Winko z ziołami wedle starożytnej receptury

Już tysiące lat temu Egipcjanie dodawali zioła do wina, by przekształcić alkoholowy napój w środek leczniczy. Udowodnili to naukowcy, którzy zbadali mikroskopijne pozostałości cieczy w dwóch starożytnych naczyniach.

Starsze z nich pochodziło z ok. 3150 r. p.n.e., a znaleziono je w grobowcu faraona Skorpiona I w Abydos. Naukowcy wykryli w resztkach cieczy ślady kolendry, mięty, szałwii i żywicy sosnowej.

Młodsze naczynie powstało gdzieś w IV-VI wieku n.e. Odkryto je w Dżebel Adda w południowym Egipcie. Badacze ustalili, że do przechowywanego w nim niegdyś wina dodano rozmaryn i żywicę sosnową.

Naukowcy celowo badali resztki wina z początków egipskiej cywilizacji i z czasów, gdy Egipt był już tylko częścią cesarstwa wschodniorzymskiego.

Dzięki ich wysiłkom naczynie z grobowca Skorpiona I, stało się najstarszym dowodem dodawania do wina leczniczych substancji.

Odkrycia nie są powalającą sensacją. O wyrobie takich trunków wiedzieliśmy już wcześniej choćby z papirusu z ok. 1850 r. p.n.e., który zawierał sporo przepisów na ziołowe mikstury. Jednak co ciekawe rośliny zidentyfikowane przez naukowców nie pasują do żadnego z tych przepisów. Uczeni przyznają jednak, że przypisanie molekuł konkretnym roślinom jest bardzo trudne i odkryte przez nich chemiczne składniki można też znaleźć w innych roślinach.

Na podstawie ScienceNews. Wyniki badań opublikowano w PNAS.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 15.04.2009.

komentarzy 14 to “Winko z ziołami wedle starożytnej receptury”

  1. „…, by przekształcić alkoholowy napój w środek leczniczy. Udowodnili to naukowcy,…”.

    Chyba udowodnili tylko, że dodawali zioła, które pachną i zmieniają smak. Z tym leczeniem to już trochę naciągane.

    Jakiś browar sponsorował te badania? :-)

    • Browary nie robią wina :D

      • Ojej… Głodnemu chleb na myśli wiec wpisałem „browar” zamiast „winiarnia”. :-)
        Wczoraj było tak gorąco. :-)

        Ale to szczegół. To i to alkohol.

        O co innego przecież chodzi. Co jakiś czas pojawiają się w prasie „ustalenia” i „dowody” naukowców, najczęściej amerykańskich, o zdrowotnych właściwościach win. Ci naukowcy twierdzą, że to za sprawą polifenoli. Ale już słowem się nie zająkną, że te same polifenole są w owocach i sokach owocowych. I że wystarczy pić sok z winogron. I oczywiście żadnego zdania o wpływie etanolu na zdrowie i jego silnym działaniu uzależniającym.

        Nie wiem, czy dziennikarze tak sobie piszą, by pisać, bo akurat maja wolne miejsce na stronie gazety, czy też (teoria spiskowa!) ktoś te naukowe wiadomości sponsoruje.

        Wszystkie wymienione w niusie ziółka mają zastosowanie w kuchni a wino z dodatkiem żywicy sosnowej też jest znane, np. grecka retsina.
        Według mnie raczej chodzi o ucztę dla podniebienia a nie o leczenie, jak twierdzą naukowcy.

        Pozdrawiam,

    • kto wie lepiej – niech mnie poprawi:
      o ile się nie mylę, umiejętność destylacji produktów fermentacji pojawiła się dopiero w średniowieczu. Wobec czego wcześniej ziołowe wyciągi (nalewki na wysokoprocentowym alkoholu) nie były znane. Kto wie, czy – znając lecznicze własności ziół – nie eksperymentowano z winem np. w celu zmiany czy złagodzenia smaku wywaru?

  2. Czekamy na nowa reklame w tv – egipcjanin miesza ziolka do syropku wg receptury zapisanej na papirusie :)

  3. Ciekawostka winiarska – najdrozsze i najlepsze wino starozytnego Rzymu – falern , bylo z winnic na stokach Wezuwiusza – zniszczonych wybuchem razem z Pompeja i Herkulanum. szczepy tamtejszej winorosli zaginely bezpowrotnie.
    Zreszta, praktycznie wszystkie wspolczesne wina, mimo tradycji winiarskiej siegajacej tysiacleci, pochodza od nowych szczepow (a raczej podkladow, na ktorych szczepiono winorosl europejska)przywiezionych z USA odpornych na przywieziona rowniez stamtad chorobe.

    • Te pompejskie odmiany są niczym w porównaiu z dzisiejszymi. Każdy kiedyś mógł napisać, co chciał, w takim razie i ten, co kochał cesarza.

      • Nie chodzi o napisanie, chodzi o to, ze tamte wina byly kilka, czy kilaknascie razy drozsze od innych „obecnych na rynku”
        Raczej z przyczyn smakowych a nie snobistycznych.

        Gdzie males przyjemnosc, tak przy okazji, dokonywac degustacji swietnie zachowanych win sprzed 2 tys lat, ze tak autorytatywnie wypowiadasz sie o ich smaku w porownaniu do obecnych?

  4. szczepy przemysłowe tak, ale ludzie mają mnóstwo krzaków starych na działkach i to nie tylko w Polsce

  5. salvia…

  6. Dziwi mnie, że się pisze o Egipcjanach jako znawców kuchni używających wielu gatunków roślin, więc czemu Egipt to taka pustynia. Szałwia, sosna i mięta nie jest rośliną pustynną.

  7. Żywicę dodawało się do wina celem jego konserwacji – dłuższego przechowywania. Gdzieniegdzie do dzisiaj się to stosuje.

  8. Jak słusznie wskazał powyżej łupek, Egipcjanie raczej nie mieli zamiaru zmienić wina w leczniczą nalewkę – chcieli po prostu je zakonserwować (bez żadnych dodatków wino szybko zamieniłoby się w ocet). Dziś w tym celu dodajemy odrobinkę kwasu siarkowego… Ale autorzy artykułu wyraźnie uparli się na „zdrowotną” interpretację, o potencjalnych właściwościach „konserwacyjnych” wspominając zaledwie jednym słowem. Swoją drogą, autorom ewidentnie pomylił się Król Skorpion, władca 0 dynastii, z „Skorpionem”, właścicielem grobu U-j w Abydos,z którego pochodzi badana próbka wina…

  9. NO COZ,NIE MA JAK DOBRE WINO,EGIPCJANIE LUBILI SOBIE POPIC TAKZE WATPIE O PRZEDKLADANIU „LECZNICZEJ” ZASLUGI WINA NAD CZYSTO DEGUSTACYJNA..SWOJA DROGA DZIKUJE ZA CIEKAWE INFO O WINACH=)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s