DNA wymarłego ludu

Naukowcy odczytali 79 proc. genomu jądrowego mężczyzny, który żył 4 tysiące lat temu. To najstarsze tak dokładnie odczytane DNA człowieka.

Tak mógł wyglądać Inuk. Rys. Nuka Godfredtsen

Międzynarodowy zespół naukowców uzyskał DNA z zamarzniętej kępki włosów, którą znaleziono na Grenlandii w latach 80. XX w. Należała ona do przedstawiciela kultury Saqqaq, która występowała na dalekiej północy Ameryki przed przybyciem Inuitów (Eskimosów).

DNA nie tylko pozwoliło uczonym w przybliżeniu odtworzyć wygląd mężczyzny, któremu uczeni nadali imię Inuk, ale dostarczyło też wielu informacji o kulturze Saqqaq. Są one niezwykle cenne, gdyż tworzący ją ludzie nie mają obecnie żyjących potomków. Nie można więc było zbadać ich pochodzenia w oparciu o DNA współczesnych ludzi.

Włosy Inuka zdradziły naukowcom, że ludzie kultury Saqqaq przybyli do Ameryki z Syberii około 5500 lat temu. Ich migracja była więc niezależna od przybycie przodków współczesnych Indian i Inuitów. Badania wykazały też, że Inuk był bliżej spokrewniony z niektórymi plemionami syberyjskimi niż z Indianami i Inuitami.

Więcej po angielsku w Nature (artykuł badaczy, tekst redakcyjny), a po polsku w Rzeczpospolitej i Gazecie Wyborczej.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 11.02.2010.

komentarze 24 to “DNA wymarłego ludu”

  1. Jeśli mnie pamięć nie myli, to we włosach nie ma DNA- tylko w mieszkach włosowych (cebulkach). Nie wiem jak to jest opisane w Nature, ale Wyborcz chyba się myli.
    Wariant, że ja się mylę też jest prawdopodobny ;)

    • w cebulkach (bulbus pili) czyli NASADOWEJ CZĘŚCI WŁOSA oczywiście jest DNA. Nie zawsze daje się je wyizolować i z żywych ssaków lepiej zrobić biopsję skóry (wbrew pozorom też mniejszy ból i stres – wyrwij komuś kłaka z głowy, tak, żeby mieć cały włos z cebulką – niezbyt miłe, zwłaszcza jeśli to mały zwierzak, np. nietoperz, a igłą do punkcji dziabniejsz, odkazisz i po płaczu). Ale jak nie ma nic innego, muszą być włosy.

      oczywiście w dalszej części włosa są już tylko martwe komórki i DNA jest zdegradowane albo go w ogóle nie ma.

      • „oczywiście w dalszej części włosa są już tylko martwe komórki i DNA jest zdegradowane albo go w ogóle nie ma.”

        Okazuje się, że starożytne DNA może być lepiej zachowane we włosach niż w kościach albo zębach, prawdopodobnie za sprawą keratyny, która ogranicza dostęp wody. Chociaż z drugiej strony, DNA z włosów może być dziwne. Okazało się, że każdy zbadany włos Izaaka Newtona należał do innego haplotypu (i nie wygląda na to, żeby była to kontaminacja) :)

        Gilbert et al. (2004), Ancient mitochondrial DNA from hair, Current Biology 14(12):R463-R464.
        http://www.adelaide.edu.au/acad/publications/papers/Hair%20-%20Current%20Biology.pdf

  2. Drogi Glaude – oburzasz się na tytuł „Niesiołowskiego Archeowieści”, którym obdarzyli Cię blogowicze, na ataki „ad personam”, ale czy zastanowiłeś się dlaczego tak się dzieje? Dlaczego blogowicze mają Cie dość?

    Oto ponownie Twoja próba „mądrzenia” się na tematy medyczne, na dodatek nieudana. Mieszek włosowy to jedno, a cebulka (określenie potoczne jednej z części jednostki włosowo-łojowej) to co innego. Poczytaj proszę o jednostce łojowo-włosowej, zanim zabierzesz głos. Bycie medykiem nie wystarcza do zabierania głosu na każdy temat dotyczący biologii. Określenie potoczne „DNA wyizolowano z włosa” nie jest błędne i nie wymaga pseudonaukowych sprostowań.

    • Hej, proszę się tu nie wypowiadać w moim imieniu – ja go nie mam dość.

      Natomiast mam dość czytania osobistych wycieczek. Rozumiem, że czyjeś argumenty mogą się wydawać niewłaściwe, a nawet głupie (pytanie, czy słusznie), ale reagowanie na nie wycieczkami ad personam jest bardzo nie w porządku.

      • Jest różnica pomiędzy argumentami, które „mogą wydawać się głupie” a argumentami, które są głupie, jak te o cebulkach. Ale może masz rację, wycieczki pod adresem mojego kolegi po fachu „mogą wydawać się” nie na miejscu. Po prostu muszę pracować z takimi ludźmi i trudno się dziwić negatywnej ocenie niedouczonych medyków.

        • @Znudzony widzę, że nie próżnujesz- to dobrze, blogowi potrzebni są fachowcy- to korzystne dla czytelników.

          Mam jednak kilka uwag:
          1. Nie pisałem, że mam rację (jeśli opuściłeś ten fragment), bo pisałem z pamięci i dopuszczałem pomyłkę (nie jestem nieomylny i bywam niedouczony).
          2. Nie załatwiaj swoich kompleksów w ten sposób lub pretensji do mnie, bo to ani dorosłe- ani mądre.
          3. Nie blogowicze mnie obrzucają wywiskami, tylko Sauron, do tego nie pierwszy raz- i akurat to konkretne mi najmniej dokuczyło :)
          Nie forumowicze mają mnie dość- tylko Ty i ewentualnie Sauron, ale za niego też się nie wypowiadaj.
          Cyt.: „Bycie medykiem nie wystarcza do zabierania głosu na każdy temat dotyczący biologii.”- chyba kpisz. Wystarcza do tego umiejętność pisania. Jeśli założysz swojego bloga, to będziesz tam mógł określać kto może się wypowiadać- a kto nie. Tu nie masz nic do gadania na ten temat.
          Merytoryczne uwagi przyjmuję i dziękuję za nie Tobie, i Eptesicusowi.
          P.S. Ja nie bawię się w „kciuki”- jestem na to za stary :)

          • ” Nie blogowicze mnie obrzucają wywiskami, tylko Sauron, do tego nie pierwszy raz- i akurat to konkretne mi najmniej dokuczyło :)
            Nie forumowicze mają mnie dość- tylko Ty i ewentualnie Sauron, ale za niego też się nie wypowiadaj”.
            Ja nie mam dość nikogo bo nie biorę na poważnie wszystkiego co tu napisano. Byłbym jednak wdzięczny gdybyś nie podawał mojego nick name jako przykład działań o których piszesz bo sam z niczym nie ustępujesz.
            Nie zauważyłem żeby Znudzony na dyżurze medyk tak postępował. Nikogo z nicka nie wymienia, więc o co Ci chodzi???
            Poza tym wyśmiewając moje braki wiedzy w dziedzinach którymi się nie zajmuję na codzień zapomniałeś, że sam popełniasz częste błędy we własnej. W cudzych łatwiej zbłądzić i są ku temu różne powody. Moim jak się zdążyłem przekonać jest najczęściej korzystanie z niepewnych lub niewłaściwych źródeł.
            W takiej sytuacji wypisywanie tekstów o moim przekonaniu „wszechwiedzącego mądrali” w Twoich ustach akurat to hipokryzja ;)
            Jak już wspomniałem powyżej będę zobowiązany jeśli zaprzestaniesz podawania mojej osoby jako przykładów do dyskusji, z którymi się nie identyfikuję lub nie biorę w nich udziału.

    • @Znudzony

      nie przesadzasz aby? @Glaude nikogo się nie czepia personalnie, nie twierdzi, że ktoś jest głupi, bo napisał, że DNA jest we włosach, choć ewidentnie się myli w tej kwestii

      • Ależ ja nie pisałem, że Glaude twierdzi, że ktoś jest głupi. Pisałem tylko, że jego argumenty są zazwyczaj jak „kulą w płot” a z wykładami medycznyni wyskakuje jak „Filip z konopi”. To dalszy ciąg naszej polemiki z tematu o Neandertalczykach https://archeowiesci.wordpress.com/2010/01/10/neandertalczycy-malowali-ciala/

        Zaprotestowałem tam przeciwko rzekomym fachowym sprostowaniom Glaudego z dziediny medycyny, które zazwyczaj są nieprzemyślane. Przede wszystkim nie ma potrzeby zastępowania potocznych, ale poprawnych pojęć z dziedziny medycyny ich „unaukowionymi” odpowiednikami jednostek chorobowych. Posługiwanie się pojęciami „reumatyzm” czy „DNA z włosa” nie jest niepoprawne, chociaż można je zastąpić fachową i szczegółową, ale mało przejrzystą paplaniną.

        • Wart pałac Paca, Pac pałaca :) Proszę tylko nie przenoście tutaj zwyczi z polskiej sceny politycznej. Nie jestem fachowcem w arch i hist i marzy mi się, ze spokojnie i wyważenie fachowcy poprowadzą mnie przez ich arkana. Lubie te zagadnienia, proszę nie psujcie bloga osobistymi animozjami i wycieczkami

          • Tylko nie Ty dajesz tutaj komentarze i polemiki, jak napisałeś. Więc o co Ci chodzi? Nie podoba Ci się krytyczna dyskusja, w której wyłania się opis i interpretacja dyskutowanych kwestii? I nie popierasz sprostowań poglądów wygłaszanych tutaj przez „rożnych” znawców?

        • @Znudzony, moje argumenty nie są trafione kulą w płot- chyba, że dla Ciebie. Sprawa zmian stawowych u Neandertalczyka to stara i bardzo ważna kwestia, jeszcze XIX-wieczna a nazywanie rzeczy po imieniu nie jest paplaniną, jak sugerujesz i w mojej ocenie świadczy o nieznajomości tematu. Mój post (który tu linkujesz) był merytoryczny. Natomiast „wilgoć jaskiniowa” i jej konotacje stawowe u Neandertalczyka to brednie- o czym będzie w dalszej części.
          Ale do rzeczy. Zmiany stawowe w szczątkach neandetrtalskich były zaklasyfokowane w XIX wieku jak objaw jego „małpiej natury”- badacze sugerowali quasi małpią postawę ciała. Rysowali go jako garbatego, owłosionego na całym ciele, poruszającego na zgiętych kolanach „półidiotę”- taki namalowano mu wyraz twarzy. Ta pokutuje do dzisiaj- większość ludzi dalej kojarzy Neandertala jako „małpoluda”. Dopiero nowsze badania pokazały, że osobnik ów cierpiał na RZS, a Neadnertalczycy to ludzie i to myślący.
          Zmiany stawowe mają więc w tej kwestii kapitalne znaczenie- najwyraźniej jednak nie dla Ciebie!

          Wilgoć jaskiniowa ma się nijak do kwestii wyginięcia Homo sapiens neandertalensis- to bajki dla łatwowiernych dzieci. Popierając Saurona w tej kwestii brniesz w ślepą uliczkę- prawdopodobnie nieświadomie. Na tej samej zasadzie, ciągnąc temat dalej, możnaby tłumaczyć wyginięcie niedźwiedzia jaskiniowego w Europie- a nawet Hobbita z Flores. Ach ta wilgoć. To niby czemu ta sama wilgoć nie wpłynęla na przeżywalność u Sapiensa?

          Teza o roli „wilgoci jaskiniowej” jest bezsensowna w ujęciu przetrwania Neandertala i Sapiensa- i według mnie nie do obrony. Ale próbuj, może coś z tego wyjdzie. Może pomoże Ci w tym kompleksowe badanie speleologów?

      • Eptesicusie, Znudzony nie potrafi czytać ze zrozumieniem- więc to nic nie da. Jakby przeczytał dokładnie mój post i zrozumiał jego treść nie wywiódłby takich wniosków.
        Zresztą jego pojawienie się na blogu było według mnie nieprzypadkowe. Natomiast wartośc merytoryczna jego postów, poza oczywiście sprostowaniem moich przekręceń w nazewnictwie dermatologicznym, jak na razie jest żadna.
        To Ty i Arek merytorycznie napisaliście i rozstrzygnęliście zasadniczą kwestię, sięgając (i linkując) po źródła.
        Mam wrażenie, że @Znodzony jak szybko się pojawił- tak szybko zniknie z tego bloga, nie wnosząc nic. Obym się mylił.
        Ja w każdym razie z niecierpliwością czekam na jego posty.

        • Glaude, nie obrażaj się, przecież blogowicze wykazali, że tytuł „Niesiołowskiego Archeowieści” jest zaszczytem.

          Przyczyną zabrania głosu przez mnie nie był spisek, ale po pierwsze nuda, po drugie częste nieprzemyślane oskarżanie blogowiczów przez Ciebie o niekompetencję, które to twierdzenia podbudowujesz wykładami medycznymi nie na temat, robisz również z blogowiczów kretynów, wkładając im w usta najdziwaczniejsze wymysły, które rzekomo wygłosili.

          Ot chociażby teraz – w najśmielszych wyobrażeniach nie myślałem, ze jestem wyznawcą teorii wyginięcia Neandertalczyka przez wilgoć jaskiniową. Zaprotestowałem tylko przeciwko oskarżaniu o niekompetencję jednego z blogowiczów, który stwierdził, iż zamieszkiwanie wilgotnych i ciemnych jaskiń mogło mieć wpływ na zmiany reumatyczne w szkielecie”. A to całkiem inna kwestia.

          A zniknę stąd – pewnie w kwietniu, jak NFZ podpisze nowe kontrakty.

          • Zero merytoryki, za to dużo przeinaczeń- nie będę na to odpowiadał i robił off topów. Dla mnie temat jest zamknięty.
            Pozdrawiam :)

          • „Glaude, nie obrażaj się, przecież blogowicze wykazali, że tytuł “Niesiołowskiego Archeowieści” jest zaszczytem”.
            He, he czego to niektórzy wykazać nie potrafią.

        • „Ot chociażby teraz – w najśmielszych wyobrażeniach nie myślałem, ze jestem wyznawcą teorii wyginięcia Neandertalczyka przez wilgoć jaskiniową”.
          Też sobie nie przypominam sobie żebym takie hipotezy głosił. Widocznie Glaude myśli za mnie. Nie wiem też na jakiej podstawie wywnioskował, że znam Znudzonego Medyka na dyżurze??? Niestety się nie znamy. Nie wiem nawet z jakiego miasta pisze. Szkoda mi jednak bedzie braku jego komentarzy bo uważam, że odskocznia od komentarzy wciąż tych samych „fachowców” na forum będzie miłą odmianą.
          @Znudzony medyk na dyżurze
          „Zaprotestowałem tylko przeciwko oskarżaniu o niekompetencję jednego z blogowiczów, który stwierdził, iż zamieszkiwanie wilgotnych i ciemnych jaskiń mogło mieć wpływ na zmiany reumatyczne w szkielecie”. A to całkiem inna kwestia”.
          Jak widać nie tylko Ty i ja nie umiemy czytać ze zrozumieniem. Glaude też się to często zdarza. A ponoć potrafi się przyznać do błędu ;)
          @Glaude
          Jak już wcześniej wspominałem i prosiłem, nie włączaj mnie łaskawie do dyskusji, jęśli nie mam na to ochoty i nie przywołuj mnie jako przykład czegoś czego nie wypowiedziałem.

          • @Sauron, nie napisałem że się znacie. „Między wierszami” zasugerowałem taką możliwość- co przyznaję zrobiłem celowo, żeby uzmysłowić Ci twoje oskarżenia o spisek mój i Arka. Teraz rozumiesz jakie to było absurdalne?
            Dla mnie temat zamknięty. Jak chcesz to dalej się rozpisuj.

  3. ,,Pozyskiwanie DNA z włosów nie jest nowym pomysłem. Do tej pory skupiano się na cebulkach włosów. Ilość DNA jaką udaje się pozyskać w ten sposób jest niewielka i podatna na zanieczyszczenia.

    Tym razem naukowcy spróbowali wydobyć je z samej łodygi włosa. Okryta twardą okrywą z kreatyny dobrze chroni swoją zawartość. W trakcie badań okazało się, że także znakomicie przechowuje, nie dopuszczając do zanieczyszczeń obcym DNA np. bakterii. Włosy zawierają także dużo mniej wody niż np. kości, przez co uszkodzenia DNA są znacznie mniejsze. Ochrona z kreatyny działa jak plastikowa torebka, nawet gdy materiał przepłukano w roztworze niszczącym zewnętrzne DNA, to zawarte wewnątrz zostawało nieuszkodzone. Chociaż trzon włosa jest martwy, powstał on z żywych komórek, szczególnie bogatych w DNA mitochondrialne.”

  4. Ktoś kto nazwał glaude Niesiołowskim chyba zrobił mu przysługę wszak pan Niesiołowski jest biologiem jak dobrze pamiętam i fachowcem znacznie lepszym od znakomitej większości z komentujących. Tak, że obelga stała się komplementem a to ci paradoks (:

    • tak, prof. Niesiołowski jest entomologiem, znakomitym specjalistą od muchówek z rodziny meszek/mustykowatych (Simulidae), m.in. opisał kilka nowych, tj. nieznanych dotąd nauce gatunków tych owadów.

  5. Politykiem też jest wyśmienitym ;) co słychać najlepiej w jego wypowiedziach podobnych do prezentowanych nam tu na forum „fachowców”.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s