Udomowienie ognia wcześniejsze o 500 tys. lat

Człowiek zaczął używać ogień około 790 tys. lat temu, czyli blisko 500 tys. lat wcześniej niż wskazywały na to dotychczasowe świadectwa – twierdzą izraelscy naukowcy w „Quaternary Science Reviews”.

Wcześniejsze wykopaliska na stanowisku Gesher Benot Ya’aqov w północnym Izraelu dowodziły, że pierwsze ślady ognia pochodzą sprzed 790 tys. lat. Najnowsze analizy potwierdzają te wnioski i dowodzą, że nie były to przypadkowe ślady ognia, ale świadectwo nabytej umiejętności. Ślady ognia powtarzają się bowiem w kilku warstwach archeologicznych, w oddzielnych skupiskach, co sugeruje, że mogą to być pozostałości palenisk. – Raz nabyta umiejętność rozpalania ognia była przekazywana z pokolenia na pokolenie – tłumaczy dr Nira Alperson-Afil z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.

Więcej w Nauce w Polsce. Dzięki Krzysztofsf.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 30.10.2008.

Komentarzy 5 to “Udomowienie ognia wcześniejsze o 500 tys. lat”

  1. Pytanie, czy była to faktycznie umiejętność rozpalania od zera, czy podtrzymywania ognia?

  2. Sa takie dwie stare ksiazki „walka o ogien” i „kot olbrzymi”.
    Autor ciekawie w nich opisuje jak moglo wygladac zycie wspolnot nie umiejacych rozpalac ognia a wlasnie przez pokolenia przechowujacych go w specjalnych pojemnikach z zarem, zawierajacych tlace sie i uzupelniane prochno.

    Fabula pierwszej ksiazki osnuta jest wyprawie po ogien mysliwych ze wspolnoty, ktora utracila swoje „zary”.

    Mozna snuc rozne domysly na temat tych sladow, lacznie z np. plemieniem utzrymujacym ogien i udostepniajacych go innym wzamian za zywnosc i inne wyroby – taki rodzaj protokaplanow.

    Zakladajac brak umiejetnosci samodzielnego rozpalania ognia, mozna np. gdybac, ze byc moze w poblizu stanowiska wystepowaly jakies naturalne zrodla ognia (samozaplony gazu ziemnego czy cos innego tego typu) umozliwiajace ponowne rozpalanieo gniska, gdy wygaslo. Dalej gdybajac, mozna spekulowac, ze okresowe pojawianie sie ognisk w roznych wiekowo pokladach moze wynikac z zanikami okolicznego naturalnego zrodla ognia przenoszonego do odnawiania ognisk.
    Szkoda, ze nie podano jak duze sa te slady ognisk.Jesli swiadczace o dlugim okresie podsycania ogniska, to swiadczyloby na korzysc umiejetnosci podtrzymywania i przenoszenia ognia.
    Jesli sporo nieduzych ognisk – to nie wykluczaloby mozliwosci samodzielnego rozpalania ich jakimis metodami.

    Wg mnie, podtrzymywanie ognia, wytworzenie podzialu pracy uwzgledniajacego osoby odpowiedzialne za ogien, mogloby byc bardziej stymulujace cywilizacyjnie niz umiejetnosc jego rozpalania.

  3. Pół miliona lat w tę czy w tę… Pryszcz.

  4. @Krzysztofs

    ależ jeszcze w XIX wieku żyły na ziemi ludy które nie umiały rozpalać ognia (a w każdym razie nie korzystały z tej umiejętności), a tylko go podtrzymywały i przenosiły. To Tasmańczycy i Andamańczycy. Tasmańczycy to jedna z najprymitywniejszych, najprostszych kultur na ziemi (przynajmniej w sensie materialnym, bo ich kultura duchowa była całkiem skomplikowana), wybita do nogi przez kolonizatorów.

    http://www.andaman.org/BOOK/chapter52/5-Tasmania-traditional/traditional.htm#fire

    nie wiadomo co prawda, czy Tasmańczycy naprawdę nie umieli rozpalać ognia, czy tylko unikali tego (klimat Tasmanii mógł czynić to bardzo trudnym – wysoka wilgotność i dość niska temperatura). W każdym razie daje wyobrażenie jak to musiało wyglądać w czasach „Walki o ogień”. Stale nosili z sobą zapalone pochodnie w czasie wędrówek.

    Natomiast Andamańczycy na pewno w momencie kontaktu z białymi NIE UMIELI ROZPALAĆ OGNIA, a przecież byli znacznie bardziej zaawansowani niż Tasmańczycy. Znali łuki i strzały, łodzie-dłubanki z pływakiem równoważnymi… Żar do rozpalania ognia wozili ze sobą na tych łodziach, nosili stale zapalone głownie itp.

    http://www.andaman.org/BOOK/chapter17/text17.htm#fire

    Zresztą jedno z ich plemion (z wyspy North Sentinel), z którym do dziś nie było kontaktu (innego nich ich strzały w tyłkach badaczy) żyje tak jak 100-200 lat temu, więc pewnie nadal nie umieją ognia rozpalać. Dzisiaj, w XXI wieku. Więc może nie trzeba nawet sięgać do „Walki o ogień”, żeby to sobie wyobrazić

  5. Hehe, z satysfakcją przypomnę, że dopiero co pod newsem o ceramice pisałem, że za chwilę znowu będzie przesuwanie jakichś odkryć wstecz. :) No i mamy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: