Co Mel Gibson pokręcił w „Apocalypto”

W poniedziałek będzie można obejrzeć po raz pierwszy w polskiej telewizji głośny film „Apocalypto” Mela Gibsona. Przed premierą kinową jego twórcy bardzo chętnie podkreślali, jak wielką pracę włożyli w to, by ich dzieło wiernie ukazywało cywilizację Majów. Zatrudnili naukowego konsultanta, studiowali literaturę, oglądali pozostałości miast Majów, jako aktorów zatrudnili tylko Indian, a wszystkie dialogi są w jednym z majańskich języków.

Niestety, mimo tych wysiłków film dość mocno zniekształca obraz tej cywilizacji i spotkał się z krytyką specjalistów oraz współczesnych Majów. Oczywiście brak historycznej rzetelności w filmowych hitach nie jest niczym niezwykłym. Jednak w przypadku Apocalypto jest to o tyle drażniące, że historyczna wierność była jednym z głównych motywów kampanii marketingowej. Najpoważniejsze zarzuty wobec dzieła Gibsona opisałem ponad trzy lata temu w oparciu o wypowiedzi zachodnich specjalistów. Dzisiaj przypominam ten tekst w wersji trochę wzbogaconej i poprawionej – Co Mel Gibson pokręcił w „Apocalypto”.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 18.04.2010.

Komentarze 4 to “Co Mel Gibson pokręcił w „Apocalypto””

  1. dodalbym jeszcze ciekawostke astronomiczna ktora zauwazylem ogladajac ten film. Otoz u Gibsona jakims cudem tuz po zacmieniu slonca jest pelnia ksiezyca. Jak to mozliwe? Nie wiadomo, ale to pewnie tzw. magia kina…

  2. Obejrzałem dzisiaj pierwszy raz ten film, nawet mi się podobał. Tylko według mnie ten koleś powinien zdychać, mieć gorączkę, zamiast żwawo biegać :-).

  3. uwazam ze to klasa film i bardzo dobra robota tylko ze jakies zydostwo lub pochodzenie chce zdeklasowac ten film..Panie GIBSON!!!!..REWELACYJNY I WIELKI SZACUN

  4. Sam jestem Żydem i uważam, że jest to dobrze zrobiony film.
    Obejrzałem go dopiero dzisiaj. [Dałem sobie na niego trochę czasu] Przeczytałem też powyższą recenzje.
    No cóż. Uważam, że być może autor artykułu na czymś się zna, ale zdecydowanie nie ma pojęcia o sztuce filmowej. Mylenie realizmu z symbolizmem w wypadku oceny „Pasji” czy „Apocalypto” moim zdaniem jest nagminne.
    1. Obydwa filmy, mimo b. dużego historyzmu, nie są historyczne (właściwie są ahistoryczne) lecz symboliczne!
    2. Warto by te symbole przynajmniej hasłowo w recenzji odczytać…
    Np.:
    – co w „Pasji” symbolizuje pytanie zadane przez Maryję na początku filmu?
    lub
    – Czemu Jezus ma przebite dłonie a nie przeguby?
    [Oczywiście Szanowny Recenzent nie wypowiadał się na temat Pasji, więc jego zarzuty nie dotyczą. Podaję tylko pewien przykład.]
    Analogicznie do „Apocalypto”:
    – Co symbolizuje pojawienie się statków w filmie?
    – O czym mówi ostatni dialog w tym filmie (bynajmniej nie chodzi przecież o pójście do lasu :) )?

    W powyższej recenzji zabrakło obydwu aspektów (punkty 1 i 2). Wniosek – bardzo kiepska recenzja.

    PS.
    Próbuje szanowny autor podważać pewne niewygodne paradygmaty naukowe sięgając do bardzo skąpych źródeł… Właściwie jako naukowiec chciałem stwierdzić, że bardzo nienaukowo przedstawił Szanowny Recenzent swoje stanowisko. Radziłbym troszkę postudiować. Poczytać jakąś książkę – a nie tylko National Geographic i Gazetę Wyborczą – zapoznać się z nazwiskami najbardziej znanych specjalistów opisujących cywilizacje prekolumbijskie, międzynarodowych specjalistów (polecam literaturę w j. angielskim)…

    A nie wywalić jakiegoś knota z pretensjami do dobrej recenzji filmu, w oparciu o literaturę popularnonaukową!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s