Dinozaury zgładził przybysz z kosmosu

To uderzenie asteroidy w okolice dzisiejszego Jukatanu w Meksyku doprowadziło do wielkiego wymierania 65,5 mln lat temu – stwierdził zespół naukowców, który przeanalizował dane dotyczące tego zdarzenia zgromadzone w ciągu ostatnich 20 lat.

chicxulub_impact_-_artist_impression

„Zabójca dinozaurów” uderzający w płytkie morze w rejonie dzisiejszego Jukatanu. Obraz Donalda E. Davisa

Teoria kosmicznego zabójcy narodziła się dokładnie 30 lat temu. Pierwszy prezentujący ją artykuł ukazał się w 1980 r. w „Science”. Na początku lat 90. zidentyfikowano natomiast u wybrzeży Jukatanu ogromny krater, który uznano za pozostałość po uderzeniu wielkiej asteroidy.

Jednak nie wszyscy naukowcy byli przekonani, że to asteroida doprowadziła do zagłady dinozaurów i wielu innych stworzeń. Najmocniejszym kontrkandydatem były wulkany na terenie Indii, które wykazywały w tamtych czasach niezwykłą aktywność. Jej efektem są tzw. trapy Dekanu – rozległy obszar skał wulkanicznych w środkowych Indiach (polecam tekst: To jednak wulkany zabiły dinozaury?).

Inna grupa naukowców co prawda zgadzała się z teorią o zagładzie z kosmosu, ale nie była przekonana, czy należy za to winić asteroidę, która uderzyła w rejonie Jukatanu. (polecam teksty: Spór o “zabójcę dinozaurów” – kolejna odsłona i “Zabójca dinozaurów” uderzył w Indie a nie w Jukatan?)

Zespół 41 naukowców z USA, Europy, Meksyku, Kanady i Japonii przeanalizował zgromadzone na temat wymierania dane i w artykule opublikowanym w najnowszym „Science” uznał winę asteroidy, która uderzyła w Jukatan.

Naukowcy wskazują, że przez setki tysięcy lat aktywność indyjskich wulkanów bardzo nieznacznie wpłynęła na życie na Ziemi. Wielka zmiana ich zdaniem zaszła dopiero wraz z uderzeniem asteroidy o średnicy 15 km. W ocenie zespołu badaczy zdarzenie to doprowadziło do wyemitowania do atmosfery dużo większych ilości siarki, pyłów i sadzy niż aktywność wulkaniczna i to w dużo krótszym czasie.

Potężny cios z kosmosu o sile miliard razy większej niż eksplozja bomby atomowej w Hiroszimie zamienił Ziemię w piekło. Ogromne pożary, trzęsienia ziemi przekraczające 10 stopni w skali Richtera oraz gigantyczne tsunami były zaledwie początkiem. Uderzenie spowodowało, że ogromne ilości pyłów wypełniły atmosferę. W efekcie promienie Słońca z trudem docierały do powierzchni planety i zaczęła się globalna zima. Zwierzęta, które przetrwały samo uderzenie musiały zmierzyć się z zimnem i głodem. Zaczęły wymierać pierwsze gatunki, co spowodowało chaos w ekosystemie i wymieranie kolejnych. Łącznie, jak się szacuje, z Ziemi zniknęło 75 proc. gatunków roślin i zwierząt.

Abstrakt w Science. Skorzystałem z omówienia w depeszy agencji Reuters.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 7.03.2010.

Komentarzy 41 to “Dinozaury zgładził przybysz z kosmosu”

  1. Ech, zgody w tek kwestii to pewnie nikt z nas nie doczeka…

    • No tak, gdyby cofnąć czas.

      Zawsze się zastanawiałem, dlaczego niektóre gady (np. krokodyle, warany) przetrwały, a dinozaury nie. Uderzenie meteorytu/komety raczej wszystkie powinno dotknąć równo.

      • Czytałem artykuł, w którym akcent był położony na gigantyczne pożary na całej Ziemi tuż po upadku meteorytu. Zwierzęta w zbiornikach wodnych i w norach miały większe szanse na przeżycie tego początkowego etapu kataklizmu.

        Takie krokodyle to bardzo energooszczędne zwierzęta: bicie serca 3 razy na godzinę, godziny w wodzie na bezdechu. Dla takiego pół roku bez jedzenia to jak dla nas sjesta po posiłku. Miały duże szanse, by przetrwać.
        W Mauretanii żyje na pustyni gatunek krokodyla nilowego, który przesypia zagrzebany w norze większą część roku.

        • Nie dam sobie głowy cuiąć, ale wydaje mi się, ze krokodyl pod wodą przebywa maksymalnie ok. 45- 60 minut. Co do częstości pracy jego serca, ani poziomu metabolizmu nie mam danych.

          • Też nie jestem pewien jego maksymalnych osiągów ale
            cytuję za wikipedią:
            http://pl.wikipedia.org/wiki/Krokodyle
            „Kiedy gad leży nieruchomo, spowalniają się jego procesy życiowe, rzadziej oddycha, a jego czterokomorowe (2 przedsionki i 2 komory – wyjątek u gadów) serce bije tylko trzy razy na godzinę. Dzięki temu może też kilka godzin przebywać w zanurzeniu.”

            • Wikipedia nie wyrocznia.
              Gdzie indziej znalazłem, że jego serce bije 3 razy na minutę a nie na godzinę.

              • Przegroda międzyprzedsionkowa jest chyba u krokodyli niepełna, więc serce nie byłoby w 100% czterojamiste.

              • @ Niesiołowski
                Krokodyle mają pełną przegrodę międzykomorową i międzyprzedsionkową, jedynie u podstawy prawej i lewej aorty mały otwór (foramen Panizzae) łączący je.

  2. Ciekawe dlaczego w przeciwienstwie do dinozaurow morskich przezyly zolwie morskie?

    • Nie było dinozaurów morskich (podobnie jak latających). Prawdopodobnie chodzi Ci o plezjozaury i ichtiozaury, ale one wymarły nieco wcześniej i w kredzie zostały zastąpione przez warany morskie – mozazaury

      • Faktycznie. „Nieco” wczesniej.
        Intuicyjnie wyczułeś, ktore zwierzaki mialem przyd oczyma piszac mojego posta.

        WIdze roznice w postaci jajorodnosci żółwi.
        Moze w okresie zaburzenia lancucha pokarmowego w morzach, gdy za zanikiem (lub powtarzajacymi sie zanikami ) planktonu roslinnego zmniejszala sie liczebnosc kolejnych ogniw, zolwie morskie mogly bezpiecznie zerowac w pasie przybzeznym, mogac bezpiecznie powrocic do wody w przypadku wyrzucenia fala na brzeg, lub nawet same wychodzily zywiac sie szczatkami lezacymi na plazy?

  3. Po pierwsze w okresie tym wymarły nie tylko dinozaury, ale znaczna część fauny morskiej, w tym tak wielkie i dominujące w ekosystemach grupy jak amonity, grupa wskaźnikowa dla mezozoiku. Łącznie z zapisu kopalnego zniknęło 60% gatunków.

    niezależnie od tego, czy zgodzimy się wszyscy, że przyczyną wielkiego wymierania na granicy K/T jest meteoryt Chicxulub czy też nie, wciąż będziemy dalecy od wyjaśnienia samego mechanizmu – „w jaki sposób meteoryt to zrobił”. Bo będziemy musieli znaleźć mechanizm, który jest w stanie wytępić wszystkie dinozaury, pterozaury i wielkie gady morskie, a zarazem wytępić amonity, belemnity i wielkie, morskie małże jak rudysty czy inoceramy.

    • Kilka lat temu gdzieś przeczytałem, że część paleontologów umiejscawia początek wymierania niecałe 2 mln lat przed jego kulminacją w epizodzie K/T. Tak więc może znaleźć się miejsce również dla dekańskich trapów, których działalność wywpłała długotrwałe „łagodne” wymieranie, a impakt z Jukatanu był końcowym etapem tego procesu. Można sobie pospekulować, że część organizmów żywych dzięki słabszemu i rozciagniętemu w czasie naciskowi trapów miała czas na przystosowanie się do niekorzystnych warunków i dzięki temu przetrwała skutki katastrofy Chicxulub.

      • Czytalem o niedawno wykopaliskach chinskich (nie zacytuje konkretow), na bardzo bogatym w szczatki terenie, gdzie naliczono 7 nastepujacych kolejno masowych nawarstwien szczatkow z konca kredy, odzdzielonych od siebie odstepami czasowymi po kilkadziesiat tysiecy lat.

  4. Chciałbym tylko jeszcze dodać, że pod względem podziałów opartych na tzw. kladystyce – Dinozaury dalej żyją i maja się całkiem dobrze. Ot przed godziną czyściłem auto z białej masy pozostałej po pewnym przelatującym dinozaurze.

    • Mam dopisać na początku tytułu „Nieptasie”? ;)

      • Ależ nie, przecież wiele „ptasich” także wymarło.

        Potoczne rozumienie słowa „Dinozaury”, tak samo jak jego definicja wg starszych podziałów, różni się od definicji podziałów kladystycznych. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że pod względem ewolucyjnym nie wszystkie dinozaury wymarły, a po prostu rozwinęły się ich nowe formy.

        • Pisanie o tym, że była to zagłada nieptasich dinozaurów jest dość powszechne.

        • >>Potoczne rozumienie słowa “Dinozaury”, tak samo jak jego definicja wg starszych podziałów, różni się od definicji podziałów kladystycznych. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że pod względem ewolucyjnym nie wszystkie dinozaury wymarły, a po prostu rozwinęły się ich nowe formy

          może dlatego zbyt radykalne podejście kladystyczne prowadzi do absurdu. Prof. Dzik dość dosadnie wypowiada się na temat takiego podejścia we wstępnej części „Dziejów Życia na Ziemi”

          • Sądzę, że tutaj nazwa kladu została dobrana dość nieszczęśliwie. W końcu te nazwy powinny w jakiś sposób współgrać z dotychczasowa terminologią. W przypadku dinozurów tak się nie stało. Jeszcze brakuje, aby Unia Europejska przyjęła przepisy dotyczące dotacji dla hodowców dinozaurów (czytaj kur).

          • A czym w takim razie różnią się jaszczurki, warany itp. od dinozaurów (np. zauropodomorfów) poza wielkością rzecz jasna? Swoją drogą sporo dużych gadów przeżyło owo wymarcie, a sporo zupełnie niewielkich wyginęło. Ten podział szczerze mówiąc jest dla mnie niezrozumiały.

            • Najprościej można powiedzieć, że obecnością trzeciego, przwedoczodołowego otworu w czaszce. Jest to po prostu odrębna linia rozwojowa (klad), której bliżej jest do krokodyli, niż do jaszczurek (łuskonośnych).

  5. Bardzo ładnie, ale się poczepiam.
    Czy można prosić, żeby nie „asteroidy”?
    Jest takie miłe słowo: planetoida.

  6. A ja jeszcze przyczepię się ilustracji do tekstu – pterozaury nie mają na niej futra a ten kamulec z kosmosu nawet nie rozgrzał się w atmosferze…

    • >>A ja jeszcze przyczepię się ilustracji do tekstu – pterozaury nie mają na niej futra

      a wszystkie miały? Chyba tylko niektóre rodzaje posiadały owe włosopodobne struktury

      • Podejrzewam, że nie da się tego jednoznacznie ustalić. Prof. S.J.Gould wypowiada się w książce ‚Dzieje życia na Ziemi’ jednoznacznie: ‚Pterozaury miały ciało pokryte gęstym futrem, co widać u niektórych okazów z Solnhofen, ale jeszcze lepiej w nowym materiale z Kazachstanu.’
        Wydaje się, że osiągnięcie stałocieplności (a o tym świadczy obecność futra u niektórych, przecież nie chodzi o właściwości aerodynamiczne) jest na tyle korzystne, że nie spotkałem się w ewolucji zwierząt z przypadkiem, że któraś grupa stałocieplna raptem z endotermii zrezygnowała. Stąd duże prawdopodobieństwo posiadania futra u wszystkich pterozaurów, no chyba że niektóre żyły w tak ciepłym klimacie, że je utraciły na zasadzie współczesnych słoni i nosorożców. Jednak pterozaury nie były aż tak duże, nawet Hatzegopteryx jest rekonstruowany z futrem.

        • Jednoznaczna wypowiedź kogokolwiek nie jest jeszcze sama w sobie dowodem na cokolwiek. Nie sądzę, żeby którekolwiek pterozaury „porzuciły endotermię”. Ale mogły porzucić futro – wcale nie musiały być wielkie jak słoń. Skoro w tropikach istnieje łysy gatunek nietoperza (Cheiromeles torquatus) i łysy gatunek gryzonia (golec), to czemu nie wtórnie łyse pterozaury? Poza tym nie ma chyba dowodu, że stałocieplność była synapomorfią wszystkich pterozaurów, te które były ektotermami, mogły reprezentować sytuację pierwotną, bazalną dla całej grupy

          • Grupą bazalną pterozaurów są ramforynchy, które miały futro. Nie sugerujesz chyba, że pterozaury są polifiletyczne? Poza tym Cheiromeles jest raczej odosobnionym przypadkiem zwierzęcia, które wybrało taką dość specyficzną drogę ewolucyjną obrony przed pasożytami. Raczej nie zdobyłbym się na stwierdzenie, że ‚tylko niektóre nietoperze mają futra’

            • >>Raczej nie zdobyłbym się na stwierdzenie, że ‘tylko niektóre nietoperze mają futra’

              słusznie, są tylko dwa gatunki nietoperzy pozbawione futra, oba to właśnie molosy z rodzaju Cheiromeles.

              >>Grupą bazalną pterozaurów są ramforynchy, które miały futro. Nie sugerujesz chyba, że pterozaury są polifiletyczne?

              nie, nie sugeruję, to byłaby bzdura :-) A więc może tylko brak futra u Pteranodona i innych dużych pterozaurów, nadal stałocieplnych.

  7. To ja się przyczepię do przyczepiaczy. Odczepcie się od rysunku – to tylko wizja grafika – taka swobodna interpretacja artystyczna, a brakuje jeszcze tylko do kompletu meteorologa, który obsobaczy artystę za kształt chmurek… hehehehe

    • Jeżeli ktoś upublicznia swoje ‚dzieło’, to tym samym wystawia się na osąd oglądających. A chmurki rzeczywiście do bani…

      • Mam wrazenie, ze jest to stylizacja nawiazujaca do ilustracji z roznych wydawnictw religijnych. Taka wrecz przeslodzona idyllicznosc.

  8. Kiedy ta asteroida tak urosła? Zawsze czytałem o 8 kilometrach średnicy. Rozumiem zaokrąglenie do 10, a tu nagle 15 – 2 razy więcej niż pierwotne szacunki (obliczenia?). A 2 do sześcianu to już rząd wielkości więcej.

  9. @krzysztofsf
    Podać mogę, proszę bardzo – http://www.donaldedavis.com/

    • Dziekuje.
      Szkoda, ze tak malo udostepnil.
      Pamietam jak w dziecinstwie zachwycalem sie dwoma znanycmi chyba wszystkim wydanymi u nas albumami, bodajze autorstwa jakiegos Czecha, z malarskimi rekonstrukcjami krajobrazow i zwierzat prehistorycznych, oraz przodkow czlowieka.
      Strona przypomnala mi tez malarstwo leonowa gdzie przeplatal swoje osobiste doswiadczenia z futurystycznymi wizjami.

  10. Panie Wojtku, proszę ciachnąć jeden z moich (17:45, 17:50)komentarzy, bo się zdublowało, w dodatku poniżej, a nie powyżej i jeszcze wyszło, że nawet podpisać się nie umiem :D

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s