Nowa odsłona wojny o Nefretete

Notatka z 1924 r., do której dotarli dziennikarze Der Spiegel, opisuje jak niemiecki archeolog oszukiwał egipskie służby archeologiczne, by wywieźć znad Nilu słynny portret królowej Nefretete.

nefertiti_berlin

Archeolog Ludwig Borchardt odkopał Nefretete w 1912 r. w krótkotrwałej stolicy Egiptu Amarnie. Według notatki, którą widzieli dziennikarze niemieckiego tygodnika, uczony bardzo postarał się, by podczas podziału odnalezionych zabytków między Egipt i Niemcy rzeźba nie zainteresowała dzielącego je Gustava Lefebre’a, szefa egipskich służb archeologicznych.

Autorem notatki jest sekretarz Niemieckiego Instytutu Orientalnego, który spisał relację jednego ze świadków podziału. Jak pisze, Borchardt przedstawił Lefebrowi zdjęcie rzeźby ukazujące ją w bardzo niekorzystny sposób. Sama rzeźba była zapakowana już w skrzynię i złożona w słabo oświetlonym miejscu.

Z notatki nie wynika czy Lefebre zadał sobie trud, by obejrzeć popiersie. Bardzo możliwe, iż uwierzył słowom niemieckiego archeologa, że jest to mało wartościowa rzeźba z gipsu. W rzeczywistości Nefretete wykonana jest z wapienia, na który nałożono cienką warstwę gipsu.

Manipulacje się opłaciły i Nefretete trafiła do niemieckiej (czyli z założenia mniej atrakcyjnej) części zabytków. Tymczasem jest to najwspanialsza egipska rzeźba i nie ma wątpliwości, że Borchardt o tym wiedział.

Sam opis podziału nie jest sensacją. O tym, jak wyglądał i że Borchardt oszukiwał, pisze się od dawna. Bardzo możliwe, że na pomysł niezbyt uczciwego wywiezienia rzeźby do Niemiec archeolog wpadł zaraz po jej odkryciu, gdyż bardzo skromnie informował o Nefretete w raportach i starał się nie pokazywać jej ludziom. Wszystko po to, by nikt inny nie zorientował się w prawdziwej wartości zabytku.

Notatka stanowi jednak oczywisty dowód na to, że Niemcy wiedzieli o niezbyt uczciwym wywiezieniu rzeźby. Osłabia to ich pozycję w sporze o piękną królową. Władze Egiptu pierwszy raz zażądały jej zwrotu już w latach 30. XX wieku, ale Adolf Hitler je wyśmiał. Zdaniem Egipcjan Niemcy przemycili rzeźbę. Berlin odpowiada zaś, że Lefebre po prostu nie docenił jej wartości.

Niedawno walkę o Nefretete ponownie zapowiedział szef egipskiej Najwyższej Rady Starożytności, Zahi Hawass. Teraz powiedział dziennikarzom, że w związku z ujawnioną notatką, natychmiast wyśle do Berlina żądanie zwrotu rzeźby.

Na sukces raczej nie może liczyć. Niemiecki Instytut Orientalny co prawda przyznał, że taka notatka istnieje, ale dalej uznaje podział zabytków za uczciwy.

– Nefretete była na początku listy zabytków, a inspektor mógł ją dokładnie obejrzeć – mówi rzecznik Instytutu.

Na podstawie Der Spiegel.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 14.02.2009.

Komentarzy 10 to “Nowa odsłona wojny o Nefretete”

  1. Zasadniczo racja jest po stronie Egiptu. Ale jak Niemcy coś wywiozą… zdaje się,ze parę naszych dóbr narodowych trzymają o II w św. ;)

  2. Jeśli zrzekli się praw na podstawie zdjęcia (i to jeszcze przy ówczesnej jakości zdjęć…), to teraz mają.

  3. niestety widząc w jak sposób są traktowane „zabytki ruchome” w Egipcie wolę żeby Nefretete została w Berlinie.

  4. W sumie racja, teraz to niebezpieczna okolica. Jak by się zaczęła(nie daj Boże) wielka wojna to niewiele by przetrwało. I jak wyglądało to od strony prawnej wtedy? Prawo nie działa wstecz i jeśli się zrzekli praw(pytanie czy w ogóle je mieli) to kiepsko. Czy wtedy przypadkiem prawo własności nie przysługiwało znalazcy i tylko w przypadku cennych znalezisk Egipt miał prawo zabronić ich wywozu?

  5. W tym wypadku obowiązywała zasada podziału zabytków pół na pół. O tym, co miało zostać w Egipcie, decydowały tamtejsze służby archeo kierowane wtedy przez Lefebre’a.

  6. Lavinka. A co to jest „prawo”? Z prawem masz do czynienia jak np. sprzedajesz komuś samochód. Pojęcia prawa na przestrzeni wieków i w stosunkach między krajami nie należy rozumieć tak dosłownie i kategorycznie. Wszystko sprowadza się do prawa silniejszego. Każda obecna legalna władza wywodzi się z podboju, przewrotu, puczu i rewolucji. Wskaż mi choćby jedno miejsce na Ziemi, gdzie od tysięcy lat prawo wydaje ten sam podmiot. Nie ma. Np. z punktu widzenia legalnych XIX wiecznych państw nasze państwo jest tworem całkowicie nielegalnym. Druga sprawa. Możesz po cichu skorumpować urzędników w kolonizowanym kraju i oficjalnie, ZGODNIE Z PRAWEM kupić coś za grosze albo za pół darmo. Oczywiście prawo jest ważne, bo cywilizuje i ułatwia stosunki miedzyludzkie, ale nie róbmy z niego jakiegoś bożka.

  7. Prawo europejskie jest inne niż muzułmańskie. Zależy od moralności, która się kształtowała przez wieki, jak to się mówi.

  8. uwielbiam ogladac popiersie Nefretete … ma takie piekne rysy twarzy , na pewno w tamtych czasach była piękna … Samo jej imie mowi ” Piekna przybyła ” . Ciekawe tylko gdzie jest jej grobowiec i czy naprawde tak wyglądała jak przedstawia rzeźba … ale przeważnie rzeżby egipskie byly zawsze podkoloryzowywane …

  9. Ależ Moi Drodzy nie ma tutaj nad czym deliberować. Nefertiti,a mowa jest tutaj o jej popiersiu,została podstępnie skradziona państwu egipskiemu przez Niemców,a i tak czyn ten nie był jednym z najokropniejszych,do jakich dopuszczali się szczególnie w XX.stuleciu przedstawiciele rasy Panów.Każdy dzień pobytu Nefertiti poza jej domem,którym jest Egipt, jest hańbą dla narodu Niemieckiego.

  10. Czy ktos posiada jakies artykuly lub slyszal o ksiazkach na ten temat? Pisze prace o tym,czy Nefretete powinna zostac w Berlinie,czy wrocic do Egiptu. Bede wdzieczna za informacje.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s