Pradawne studnie spod Gorzowa

Dwie dobrze zachowane studnie odkryli archeolodzy w Karninie niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Podczas prac związanych z budową trasy S3 natrafili tam na pozostałości czterech dawnych osad z różnych okresów.

Starsza studnia ma około 2,5 tys. lat i jest dziełem ludzi kultury łużyckiej. Młodsza studnia pochodzi z okresu wpływów rzymskich. Wstępnie archeolodzy datują ją na początek naszej ery.

Starszy obiekt to tzw. studnia zrębowa. Młodszy to wydrążony pień. Obok niego archeolodzy odkryli coś w rodzaju beczki, co mogło służyć za odstojnik na wodę, oraz ślady koryta pozwalającego wlewać do niego wodę ze studni.

Obie studnie będą datowane dendrochronologicznie co pozwoli poznać ich dokładniejszy wiek.

Na stanowisku znaleziono też rzymską monetę z trzeciego wieku n.e.

Na podstawie depeszy PAP opublikowanej przez Onet. Zdjęcie łużyckiej studni opublikowała Gazeta Lubuska.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 21.08.2009.

komentarzy 5 to “Pradawne studnie spod Gorzowa”

  1. Żadna sensacja – jest mnóstwo stanowisk ze studniami…

  2. Podobnie jak wiele ze świątyniami, złotymi ozdobami, skarbami monet, grodami, murami zamków, szczątkami neandertalczyków, Homo sapiens, itp. W zasadzie o niczym nie ma już sensu informować…

    W zasadzie to po co w ogóle kopać? Tylko po to, żeby odkopać rzeczy, które odkopano już gdzie indziej? Trza zlikwidować tę archeologię i zagnać archeologów do porządnej pracy, np. przy kładzeniu kanalizacji. Też se pokopią

    {Uwaga! Autor zastosował sarkazm!}

  3. Tu też jest fajne odkrycie ;)
    „Dziś to płycizna, ale jeszcze 100 lat temu woda w jeziorze była wyższa o półtora metra. Pale musiały mieć przed tysiącem lat – na tyle wstępnie oceniają wiek mostu archeolodzy – ponad dwa metry. Odkryto ich ponad 70. W trzcinach kryje się ich jeszcze więcej. Układają się w drewniany trakt, szeroki nawet na cztery metry. Wiadomo, że most budowano z drewna dębowego. – Wiele wskazuje, że był solidny, ważny dla osadników, wielokrotnie naprawiany. Mógł funkcjonować w życiu paru pokoleń, nawet 300 lat. Jednak o szczegółach powiemy po badaniach dendrochronologicznych.”

    „Na wyspie leżało sanktuarium z centralnie położonym placem, zwanym majdanem. O podniosłości i wyjątkowości miejsca świadczy jego wybrukowanie. Kamienny plac w kształcie pierścienia miał ok. 20 metrów średnicy. Sakralny słowiański gaj otaczał ziemny wał, obtoczony na szczycie kamieniami. Nie pełnił funkcji obronnych – był za niski. Podkreślał jednak symbolikę miejsca. Wał chronił świętą ziemię, gdzie bogom składano ofiary i z nimi rozmawiano. Odgradzał się od świata żywych. Tu było także miejsce na rytualne pochówki ludzi. – To wpisuje się w słowiańską antropologię.”

    http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,6952822,Sensacyjne_odkrycie__Ten_most_ma_tysiac_lat.html

  4. Odniosę sie nie do opisywanego odkrycia, a do treści podanych przez „Galla Anonima”. Otóż istnieją bardzo powazne rozbieżności wśród naszych archeologów w kwestiach po pierwsze; czy Słowianie wznosili swoje świątynie, podobno z braku materialnych śladów po świątyniach, i po drugie; czy rozróżniali sfery tzw. sakrum i profanum? Co do pierwszej kwestii to jestem pewien, że przedsłowianie, Prasłowianie i Słowianie wznosili budowle w ważnych miejscach kultu religijnego, czyli w sanktuariach, np wyspa lednicka, Ślęża, Łysa Góra i w wielu innych, Arkona, Radogoszcz itp. Czym innym były sanktuaria, czym innym gaje, a jeszcze czym innym miejsca pochówku. W okresie chrystianizacji która wcale nie przebiegała u nas w sposób tak pokojowy i sielski jak to przedstawiaja podręczniki historii wszelkie ślady poprzedniej wiary były pieczołowicie niszczone przez przedstawicieli nowej. Z regóły nie nastręczało to zbyt wielu problemów krzewicielonm nowej wiary, ponieważ budowle słowiańskie oraz wyobrazenia bóstw były wykonane na ogół z drewna. Jeśli były jakieś kamienne to były rozbijane i niweczone, vide – Ślęża. W kwestii drugiej – nasze stare wierzenia religijne związane były silnie z kultem Natury, w której przejawiał sie Bóg stworzyciel wszystkiego co nas otacza, w tym nas samych. Nie odróżniano więc sacrum i profanum, ta cecha jest charakterystyczna dla kultur i religii śródziemnomorskich, z którymi nasza rodzima nie ma nic współnego. Wszystko było powiedzmy sacrum. I dobro i zło współistniało ze sobą na równych zasadach. Nie było pojecia grzechu. Nie było piekła. Ale były zaświaty i to bardziej rozbudowane niż w religii chrześcijańsakiej. Nasza stara wiara była po prostu bardziej ludzka i nie oddzielała człowieka od Boga murem sacrum/profanum.

    • Romantyczna wizja, ale nie całkiem zgodna z prawdą. Jest faktem, że sacrum przenikało wszystkie sfery życia dawnych ludzi – ale nie tylko pogan, tradycyjnych chrześcijan też (święty na każdy dzień, modlitwy na wszelkie możliwe okazje, co krok kapliczki przydrożne itp.). Sacrum było zapewne równie silnie obecne w życiu pogańskich Słowian. Ale twierdzenie, że nie rozróżniano między sacrum i profanum jest bezpodstawne. Wszystkie kultury znają miejsca/obiekty, w których sacrum przejawia się silniej, mocniej niż gdzie indziej – inaczej nie byłoby sensu np. budować wałów otaczających szczyt Łysej Góry, oddzielających to miejsce, uważane za święte, od reszty świata, która już nie była nasycona sacrum. A skoro takie wały budowano, to znaczy że dostrzegano rozróżnienie między sacrum i profanum. Bo jeśli wszystko jest święte, to po co świątynie?

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s