Celtyckie złoto z Opolszczyzny

Ponad sto monet ze złota i srebra znaleźli archeolodzy i poszukiwacze w dawnej osadzie Celtów w Nowej Cerekwi na Opolszczyźnie. To największy zbiór celtyckich numizmatów jaki kiedykolwiek odkryto w Polsce

Monety sprzed ponad 2000 lat znaleziono podczas dwóch kampanii badawczych w 2008 r., którymi kierowali Marcin Rudnicki z Uniwersytetu Warszawskiego i dr Marek Bednarek z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Nie są to pierwsze monety odkryte na tym stanowisku. Dwie znaleziono już podczas wykopalisk w latach 50. i 60. ubiegłego wieku.

Dużo większy zbiór odkryto w 2007 r., a doszło do tego przez złodziei zabytków. Marcin Rudnicki dowiedział się o licznych złotych monetach celtyckich, które pojawiły się na czarnym rynku. Wkrótce ustalił, że wszystkie pochodzą z Nowej Cerekwi. Wraz z dr. Bednarkiem i grupą zaufanych poszukiwaczy pojechał na Opolszczyznę, by przeprowadzić ratunkowe badania powierzchniowe. Za pomocą wykrywaczy metali znaleziono wówczas 69 monet w tym 18 złotych, a także 180 innych zabytków.

Ten sukces spowodował, że archeolodzy i poszukiwacze wrócili do Nowej Cerekwi w 2008 r. Tym razem nie tylko prowadzili badania powierzchniowe, ale też wykopaliska.

Efekty tych badań są niesamowite. Zbiór monet z Nowej Cerekwi zwiększył się do 211 sztuk. Większość jest ze srebra, ale kilkadziesiąt wybito ze złota. Do tego trzeba dodać jeszcze około 40 monet, które są na czarnym rynku, a o których istnieniu wiedzą archeolodzy. Daje to kolekcję przeogromną jak na polskie warunki. Do 2007 roku łącznie odkryto w naszym kraju zaledwie około 150 celtyckich monet.

Ogromne znaczenie podczas badań ma pomoc uzbrojonych w wykrywacze metalu poszukiwaczy skarbów. – Bez nich wynik byłby dużo skromniejszy. Przesianie takiej ilości ziemi to mrzonka – przekonuje Marcin Rudnicki. A wyłuskanie ze zwałów ziemi celtyckiej monety nie jest łatwe. Większość ma niewiele ponad 5 mm średnicy.

Skąd tyle monet w Nowej Cerekwi? Nie ma na razie jasnej odpowiedzi na to pytanie. Co prawda już badania z lat 50. i 60. wykazały, że była to osada wyjątkowa i zapewne miała duże znaczenie. W III-II w. p.n.e. żyło w niej trochę ponad 100 osób w 15-20 domach, podczas gdy inne celtyckie osady na naszych terenach zazwyczaj miały tylko kilka domów. Jednak w dokładnie przebadanej w ostatnich latach równie dużej osadzie Celtów w Podłężu koło Wieliczki archeolodzy znaleźli tylko dwie monety, a największe skarby celtyckie w naszym kraju składały się z około 30.

Wydaje się, że osada była ważnym ośrodkiem handlowym, a jej mieszkańcy musieli być bardzo zamożni. Możliwe nawet, że sami produkowali monety. Archeolodzy znaleźli bowiem wiele kawałków złota, z których można było je wybijać. Jeden ze znalezionych w 2008 r. fragmentów ma nawet kształt półproduktu, z którego Celtowie wybijali monety. Na miejscową produkcję wskazuje też to, że wśród znalezionych monet są dwa typy z przedstawieniami, których nie znamy z innych celtyckich znalezisk.

Wiadomo też, że mieszkańcom osady nieobca była metalurgia. Wykopaliska z lat 50. i 60. ujawniły, że w wyrabiali oni przedmioty z żelaza i odlewali niektóre ozdoby z brązu.

Jednak jak podkreśla Marcin Rudnicki, to jedynie poszlaki. Brakuje mocnego dowody działalności menniczej. Byłyby nim np. formy do wyrobu monet. Archeolodzy znajdowali je już w Polsce (np. w Nowej Hucie i pod Kaliszem), ale na razie nie mamy takiego znaleziska z Nowej Cerekwi.

O bogactwie mieszkańców osady świadczą też inne przedmioty. Już kilkadziesiąt lat temu znaleziono w Nowej Cerekwi wiele pięknych ozdób, np. bransolety i paciorki z kolorowego szkła czy ozdoby z brązu.

Podczas najnowszych badań archeolodzy odkryli m.in. bardzo rzadkie i drogie figurki z brązu oraz fragmenty ozdób wykonanych z brązu i zdobionych emalią. – To rzemiosło artystyczne na wysokim poziomie – podkreśla Rudnicki.

Naukowcy znaleźli też w ubiegłym roku pozostałości budowli opartej na słupach. Na razie dokładna jej identyfikacja nie jest możliwa, gdyż zdołano odsłonić tylko część zabytku. Odkrycie ucieszyło jednak archeologów nie mniej niż monety. – Jest nadzieja, że nie cały teren osady został przebadany w latach 50. i 60. – mówi Rudnicki. Możliwe więc, że w następnych latach dowiemy się jeszcze więcej o Celtach z Nowej Cerekwi.

Polecam galerię zdjęć monet i przedmiotów odkrytych w 2007 r.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 31.05.2009.

komentarzy 20 to “Celtyckie złoto z Opolszczyzny”

  1. zainteresowanym polecam bliższe przyjrzenie się stykowi osób mających za sobą ukończone studia na kierunku archeologia ze środowiskiem tzw. poszukiwaczy.
    .
    Kształcące byłoby zwłaszcza dotarcie do stenogramów dyskusji na słynnej konferencji w OODzie w 2006 r.

    szkoda, że gospodarzom nie starczyło odwagi, aby je opublikować.

  2. „Jest nadzieja, że nie cały teren osady został przebadany w latach 50. i 60.” Czy to jakaś aluzja do

    metod

    archeologów pokoleń ubiegłych?

    • Nie. Uważano jednak, że stanowisko zostało całkowicie przebadane. Jednak pominięcie jakiejś budowli nie można uważać za uchybienie, bo jednak wielkość terenu jaki można objąć wykopami jest ograniczona. Poza tym w archeologii rzadko przekopuje się całe stanowisko. Powodów jest kilka, a wśród nich można wymienić pieniądze, czas i zostawianie czegoś przyszłym pokoleniom, które będą miały do dyspozycji lepszy sprzęt i metody.

      Jak już to aluzją jest podanie liczby monet odkrytych w latach 50. i 60. ;)

      • Pytanie, czy ilosc monet wtedy odkrytych w latach 50-ych – 60-ych jest zgodna z iloscia zaewidencjonowanych ? :))

        Z artykulu mozna wniskowac, ze obecnie monety poczatkowo odszukano metaoda detektorystow. Birac pod uwage sensacyjnosc odkrycia mierzona czysta wartoscia zlota polaczona z dodatkowym bonusem wartosci historycznej, po roznych osadach celtow zaroi sie od facetow ze sluchawkami na uszach.

  3. W tym przypadku chyba nie chodzi o przytyk, po prostu stanowisko było zbadane ówczesnie dostepnymi metodami i wg ówczesnych procedur (nie wiem czy wiele się zmieniło w procedurach) nie oznacza to, że ktos zrobił źle swoją robotę po prostu inaczej bo inne miał mozliwości.

  4. No to mamy sie czym chcwalic, takie znaleziska nie zdarzaja sie codziennie.

  5. Można sugerować, że monety były bite na miejscu, ale można także postawić inną hipotezę. Do osady przybył bogaty kupiec i podczas jego pobytu została ona napadnięta.

    • A wladyka osady nazywal sie Popiel, a kupiec maial corke Wande, rozbójnicy napadajacy przezywali sie Myszami ;)

  6. Co przedstawiono na monecie? Wygląda to na wojownika: w lewej ręce tarcza, prawa z mieczem (?) uniesiona w górę. Dlaczego pokazano go od tyłu? Co przedstawiają zwisające „strączki”, długie ok 70cm (w proporcji do wzrostu postaci)? Nie wydają się być jedynie ornamentem uzupełniającym kompozycję. No i co jest na rewersie?

  7. Warto jeszcze dla całości obrazu dowiedzieć się, do jakich prostackich metod ucieka się pewien archeolog związany z Nową Cerkwią. Lektura długa i tylko dla ludzi o silnych nerwach i silnym kręgosłuie moralnym:

    http://forum.nto.pl/index.php?showtopic=31974&hl=

  8. A to świeża wypowiedź prof Bursche z UW, zamieszzona na:

    http://www.poszukiwanieskarbow.com/

    Szanowni Państwo,

    Nie mam zwyczaju wypowiadania się na forach internetowych.
    Czynię wyjątek, gdyż od kolejnego już pracownika Instytutu Archeologii UW dostaje linka do toczonej na tym forum dyskusji, z pytaniem o przyczyny braku mojej reakcji. W tej sytuacji jako Kierownik Zakładu Kontaktów Swiata Sródziemnomorskiego z Barbaricum i zarazem promotor mgr Marcina Rudnickiego, czuję się zobowiązany do wypowiedzi.
    Wyjaśniam zatem kilka spraw najbardziej podstawowych:
    1. Dwa sezony badań w Nowej Cerekwii (w 2007 i 2008 r.) były prowadzone przez Instytut Archeologii UW i Fundację Przyjaciół Instytutu Archeologii, w całości finansowane przez te dwie instytucje oraz prywatnych sponsorów. W badaniach brali udział studenci praktykanci skierowani tam przez Dyrektora Instytutu Archeologii UW. Do prowadzenia tych prac wyznaczony został nasz najlepszy specjalista od problematyki badań osadniczych kultury lateńskiej mgr Marcin Rudnicki.
    2. Pan dr Marek Bednarek uczestniczył w tych badaniach jako osoba prywatna, bez żadnego formalnego uprawnienia ze strony Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
    3. W latach 2006-2009 byłem kierownikiem grantu badawczego MNiSW przyznanego Uniwersytetowi Warszawskiemu p.t. „Monety celtyckie na północ od Karpat” (patrz http://www.archeo.uw.edu.pl/szablon.php?id=440&PHPSESSID=0dd51a85e8076a7fd9806c9c14c26cb7), gdzie głównym wykonawcą był mgr Marcin Rudnicki. Ten temat stanowi przedmiot przygotowywanej przez niego dysertacji doktorskiej, która jest na ukończeniu, o czym pan dr Bednarek doskonale wiedział i wie.
    4. Ukazanie się we „Wrocławskich Zapiskach Numizmatycznych” artykułu dotyczącego znalezisk monet celtyckich z Nowej Cerekwii, z podaniem jako jedynego autora Pana dr. Marka Bednarka, a zatem tematu będącego przedmiotem grantu badawczego MNiSW realizowanego przez Uniwersytet Warszawski, w tym z wykorzystaniem w nim, bez zgody autorów, zdjęć wykonanych w ramach tego grantu, jest bezprawnym naruszeniem praw autorskich i jako przestępstwo znajdzie swój finał w sądzie.
    5. Pragnę podkreślić, że postawa i postępowanie Pana dr. Bednarka jest Jego prywatną sprawą i nie ma najmniejszego wpływu na bardzo dobre relacje między Instytutem Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego i Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.
    Więcej w tej sprawie nie ma nic do dodania i proponuję wyważyć racje i ostudzić niepotrzebne emocje.

    Sine iura et studio

    Dr hab. prof. UW Aleksander Bursche

  9. A kto sponsorował badania?

  10. Zdaje się, że jakaś firma dystrybuująca detektory metalu. Użyczyli zresztą najlepszy sprzęt chyba na te badania. A co w tym złego?

    Miesięcznik Odkrywca, medium poszukiwaczy, sponsorował też np wieloletnie badania przy kaplicy templariuszy w Chwarszczanach:
    http://www.templariusze.org/wykopaliska/raport_10_12_2004.php

  11. Niby nic, a co ta firma ma wspólnego z panem Marcinem Rudnickim?

  12. Nie mam pojęcia i wcale mnie to nie interesuje, ale jak masz ochotę ogłosić jakąś rewelację to śmiało. Może to jego firma? I złe byłoby to, że własne pieniądze i sprzęt powierza na badania? A może to jego kolegi? To chwała mu za to, że potrafi pozyskiwać sponsorów. A może ich zmusił przemocą? I chcesz zasugerować, że jest terrorystą, który dla archeologii posuwa się do działań sprzecznych z prawem?

  13. Kto pyta, nie błądzi. Coś się tak spioł?

    A swoją drogą zdolni ci Rudniccy. Jeden robi doktorat, drugi robi doktorat, wszyscy u profesora?

  14. No, dalej, dalej hm… nie żałuj sobie, wylej żale… Na razie tylko reklamujesz talenty Rudnickich… Nie oszczędzaj nikogo, obnaż spisek i układ….

  15. :) Zabawny jesteś.

    Rada na przyszłość.
    Każdy kij ma dwa końce, dlatego trzeba uważać jak się nim wywija.

  16. Tak,tak, hm, trzeba uważać, oj, trzeba….:))) Zwłaszcza jak zamiast argumentów i kija ma się tylko urojenia…

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s