Starożytna łaźnia obrzędowa z Jerozolimy

Izraelscy archeolodzy odnaleźli łaźnię obrzędową, której prawdopodobnie używali pielgrzymi przybywający do żydowskiej Świątyni dwa tysiące lat temu.

Łaźnia kryła się pod ziemią niedaleko Wzgórza Świątynnego w Jerozolimie, na którym niegdyś znajdowała się świątynia Żydów, a teraz stoją islamskie Kopuła na Skale i Meczet al-Aksa. Archeolodzy znaleźli ją pod domami Muzułmańskiej Dzielnicy Starego Miasta.

Na podstawie AP. Dali zdjęcia.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 26.09.2009.

Komentarzy 7 to “Starożytna łaźnia obrzędowa z Jerozolimy”

  1. Oczywiście nie jest to jakieś sensacyjne odkrycie, ale nie mogę wyjść z podziwu ile rzeczy kryje pod sobą Państwo Izrael. Ostatnio oglądałem program o wykopaliskach w Ziemi Świętej i wiem, że jeśli chodzi o odkrycia na terenie Jerozolimy to są one bardzo cenne, bo rozrastające się miasto zamyka drogę do poznawania przeszłości tak ważnego miejsca patrząc od strony archeologicznej jak i religii czy poprostu archeologii biblijnej.

  2. Mój komentarz trochę z innej strony. Łatwo zauważyć, że ostatnio dość dużo jest podobnych doniesień z Izraela. W BBC również to zauważyli, i niedawno mogłem tam przeczytać, że pojawiają się zarzuty wobec Izraela, że świadomie wciąga archeologię w uprawianie polityki. Wypuszczanie informacji o kolejnych odkryciach miałoby służyć legalizacji okupowanych terenów w arabskiej części Jerozolimy i Palestyny. Same zaś badanie są współfinansowane przez firmy i organizacje stojące za rozbudowa osiedli żydowskich na tych terenach.

    Ma to znaczenie szczególnie teraz ze względu na narastający nacisk rządu Baracka Obamy by wstrzymać budowę kolejnych osiedli.

  3. @ d-d

    Tak, jest to bardzo zauważalne. Staram się śledzić te sprawy na bieżąco i niemal po każdym takim odkryciu na portalach izraelskich pojawiają się komentarze w stylu: „hura, bylismy tu pierwsi! gdzie byli wtedy Arabowie?” itp. Generalnie jednak potrzeba udowodnienia obecności Żydów w Palstynie jest zrozumiała, ponieważ muzułmanie zaprzeczają temu, co na ten zasiedlenia Kanaanu w starożytności mówią teksty biblijne i talmudyczne. Dlatego tak wielkie emocje wzbudza każdy, nawet najmniejszy ślad żydowski w Ziemi Obiecnaej (vide synagoga w Galilei z najstarszym wyobrażeniem menory, albo hebrajska inskrypcja na uchu od dzbana, dokument Miriam czy inne rzeczy, o których niedawno pisałem).
    Relacje biblijne się potwierdzają, ale oczywiście włączanie archeologii do bieżącej polityki to zupełnie inna para kaloszy. Na przykład zupełnie błędnie Izraelczycy (czyli mieszkańcy Państwa Izrael, nie mylić z Izraelitami) utożsamiają starożytnych Filistynów (lud chamicki, spokrewniony z Kreteńczykami) ze współczesnymi Palestyńczykami (lud arabski, więc semicki). Archeologia właściwie służy jako narzędzie ideologicznemu syjonizmowi od początku, zwłaszcza po ustanowieniu Państwa Izrael w 1948 roku, żeby przywołać tylko nazwisko Yigaela Yadina. Tak samo zresztą przedniotowo traktowano odkrycia archeologiczne w wielu innych przypadkach, na przykład żeby udowodnić „pragermańskość” lub „prasłowiańskość” tych czy innych ziem. Nie trzeba komentować jakości takiej naciąganej interpretacji.
    Oczywiście trzeba też przyznać, że niezależnie od motywów, Izraelski Zarząd Starożytności jest jedną z najbardziej uprzywilejowanych instytucji badawczych ze względu na środki i narzędzia, a co za tym idzie bogactwo odkryć. Nie bez znaczenia jest też fakt, że archeologia Ziemi Obiecanej, z przyczyn oczywistych, interesuje o wiele większe rzesze ludzi niż archeologia jakiegokolwiek innego obszaru.

    • Co do pochodzenia Filistynów, to sprawa nie jest oczywista. Raczej na pewno nie byli Chamitami (w znaczeniu języka), bo tych nie było nigdzie na północ od Egiptu. Od kiedy przybyli na wybrzeże Kanaanu, szybko zaadaptowali język kananejski – a więc język SEMICKI, bardzo blisko spokrewniony z hebrajskim, aramejskim i innymi językami regionu (Kananejczycy byli przecież Semitami, tak jak Fenicjanie i Izraelici). Ale kim byli Filistyni z pochodzenia – nie wiadomo, niektóre słowa używane przez nich (i wmontowane w używany przez nich kananejski dialekt) są uważane za INDOEUROPEJSKIE. Uważa się ich przecież za jeden z „Ludów Morza”, a w skład tego tajemniczego konglomeratu mogły wchodzić zupełnie różne nacje. Co do Kreteńczyków epoki minojskiej, to byli oni ludem zupełnie nieznanego pochodzenia i pokrewieństwa (jak wiele innych przedindoeuropejskich ludów „Starej Europy” – od Basków, poprzez Iberów, Etrusków, Retów, Eteocypryjczyków czy Pelazgów). Jeśli dotychczasowe próby odczytania ich pisma linearnego A są poprawne, to ich język był zupełnie „od czapy” – próbuje się go wiązać z fenickim (minojski klasyfikowano wręcz jako język „semitoidalny” – bliski krewny języków semickich, ale tylko krewny) oraz z różnymi językami indoeuropejskimi – luwijskim, indoirańskimi. No i pozostaje możliwosć, że tak jak baskijski, nie ma on dzisiaj żyjących krewnych, byłby więc językowym izolatem.

      co do Palestyńczyków i izraelskich Żydów – tak jak w przypadku dzisiejszych Egipcjan – język nie musi odzwierciedlać pochodzenia, nie wiem czy robiono tu jakieś badania genetyczne (możliwe, że spotkałyby się one z oporem politycznym). Najbardziej prawdopodobne, że to są ZARABIZOWANI potomkowie ludności miejscowej. Znowu analogia do Egipcjan – przecież ich przodkowie nie przyszli wszyscy z Półwyspu Arabskiego, ale zostali przez Arabów podbici i przyjęli ich język oraz kulturę. Większość ich genów jest miejscowa. Palestyńczycy to pewnie potomkowie Kananejczyków (tubylców), Filistynów (najeźdźców), Aramejczyków, Moabitów, a pewnie i starożytnych Izraelitów, którzy porzucili swoje pierwotne języki SEMICKIE na rzecz innego języka SEMICKIEGO (czyli aramejskiego), a w końcu zostali podbici (jako bizantyjska prowincja!) przez Arabów i przyjęli trzeci z kolei język SEMICKI (czyli arabski). Całkowita wymiana ludności na jakimś terenie to raczej wynalazek naszych czasów (vide Ziemie „Wyzyskane” ;-) kiedyś najeźdźców było zawsze mniej niż tubylców i albo narzucali podbitym swoją kulturę, albo sami się wtapiali.

      Izraelczycy narażają się z pewnością na zarzut łamania prawa międzynarodowego, jeśli prowadzą wykopaliska na terytoriach okupowanych. Ale też nie należy mieć złudzeń – Palestyńczycy raczej tego by nie odkopali, dużo stanowisk może ulegać zniszczeniu na terenach kontrolowanych przez Autonomię – ma ona inne priorytety niż nauka (teraz walczy o polityczne i finansowe przetrwanie), do tego dochodzi żywiołowy i chaotyczny rozwój zabudowy, stymulowany przez dość dynamiczną, arabską demografię ;-)

      • Tak, to oczywiste, że język nie zawsze jest wyznacznikiem pochodzenia. Przykład: Afro-Amerykanie.
        O tym, że Filistyni są potomkami Chama (podobnie jak Egipcjanie i Kananejczycy) mówi wyraźnie tzw. Tablica Narodów (Rdz 10). Natomiast ciągłość między Kananejczykami i Filistynami, a palstyńskimi Arabami jest moim zdaniem dość wątpliwa. Ich resztki na pewno uległy hellenizacji w okresie powygnaniowym, albo judaizacji za czasów hasmonejskich. Potem nastąpiła arabizacja i wymieszanie z Arabami właściwymi. W każdym razie propaganda, że Izraelczycy to Dawid, który walczy z Arabskim Goliatem to mocno naciągana sprawa (mów znajomy widział w Izraelu na miejscu walki Dawida z Goliatem pomnik o takiej antypalstyńskiej wymowie).

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s