Australopithecus sediba – przodek wszystkich ludzi? (film)

W „Science” ukazał się artykuł, w którym zespół naukowców kierowany przez Lee Bergera z Uniwersytetu Witwatersrand w Johannesburgu opisał nieznany dotąd gatunek hominina. Naukowcy nadali mu nazwę Australopithecus sediba. Słowo „sediba” oznacza w języku seSotho „źródło”, co zapewne jest nawiązaniem do miejsca odkrycia. Jak już pisałem kilka dni temu, szczątki znaleziono w jaskini Malapa w słynnym z paleontologicznych odkryć Sterkfontein („Silne źródło”) w Afryce Południowej.

Czaszka chłopca z gatunku Australopithecus sediba odkryta w Sterkfontein. Photo by Brett Eloff courtesy of Lee Berger and the University of Witwatersrand

Główne znalezisko to prawie całkowicie zachowana czaszka i częściowy szkielet chłopca w wieku 11-12 lat. Pierwszy na jego szczątki natknął się 9-letni syn Lee Bergera Matthew. Oprócz tego naukowcy mają szkielet kobiety uwięziony w skamieniałych osadach i kości co najmniej dwóch kolejnych osobników (niemowlaka i dorosłej kobiety).

Zdaniem odkrywców Australopithecus sediba to bardzo prawdopodobny kandydat na przodka wszystkich przedstawicieli rodzaju Homo, a więc i nas. Znalezione szkielety mają co prawda wiele cech charakterystycznych dla australopiteków, ale nie brak też cech występujących u wczesnych Homo.

Mózg chłopca ma 420 cm sześć. i zdaniem badaczy osiągnął 95 proc. wielkości mózgu dorosłego osobnika. To oznacza, że jest mniejszy niż najmniejsze mózgi istot zaliczanych do rodzaju Homo (510 cm sześć.) Oba odkryte szkielety wskazują, że Australopithecus sediba miał około 1,3 m wzrostu i długie ręce. Te cechy też są bliższe australopitekom niż ludziom. Jednocześnie jednak nowy gatunek hominina ma wiele cech, które można nazwać ludzkimi: mniejsze zęby od australopiteków, mniej wystające kości policzkowe, dłuższe nogi, mocniej wykształcony nos, a także miednicę podobną do osobników z gatunku Homo erectus.

Cechy ludzkie są na tyle mocne, że niektórzy naukowcy nie zgadzają się z uznaniem hominina z jaskini Malapo za australopiteka i uważają, że jest to już prymitywny przedstawiciel rodzaju Homo. Sami odkrywcy też rozważali takie zaklasyfikowanie znaleziska, ale w końcu uznali, że przeważają cechy charakterystyczne dla australopiteków. Ich zdaniem odkryty gatunek najprawdopodobniej jest potomkiem Australopithecus africanus, którego liczne szczątki znajdowane są w Sterkfontein od lat.

Z przeprowadzonych datowań wynika, że kości Australopithecus sediba mają najpewniej około 2 milionów lat. Jednak niektóre datowania dawały wyniki nawet o 200 tys. lat młodsze. Znalezione szczątki są więc młodsze od najstarszych znanych szczątków Homo, ale jak wskazują badacze nie oznacza to, że Australopithecus sediba nie może być przodkiem ludzi. Gatunek ten mógł bowiem pojawić się setki tysięcy lat wcześniej, a potem żyć obok wczesnych Homo, którzy z niego wyewoluowali.

Odkryte szkielety nie są aż tak kompletne, jak mogłoby się wydawać na podstawie wcześniejszych, nieoficjalnych doniesień. Jednak jak na paleontologiczną codzienność, to ze szkieletów odkrytych osobników zachowało się całkiem dużo kości.

Artykuł badaczy w Science (znajdziecie w nim zdjęcia, konieczna bezpłatna rejestracja). Artykuł redakcyjny Science. Film, który dodałem do tekstu, jest dziełem Uniwersytetu Witwatersrand w Johannesburgu.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 8.04.2010.

Komentarzy 20 to “Australopithecus sediba – przodek wszystkich ludzi? (film)”

  1. Na Google Blog piszą jak Google Earth przyczyniło się do tego odkrycia:

    http://googleblog.blogspot.com/2010/04/google-earth-helps-discover-rare.html

    • Małe podsumowanie dla nieznających angielskiego:

      W marcu 2008r. prof Lee Berger zaczął nanosić za pomocą Google Earth miejsca znalezisk i znane jaskinie na mapę terenów wykopalisk w Sterkfontein jako że stwierdził że jest to idealny sposób na podzielenie się tymi informacjami z innymi naukowcami. Dodatkowo poprzez analizę satelitarnych fotografii miejsc w których były znane jaskinie nauczył się rozpoznawać miejsca w których można się spodziewać jaskiń. Początkowo znanych było około 130 jaskiń i 20 miejsc ze skamielinami. Korzystając z tych technik prof. Berger znalazł prawie 500 wcześniej nieznanych jaskiń i stanowisk ze skamielinami – pomimo tego, że obszar ten jest jednym z najbardziej przebadanych obszarów w Afryce.

      W jednym z tych miejsc odnaleziono szczątki Australopithecus sediba.

  2. Też dzisiaj się natknąłem na podobną informację pod adresem:
    http://www.sciencedaily.com/releases/2010/04/100408105147.htm
    w ogóle strona godna polecenia (o ile nie naruszam zasad forum).

    • Ujmę to tak. W tej chwili w internecie są już setki tekstów o tym odkryciu. Ja linkuję bezpośrednio do Science, które jest w tej sprawie jest źródłem pierwotnym, bo w tym magazynie naukowcy dali oficjalną recenzowaną publikację, która dzisiaj została upubliczniona (około 4 i pół godziny temu). ScienceDaily znam. Jest to o ile dobrze wiem serwis wtórny publikujący bez żadnych zmian redakcyjnych darmowe komunikaty prasowe dostępne też w kilku innych źródłach. Ja oglądam je w EurekAlert. Dla poręczenia identyczny tekst w EurekAlert http://www.eurekalert.org/pub_releases/2010-04/aaft-nhs033110.php.

      • Faktycznie, nie znałem tej strony, ale już ją do zakładek dodałem. Często korzystam z ScienceDaily se względu na obszerność tematyczną tej strony. Artykuły są na dosyć „ogólnym” poziomie, mogą jednak inspirować do poszukiwania wiedzy na stronach szczegółowo zajmujących się tematem. Dla mnie to taki rodzaj spisu treści pod tytułem: co się ostatnio wydarzyło w nauce ?

  3. Na onecie napisali, że kobieta i chłopiec mogli zostać pochowani. Czy to prawda, czy znowu bajdurzą?

    • Nie mam pojęcia skąd sobie Onet to wziął i jacy niby naukowcy tak twierdzą. Najpewniej jest to efekt nieprawidłowego zrozumienia słowa „buried” (pochowany, zakopany) jako odnoszącego się od intencjonalnego pochówku, które w niektórych materiałach o odkryciu jest używane, gdyż szczątki zostały zakryte osadami, ale nie spotkałem sugestii by odbyło się to w sposób nienaturalny (to znaczy w wyniku działania ich pobratymców). Dla poręczenia wygooglany fragment tekstu z LiveScience „The sedimentary and geological setting the skeletons were found in suggests the two hominids died about the same time, shortly before a mud flow carried them to where they were buried.” Wyraźnie mamy mowę o „pochowaniu” przez błoto.

      • Poświęciłem się, schowałem dumę i uprzedzenia do kieszeni i zaglądnąłem na rzeczony Onet. Jednak zdanie to, cytuję: „Część badaczy sugeruje, że mogli oni zostać wspólnie pochowani przez pobratymców” powala na kolana i utwierdza w przekonaniu, że tematami naukowymi powinni sie zajmować naukowcy. Skąd oni wzięli tych „pobratymców” ? Przecież w żadnym tekście ani słowa nie ma na temat jakiegokolwiek pochówku. Jeżeli zacytowane zdanie pomnożymy przez 4 mln (szacowana dzienna ilość odsłon wg wirtualnemedia.pl) to wynik musi przerażać. Jedyna szansa to, że użytkownicy Onetu nie przebrną w większości przez pierwsze akapity tekstu…
        Wątpliwa pociecha.

      • Buried użyli w sensie pogrzebany, podobnie jak uzywa się sformułowania buried soil jako gleba kopalna.

  4. Zastanawia mnie, w jaki sposób możemy kiedyś ustalić, czy dany gatunek homonina był naszym przodkiem, czy jedynie tego przodka krewniakiem? Da się to zrobić nie dysponując jego DNA?

    • ustalić jak ustalić, przetestować taką hipotezę (sprawdzić, czy oprze się próbom obalenia) pewnie da się, stosując metody kladystyczne oparte o analizę morfologiczną (metryczną i niemetryczną)

  5. wow

  6. Cała prahistoria to tylko jedna wielka układanka, którą w miarę postępujących odkryć trzeba, od czasu do czasu burzyć i zaczynać dzieło od nowa.
    W związku z tym nie oczekujcie od naukowców gotowych odpowiedzi. Moi rówieśnicy pamiętają jak w latach 60-tych i 70-tych przedstawiano neandertalczyka jako przygarbioną istotę o małpim chodzie. Nieporozumienie wynikło stąd, że rekonstrukcji dokonano na podstawie kości ponad pięćdziesięcioletniego starca cierpiącego na artretyzm. Nie wierzycie?, to zróbcie rekonstrukcję wczoraj zmarłego staruszka cierpiącego na tę samą chorobę, a efekt będzie zbliżony.
    Zapomnijcie na chwilę o internecie i sprawdźcie na podstawie starszej literatury, zachowując odstępy minimum dziesięcioletnie, a zobaczycie jak od czasów Darwina zmieniało się drzewo genealogiczne człowiekowatych. Nikt, nawet gospodarz tego blogu, który dba o to byście na bieżąco i bez wysiłku otrzymywali wiadomości o nowych odkryciach archeologów (chwała mu za to) nie może zabronić wam, byście użyli własnych szarych komórek do zbierania informacji i wyciągania własnych, w waszym mniemaniu najbardziej prawdopodobnych wniosków, a nawet publikowania i poddawania ich krytyce innych zainteresowanych tematem.
    Przypomnijcie sobie bajkę z dzieciństwa, w której naiwne dziecko dostrzegło, wbrew opiniom uznanych autorytetów, że „król jest nagi”. Również w naszych czasach niejeden autorytet ma świadomość, że kiedyś popełnił niezawiniony błąd w rozumowaniu, bo dysponował zbyt małym zasobem informacji i teraz z obawy, że korona spadnie mu z głowy, nie chce uznać, wbrew samemu sobie, swojego błędu, co naraża go na śmieszność.
    Więcej odwagi panowie, bo zainteresowanych tematem pań nie dostrzegłem. Może to któremuś z was przypadnie w udziale rola tego dziecka z bajki.

  7. >>a nawet publikowania i poddawania ich krytyce innych zainteresowanych tematem

    otóż to! PUBLIKOWANIA. Publikowania wyników swoich badań i analiz w recenzowanych czasopismach naukowych. Wtedy będą coś warte i mogą popchnąć do przodu wiedzę o antropogenezie

    >>Przypomnijcie sobie bajkę z dzieciństwa, w której naiwne dziecko dostrzegło, wbrew opiniom uznanych autorytetów

    w nauce formalnie nie ma żadnych autorytetów. Są tylko dowody i argumenty (celna analiza młodego badacza może obalić twierdzenia profesorów), choć oczywiście prawdopodobieństwo, że specjalista rozpracuje dany kawałek układanki jest większe niż, że Jasiu z ulicy. Ale nadal tylko prawdopodobieństwo.

  8. Shliemannowi się udało

    • Nie prowadził rachunku prawdopodobieństwa dla własnej pracy tym bardziej marzeń, a jednak dokonał rzeczy niemożliwej. tzn.znalazł i wydobył to co było ukryte w sferze bajek…

      • Piszesz o czasach niezwykle odległych, gdy archeologia była jeszcze w powijakach, a badaczem i odkrywcą zostawał po prostu ten, kto miał pieniądze.

        Poza tym Schliemann nie był jedynym i pierwszym, który wskazywał na to wzgórze. On jednak miał pieniądze na prowadzenie wykopalisk. Frank Calvert zaczął kopać w Hissarlik siedem lat wcześniej, ale z braku pieniędzy nie mógł wiele zdziałać. Obaj zaś opierali się na ustaleniach Charlesa Maclarena z 1822 r., a więc wyprzedzających o kilkadziesiąt lat odkrycie Troi.

        Poza tym „badania” Schliemanna były solidną amatorszczyzną i spowodowały poważne zniszczenia stanowiska oraz utratę wielu informacji. Korzyści z jego odkrycia byłyby marne, gdyby pracy nie kontynuowali specjaliści. To dzięki nim sporo wiemy o tym miejscu, a nie dzięki Schliemannowi. Być może nawet wiedzielibyśmy więcej, gdyby nie Schliemann i jego niszczycielski megawykop.

        • W tym wątku wziąłem Shliemanna jako Jasia z ulicy dysponującego,a jakże przede wszystkim marzeniami stąd odniesienie do bajki(Homer) i odnalazł Troję na podstawie Iliady,która była traktowana na równi z mitami.Był swego rodzaju prekursorem,a to że miał pieniądze,to cóż,,kto nie ma miedzi,ten w domu siedzi”.Zgadzam się,że zniszczeń stanowiska mógł dokonać,bo nie miał okazji nauczyć się metodyki wykopalisk.Czy Schliemann opierał się na Maclarenie nie wiem,ale podaje się,że opierał się na Homerze.

  9. […] fragmenty mózgu Los bardzo lubi płatać figle. Niedawno pisałem o odkryciu szczątków Australopithecus sediba oraz o użyciu w antropologii i archeologii synchrotronów. Dzisiejszy wpis będzie dotyczył obu […]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s