Znaleźli ślad średniowiecznych Kielc

Ceramiczne skorupy z XIII-XV w. odkryli archeolodzy w piątek podczas prac archeologicznych na placu św. Tekli w Kielcach.

– Nareszcie. Od dwóch lat szukam tej osady. Wiadomo było tylko, że gdzieś w okolicach Rynku powinna być – powiedział „Gazecie Wyborczej” archeolog Waldemar Gliński. Zabytki leżały dosyć płytko, na głębokości kilkudziesięciu centymetrów.

– To istotne odkrycie. Średniowiecze jest w Kielcach słabo reprezentowane, a dotychczasowe wyniki, z wyjątkiem śladów przy kościele świętego Wojciecha, były mizerne w stosunku do spodziewanych efektów. W rejonie Rynku tak dobrego obiektu nie mieliśmy – wyjaśnia duże znaczenie odkrytych skorup Andrzej Przychodni z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

Więcej o badaniach w Gazecie Wyborczej Kielce.

Wedle informacji zgromadzonych przez historyków osada w Kielcach istniała w drugiej połowie XI w. Prawdopodobnie był to gród kasztelański. Potem Kielce stały się własnością biskupów krakowskich. Prawa miejskie zyskały w XIII w. (na prawie polskim), a potem w XIV w. (na prawie magdeburskim).

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 20.03.2010.

komentarzy 25 to “Znaleźli ślad średniowiecznych Kielc”

  1. OK. Co prawda w kasztelanię kielecką w XI wieku nie wierzę. Zresztą w ogóle w żadną kasztelanię w XI wieku w Polsce nie wierzę. Nie jestem pewien, czy wierzę w lokacje miast na prawie polskim. Z prawa polskiego znam tylko spis zwyczajowego prawa „polskiego”, sporządzony gdzieś tam u schyłku 13 lub w 14 wieku na terenie Państwa Krzyżackiego. Nie dotyczyło ono jednak lokacji.
    To nie po to, żeby się czepiać. W programach nauki w szkołach nadal funkcjonuje polskie prawo lokacyjne, które jest po prostu hipotezą z początków XX wieku. Tak się zadomowiła w historiografii (zwłaszcza starszej), że nikt się nad nią specjalnie nie zastanawiał…
    Podobnie ma się sprawa z kasztelaniami. Przed 2 poł. XII wieku termin ten nie jest znany z Polski. Cofano go w przeszłość na zasadzie retrogresji, w przekonaniu (nigdy specjalnie nie dowodzonym) o trwałości struktur i organizacji osadnictwa od wczesnych faz wczesnego średniowiecza, aż po XIII wiek, a nawet później. Uważano więc, że pradawni Słowianie pobudowali grody, jako centra administracyjne plemion, później przejęli je piastowie i tak trwały, niekiedy aż po nowożytność. Cóż – to romantyczna fikcja. Zdaniem S. Gawlasa organizacja kasztelańska w Polsce powstała w XIII wieku na bazie wzorców pochodzących z Rzeszy. Badania archeologiczno – osadnicze grodów wczesnośredniowiecznych zdecydowanie sugerują, iż organizacja grodowa okresu przedpiastowskiego nie miała nic wspólnego z tą po 2 poł. X w. Ta ostatnia zaś ulegała wielokrotnym przemianom: w okresie tzw. 1 monarchii (przed kryzysem lat 30. XI w.) miała inny charakter niż później. W XII – XIII wieku zmieniała się jeszcze bardziej. To był zapewne dość dynamiczny proces.

    • To bardzo ciekawe spostrzeżenia. Do tej pory byłem przekonany, że kasztelanie są wcześniejsze. Dzieki za informację i wyjaśnienie.
      Mam jeszcze jedno pytanie. Jakie przemiany nastąpiły w XII-XIII wieku w organizacji grodzisk? Czy mogły one mieć charakter refugialny, a jeśli tak to w jakich okresach?

    • Przyznam, że im dłużej prowadzę Archeowieści tym bardziej dochodzę do wniosku, że ogromna cześć historii pierwszych wieków Państwa Polskiego w szkołach i materiałach dla niespecjalistów, to zbiór mitów, a nie faktów. Może i nie było by w tym niczego złego, ale mity te prezentowane są jako fakty. Zaczynam mieć wrażenie, że gdzieś na linii ustalenia naukowców a popularyzacja i nauczanie jest mur przez który mało co przenika.

      • To prawda, ale wszystko zależy chyba od ministerstwa bo tam przygotowuje się podręczniki do historii. Biorąc jeszcze pod uwagę skłócone środowisko polskich archeologów sprawa nie wydaje się zbyt prosta. Mnie argumenty Gunthera przekonują, ale jak sprawdzisz ocenę opinii to okaże się, że nie wszyscy mają podobne zdanie.

      • Też mam takie wrażenie – oficjalna/podręcznikowa wersja pierwszych kilkuset lat historii Polski to trochę faktów (też nie zawsze bezspornie ustalonych, żródła uwielbiają być mętne albo sprzeczne), a poza tym bardzo dużo hipotez, domysłów i interpretacji prezentowanych jako fakty.

        (Z tego co czytałem wynika to w dużej mierze z tego, że zachowało się bardzo mało dokumentów spisanych w Polsce przed połową XIII w.)

        Przykładem prezentowania domysłów jako faktów może być najazd mongolski – a to wydarzenie nie z samych początków historii Polski, tylko z 1241 r. (interesowałem się tym trochę bardziej, dlatego przede wszystkim to przychodzi mi do głowy) – powstało o tym sporo publikacji, historycy rekonstruowali przebieg kampanii, a nawet poszczególnych bitew, a tymczasem prawda jest taka, że stuprocentowo pewną wiedzę, jaką mamy o tych wydarzeniach można zawrzeć w kilku zdaniach – bo bardzo jest skromna, a wszystkie szczegółowe rekonstrukcje bazują na Długoszu – późniejszym o 200 lat i co krok przeczącym samemu sobie.

    • Zastanawiam się, czy osoby ładujące mi tutaj te minusy, mają w ogóle pojęcie o tematyce dyskusji. Jeśli nie mają, to po co minusy? Jeśli mają, to czemu nie polemizują tylko minusują?
      Nie to, żebym się tym specjalnie przejmował. Po prostu jestem ciekaw…

      • To zapewne wzburzeni obrońcy czci starej szkoły historycznej. Nie będzie im tu jakiś Gunther piastowskich zdolności organizacyjnych kwestionował :)

  2. Sprawa jest skomplikowana bo, jak zauważył ibn_stahu dysponujemy niewielką ilośćią źródeł, które w dodatku dotyczą zupełnie innych spraw – w końcu wszyscy wiedzieli jak działa administracja państwowa – po co o tym pisać?
    To nie jest kwestia środowiska polskich archeologów. Generalnie archeolodzy mają tutaj stosunkowo niewiele do powiedzenia. Kwestie związane z organizacją państwa i procesami lokacyjnymi to przede wszystkim problem źródeł pisanych, więc dyskusja toczy się tu pomiędzy historykami. Generalnie mamy utrwaloną już wizję K. Modzelewskiego i K. Buczka, opartą o retrogresywną analizę źródeł, z kasztelaniami już w XI w., a nawet wcześniej. Są też nieco „rewolucjoniści”, którzy z tą wizją polemizują (S. Gawlas). Pierwsza grupa nie zwraca specjalnej uwagi na wyniki badań archeologicznych – za to spora część archeologów przyjmuje „Buczka – Modzelewskiego model prawa książęcego”. Natomiast S. Gawlas wykorzystał wyniki ustaleń archeologów (głównie Z. Kurnatowskiej) oraz bardzo szczegółowo przeanalizował lepiej oświetloną źródłami sytuację w Rzeszy.
    A do szkół trafia jakaś uładzona, lekko strawna papka. Trudno bowiem od młodzieży wymagać by śledziła naukowe spory.
    @Sauron
    Co do grodów refugialnych.
    Oczywiście, że takowe istnieć mogły. Zazwyczaj w ten sposób interpretuje się obiekty, na których nie zidentyfikowano obfitszych śladów osadniczych. Z tym, że mogę sobie wyobrazić mnóstwo innych powodów do wzniesienia twierdzy z drewniano ziemnym wałem. W końcu jak szła wojna to chłopy od wieków brały baby, dzieci i kury i uciekały z nimi do lasu. Co miało tę przewagę nad grodem, że gród widać zwykle z daleka, a w gęstym lesie widać ino krzoki. Dzięki temu można uniknąć konieczności obrony tego grodu.

  3. Cóż, „ale” są tu dwa:
    1. Nawet, gdyby przed 1227 (a właściwie wcześniej – z 1227 jest wszak papieskie zatwierdzenie przywileju Leszka Białego, a sam przywilej)nie było w Kielcach kasztelanii, to przecież jakis ośrodek osadniczy musiał już tam funkcjonować.

    2. Kościelne kompleksy majątkowe zwane kasztelaniami do rozważań nad organizacja państwową nadają się średnio. Niezależnie bowiem od tego, czy zgadzamy się z Gawlasem, czy też nie, kompleksy takowe istniały przed XIII wiekiem, acz wtedy występowały pod nazwą „provincia” (vide „provincia de Znein” z bulli gnieźnieńskiej).

    • 1. W 1171 r. miała być w Kielcach ufundowana kolegiata, przez biskupa krakowskiego Gedkę (tak: Katalog Biskupów Krakowskich, Rocznik Krasickich i Długosz). Skoro biskup już wtedy lokuje tam ważny kościół (co wpisuje się w falę fundacji kolegiackich w Małopolsce w owym okresie), to i ośrodek osadniczy też musiał tam być. I to najpewniej nie najmniejszy. W zbliżonym okresie powstawały kolegiaty w Opatowie, Krakowie, Sandomierzu. Towarzystwo zacne.
      Ale ośrodek osadniczy nie oznacza przecież kasztelanii (nie musiał też wiązać się z jakimiś funkcjami administracji państwa).
      2. W 1148 kompleks wolborski nazwany jest: „Woibor cum omnibus suis appendiciis”, a jeszcze w 1255 określony jest jako vicinia (mimo, że w 1239 pojawia się określenie „castellania”). Jak je zwał, tak zwał. Ważne, że w XIII wieku podobne dobra choć są nazywane kasztelaniami, nie były ośrodkami administracji państwa. A przynajmniej przestawały nimi być. Bo jeśli rację ma Gawlas, zwracając uwagę na zagadnienie kościoła monarszego, to we wcześniejszym okresie nie musiała istnieć specjalna sprzeczność między własnością kościelną a monarszą.
      Zresztą, bez względu na to, jaką chronologię kasztelanii widzimy, nie zmienia to faktu, że jakiś system administracji musiał istnieć przed XIII w. Jak sądzę jednak, był dużo mniej uporządkowany, strukturyzowany i zhierarchizowany niż większość historyków przyjmuje.

      • ” Bo jeśli rację ma Gawlas, zwracając uwagę na zagadnienie kościoła monarszego, to we wcześniejszym okresie nie musiała istnieć specjalna sprzeczność między własnością kościelną a monarszą”
        – trochę jaśniej mogę prosić, żebym i ja zrozumiał o co chodzi z kościołem monarszym? Z góry dzięki :)

        • W dużym uproszczeniu wyglądało to tak: monarcha wybierał biskupa (zazwyczaj spośród swojego dworu, klienteli politycznej, ewentualnie chcąc zaskarbić sobie poparcie jakiejś „frakcji” – wczesnośredniowieczne monarchie nie były absolutne), zabezpieczał jego byt poprzez nadania ziemskie i realne dochody (np. dziesięciny z dochodów ściąganych przez administrację państwową), fundował klasztory (by mieć gdzie spocząć po śmierci – ad sanctos – przy świętych kościach, relikwiach), mnisi mieli też obowiązek modlić się o jego duszę (bardzo praktyczne, bo będąc władcą miał wiele okazji do grzechu i mało czasu na praktyki duchowe), w klasztorze można zawsze było umieścić jakieś potomstwo, z którym nie wiadomo było co zrobić. Kościół w państwie był na garnuszku władcy, był jego własnością, jak ziemia, armia etc. A że przy okazji był dobrze zorganizowany (pismo!, hierarchia, skumulowane doświadczenie setek lat funkcjonowania) był więc monarsze przydatny. Nadając więc kościołowi okręg administracyjny monarcha mógł oczekiwać, że kler przejmie na siebie kłopotliwe utrzymywanie porządku i zarząd.
          Wszystko zmieniło się wraz z reformami gregoriańskimi. Tzw. spór o inwestyturę był próbą zakomunikowania władcom, że nie powinni rościć sobie praw do zwierzchnictwa nad kościołem. Zajęło to sporo czasu, ale ostatecznie biskupów nie wyznaczali już władcy, tylko kolegia katedralne, złożone z duchownych. Przy okazji to co władca nadał kościołowi z przekonaniem, że przesuwa swoją własność z jednej szufladki do drugiej, stało się rzeczywistą własnością kościoła.
          Instytucję kościoła monarszego naśladowali możni: fundowali sobie prywatne kościoły. Po reformach gregoriańskich stopniowo prawa własności zamieniano na tzw. patronat.
          Oczywiście wszystkie te procesy mamy naświetlone dość wyrywkowymi źródłami pisanymi. W dodatku wytworzonymi niemal wyłącznie przez jedną stronę…

      • Skoro jak Pan uważa „jakiś system administracji musiał istnieć przed XIII w. […] jednak, był dużo mniej uporządkowany, strukturyzowany i zhierarchizowany niż większość historyków przyjmuje”, to ciekaw jestem w jaki sposób np. mogły powstawać i istnieć tak duże grody, kto je budował, zwłaszcza te największe itp. Będę wdzięczny za przedstawienie tej alternatywnej wersji – wobec dotąd przyjmowanych wyjaśnień.

        • Obrazowo przedstawia to P. Urbańczyk. Zauważa on, że w pewnym momencie wczesne państwa (takie jak państwo Piastów) stawały się zbyt duże, żeby można było zapanować nad ich terytorium z wałów rodzinnej warowni. Powstawały więc ośrodki kontrolujące władzę, na zajmowanych terenach. Mogło to dziać się na wiele sposobów:
          – władca mógł wyznaczać urzędników i przydzielać im środki na budowę grodu oraz kontyngenty na sprawowanie kontroli nad podległym mu terytorium;
          – władca mógł wchodzić w sojusze lub politycznie (i militarnie) uzależniać od siebie lokalne elity, które odtąd „robiły na niego”. Być może taki model stosowano na terenie Małopolski. Większość grodów pobudowanych tam w IX w. trwa w głąb wieku XI, bez śladów zniszczeń;
          – władca mógł udzielać prerogatyw określonym jednostkom, swego rodzaju koncesji na zarząd nad danym grodem i terytorium. Ciekawe, że sporo grodów o „piastowskiej” genezie (nie istniejących przed połową X wieku) ma nazwy urobione od imion: Sieradz (od Sierada – Wszerada), Spicymierz (od Spicymira), Sandomierz (od Sudomira). Może taki człowiek miał wolną rękę: za dochody i polityczną podległość, mógł w jakimś stopniu swobodnie zarządzać terytorium (i utrwalać swoje imię w nazwie grodu)?
          Zwraca się uwagę na możliwe istnienie terytoriów pod specjalnym zarządem – tzw. marchii (wzorowanych na znanych z Rzeszy). Podejrzewa się takie specjalnie zorganizowane, zwykle pograniczne terytoria: głogowską, gdańską, lubuską czy grzebską. Oczywiście brak źródeł sprawia, że są to hipotezy.
          Gawlas stwierdza nawet, że użycie XIII wiecznych źródeł do rekonstruowania systemu administracji państwa w okresie przed rozbiciem dzielnicowym, przypomina próby rekonstruowania przedrozbiorowej sieci kolejowej, na podstawie źródeł z początków XX wieku.

          • Dziękuję za post, ale chodziło mi o wyjaśnienie, jak – bez istnienia poważnej struktury administracyjnej – mogły powstać te grody. Pański tekst tego nie wyjaśnia. A uzależnie od siebie lokalnej elity, jest właśnie przecież utworzeniem struktury, bo dla wybudowania choćby takich Naszacowic potrzeba bardzo dużej liczby ludzi i dobrej organizacji, a wielkość pokazuje że musiał być to większy cel niż taka bardzo lokalna elita.

            Porównanie Gawlasa jest idiotyczne i kompromitujące, a wręcz dyskredytujące go jako naukowca.

            • No ale ja nigdzie nie napisałem, że nie było struktury. Napisałem jedynie, że sądzę, że struktura ta była mniej uporządkowana. Nie była też tak niewzruszenie trwała, jak się niekiedy przyjmuje.
              „Porównanie Gawlasa jest idiotyczne i kompromitujące, a wręcz dyskredytujące go jako naukowca.”
              A to czemu?

              • Wątpliwe jest by struktura mniej zorganizowana miała potrzebę budowy grodów oraz by zdołała zorganizować ich budowę (toż to przeciez wielkie przedsięwzięcie i to pod wieloma względami – nawet dziś. To tylko w grach komputerowych łatwo i prosto się robi).

                Na jakiej podstawie uważa Pan iż taka struktura była nietrwała?
                Bo przecież przy nietrwałej wątpliwe by mogły przetrwać grody.

                A czemu dyskredytujące? Odpowiedź musiałaby być bardzo obszerna by to dokładnie wyjaśnić. Ale sądzę że jest sam Pan doskonale świadom tego, że sieć kolejowa jest z innego świata niż struktura administracyjna, a tempo rozwoju między XVIII a XX w., jest zasadniczo inne niż było 8 wieków wcześniej.

  4. @Trapista
    >>”Na jakiej podstawie uważa Pan iż taka struktura była nietrwała?”
    Na podstawie choćby wyników badań archeologicznych. Prof. Kurnatowska analizowała sytuację w Wielkopolsce. Z analizy tej dość jednoznacznie wynika, że struktura osadnictwa grodowego w okresie „plemiennym” (9-1 poł. 10w.) jest inna niż w okresie tzw. I monarchii Piastów (do lat 30. 11 w.) i inna jeszcze niż w okresie późniejszym. Podobną analizę przeprowadzałem dla Polski Centralnej i efekty były analogiczne.
    Tymczasem w dawniejszej literaturze zakładano ciągłość funkcjonowania tych ośrodków właściwie przez całe wczesne średniowiecze. Dlatego też wymyślano istnienie np. plemienia Sieradzan, choć dzisiaj już wiemy, że gród w Sieradzu nie powstał przed schyłkiem 11 wieku; co oznacza też, że ośrodek ten nie pełnił żadnej funkcji w systemie administracji I monarchii, a jego powstanie wiązać należy z „reformami” administracji podjętymi po restauracji monarchii przez Kazimierza Odnowiciela.
    W rejonie Kalisza (i na mniejszą skalę Łęczycy) zarejestrowano szereg grodów wzniesionych w 2 poł. 10 wieku, które nie funkcjonowały już po latach 30. 11 wieku. Najwyraźniej nie były już później potrzebne. Czy to dowodzi trwałości?
    To jest szersze zagadnienie. Nie będę przytaczał argumentacji Gawlasa, bo jest ona zawarta w powszechnie dostępnej książce.
    A co do dyskredytacji S. Gawlasa: po pierwsze osobiście czuję niejaki niesmak, gdy ktoś wypowiada takie sądy o, jakby nie patrzeć, uznanym badaczu, w sposób anonimowy, na tym forum (pamiętam wcześniej podobną opinię o Prof. Strzelczyku w innym wątku, wyrażoną chyba przez kogoś innego); po drugie odnoszę wrażenie, że Szanowny Trapisto nie rozumie Pan czym są porównania, jako figury retoryczne.

    • Dziękuję za wyjaśnienie. Wspomniana zmiana z połowy X w. w strukturze jest dla mnie zrozumiała, ciekaw jestem jak faktycznie wyglądała ta druga. Z tym że wygląda na to że były to jednak struktury administracyjne trwałe, skoro grody istnieły przez rzędu 100 lat. Plus tego zmiana położenia siedzib nie musi oznaczać przerwania struktury, tylko zwykłą „przeprowadzkę” z takich czy innych przyczyn.

      (Tu prośba, czy nie zechciałby Pan podać w której pracy prof. ZK jest to najlepiej przedstawione? A także gdzie to Pańskie zestawienie dla Polski centalnej było opublikowane, oraz czy zna Pan takie opracowanie dla Małopolski?).

      Doskonale rozumiem czym są porównania. I dlatego właśnie zwróciłem uwagę na owo przywołane przez Pana porównanie jako dyskredytujące naukowca.
      Ja tu nie oceniam S. Gawlasa jako badacza „uznanego” czy też „nieuznanego”, ale jedynie za to porównianie. Wystarczy bowiem raz ukraść by nie zasługiwać już na miano uczciwego człowieka.

      • Publikacji Prof. Kurnatowskiej na ten temat jest mnóstwo. Wyliczenie ich wszystkich tutaj zajęłoby zbyt wiele czasu i miejsca. Proponuję szukać w wydawnictwach: Obronność polskiej granicy zachodniej w państwie pierwszych Piastów, red. Leciejewicz, Wrocław 1984; Studia Lednickie 2, 1991; Od plemienia do państwa …, red. Leciejewicz, Wrocław 1991; Lokalne ośrodki władzy państwowej w XI – XII wieku…, Spotkania Bytomskie I, Wrocław 1993; Początki Polski, Poznań 2002
        >>”wygląda na to że były to jednak struktury administracyjne trwałe, skoro grody istnieły przez rzędu 100 lat”
        Te podkaliskie jakieś 50 lat.
        >>”zmiana położenia siedzib nie musi oznaczać przerwania struktury, tylko zwykłą “przeprowadzkę” z takich czy innych przyczyn”
        W rejonie Kalisza, przed Piastami były zaledwie 2 grody (oba na terenie dzisiejszego miasta). Po nadejściu Piastów w okolicy wzniesiono 10 nowych budowli (w promieniu 30 km) i kilkanaście kolejnych nieco dalej. Przebudowano też gród w Kaliszu. Po połowie 11 wieku pozostał tylko Kalisz.
        Jak na przeprowadzki, trochę dziwnie to wygląda.
        >>”czy zna Pan takie opracowanie dla Małopolski?”
        Poleski, Wczesnośredniowieczne grody w dorzeczu Dunajca

        • 1. Tamte tytuły prof. Kurantowskiej kojarzę, myślałem że jest coś nowszego i całościowego w tym zakresie.

          2. Poleskiego też kojarzę. Tu też liczyłem na coś nowszego i większego. Przy okazji czy nie słyszał Pan czy się może coś takiego szykuje?

          3. Która praca S. Gawlasa jest reprezentatywną dla tych jego poglądów? I czy zna Pan jakieś z nimi dyskusje?

          4. Pominął Pan zapytanie o Pańską pracę analizującą to zjawisko. Można liczyć na odpowiedź?

          PS.
          Dla mnie przywołany przez Pana przykład Kalisza jakoś nie potwierdza tezy i nietrwałości struktury administracyjnej, bo i na czym by miało polegać to potwierdzenie? A tak poza tym struktury o których mówimy raczej nalezy rozpatrywac na większym obszarze.

          • >>”czy nie słyszał Pan czy się może coś takiego szykuje?”
            nie słyszałem
            >>”Która praca S. Gawlasa jest reprezentatywną dla tych jego poglądów?”
            O kształt zjednoczonego królestwa. Niemieckie władztwo terytorialne a geneza społeczno – ustrojowej odrębności Polski.
            >>”I czy zna Pan jakieś z nimi dyskusje?”
            Szczerze mówiąc nie spotkałem się z taką dyskusją. Najnowsza chyba szersza praca na ten temat (F. Dąbrowski, Studia nad administracją kasztelańską Polski XIII wieku, Warszawa 2007) jedynie referuje tezy Gawlasa, nie podejmując de facto dyskusji wprost.
            >>”Pominął Pan zapytanie o Pańską pracę analizującą to zjawisko.”
            Tylko pośrednio, na marginesie studiów osadniczych. W Slavii Antiqua 2007. Książka w druku.
            >>”bo i na czym by miało polegać to potwierdzenie?”
            Na tym, że obraz osadnictwa grodowego w trzech horyzontach osadniczych (przed połową X, do lat 30. XI i później) jest zasadniczo odmienny. Wspólnym elementem jest jedynie kontynuacja zasiedlenia ośrodka na Zawodziu.
            >>”nie potwierdza tezy i nietrwałości struktury administracyjnej”
            Najwyraźniej inaczej rozumiemy ową nietrwałość. Ja rozumiem ją jako zmienność w czasie wykorzystywanych rozwiązań, schematów organizacyjnych i wzorców. Pierwsi Piastowie potrzebowali pod Kaliszem zagęszczonej sieci ośrodków administracyjno – militarnych. Ich następcy już nie. W rejonie ujścia Widawki do Warty (szeroko rozumianym), nie potrzebowali żadnego ośrodka administracji, a u schyłku XI wieku, w zmienionych warunkach pobudowali Sieradz. Pod Łęczycą Mieszko i Bolesław utrzymywali zapewne 4 grody. Po Kazimierzu odnowicielu został tylko obiekt w Tumie. Podobnych przykładów jest wiele.

            • Dziękuję za namiary.
              SA z Polską Centralną już kojarzę. To ten tom który rozpoczyna Nalepa.

              A co owej trwałości, to chyba jest pewne nieporozumienie. Bo rozważaliśmy nie obraz osadnictwa grodowego, czy owej „zagęszczonej sieci ośrodków administracyjno – militarnych”, lecz – o ile pamiętam – systemu administarcyjnego wyższego rzędu – kasztelanii.

              Jeszcze tylko zapytanie kiedy Pańskiej książki będzie można się spodziewać?

  5. Osobiście śmiałbym wątpić, czy za I państwa polskiego istniała jakaś struktura administracyjna we współczesnym sensie tych słów :-) Dla wieku XII przyjęło się w historiografii określenie „organizacja grodowo-prowincjonalna”, stojące w niejakiej sprzeczności z terminologią źródeł gdzie termin „provincia” oznacza właśnie okręg grodowy. Kompetencje administracji grodowej obejmowały zapewne jurysdykcję i szeroko rozumiane sprawy podatkowe. Wszystko to jednak ma się nijak do instytucji kasztelanii kościelnych. Nie ma bowiem żadnego (poza sama nazwą) uzasadnienia dla tezy, jakoby miałyby to być okręgi administracyjne oddane na własność Kościoła. Nie tworzą one zwartych kompleksów, nic nie wskazuje na to, by biskupi, czy ich zarządcy sprawowali jurysdykcję, zaś władcy nadal ściągali z nich należne sobie podatki. Wiadomo też, że władcy zachowali jakieś nadrzędne uprawnienia odnośnie kasztelanii kościelnych (casus kasztelanii chropskiej).

    Co do grodów – to ich budowa nie była zapewne aż tak wielkim wyzwaniem. Z jednej strony wiadomo, że w czasie wojen doby rozbicia dzielnicowego grody budowano w tempie zgoła ekspresowym, z drugiej nic nie wskazuje, by za grodami w rodzaju Chodlika czy Stradowa stała jakaś potężna struktura państwowa…

    • oczywiście, że duże konstrukcje fortyfikacyjne, ani jakiekolwiek inne, NIE WYMAGAJĄ „wielkoobszarowej” administracji. Wystarczy, że jest wysokie zagęszczenie populacji. Moim ulubionym przykładem jest wyspa Rapa Iti w Polinezji Francuskiej (jej skrajnie południowa część). Wyspa ma 40 km2 i znajduje się na niej 28 KAMIENNYCH fortów, otoczonych murami obronnymi – praktycznie na każdej górze. Jest to pamiątka po toczonych w czasach przedkolonialnych permanentnych wojnach między polinezyjskimi plemionami zamieszkującymi wyspę. Każde plemię miało swój fort i pewnie mogli się nawzajem wyzywać z murów, a sprawny procarz może nawet przerzucić kamień na drugą stronę doliny, na despekt odwiecznym wrogom.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s