Ocieplenie sojusznikiem Inków?

Od wielu, wielu lat badacze zajmujący się Inkami mają kłopoty z przekonującym wyjaśnieniem jakim cudem w stosunkowo krótkim czasie ubodzy górale z Andów pokonali inne, dużo lepiej rozwinięte, peruwiańskie ludy.

Zdaniem naukowców z Peru, Francji, Wielkiej Brytanii i USA wielkim sojusznikiem Inków stało się ocieplenie klimatu.

Jak przekonują dzięki wzrostowi temperatur, który zaczęł się około 1150 roku, niedogodne wcześniej dla rolnictwa wyższe partie gór zaczęły dostarczać coraz więcej żywności. Z czasem pozwoliło to inkaskim władcom gromadzić zapasy potrzebne dla armii, a także zdobywać darami sojuszników.

W XV w. biedni niegdyś górale podbili znaczne połacie zachodniej Ameryki Południowej stając się największą potęgą, jaka kiedykolwiek istniała w tym regionie.

Swoje wnioski naukowcy opierają na badaniach rdzeni z osadami z jeziora Marcacocha w pobliżu stolicy Inków Cuzco. Analiza zawartych w osadach pyłków, węgla drzewnego i innych elementów pozwoliła naukowcom odtworzyć dość dokładnie klimat w tym rejonie w ciągu ostatnich 4000 lat.

Oczywiście ocieplenie nie jest jedynym powodem wielkiego sukcesu górali z okolic Cuzco. Jak trafnie podsumował nieuczestniczący w badaniach archeolog Warren Church z Columbus State University w Georgii (USA) „klimat nie tworzy imperiów. Robią to ludzie.” Sami uczestnicy badań również przyznają, że szybki wzrost imperium Inków może być częściowo skutkiem wprowadzenia nowatorskich strategii społecznych wspartych dużą siłą roboczą i stałą armią, ale są przekonani, że nie byłoby to możliwe bez bardziej wydajnego rolnictwa, co jest związane z dogodniejszym klimatem.

Na podstawie Los Angeles Times. Oryginalna publikacja naukowców w Climate of the Past.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 30.07.2009.

komentarzy 9 to “Ocieplenie sojusznikiem Inków?”

  1. Czyżby tam ocieplenie klimatu przypadło w czasie naszego oziębienia?

  2. Raczej nie, Mała Epoko Lodowcowa przypadła na XVI-XVII wiek. XII wiek to i w Europie czas ocieplenia klimatu – tzw. średniowieczne optimum klimatyczne.

  3. Przepraszam, że ostatnio wyjeżdżam z pytaniami, ale to wynika z mojej dosyć małej wiedzy mimo jej głodu, w necie o tym nie doczytałem. 10 000 lat temu Sahara nie była pustynią, bo klimat był chłodniejszy. Nie sprecyzowano, czym ona była. Gęstą jak dziś Syberia krainą czy taką „prześwitującą” sawanną. To raz. A dwa, czemu nie ma mowy o australijskich pustyniach 10 000 lat temu. Przecież klimat też tam oddziaływał. Jakie więc te australijskie pustynie wtedy były? Od razu dziękuję, żeby nie było, że o tak sobie i idę dalej. :)

  4. @jakiś tam maciek: Nie wiem jak z australijskimi pustyniami bo się nie interesowałem za bardzo, Co klimatu chłodniejszego czy cieplejszego, ochładzającego się czy ocieplającego to panuje ogólna histereza i nie ma prostej zasady co do wpływu średniej temperatury na klimat Sahary a i model zmian klimatu na Saharze dotyczy samej Sahary i nie powtarza się automatycznie, poza pustyniami Półwyspu Arabskiego, na innych obszarach pustynnych. Podpierając się Wikipedią:
    1. Podczas ostatniego glacjału Sahara sięgała daleko bardziej na południe niż obecnie.
    2, Na sam koniec glacjału, 10-8 tys. lat temu, prawdopodobnie pod wpływem niżów znad ostałych się jeszcze masywów lodowych na północy Sahara dostała się do strefy deszczów. Równie trwałej jak znikające lodowce.
    3. Po ich ustąpieniu Sahara na północy wyschła, aliści wzrost temperatury zaczął napędzać monsun znad Zatoki Gwinejskiej nawilżający Saharę na południu.
    4. Około 5400 lat temu monsun wycofał się (precesja, panie, i pogorszenie nasłonecznienia) i upustynniła się także i południowa Sahara.
    5. Dalszemu ocieplaniu się klimatu towarzyszyło pustynnienie i strefa pustynna powróciła do zasięgu sprzed 13 tys. lat, Tak było aż do wczoraj.
    6. Dalsze ocieplanie wzmagać powinno monsun znad Zatoki Gwinejskiej niosący deszcze i wydaje się, że od kilkunastu lat na zdjęciach satelitarnych Sahara się cofa.
    Paradoksalność rozwoju klimatu saharyjskiego nie wydaje się być ewenementem. Postępujące ocieplenie topiące lądolody utworzyło u ich południowych podnóży wielkie jeziora zaporowe. Dalsze topienie lodowców osłabiło zapory i umożliwiło katastrofalne (nie mylić z potopem, w Biblii nic o epoce lodowcowej ani przelaniu się wód Bałtyku tj. Bałtyckiego Jeziora Zaporowego nie ma) przelanie się słodkich do Atlantyku, osłabienie cyrkulacji niosącej ciepłą atlantycką wodę na północ i katastrofalne chwilowe oziębienie.
    Nie odnosi się powyższy opis do innych pustyń. Nie odnosi się do trwałych, starych pustyń na zachodnich brzegach masywów lądowych omywanych zimnymi prądami – tu prędzej dryf kontynentów coś poradzi niż globalne ocieplenie. Nie dotyczy też pustyń Azji Środkowej – w wyobrażalnej przyszłości żaden monsun znad Indyku nie przekroczy wyrosłych w ciągu ostatnich parudziesięciu milionów lat masywów górskich (nie tylko Himalajów).

    Syberia nie jest dziś krainą gęstą, jest krainą różną z jednej strony dotyka półpustyń, pustyń i stepów przez lasostepy i tajgę przechodzi w tundrę i pustynię lodową (najsuchsze pustynie ma ziemi z wody się składają).

    Zawsze opisy zielonej Sahary dotyczą sawanny a nie ma innej sawanny jak “prześwitującą”.

  5. To byłem ja, ffatman. dawno nie pisałem, bo byłem zajęty.

    • No to dzięki. Tyle że to było napisane jak Pan Tadeusz albo Potop. :)

  6. Pan Tadejusz?

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s