Mapa Winlandii: nie ma śladów fałszerstwa

XV-wieczna mapa ukazująca Grenlandię i Winlandię, czyli części Ameryki, do których dotarli Wikingowie, pojawiła się znikąd w latach 50. XX wieku. Wielu uczonych powątpiewało w jej autentyczność. Uważali, że jest falsyfikatem mającym wykazać, że skandynawscy żeglarze wyprzedzili Kolumba, czego nie potwierdzały jeszcze wtedy odkrycia archeologiczne.

Vinland_Map Mapa Winlandii

– Wszystkie testy, które zrobiliśmy w ciągu ostatnich pięciu lat, nie ujawniły żadnych śladów fałszerstwa – powiedział niedawno agencji Reuters Rene Larsen, rektor Szkoły Konserwacji z Duńskiej Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Przedstawił on badania swojego zespołu na konferencji kartografów, która odbyła się w Kopenhadze w połowie lipca.

Zespół poddał szczegółowym badaniom tusz, napisy, wygryzione przez robaki dziury oraz sam pergamin, z którego zrobiono mapę przechowywaną teraz w Uniwersytecie Yale w USA.

Jak powiedział Larsen dziury po działalności robaków dokładnie pasują do dziur w księgach, w których leżała mapa. Badania obaliły też jego zdaniem twierdzenia, że tusz zawiera składnik nieużywany w połowie XV w. – anataz. Według duńskich uczonych pochodzi on najpewniej z piasku używanego do suszenia tuszu i występuje na innych średniowiecznych mapach.

Przeprowadzone zaś przez Amerykanów badania radiowęglowe wykazały, że mapa pochodzi z 1440 r. Powstała więc pół wieku przed odkryciem Ameryki przez Kolumba.

Zdaniem uczonych stworzono ją dla Soboru w Bazylei.

Mapę kupił pod koniec lat 50. od szwajcarskiego handlarza Paul Mellon i przekazał Uniwersytetowi Yale. Wcześniej ofertę kupna pergaminu odrzuciło British Museum.

Mapa, jeśli autentyczna, jest nie tylko kolejnym potwierdzeniem tego, że Wikingowie wyprzedzili Kolumba, ale dowodem na to, że efekty ich wypraw były znane w innych częściach Europy.

Na podstawie depeszy agencji Reuters.

Najmocniejszym dowodem dopłynięcia Wikingów do Ameryki jest ich osada w L’Anse aux Meadows na wyspie Nowa Fundlandia w Kanadzie odkryta w 1960 r.

Inne wieści

Świetnie zachowaną zbroję łuskową pancernego jeźdźca i jego wierzchowca sprzed około 1600 lat znaleźli koreańscy archeolodzy w Gyeongju we wschodniej części Korei Południowej.

Jak mówi jeden z miejscowych naukowców to pierwszy raz, gdy odkryto tak kompletne opancerzenie ciężkiego jeźdźca w Azji Wschodniej. Warto pooglądać ilustracje.

Mozaikę ukazującą twarz anioła odsłonięto w bazylice Hagia Sophia w Stambule. Zdaniem specjalistów zakryto ją tynkiem wkrótce po zdobyciu miasta w 1453 r. przez Turków, którzy przekształcili bazylikę w meczet. Trwają prace nad odsłonięciem drugiej takiej mozaiki. Więcej w tym zdjęcie i film.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 27.07.2009.

Komentarzy 18 to “Mapa Winlandii: nie ma śladów fałszerstwa”

  1. Co raz więcej głosów, na dobrą, wczesną znajomość drogi do Ameryki: Wikingowie, Baskowie (wielorybnicy), Chińczycy. Ciekawe co zostanie potwierdzone, a co przepadnie?

  2. Basel=http://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylea

  3. Owady!!

    Te otwory wygryzły OWADY a nie robaki!!
    Robaki to mogą być płaskie, albo obłe, jak tasiemiec czy glista….

    • O ile wiem terminu robaki w systematyce już się nie używa. Zostaje więc termin potoczny, a ten obejmuje liczne paskudztwa, w tym i niektóre owady, które ludzie zwą robactwem.

  4. lepiej znali ci Wikingowie Greenlandie i Vinlandie oraz Indie i Chiny niz Baltyk

    • Jak twierdzą naukowcy mapy raczej nie można uważać za dzieło Skandynawów, czy też odzwierciedlenie ich wiedzy o świecie.

      Jak na mój gust raczej ktoś przerysował z innej mapy lądy przez nich odkryte dodając je do elementów skopiowanych z innych map.

      Proszę zwrócić uwagę na dobre odzwierciedlenie brzegów Morza Śródziemnego i zachodnich wybrzeży Półwyspu Iberyjskiego i Francji. Autor miał dobre informacje o tym obszarze. Co do reszty miał już słabe źródła. Być może Bałtyk jest na podstawie jakiejś mapy zrobionej w rejonie Morza Śródziemnego (stąd jego beznadziejna znajomość), a Grenlandię i Winlandię dorysował sobie z innego źródła.

      To wszystko to oczywiście tylko moje spekulacje w oparciu o wygląd mapy.

  5. Owszem, podzielam Twoje słowa.

  6. Rada kościelna? Zdecydowanie „sobór w Bazylei”, który po ang. nazywa się „Council of Basel”, stąd chyba kalka u autora bloga, co zresztą nie zmiejsza wartości tego wpisu za bardzo.

    • Ten tekst zdecydowanie cierpi na jakieś fatum tłumaczeniowe. „Basel” zostawiłem oryginalnie, „wormholes” skłoniły mnie do pisanie o robakach, a teraz jeszcze „church council at Basel”, które okazuje się być Soborem w Bazylei, czyli “Council of Basel” (daty świetnie pasują).

      Cudowny przykład, jak można się wykładać na tłumaczeniach :).

      • Bo z tym angielskim jest coś nie tak. Zgromadzenie, sobór, zjazd, synod, wszelkie tego typu spotkania to council. Niech oni się zastanowią nad tym, jak niezdatny jest ten język do konkretnych określeń. ……………………………………… Rączka w dół ………………………….. Rączka w dół ……………………… Rączka w dół itd. No cóż…

  7. Cały czas zadaję sobie pytanie, skąd właściwie te mapy się wzięły? Lata 50, krótko po wojnie… gdybym wierzył w teorie spiskowe, mógłbym pomyśleć, że to jakiś były esesman czy inne takie nazi-bydlę zrealizowało swój „czek” na resztę życia, który zdobyło podczas wojny. Ale oczywiście jest wiele innych możliwości.

  8. Szczerze mowiac nie zrobilo to na mnie szczegolnego wrazenia, kontakty Wikingow z „Winlandia” sa juz pewnikiem i chyba nie ma nikogo, kto im by zaprzeczal.

    Znalezienie podobnej mapki wymalowanej na scianie grobowca egipskiego – O! To bylaby sensacja.

  9. Interesujące, że w miejscu, w którym można by oczekiwać (późniejszego ?) państwa Piastów, napisano bodaj „Rex Suedorum”, co może stanowić głos w dyskusji o początkach Państwa Polskiego i obecności Normanów w drużynie książęcej. Ciekawe, skąd czerpał autor mapy.

  10. Nie chcę przynudzać, ale zdaje mi się, że blog zyskałby jednak na przejrzystości, gdyby osobne wiadomości zamieszczane były w osobnych, choćby bardzo krótkich, wpisach. W tej są trzy różne, pewnie jest tak w wielu innych wpisach, a ja wszystkich nie czytam, więc zawsze mogę przeoczyć coś ciekawego, co nie miałoby miejsca gdyby każda wiadomość miała osobny wpis. Hę? :) Pozdrawiam.

    • Takie rozwiązanie co prawda w pewnym sensie byłoby dla mnie korzystne, bo podwoiłoby liczbę postów, co zwiększyłoby liczbę odsłon, ale byłyby to w większości krótkie rzeczy z dwoma, trzema zdaniami, więc raczej zaśmiecałyby blog.

      Te posty, w których są dodane drobne wieści, zazwyczają mają to zaznaczone w tytule. W tym wypadku zapomniałem.

  11. Ciekawe, że nikt nie wspomniał o Atlantydzie widząc te wyspy vis a vis Słupów Heraklesa :D

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s