Najstarsze dzieło sztuki z Ameryki

Kość z przedstawieniem mamuta bądź mastodonta, to najprawdopodobniej najstarsze dzieło sztuki znalezione dotąd w Ameryce.

Odkrycia dokonał poszukiwacz skamieniałości w bliżej nieujawnionym miejscu niedaleko Vero Beach na Florydzie już dwa lata temu. Większość tego czasu około 38-centymetrowy fragment kości spędził pod zlewem znalazcy. Dopiero dwa miesiące temu, gdy zaczął go czyścić, zauważył wyryte zwierzę.

Przeprowadzone dotąd badania wykazały, że ryt jest oryginalny, a kość pochodzi od mamuta, mastodonta, albo olbrzymiego leniwca. Wszystkie te zwierzęta wymarły w Ameryce około 13 tys. lat temu. Na tyle też lat naukowcy określają minimalny wiek zabytku.

Naukowcy podkreślają, że nie ma drugiego takiego zabytku i że to jedno z najbardziej spektakularnych odkryć w amerykańskiej archeologii w najnowszej historii.

W miejscu znalezienia kości mają być przeprowadzone wykopaliska.

Na podstawie depeszy AP. Zdjęcie.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 9.07.2009.

komentarzy 13 to “Najstarsze dzieło sztuki z Ameryki”

  1. Hmm, spece nie potrafią określić, z jakiego zwierza ten gnat?
    Ja się nie znam, ale czy to nie dziwne trochę?

  2. Ano dziwne,..Szkoda, że w takie niskiej rozdzielczości dali to foto, lecę poszperać :) PS..Taki zabytek trzymać pod zlewem? Chyba go za to nie zlinczowali? W takich warunkach, mógł się ten gnat rozlecieć od wilgoci..heh

  3. A mnie dziwi fakt trzymania czegoś pod zlewem przez dwa lata. Piszę „czegoś”, bo dopóki nie zaczął czyścić, to miał zwykły gnat. Porządek musi mieć niesamowity :D

  4. w pierwszych relacjach (national geographic) czytałem o podejrzeniu fałszerstwa? a tu że ryt oryginalny, radziłbym poczekać z entuzjazmem. pozdrawiam

    • Coś w tym jest bo stylistycznie wizerunek mamuta przypomina do złudzenia przedstawienia „magdaleńskie”. Kojarzy mi się za bardzo z jednym z nich i mógł być z niego odwzorowany. Też mam pewne wątpliwości.

      • Podejrzenia przy sensacyjnych znaleziskach amatorów zawsze są. Ale już NG pisał wówczas” „I literally went on the assumption that [the carving] was a fake,” said Purdy [ professor emerita at the University of Florida], who was later convinced of its authenticity after the bone had passed a barrage of tests by University of Florida forensic scientists.

        The examinations revealed that the light etching is not recent, and that it was made a short time after the animal died, according to Purdy.”

        Tłumacząc najważniejszy fragment: „badania specjalistów od medycyny sądowej wykazały, że ryty są stare i zrobiono je krótko po śmierci zwierzęcia”.

        Oczywiście nie daje to 100 proc. pewności, ale znalezisk bez takiej pewności jest naprawdę dużo.

  5. Ach, zapomniałem dodać, że nawet z najnowszymi badaniami Conarda w Jaskiniach Jury Szwabskiej też jest coś dziwnego. W ciągu kilku lat znalzał więcej zabytków sztuki niż wszyscy niemieccy badacze paleolitu razem wzięci przez ostatnie stulecie. Co ciekawe kilkanaście lat temu wrócił właśnie z USA do Europy. Niedługo po powrocie przedstawił najsarsze daty C14 dla warstw oryniackich z Jaskiń Jury Szwabskiej dywagując, że oryniak jako kultura archeologiczna wyodrębnił się na tym właśnie terenie. Niegdyś jeden z japońskich badaczy najstarszej epoki kamienia też próbował uczynić cywilizację japońską najbardziej zaawansowaną podrzucając do warstw dolnopaleolitycznych gładzone neolityczne narzędzia. Chciał w ten sposób udowodnić światu, że „cywilizacja japońska” wyprzedzała już wtedy o lata świetlne wszystkie inne kultury naszego globu.
    Ciekaw jestem co za kilkanaście, a może kilkadziesiąt lat okaże się po badaniach Conarda ;) Oby nie spadł z piedestału bo się dotkliwie potłucze.
    Ciekawe czemu nie chce pokazać owych cudów specjalistom z innych ośrodków :)????

    • @Sauron
      „Ciekawe czemu nie chce pokazać owych cudów specjalistom z innych ośrodków :)????”
      Jak to nie chce? To gnębicie tutaj „Deanikenowców” i wyznawców „Zakazanej Archeologii”, bo nie mogą pokazać swoich artefaktów. Że to tylko doniesienia z XIX wiecznych amerykańskich pisemek a tutaj się okazuje…
      Kości tego hobbita z Flores nikt poza guru co go wykopał nie może zbadać, co najwyżej jest dostęp do odlewów. Teraz dochodzi jeszcze spec od najstarszej sztuki. To jak jest z weryfikowalnością ich doniesień? Jeśli jakiś szarlatan z tytułem naukowym będzie wciskał kit to mamy mu wierzyć na słowo?
      Dziwne. :|

      • Nie całkiem tak. Zabytki z Hohle Fels są i wiadomo, gdzie są. Ma je uniwersytet w Tybindze i ciągle bada. Pewno dlatego nie chce wypuścić i w zasadzie mało kto tak robi. Szczątki z Flores są w Indonezji. Były nawet przedmiotem naukowego „wyrywania sobie” znaleziska między indonezyjskimi współpracownikami znalazców (a nie jednym znalazcą), a pewnym ważnym indonezyjskim naukowcem. Z czasem jednak wszystkie zabytki po przebadaniu trafiają do muzeów i można je oglądać. Zabytku nie da się też rozdzielić, gdy jest wielu chętnych do badania. Przewożeniem też czasami może być niebezpieczne dla znaleziska.

        Natomiast wiele tych niesamowitych znalezisk „zakazanej archeologii” jest nie wiadomo gdzie i nigdy nie było rzetelnie opublikowanych.

      • Nie wierzyć.
        Przyzwoite badania, zwłaszcza jeśli są prowadzone na potencjalnie „rewolucyjnych” stanowiskach powinny być otwarte na recenzowanie, konsultacje i odwiedziny ze strony innych badaczy. Do współpracy trzeba zapraszać możliwie wielu specjalistów, z różnych dziedzin wiedzy. Nie może być tak, że badacz robi sobie z badań prywatny folwark i nie wpuszcza nikogo.
        Oczywiście jest też kwestia praw autorskich, ale przy odrobinie uczciwości można sobie z tym poradzić.
        Etyka w tym zawodzie jest bardzo ważna. Zwłaszcza w dobie komputerowego retuszu. Już nie tylko papier milimetrowy przyjmie wszystko. Teraz już także fotografia pokaże wszystko. Dlatego transparentność badań jest tak ważna.

      • @Lady Devita
        Nigdy nie twierdziłem, że niektórzy archeolodzy nie naginają wyników badań do własnych potrzeb. Jeśli nawet to robią po latach takie fałszerstwa wychodzą na jaw, bo jak już wspominał Wojtek różnica pomiędzy wyznawcami „zakazanej archeologii” a zwyczajnej, dość przyzwoitej jest taka, że ta druga pozostawia po sobie dokumentację i zabytki, co nawet po długich latach można zweryfikować.
        @Wojtek Pastuszka
        „Nie całkiem tak. Zabytki z Hohle Fels są i wiadomo, gdzie są. Ma je uniwersytet w Tybindze i ciągle bada. Pewno dlatego nie chce wypuścić i w zasadzie mało kto tak robi”.
        Zdaję sobie sprawę gdzie one zabytki z Hole Fells się znajdują. W tym właśnie problem. Conard wszystkie analizy robi w Tybindze. Jak się chce mieć uczciwe daty to po jednej próbie z tego samego poziomu, warstwy, zabytku itp. wysyła się do dwóch różnych ośrodków. Na przykład tą samą próbę węgla wysyła się do labolatorium w Lipzig czy Hamburgu a drugą do Oxfordu lub Genewy. W ten sposób weryfikuje się wyniki badań. Jeżeli się wzajemnie nie wykluczają to sprawa jasna. Najlepiej oczywiście posłać sam zabytek. Próba kolagenu z kości może być pobrana na miejscu w labolatorium co jest oczywiscie z kożyścią dla samej próby jeśli pobierają je fachowcy. Zabyki można bardzo łatwo przewieść. Wystarczy zdobyć papiery urzędowe do międzynarodowego przewozu zabytków. Takie rzeczy robi się z wiadomych względów w konspiracji. Jak dotąd nie słyszałem o zaginięciu jakichkolwiek zabytków archeologicznych przwożonych do analizy.

  6. Nie znaczy, że jak oba kontynenty na półkuli zachodniej nazywają się Amerykami, to trzeba jakieś stare odkrycia uogólniać na dwa kontynenty, więc to odkrycie jest najstarsze co najwyżej w Ameryce Północnej. To tylko takie małe spostrzeżenie, bo te dwa kontynenty dzieli tyle co Afrykę i Eurazję.
    Tu się zastanawiam, jak to jest, że łepek trzymał kość dwa lata pod zlewem i raptem ktoś się dowiedział, że ta kość nadaje się do muzeum, albo bliżej – do badań. Dziwne zdarzenie.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s