W najnowszej Archeologii Żywej…

AZJuż wkrótce do nabycia najnowszy numer magazynu popularnonaukowego „Archeologia Żywa”. Można dowiedzieć się z niego naprawdę dużo o prehistorycznych figurkach Wenus, w tym tych znajdowanych w Polsce, a także przeczytać o najnowszych odkryciach w grodzie Milicz i w Lutoborku, o biesiadach archeologicznych w Masłomęczu, o niebezpieczeństwach, jakie czyhają na zbiory w polskich muzeach, o odkryciu sarkofagu św. Pawła, o badaniach nieinwazyjnych, o kaplicy Dąbrówki i wreszcie o wznowionych poszukiwaniach terakotowych wojów Shi Huangdi, pierwszego cesarza Chin.

Czym były paleolityczne Wenus? Amuletami, podobiznami ukochanych czy może nawet wczesnymi przejawami pornografii… Interesujący jest sposób przedstawiania ciała kobiecego – skupianie się zwłaszcza na piersiach, pośladkach oraz organach rodnych. Jeśli spojrzymy na figurki pod względem zróżnicowania budowy ciała kobiet współczesnych, okazuje się, że są one zgodne z prostymi kryteriami, stosowanymi obecnie w czasopismach kobiecych. O ewolucji urody kobiecej w starszej epoce kamienia piszą prof. Anna i Jan Burdukiewicz.

Do wyjątkowych znalezisk w Wilczycach należy niemal 50 płaskich figurek przedstawiających schematyczne postacie kobiet, „wycinane ” z krzemienia. Obok nich, znaleziono również pojedyncze figurki wykonane z kła mamuta i kości. Styl i proporcje tych figurek są identyczne ze spotykanymi od dawna w późnomagdaleńskiej sztuce, schematycznymi postaciami kobiet, popularnie określanymi terminem „Wenus”. O jedynym na świecie znalezisku, specjalnie dla „AŻ” – prof. Romuald Schild.

Cenne zabytki wskazują na obecność w grodzie milickim elit społecznych, związanych z kręgiem władzy piastowskiej. Zbiór ten obejmuje przedmioty wykonane na rdzeniu srebrnym lub brązowym, pokrytym złotą blachą oraz w całości wykonane ze złota. W założeniu pierwszych Piastów warownia milicka usytuowana na pograniczu Śląska i Wielkopolski miała mieć prawdopodobnie monumentalny i reprezentacyjny charakter. Odkrycia w warowni Milicz relacjonuje Justyna Kolenda.

Wojownik, którego bogatą mogiłę odkryliśmy, nazwany został Szulerem. Być może dlatego przestał działać magnetometr, a helikopter spadł z nieba. W końcu jednak gracz „zgodził się” przedstawić nam swoich współplemieńców. Jeden z pochówków kobiecych wyposażony były w zestaw przęślików i gładzików kamiennych, które razem ze zmarłą znalazły się na stosie. Natomiast małe nożyki sierpikowate interpretowane są jako narzędzia do… depilacji. Najnowsze doniesienia z Lutobroku w dolinie Prutu przedstawia Beata Jurkiewicz.

Lipcowe Biesiady Archeologiczne w Masłomęczu koło Hrubieszowa przyciągają sławy światowej archeologii. Dla zwykłych ludzi stały się nieodzowną częścią życia. Gospodynie domowe i rolnicy Masłomęcz nazywają „swoją Gotanią”. Kiedy w 2002 roku zakończono wykopaliska na gockim cmentarzysku, mieszkańcy tej miejscowości wpadli w rozpacz. O niezwykłej tradycji biesiad nawiązujących do lokalnej historii, sołtysie „Wichurze” i babci Mazurowej piszą Anna Hyrchała i prof. Andrzej Kokowski.

Bezpieczeństwo polskich zbiorów muzealnych jest zagrożone – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Polskie muzealia narażone są na pożar, kradzieże, wyprzedaż na aukcjach czy wywóz za granicę. O zarzutach dotyczących najważniejszych polskich placówek kultury pisze Marek Kryda, istniejący stan rzeczy komentują eksperci.

Ciasne ciemne pomieszczenie, a w powietrzu pył i kurz. To nie obraz grobowca, ani scena z filmu przygodowego, tylko widok niektórych polskich magazynów muzealnych. Brak nowoczesnych pomieszczeń to prawdziwa bolączka polskiej archeologii i nie tylko. Tymczasem przykłady z kraju pokazują, że zbiory można przechowywać po europejsku. Temat „przysypanych” magazynów eksploruje Jakub Okonek.

„Jeden z robotników na rzymskich wykopaliskach był Polakiem. W pewnym momencie doszło do sytuacji patowej. Kopią, kopią i… nic. Zniechęceni mieli już przerwać, gdy nasz rodak poprosił, by spróbować przekopać jeszcze kawałek… I tak natrafili na sarkofag z relikwiami św. Pawła”, fascynującą opowieść o odkryciu relikwii św. Pawła oraz o wizerunku apostoła odkrytego w rzymskich katakumbach snuje prof. Bożena Iwaszkiewicz-Wronikowska. (czytaj informację o odkryciu w Archeowieściach)

Być może w tym stuleciu łopata jako atrybut archeologów odejdzie do lamusa. Jeżeli tak się stanie to będzie to możliwe, dzięki nowoczesnym metodom badań nieinwazyjnych. Już obecnie dostępne nam technologie pozwalają spojrzeć pod powierzchnię gruntu bez wbijania szpadla. Łukasz Porzuczek, wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt do badań nieinwazyjnych, relacjonuje nowinki z polskich pomiarów geomagnetycznych.

Warunki, delikatnie mówiąc spartańskie, ale możliwość przeciskania się wąskimi korytarzykami i wiszącymi kładkami nad maszynownią, a nawet trudna do zniesienia ciasnota w zaczarowany sposób przenosiły nas w marynarski świat drugiej połowy XX wieku. Dział Badań Podwodnych Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku co pewien czas organizuje warsztaty archeologii podwodnej dla nurkujących amatorów. Wiedziałem, że jest to coś dla mnie. O plusach i minusach przedsięwzięcia pisze Tomasz Stępnik.

„Odkryliśmy najwcześniejszą chrześcijańską budowlę sakralną na terenie Państwa Piastów”, mówi prof. dr hab. Hanny Kóčka-Krenz, kierownik wykopalisk na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. Już w zeszłym roku archeolodzy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zlokalizowali świątynię przylegającą do Palatium Mieszka I, czyli pałacu wczesnopiastowskiego, ale dzięki dokopaniu się do jej fundamentów uzyskano absolutną pewność co do jej funkcji. O kaplicy, który została być może ufundowana przez księżniczkę Dobrawę, pisze Szymon Zdziebłowski. (czytaj informację o odkryciu w Archeowieściach)

Najsłynniejszy zabytek Chin – terakotowa armia znów pod lupą archeologów. Odkryta w 1974 roku armia prawie 8 tysięcy nadnaturalnej wielkości terakotowych żołnierzy odsłoni kolejne tajemnice związane z Mauzoleum Pierwszego Cesarza. 5-letni plan badawczy, przewiduje dalsze wykopaliska. Tym razem celem ekspertów jest zachowanie znikających kolorów na figurach wojowników i rydwanów. O wielkim projekcie prosto z Państwa Środka – Katarzyna Sarek.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 27.08.2009.

komentarzy 15 to “W najnowszej Archeologii Żywej…”

  1. Definitywnie najbardziej śmiała okładka w historii periodyku. To chyba znak, że czasopismo wychodzi do ludzi i kończy definitywnie z ukazywaniem archeologii przez pryzmat klejenia garów i szarych obiektów. Więc chyba OK…?

  2. …no i wychodzi w miare regularnie i do tego co dwa miesiące

  3. Chyba o to chodziło! Tak trzymać!

  4. jeszcze jakby można to było gdzieś kupić, poza netem…

  5. Prenumerata to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich :)

    • Od kiedy redakcja tego periodyku mi odmówiła możliwości prenumeraty – ładnych z 10 lat temu – widać zmiany.
      Czy to jednak zmiany na lepsze? Rozważania o pra-Wenus dziwnie tabloidyzowane.
      Choć mnie niektóre całe tego pisma numery, dotyczące wykopalisk pre-autostradowych, pisane tak nudnym językiem, jak jaki okólnik wewnętrzny, czytało się tak źle ongi…

      • @deerzet
        „Czy to jednak zmiany na lepsze? Rozważania o pra-Wenus dziwnie tabloidyzowane”.
        Zgadzam się z kolegą w tym zamyśle. W pozostałych zresztą też. Mogę jeszcze dodać, że bez problemu można rozpoznać artykuły pisane przez studentów wracających z praktyk zagranicznych. Na ogół te właśnie są najnudniejsze i niespójne.

  6. Witam wszystkich! Tu Redakcja „AŻ”. gazeta jest dostępna we wszystkich Empikach oraz powinna być w sieci Ruchu i Koloportera. Oczywiście najbardziej niezawodną formą jest prenumerata:) Pozdrawiam

  7. zeby to jeszcze cene rozsadna mialo… a szkoda, bo ciekawe.

    • Jak znam życie i rynek mediów to za niższą cenę w zasadzie by się nie opłacało. Papier, druk, kolportaż – to wszystko kosztuje potwornie dużo. A jeszcze zdjęcia, teksty, redakcja, korekta – to też kosztuje. Co więcej w archeologii nie ma licznych i bogatych reklamodawców. Poza tym obecna cena to niewiele więcej niż paczka papierosów, czy dwa piwa w wielu knajpach dużych miast.

      • Popieram wpis Wojtka. Jeśli przeliczy się koszty dzienne tego dwumiesięcznika to wychodzą grosze, więc nie przesadzaj @ua. Poza tym dużo bibliotek prenumeruje czasopisma.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s