Odkryli drugie miejsce w Ameryce z budowlą Wikingów?

Kanadyjska archeolog Pat Sutherland twierdzi, że natrafiła na pozostałości wikińskiego muru na wyspie Baffina w północnej części kraju. Jeśli ma rację, to będzie to drugie miejsce w Ameryce, w którym odkryto budowle żeglarzy ze Skandynawii, po słynnym L’Anse aux Meadows na kanadyjskiej wyspie Nowa Fundlandia.

L’Anse aux Meadows

Zrekonstruowane domostwa Wikingów w L’Anse aux Meadows. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Dylan Kereluk

Mur, na którego pozostałości natrafili archeolodzy w Nanook, zbudowano w charakterystyczny dla Wikingów sposób z kamieni i darni. Zdaniem odkrywców może być pozostałością po jakimś schronieniu postawionym ponad 700 lat temu.

Pat Sutherland uważa, że skandynawscy żeglarze odwiedzali wyspy północnej Kanady przez kilka stuleci i handlowali z tamtejsza ludnością. Archeolog wskazuje na różne przedmioty skandynawskiego pochodzenia, które odkryto na kanadyjskiej północy w ciągu ostatnich 10 lat. Są to m.in. charakterystycznie zdobione wyroby z drewna, czy kamienie do ostrzenia noży i toporów. Do tej grupy zabytków należy też łopata z fiszbinu, którą naukowcy odkryli w pobliżu muru. Wygląda ona tak, jak łopaty odkrywane na skandynawskich stanowiskach w Grenlandii.

Jednak nie wszyscy wierzą, że znaleziska te są śladami odwiedzin Skandynawów. Zdaniem Roberta Parka z Uniwersytetu Waterloo przedmioty wykonała ludność miejscowa i tylko przez przypadek przypominają wyroby żeglarzy z zachodu.

Sama Sutherland podkreśla, że pochodzenie muru wymaga jeszcze dalszego potwierdzenia. Zanacza jednak, że jest on bardzo nietypowy dla społeczności, które kilkaset lat temu żyły na tych ziemiach, a jednocześnie bardzo dobrze pasuje do kultury skandynawskiej.

Na podstawie canada.com.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 30.05.2009.

komentarzy 27 to “Odkryli drugie miejsce w Ameryce z budowlą Wikingów?”

  1. Sadze, ze wiele roznego rodzaju kontaktow z innymi kulturami zdarzylo sie w praktycznie calej Ameryce.
    Tyle, ze wiekszosc byla sporadyczna i bez znaczacych kosekwancji., nie polaczona ani z kolonizacja ani z utworzeniem stalych szlakow handlowych.
    Jesli byly jakies proby typowo kolonizacyjne, skonczyly sie na asymilacji z ludnoscia miejscowa po utracie kontaktu z „macierza”.

    • Jeśli się zasymilowali z miejscowymi, to powinien być jakiś ślad w genach Indian, tylko gdzie teraz znaleźć potomków Indian?

      • Haslo „biali indianie” pojawia sie w roznych okolicach obu Ameryk.
        Natomiast, o ile nie odnalazloby sie obecnie takiej enklawy potomkow czystej krwi ktorejs z dawnych fali kolonizacyjnych (a raczej pojedynczych wypraw), to raczej ciezko byloby wyodrebnkic wsrod roznego typu metysow, ktore geny pochodza z jakiego okresu.

        Badania cmentarzysk wymagalyby, zeby trafic akurat na cmentarzysko takich mieszancow – czyli i mieszancy i zachowane prastare cmentarzysko.

        Jesli dotad nie ma jakis jednoznacznych badan i wynikow dotyczacych w maire zwartych (w zalozeniu) terenow w Chinach, na ktorych mieli osiadlac sie potomkowi rzymskich legionistow, byc moze i innych odpryskow historycznych, to jak mozna oczekiwac szerokiego programu badan wyjasniajacych lokalne , o niskim stopniu prawdopodobienstwa, legendy.

  2. Wg. tego, co chce udowodnić Sutherland kontakty były trwałe, kilkusetletnie, ino że o lokalnym znaczeniu.

  3. Tak sobie myślę, że skoro w płn. Kanadzie znajduje się przedmioty skandynawskiego pochodzenia (sprzed kilkuset lat – moje przypuszczenie), które mają świadczyć o istnieniu szlaków handlowych, to w Skandynawii również powinno się znajdować, choćby sporadycznie, przedmioty wykonane przed kilkoma stuleciami przez mieszkańców terenów obecnej płn. Kanady… Czy coś o takich znaleziskach wiadomo? Jeśli nie, to może znajdowane w Kanadzie przedmioty oraz osiedle (tudzież osiedla) skandynawskie świadczą jedynie o tym, że grupa „wikingów” w bliżej nieokreślonych okolicznościach, być może przypadkowo, dotarła do wybrzeży Kanady i tam pozostała. Możliwe, że takie zdarzenie nie było odosobnione i stąd owo kolejne, domniemane, skandynawskie osiedle.

    • Należy się tylko zastanowić, czym handlowali Wikingowie z Indianami i czy te indiańskie wyroby były na tyle trwałe i charakterystyczne, by można je było odszukać i zidentyfikować. Jeśli na Grenlandii albo w Norwegii znalezionoby na przykład indiańskie maczugi, kalumety czy ozdoby, faktycznie byłoby to wielce interesujące znalezisko, jak mi się wydaje.

    • Wtedy jeszcze z Ameryki paczek do Europy nie przysyłano, u nich było równie kiepsko, jak u nas… ;)
      A serio – sam fakt istnienia osady nie dowodzi, że istniały kontakty, tak samo, jak fakt istnienia lądowiska na Księżycu nie świadczy o tym, czy regularnie tam bywamy, bo ledwie byliśmy tam parę razy.
      Wikingowie przyjechali, osiedli na krócej lub dłużej, przywieźli ze sobą swoje wyroby i technikę ich wytwarzania, które się najprawdopodobniej nie przyjęły bo nie były potrzebne lub też ludność lokalna miała swoje metody i techniki oraz narzędzia.
      A potem wrócili do siebie lub zasymilowali się. Albo zostali wybici przez lokalsów, o czym mógłby świadczyć np. brak grobów, czy też to, że wybudowali takie umocnienia.
      Swoją drogą ciekawe, czy obwar

      • paczek nie przesyłano, ale towary i owszem. Diecezja grenlandzka płaciła do Rzymu świętopietrze w kłach morsów – dopóki oczywiście była komunikacja

    • Jeśli chodzi o L’Anse aux Meadows to chyba wiadomo kto tam mieszkał. To dom Leifa Ericssona, odkrywcy Ameryki, syna Eryka Rudego, który skolonizował Grenlandię (jego obóz zimowy). Co prawda nie znaleziono tam chyba żadnych napisów runicznych, ale nikt inny za bardzo do tego miejsca nie pasuje. Po Leifie w domostwie tym mieszkało jeszcze kilka innych wypraw wspominanych w „Sadze o Grenlandczykach”, m.in. brata Leifa – Thorvalda, potem Thorfinna Karlsefni. Po wyprawie wracali za każdym razem, więc Z tubylcami raczej tłukli się bez litości, rzadko handlowali. Może Indianie nie mieli nic do zaoferowania? Co po kamiennych grotach i tomahawkach ludziom używającym stali? Sagi podają, że Thorfinn trochę pohandlował, ale od Indian brał raczej skóry i żarcie, a trudno, żeby takie rzeczy dotarły do Skandynawii. Natomiast trochę skandynawskich zabawek rozeszło się chyba po Ameryce poza zasięg wikińskich wypraw (choćby moneta z Maine), więc to co tubylcy podiwanili przybyszom (albo dostali w zamian za futra), przehandlowali dalej sąsiadom.

  4. Jeśli dobrze pamiętam, kiedyś czytałem o jakichś rzeźbach z północnej europy przypominających kukurydzę, jeszcze z czasów przedkolumbijskich. Nie zdziwiłbym się, jeśli nie na Archeowieściach.

  5. Z tego co pamiętam ze świetnej książki Mowata „Wyprawy Wikingów” (durny tytuł, w oryginale „West Viking” a książka tyczy się tylko związków Skandynawów Z Ameryką) to ziemia Baffina była przez cały okres zasiedlenia Grenlandii przez Skandynawów w średniowieczu ich głównym terenem łowieckim (na ssaki morskie). To i nie dziwne że tu i ówdzie pobudowali jakieś schronienia, choćby zamieszkane sezonowo.

    Handlu z indianami czy eskimosami nie było, gdyby był to osadnicy zapewne przeżyliby. Oni się śmiertelnie „Skrealingów” bali i wszelkie kontakty kończyły sie natychmiast agresją. Jeśli Indianie przechwycili jakieś fanty to raczej na drodze zdobyczy a nie handlu.

    • handlu z Inuitami nie było chyba dlatego, że w zasiedlonej przez wikingów Grenlandii Południowo-Zachodniej po prostu tubylców wtedy nie było. Zaczęli napływać z północy dopiero w czasie upadku osadnictwa skandynawskiego w tym rejonie. Czy się kontaktowali – nie wiadomo, bo przecież ze schyłkowego okresu nie zachowały się żadne przekazy, a dowody archeo nie są tu jednoznaczne. Przedmioty skandynawskie są znajdowane na stanowiskach inuickich (może Inuici znaleźli je już w wymarłych, opuszczonych osadach Skandynawów i zabrali), natomiast czy cokolwiek inuickiego znaleziono na stanowiskach wikińskich – nie mam pojęcia.

      pytanie, czy kontaktowali się z Inuitami na terenach swoich wypraw, gdzie wikingowie pływali polować (na Ziemię Baffina) lub po drewno (na Labrador, podobno parę razy zdarzyło się)

      >>Handlu z indianami czy eskimosami nie było, gdyby był to osadnicy zapewne przeżyliby

      jeśli mówimy o Nowej Funlandii, to osadnicy przeżyli jak najbardziej (poza tymi, którzy zginęli od strzał tubylców). L’Anse aux Meadows zostało po prostu opuszczone, ludzie wrócili na Grenlandię. Zwłaszcza że domostwo Leifa służyło zawsze tylko jako obóz.

      co do braku handlu ze „Skraelingami” (Indianie Beothuk?), to Thorfinnowi Karlsefni handlował, w czasie kiedy mieszkał w domu Leifa na Nowej Funlandii, o czym zaświadcza „Saga o Grenlandii”. Throfinn przywiózł tam stado bydła i sprzedawał tubylcom mleko w zamian za futra. Ale najczęściej dochodziło do jatek, to z winy jednej, to drugiej strony. Już na początku ludzie z wyprawy Thorvalda Ericsona znaleźli pod odwróconymi łodziami na plaży kilku ukrywających się tubylców i niewiele myśląc zaszlachtowali ich na miejscu, tyle że jeden im zwiał. Skutkiem tego była wizyta flotylli canoe i śmiertelna strzała w bebechach Thorvalda. Handel Thorfinna też się skończył nie najlepiej, bo tubylcy przyszli później w większej liczbie i bardziej natrętni, próbowali ukraść broń, któryś z nich dostał tą bronią w łeb – i znowu przyszło więcej „kolegów z dzielnicy”.

      • Fakt że Inuici pojawili się w tym rejonie już po czasach co do których mamy źródła pisane, więc ciężko wyrokować. Skrealingami zdaje się nazywano generalnie wszystkich autochtonów – pierwotnie nazwano tak rzeczywiście Beothuków których spotkał Karlsefni, ale potem zdaje się tą samą nazwą określano i innych Indian jak i Eskimosów Dorset. Ale stosunki były ze wszystkimi takie same – generalnie rzeźnia.

        Mowat twierdzi (i argumentuje bardzo przekonywująco) że L’Anse aux Meadows to nie Winlandia Leifa Ericssona. Z pewnością jest to osiedle gdzie zimowali Karlsefni i jego towarzysze i z tego osiedla wyprawiali się dalej na południe, po obu stronach półwyspu Great Northern, szukając Winlandii, ale nigdy do niej nie dopłynęli zniechęceni ciągłymi konfliktami z tubylcami. Sama Winlandia miałaby być dalej na południe Nowej Fundlandii. Niestety książki pod ręką nie mam a z głowy nie pamiętam dokładnie gdzie to miałoby być. Ale zdaje się że w południowo wschodniej części wyspy, na półwyspie Avalon, który i dziś jest najbardziej zdatną do zamieszkania częścią wyspy. Ale oczywiście póki co nigdzie indziej na Nowej Fundlandii tak bogatych śladów po Skandynawach nie znaleziono więc można tylko gdybać na podstawie mętnych opisów w sagach.

        • a czy nie jest napisane, że i Thorvald Ericson i Karlsefni zimowali właśnie w chałupie Leifa? Tak pisze Ceram w „Pierwszym Amerykaninie”, powołując się na sagi

          • No właśnie Mowat twierdzi że wręcz przeciwnie. To znaczy prawdopodobnie (jeśli nie na pewno) Karlsefni i koledzy potem utrzymywali że dotarli do Winlandii, ale Mowat analizując opisy sag od strony „żeglarskiej” przekonywująco dowodzi że Leif dopłynął do zupełnie innej części Nowej Fundlandii niż jego następcy. I że opisy roślinności Winlandii pasują do wschodniej części wyspy a nijak nie pasują do północno zachodniej, gdzie leży L’Anse aux Meadows.

  6. dobrze…więc ja się pytam – kiedy w końcu zmienione zostaną podręczniki do historii, w części dotyczącej odkrycia Ameryki…chciałbym, żeby moja córa uczyła się w szkole prawdy, a nie wygodnych mitów…

  7. kto w końcu odkrył Amerykę? czy aby na pewno Kolumb? chyba jednak nie…

    • ale we wszystkich podręcznikach chyba piszą o wyprawach wikingów do Ameryki i to już od dawna

      natomiast fakt faktem, że to odkrycie nie miało żadnego długofalowego skutku dla historii, natomiast wyprawa Kolumba miała znaczenie przełomowe dla całego świata. I dla naszego kontynentu i dla nieszczęsnych „odkrytych”

      • Amerykę, jak sądzę, odkryli Indianie.

        • czy to znaczy, że okres Wielkich Odkryć Geograficznych należy przesunąć na okres Wielkiej Migracji z Afryki? ;-) Tak naprawdę to wtedy wszystko odkryto, łącznie z Europą

  8. To już zależy od tego jak się umówimy co odkrył i dla kogo… Minęło parę lat zanim ktokolwiek się domyślił że to do czego dopłynął Kolumb i wyspy przy których na północnym atlantyku łowiono ryby to ten sam kontynent (a rybacy z północnej i północno zachodniej Europy łowili na łowiskach niedaleko Nowej Funlandii przez większość średniowiecza i na pewno wiedzieli o jej istnieniu).

  9. To mi się podoba: znaleziono „kamienie do ostrzenia noży i toporów” – czyli jak rozumiem osełki?
    i
    „Zdaniem Roberta Parka z Uniwersytetu Waterloo przedmioty wykonała ludność miejscowa i tylko przez przypadek przypominają wyroby żeglarzy z zachodu.”
    Ciekawe co Indianie ostrzyli sobie tymi osełkami. Tomahawki?
    No chyba, że to nie są osełki, ale przecież to można dość łatwo sprawdzić.

  10. Ja to często patrzę na wiele zdarzeń tak, jak mogłyby wyglądać dziś. Indianie mogli od Wikingów kupować różne przedmioty z ciekawości, jak na różnych straganach kupujemy dziś my. Nie wymieniali się dlatego, że jedni nie mieli monet, a bardzo potrzebowali albo był popyt na skóry. Jak Indianie nie widzieli skóry z fajnym, gęstym futerkiem (owca), myślę, że kupiliby.
    Ciekawą rzecz gdzieś słyszałem, że znaleziono na Islandii sztuczne penisy sprzed 1600 lat, no być może to było coś „penisokształtnego”, niekoniecznie o takiej funkcji. Nie wiem, czy to byłby eskimoski obiekt, który został porwany przez morze, czy może skandynawski :). To ciekawe, że Islandia taka izolowana, a są na niej rośliny, może pierwotnie ssaków i płazów nie było, ale gdyby już, to jeszcze byłoby ciekawiej. Przecież ludność eskimoska czy europejska mogła przez lodowiec dostać się na nią, jeśli już wykluczyć żeglugę. Nie wiem, w jakim stanie była żegluga europejska 3000 lat temu…

    • hi

      jeśli chodzi o Islandię, to jedyne co znalazłem w temacie penisów:

      http://en.wikipedia.org/wiki/Icelandic_Phallological_Museum

      sztuczne też tam mają, choć głównie zbierają prawdziwe ;-)

      najstarsze znaleziska archeologiczne z Islandii pochodzą z IX wieku (co pokrywa się z przybyciem wikingów), choć niepotwierdzone przekazy podają, że wcześniej bywali mnisi irlandcy, więc może coś jest na rzeczy. Nie śmiem jednak pytać, do czego mnichom miałyby służyć sztuczne penisy…

      >>To ciekawe, że Islandia taka izolowana, a są na niej rośliny, może pierwotnie ssaków i płazów nie było, ale gdyby już, to jeszcze byłoby ciekawiej

      izolacja wyspy nie stanowi problemu dla roślin – praktycznie nie ma na świecie wyspy pozbawionej roślinności lądowej, chyba że wykluczają ją warunki siedliskowe (np. jest cała pokryta lodem, jest aktywnym wulkanem albo jest cała omywana wodami sztormowymi). Islandia, w porównaniu np. z Nowym Amsterdamem (południowy Ocean Indyjski) czy Wyspą Wielkanocną, naprawdę nie jest daleko. Nasiona, zarodniki – to zawsze wiatr albo woda zaniesie, oczywiście nie wszystkie i nie wszędzie (tylko niektóre gatunki dotrą), ale to wystarczy. Podaje się, że jedynym rodzimym ssakiem lądowym jest tam lis polarny (piesiec), który faktycznie przyszedł tam po lodzie. Jedyny gryzoń żyjący poza zabudowaniami, to mysz zaroślowa – której przybycie przypisuje się podróży na gapę z pierwszymi wikingami, z drugiej strony tworzy ona odrębny, endemiczny dla Islandii podgatunek – pytanie więc, czy te 1100 by wystarczyło, aby taki podgatunek zdążył powstać.

      >>Indianie mogli od Wikingów kupować różne przedmioty z ciekawości, jak na różnych straganach kupujemy dziś my

      pytanie, czy Wikingowie chcieli im sprzedawać :-) z tego co podają sagi, najbardziej Indian interesowała stalowa broń, a Wikingowie nie byli tacy głupi, żeby im topory i miecze sprzedawać. Indianie (lub Eskimosi – to nie wynika jednoznacznie z sag) próbowali ją ukraść, obrywali więc w łeb i zaczynała się kolejna rzeź. Tylko Thorfinn Karlsefni nawiązał na krótko udany handel, przy czym wikingowie sprzedawali najchętniej mleko (mieli ze sobą krowy), wymieniając je na skóry/futra. Ale i tak skończyło się to jatką.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s