Kanibalistyczna hekatomba z neolitycznych Niemiec

Pod koniec lat 90. badano w Herxheim w Nadrenii-Palatynacie (środkowo zachodnie Niemcy) pozostałości osady ludzi kultury ceramiki wstęgowej rytej.

Archeolodzy odsłonili resztki 12 chat sprzed około 7 tysięcy lat. Badania wykazały, że ich mieszkańcy uprawiali pszenicę i jęczmień, a także hodowali świnie, owce i bydło. Możnaby więc powiedzieć, że to zwykła osada spokojnych neolitycznych rolników. Możnaby, gdyby nie pewne znalezisko na jej obrzeżach.

Obok osady archeolodzy natrafili na dwie linie prostych rowów, które jednak nie były fortyfikacjami (nie są ciągłe). Po rozkopaniu niektórych rowów okazało się, że leżą w nich tysiące ludzkich kości. I tu zaczyna się makabra.

Szczątki noszą bowiem ślady nacinania, skrobania, łamania i miażdżenia. Nie ma wątpliwości, że ciała zmarłych rozdzielono i zdarto z nich całe mięso, a z kości starano się wydobyć szpik. Nie gardzono też mózgiem o czym świadczą otwarte czaszki. Wszystko to wskazuje na praktyki kanibalistyczne.

W rowach naukowcy znaleźli też rozrzucone fragmenty ceramiki, połamane kamienne topory, biżuterię z muszelek oraz łapy i szczęki psów.

Bruno Boulestin, antropolog z Uniwersytetu Bordeaux (Francja), który w 2008 r. badał szczątki z jednego z rowów ustalił, że około 2000 wydobytych z niego kości należało do zaledwie kilku osób. Jednak jeśli pomnożyć tę próbkę przez powierzchnię wszystkich rowów, to wychodzi, że ofiar mogło być nawet około tysiąc. To czyni rowy z Herxheim największym prehistorycznym masowym grobem. Naukowcy natrafili już w Europie na inne prehistoryczne stanowiska ze śladami kanibalistycznych praktyk, ale w żadnym z nich nie przybrały one takiej skali.

O niesamowitych rozmiarach kanibalizmu w Herxheim świadczy też to, że szczątki pochodzą z okresu nie więcej niż 50 lat. I tu pojawia się wielka zagadka. Skąd w osadzie, w której żyło około 100 osób, znalazło się tyle ofiar w tak stosunkowo krótkim czasie? Nie mogą to bowiem być tylko jej zmarli mieszkańcy. Jest też mało możliwe, by ludzie z osady pojmali aż tylu jeńców.

Zdaniem naukowców najpewniej do prehistorycznego Herxheim przybywali mieszkańcy innych terenów i tutaj składali ofiary z jeńców. – Praktyka ta mogła mieć związek z kryzysem tej kultury, który ostatecznie doprowadził do jej zniknięcia. Może próbowali powstrzymać koniec swojego świata jakimiś ceremoniami, których częścią był kanibalizm – tłumaczy miejscowy archeolog Andrea Zeeb-Lanz.

Na podstawie Guardian Weekly.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 29.03.2009.

Komentarzy 29 to “Kanibalistyczna hekatomba z neolitycznych Niemiec”

  1. Nie potrafię sobie wyobrazić masowego kanibalizmu inaczej niż jako jakiś obrzęd/ceremonię związaną z wierzeniami… eh. Zna ktoś linki na ten temat (anglojęzyczne)?

  2. Niesamowite odkrycie.
    Zwlaszcza ta perfekcja w kompletnym dokladnym spozyciu osobnika a nie jakis symobolizm typu „serce zeby przejac jego mestwo”.

    Pol stulecia to trwalo – mozna przyjac, ze 3 pokolenia.

    5 tys lat pne. Co wtedy moglo siegnac az do tych terenow?
    jakie wydarzenie? Sprawdzalem wybuch Santorin, ale to zupelnie inne tysiaclecia.

  3. Zakładając, że owe święto odbywało się 1 raz do roku; to 1000 ofiar/ 50 lat= 20 ludzi podczas jednego święta. Uważam, ze to wcale nie aż tak dużo- zważywszy, że na (jakieś tam) święto mogli zjeżdżać ludzie z z wielu okolicznych osad. Jeśli była to zima, a tak można założyć, bo nie ma wtedy pilnych prac polowych, a na dodatek brak żywności w zimie musiał być dotkliwy- to wydaje się to logiczne działanie, jako „sakrament” przetrwania.

    • Za duzo zakladania.
      rownie dobrze mozna zalozyc, ze kiedys po wygranej bitwie skonsumowali ponad 900 jencow, a potem rokrocznie wspominali przy skromniejszym posilku to przeurocze wydazenie, lub przeciwnie, nastapila eskalacja i w ostatnich latach pozerali po kilkudziesieciu jencow, az sasiedzi sei skrzykneli i ich wyrzneli.

      Wszytskie te domysly laczy brak jakichkolwiek podstaw w materialach archeologicznych.

  4. „Za duzo zakladania.
    rownie dobrze mozna zalozyc, ze kiedys po wygranej bitwie skonsumowali ponad 900 jencow,” – na prawdę w to wierzysz???
    Ja założyłem pewne dane wyjściowe, żeby to obliczyć statystycznie- i okazało się, że to wcale nie taka potężna liczba.

    „Wszytskie te domysly laczy brak jakichkolwiek podstaw w materialach archeologicznych.”- zgadza się, bo to nie próba wyjaśnienia, czy nawet realny scenariusz zdarzeń, tylko statystyczny przykład.
    Nie zorientowałeś się?

    • jak bawisz sie w statystyke, to wylicz moze, jaki procent lokalnej populacji ludzi zostal skonsumowany przez mieszkancow tej wioski.

      Zreszta – byc moze byla to forma pochowku i konsumowano jako „pogrzeb” naturalnie zmarlych kochanych krewnych?

  5. pozwolę sobie zauważyć, że generalnie przytaczane w notce prasowej szacunki oparte są na wątłych i wątpliwych podstawach…
    .
    Nie podano co prawda bezpośrednio proporcji liczby obiektów przebadanych do odkrytych, ale wskazano najmniejszą możliwą liczbę osobników, z których pochodził materiał kostny. Jeśli więc mogę, to i ja pobawię się w szacunki:
    .
    Jeśli „kilku osobników” z terenu przebadanego może oznaczać np. 5 osób, a określona na podstawie proporcji powierzchni obiektów ma sięgać 1000 osób, to oznacza, że przebadano 0,5% terenu. Nawet jeśli tych osób było 9, to nadal jest to mniej niż 1% powierzchni przebadanej.
    .
    Szanowni Przedmówcy zgodzą się, że trąbienie o „największej hekatombie neolitu” na podstawie rozpoznania 0,5-0,9% powierzchni obiektów (i szacowanie liczby ofiar na 1000 osób na podstawie znalezienia szczątków kilku osobników) jest bardzo, bardzo zaawansowaną ekstrapolacją?
    .
    Obiekty zawierające pozostałości zachowań rytualnych występują w różnych kulturach i okresach. Nie znajduję jednak podstaw, aby przyjąć za zasadę powszechną, że pozostałości te są dystrybuowane równomiernie. A tylko takie założenie pozwala na uzyskanie liczby 1000 ofiar na podstawie wyników badań połowy procenta obiektów.
    .
    Z całym zatem szacunkiem – dalsze ćwiczenia intelektualne dot. przebiegu rytuału, okresu jego praktykowania, statusu ofiar itd., itp. wydają mi się jedynie wprawkami teoretycznymi.

    • Małe uściślenie. Znaleziono dużo więcej szczątków, niż te przebadane przez gościa z Bordeaux, który ocenił liczbę osób. On badał tylko dwa tysiące kości z jednego rowu. Obecność zmasakrowanych szczątków stwierdzono zaś w większej liczbie rowów. Źródło, z którego korzystałem, wspomina o dziesiątkach tysięcy wykopanych kości.

      • dzięki za dopowiedzenie :)
        pozostaje zatem czekać na kompletne opracowanie antropologiczne, które z dużo większym prawdopodobieństwem określi liczbę ofiar.

        • W angielskiej Wiki ( http://en.wikipedia.org/wiki/Talheim_Death_Pit ) podają powołując się na artykuł z Antiquity, że znaleziono tam 173 czaszki i szczątki około 450 osób.

          • czyżby szacunek liczby 1000 ofiar wynikał ze złożenia informacji o 450 osobnikach rozpoznanych antropologicznie i tej info przytaczanej przez Guardiana:

            „Extrapolating to the whole site, only half of which was excavated, about 1,000 people must have been butchered” ?

            • Nie wiem, ale Guardian tych 450 nie podaje i z tekstu raczej wynika, że to ekstrapolacja z tych przebadanych 2000 kości. Nie mam też pojęcia jak powstała informacja o 450. Może nie badano dokładnie ich szczątków, ale oszacowano na podstawie liczby kości, że powinno to być mniej więcej tyle osób. Tak czy siak ofiar na pewno są setki.

              • generalnie czytając Guardiana i wskazaną przez Ciebie brytyjską wiki ma się wrażenie, jakby czytało się o różnych stanowiskach, prawda?
                wiki wydaje się być nieco bardziej wiarygodna, bo wskazuje jakąś literaturę…. ale może to tylko wrażenie….
                .
                jeśli 2.000 kości = mniej niż 10 osobników, to ekstrapolacja musiałaby być oparta na sporo ponad 200.000. ułamków kości. A tekst mówi raczej o dziesiątkach tysięcy…
                .
                ciekawi mnie również chronologia – Guardian jednoznacznie informuje, że owe „mniej niż 50 lat użytkowania rowów” wynika z analizy ceramiki. Pytanie do Kolegów-neoliciarzy: czy funkcjonuje efektywna periodyzacja stylistyczna ceramiki KCWR o „rozdzialczości” poniżej 50. lat?

    • I takimi miały być. Dane wyjściowe z artykułu: 1000 ofiar, 50 lat. Kropka.

  6. @homo_lupus
    „generalnie czytając Guardiana i wskazaną przez Ciebie brytyjską wiki ma się wrażenie, jakby czytało się o różnych stanowiskach, prawda?”

    Po części tak, ale to efekt użycia danych z innych źródeł.

    Znalazłem stronę wykopalisk (niemiecką). Oni podają szacunek 450 ofiar z odkrytych kości. Oceniają, że to tylko 1/3 szczątków i ofiar może być łącznie trzy razy tyle.

    http://www.projekt-herxheim.de/

    O 50 latach piszą w materiałach dla mediów (Für Medienvertreter)

  7. jeśli ta zbadana próbka opisuje jeden cały grób, czyli kilka osób na grób, to mogło być tak że to miasteczko mogło polowac na przejezdnych, niczym w jakimś horrorze. w dzien piękni i ułozeni, a w nocy wyzwalali swoje zapędy :D

  8. swoją drogą, pewnie dzięki jedzeniu mózgu długo nie pożyli.

  9. Każdy z nas ma przodka kanibala, a na pewno mieszkańcy Niemiec. Tylko jak z tym teraz żyć… :|

  10. Wiedziałem, że Niemcy muszą mieć pokręconych przodków, ale żeby aż tak? ;-)
    Pewnie zjadali przodków Polaków, albo innej ulubionej nacji ;-)

  11. Kanibalizm w pradziejach nie był niczym wyjątkowym. Zdarzał się w każdej epoce. Na ziemiach polskich również mamy takie przypadki.

  12. Kanibalizm ma dobre kilka milionów lat. Nawet u szympansów pospolitych (zwyczajnych) występują takie zachowania, więc jesteśmy tym „obciążeni dziedzicznie”.

  13. Ciekawi mnie tylko, jak to jest odzwierciedlone w moich genach? To ludzkie mięso, które jedli moi praprzodkowie…

    • A ty co? Plazieniec?

      Wydaje mi sie, ze w rytualnym kanibalizmie najwieksze znaczenie przywiazywano do serca, co pozostalo jeszcze nawet we wczesnym sredniowieczu, gdzie czasem symbolicznie (?) pozerano serce pokonanego przeciwnika.

      • @Anonim

        „Plazieniec” ?

        Zastanawiam się tylko nad EWENTUALNYM wpływem tego kanibalizmu na nasze obecne geny.

  14. I tu bym polemizował, bo w zasadzie we wszystkich tego typu praktykach najbardziej chodziło o krew (życie)- koniecznie ze świeżego „nieprzetworzonego” trupa. Reszta tkanek miała znaczenie konkretne np. genitalia- na płodność itp. Kanibalizm (powiedzmy) „egzystencjalny”, służył natomiast pokryciu zapotrzebowania na białko zwierzęce, którego było w danym środowisku za mało dla całej populacji.

  15. Jeśli praktykowali kanibalizm – cyt.:”uprawiali pszenicę i jęczmień, a także hodowali świnie, owce i bydło” – to mogło być to wynikiem jakiejś plagi związanej z uprawą lub hodowlą zwierząt. Ale bardziej prawdopodobne, że był to efekt migracji innej kultury, która napotkawszy naszych Herxheimowiczów, zaczęła ich wycinać w pień.. Wiadomo na jakim poziomie wówczas były praktyki wierzeniowe. Być może ofiary, to wrogowie zabici i spożyci w celu przekazania sił naszemu plemieniu.

  16. bo to byli niemcy

  17. […] archeologiczne znaleziska takich czaszek pochodzą z Herxheim w Niemczech (neolit) z Grotte du Pradel we Francji (epoka brązu) i Nawinpukio w Peru (400-700 […]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s