóry ubraniem. Być może obrastanie przez naszych przodków pewnymi dobrami materialnymi takimi jak broń, ozdoby i narzędzia, które trzeba było zabierać ze sobą podczas przenosin na inne miejsca, było właśnie impulsem do wynalezienia tak linek, pasków i sznurków do łatwiejszego transportu tych gratów, jak i ubrań umożliwiających transport na dłuższe odległości. Pierwsze ubrania mogły przypominać ochraniacze na najbardziej wrażliwe na przecieranie miejsca ciała (ramiona, plecy), a potem wyewoluowały w bardziej wymyślne kreacje zaspakajające także potrzeby estetyczne. Z pewnością ubrania nadawały się tez doskonale do podkreślania hierarchii plemiennej, statusu społecznego, „zawodu”.

    • Ale to nie jest jednoznaczne. Co innego umiejętność plecenia (np. lin, koszy), a co innego umiejętność uzyskiwania odpowiedniego włókna (wytrzymałość, a zarazem delikatność) i plecenia tkanin.
      Opaski na czoło pleciono w „kamiennych” kulturach Ameryki Płn.- ale ubrań już nie.

  10. Pierwsze „ubrania” były zapewne ze skóry. Plecenie, opanowane w stosunku do lin, sznurów, pasków, opasek, koszy itp., wykorzystywane mogło być w przypadku takich ubrań tylko jako technologia złączna (szycie to tutaj za duże słowo). Ale sam pomysł okrywania ciała mógł się narodzić jako efekt konieczności dbania o nie z powodu przenoszenia ciężarów zawieszanych na linach, sznurach, pasach i uprzężach. Współczesne ubrania typu patchwork też powstają w rezultacie łączenia ze sobą róznych materiałów, niekoniecznie tkanych. Tytułowe wszy nie zalęgły się przecież na człowieku dlatego że zaczął używać odzieży tkanej, ale dlatego, że zaczął okrywać swe ciało. To wystarczyło, aby na skórze człowieka powstał mikroklimat odpowiadający tym mało sympatycznym stworom. Że okrywał je początkowo skórą z upolowanych zwierząt nie budzi raczej wątpliwości. Ale dlaczego wpadł w ogóle na pomysł okrywania się? Tu jest zagwozdka. Warunki klimatyczne zapewne były nie bez znaczenia, ale ochrona ciała przed przenoszeniem przytroczonych ciężarów tez może być, moim zdaniem, poważnie brana pod uwagę. Żeby jednak w ogóle się okryć musiał opanować technikę łączenia ze sobą różnych kawałków skóry. Niezbędne musiały być do tego długie „nicie” – rzemyki skórzane, łyka, jelita itp. Zapewne wyrób tych opanowano wcześniej. Ale ich używanie (do przenoszenia ciężarów) w prostej linii mogło prawie równolegle doprowadzić do powstania pierwszych ubrań. była wszak i technologia umożliwiająca ich tworzenie i konieczność ich powstania (obcieranie i drażnienie nagiej skóry na której zawieszano jakieś uprzęże do transportu różnych ciężarów).

    • Watpie, zeby pierwsze okrycia byly ze skory.
      Przypominam, ze mowa o Afryce i to o jej czesciach z w miare stabilnym cieplym klimacie.

      Czy obecnie wystepuja tam , lub zarejestrowanao w czasch historycznych, jakiekolwiek plemiona wykorzystujace skory do okrywania sie?
      Prosze nei mylic tego z wyrobami z garbowanej i zmiekczanej skory, bedacymi efektem tysiecy lat doswiadczen i to raczej w zimniejszym klimacie.

      Czy znaleziono np. czaszki z uzebieniem startym od zmiekczania skor zuciem?
      Ile trwalo, zanim nauczono sie wykorzystywac mozg zwierzecia oraz popiol z ogniska do garbowania skor?

      • @ krzyszofsf: „Watpie, zeby pierwsze okrycia byly ze skory.
        Przypominam, ze mowa o Afryce i to o jej czesciach z w miare stabilnym cieplym klimacie.Czy obecnie wystepuja tam , lub zarejestrowanao w czasch historycznych, jakiekolwiek plemiona wykorzystujace skory do okrywania sie?”

        Trochę logiki…. Niby dlaczego mówimy o Afryce? Z komentowanego artykułu wcale nie wynika, że wesz odzieżowa zalęgła się na człowieku w Afryce. Badania wykazały jedynie, że nastąpiło to 190 tys. lat temu, ale nie wyjaśniają gdzie. Nie ulega za to raczej wątpliwościom, że musiała zalęgnąć się na ubraniach ze skóry, bo 190 tys. lat temu inne ubrania nie miały prawa istnieć. Nie znano techniki tkania i przędzenia, nie istniało rolnictwo, które byłoby w stanie zapewnić odpowiednią bazę materiałową do zaopatrzenia wszystkich człowiekowatych w takie ubrania. Zatem tylko skóra wchodzi w rachubę, bo przetrwanie wszy na człowieku świadczy, że samo ubieranie stało się dość rozpowszechnione.

        • @ krzysztofsf: „Czy znaleziono np. czaszki z uzebieniem startym od zmiekczania skor zuciem?”

          Hmmm… Duże wymagania masz. Tych czaszek znaleziono stosunkowo tak mało, że niepoważne jest wymagać aby trafiły się akurat te z zębami startymi od żucia skóry (jeśli w ogóle tak ją zmiękczano). Znaleziono za to wiele innych ciekawych przedmiotów. Słyszałeś np. o czymś takim jak krzemienne narzędzia – skrobaki?

        • A gdzie HS byl 190 tys lat temu? Na Grenlandii?

          Przestan z tym tkaniem.

          Podobnie jak wykorzystuje sie przesuszony mech w charakterze pieluch, tak mozna i inne elementy roslin wykorzystywac na setki sposobow, bez koniecznosci zaawansowanej obrobki.

          No i watpie w ubrania jako takie, bardziej moda jak na zdjeciu z dodatkami sluzacymi mocowania do ciala posiadanych przedmiotow – „torby”, tykwy na lianach itp.

          http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:African_Pigmies_CNE-v1-p58-B.jpg&filetimestamp=20050511005711

          Uwazam, ze podstawa do wszelkich gdyban powinny byc badania prowadzone w wioskach Pigmejow i innych ludow afrykanskich malo kontatktujacych sie z cywilizacja, zyjacych z lowiectwa i zbieractwa.

          • @: „A gdzie HS byl 190 tys lat temu? Na Grenlandii?”

            Dlaczego HS? Pozostaje w tym wszystkim ciekawą kwestią, czy wesz zapałała uczuciem do HS, czy innego człowiekowatego, który 190 tys. lat temu postanowił coś na siebie wdziać?

            Teorie o ubraniu z mchu wydają mi się naciągane, daruje sobie wchodzenie w dysputę na ten temat.

            • Jka nier HS to kto?
              Jaka proponujesz droge przejscia wszy odziezowej na HS – w jakim okresie i na jakim terenie byloby takie przenikanie?

              Przeczytak jeszcze raz fragment o mchu, zastanow sie nad jego trescia i przy okazji obejrzyj zalaczone zdjecie. i rowniez si do niego ustosunkuj.

              • Jeśli nie HS to to najbardziej podejrzany byłby według mnie neandertalczyk. Przechodzenie wszy na HS przy takim założeniu musiałoby nastąpić 70-30 tys. lat temu w Europie i Azji.

              • Nie moge juz odpowiedziec do postu @albigens , to wpisuje tutaj.

                Niedawne info o jednorazowych krzyzowkach z Neandertalczykiem kieruje kontakty raczej w miejsca , gdzie odziezy sie nie nosilo.

                Nie wiem czy populacja Neandertalczykow z Europy miala na tyle scisle kontakty z poludniowymi krewniakami, zeby przekazac im wszy odziezowe, aby pozniej przeszly na HS.

                W kazdym razie ewentualnie mozna uznac moaliwosc wyewoluowania wszy odziezowych u Neandertalczykow i przejscie na HS – jesli trzymac sie hipotezy „futrzanej”. U samych HS futer 190 tys lat temu absolutnie nie widze – tylko inne srodowuska, legowiska wymoszczone wlosami piorami lub elementy raczej roslinne majace ciagly kontakt ze skora, posiadajace zakamarki sprzyjajce namnazaniu wszy.

  11. Ciekawie pisze o tym Miggawka

  12. Zerknąłem na link podany wyżej. Sensacją było wtedy to, że baqdania genetyczne oceniły wiek wszy odzieżowych na 70 tys. lat. Teraz 190 tys. Za jakiś czas świat obiegnie news, że jeszcze nowsze badania wykazały, iż wszy odzieżowe zalęgły się na człowieku 300 tys. lat temu. Przestałem się już emocjonować takimi wieściami, które po niedługim czasie okazują się strzałem w płot. Równie wiarygodne są wróżki tarota.

    A niechby się zalęgły i milion lat temu!!! Może by się tak naukowcy skupili na tym, jak się ich pozbyć raz na zawsze, to chyba ważniejsze?

  13. […] prawda o badaniach tych informowałem już blisko rok temu, więc gdy ukazał się recenzowany artykuł, to postanowiłem nie wspominać o nim, ale depesza […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s