Ofiary prehistorycznej wojny

Szczątki co najmniej 50 ludzi zamordowanych 3300 lat temu znaleźli niemieccy archeolodzy w torfowisku niedaleko Demmin na północ od Berlina. Zdaniem naukowców to pierwsze dowody wojny w epoce brązu odkryte na północ od Alp

Szczątki noszą ślady gwałtownej śmierci z ręki zbrojnych najeźdźców. Na przykład czaszka 20-30-letniego mężczyzny ma dziurę wielkości monety, która według specjalistów powstała, gdy napastnik uderzył mężczyznę drewnianą maczugą.

Większość zamordowanych to zdolni do walki mężczyźni, ale naukowcy natrafili też na szkielety kobiet i dzieci. Archeolodzy podejrzewają, że ofiary były mieszkańcami jakiejś zaatakowanej wioski, bądź wymordowanymi jeńcami.

Planowane są badania genetyczne w celu ustalenia, czy ofiary były krewnymi.

Na podstawie The Earth Times.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 12.10.2008.

Komentarzy 17 to “Ofiary prehistorycznej wojny”

  1. Hmmm znowu teeny Niemiec… czy to jakaś genetyczna skaza? ;)

  2. Widzicie, jak mało jest dowodów świadczących o życiu na tych terenach podobnym do tego na południu Europy. Jest to pierwszy taki przypadek, co mnie mocno zaskoczyło, bo myślałem, że masowe groby po bitwach były dosyć częstym odkryciem w środkowej Europie. Jeszcze co, było wcześniej na tym forum o definicji kultury. Ja zapytałem się wtedy, jaką ludność reprezentowały kultury typu pucharów lejkowatych, ceramiki sznurowej, itp., indoeuropejską, np. germańską lub słowiańską, czy rdzennie europejską? Otrzymałem odpowiedź, że to jest jeszcze niezbadane. Zdziwiłem się, czemu z grobów nie wezmą materiału genetycznego i nie sprawdzą. Teraz dowiaduję się, że mają zamiar badać pokrewieństwo ofiar tej bitwy. To dlaczego tu genetyka jest pomocna, a tam bezradna?

  3. Jeżu maluusieńki – a niby jak po genach chcesz rozpoznawać język, jakim się posługiwał dany człowiek? Bo do tego się de facto sprowadza germańskość, słowiańskość czy indoeuropejskość.

    Np. w naszych czasach angielskim posługują się choćby Hindusi, spory kawałek Afryki i Oceanii. Myślisz, że w genach zanglicyzowanych Hindusów, Murzynów czy Maorysów w jakiś sposób ten germański z pochodzenia język angielski jest odróżnialny od słowiańskiego rosyjskiego, którego uczyli się Czukcze, Litwini i Kazachowie?

    Owszem, mozesz określić pokrewieństwo ludzi czy zwierząt, których szczątki znajdujesz, bo akurat geny są pewnym wyróżnikiem pokrewieństwa. Natomiast w obrębie grupy plemiennej możesz mieć wiele wariantów każdego genu. W praktyce nie ma większych różnic genetycznych pomiędzy kontynentalnymi Europejczykami, pomimo że na tym obszarze mamy parędziesiąt języków z kilku głównych rodzin języków indoeuropejskich.

    Z drugiej strony, rozprzestrzenianie się języków nieoniecznie oznacza, że dany obszar zamieszkuje inna ludność. Zwykle oznacza to tylko, że plemię/naród mówiące danym językiem było silniejsze militarnie i podbiło kogoś z sąsiadów. Że mieszkańcy tego terenu musieli zacząć z kim inym się dogadywać w kwestiach podatkowych, z kim innym handlować – a więc nauczyć się innego języka. Ale też czasem to najeźdźcy uczyli się języka podbitych plemion – w Rzymie przełomu er w cenie był język grecki…

    Geny ludności zamieszkującej dany obszar są na ogół kontynuowane przez wieki, pomimo że obszar przechodzi z rąk do rąk i mieszkańcy są zmuszani do posługiwania się różnymi językami. Przykładów w samej Europie masz mnóstwo: Śląsk, Alzacja i Lotaryngia, Czechy, Bałkany…

  4. Ludzie to bestie.

  5. Wiesz Godryk, jak mieliby to zbadać. Powiem Ci. Mają w bankach, w urzędach lub gdzieś tam geny ludzi pochodzące najszybciej z badań populacji. Było już tu na forum o tym, że Duńczycy byli sta lat temu bardziej różnorodni genetycznie niż dziś. Zastanów się głęboko, jak oni mogli zbadać geny populacji. Odpowiedź: po prostu wzięli i zbadali ludność. Tak samo więc mogliby zbadać ciało w grobach odległych w czasie kultur pod względem genetycznym i porównać z obecną ludnością Polski, ale też i Niemiec, Danii, Czech i dalszych państw, bo tendencja przemieszczania się ludności w Europie była na zachód. Podobieństwo genów można porównać i wyciągnąć wnioski. Nie od razu da sukces, bo nie musi, ale działania zawsze można podjąć. Jezu malusieńki – czy to takie ciężkie do pojęcia? W ogóle nie miałem na myśli języków, bo tu nie mieli pisma. Rozwodzisz się nad językami, a nie w tym rzecz. Ja tylko pytałem się wcześniej, do jakich ludów należała na przykład kultura łużycka. Ostrzegam, że nazwa oznacza bliskość ośrodka z Łużycami, czyli regionem, a nie powiązanie z Łużyczanami, czyli ludem.

  6. @Maciek, Godryk ma dużo racji. To pojęcia czysto językowe. Ludy indoeuropejskie były nielicznymi, ale dobrze zorganizowanymi, koczownikami/ pastuchami na koniach- i to zapewniało im sukces militarny. Z wielkiego azjatyckiego stepu co rusz wyruszali konni pasterze na zachód. Mimo że byli nieliczni potrafili podbić liczniejsze, bardziej cywilizowane ludy i narzucić im swój język. Przykład- Turcy. Językowo- Azja, genetycznie_ Europa i bliski wschód.

  7. >>Rozwodzisz się nad językami, a nie w tym rzecz. Ja tylko pytałem się wcześniej, do jakich ludów należała na przykład kultura łużycka.

    ale to o czym pisałeś, to dotyczy JĘZYKÓW. „Germanie”, „Słowianie” to oznacza grupę ludzi mówiących językami słowiańskimi i germańskimi, ew. również żyjących według wzorców kultury słowiańskiej czy germańskiej. Nie ma tu nic wspólnego z genami. W tej chwili cała Europa poza krajem Basków, Węgrami, Estonią i Finlandią zajęta jest przez ludy indoeuropejskie. Czy wydaje Ci się, że ci Indoeuropejczycy literalnie zastąpili wcześniejsze ludy mówiące być może językami, po ktorych nawet ślad nie został, albo został taki szczątek jak Baskowie? A ilu mogło być tych najeźdżców? Raczej rozprzestrzelili po Europie swój język i kulturę wśród już mieszkających tam (podbitych? zasymilowanych?) ludzi. Geny zostały te same co od czasów budowniczych Stonehenge, a język i kultura się zmieniły. Ludzie określają się jako Słowianie i Germanie bo mówią po polsku albo po niemiecku, a ich przodkowie modlili się do Trygława lub Odyna, paląc swoich zmarłych na stosach lub nie paląc ale grzebiąc w całości do ziemi. „Przodkowie Germanów i Słowian” przybyli do Europy ze wschodu – to znaczy przybyli nosiciele ich kultury. A mimo to, większość dzisiejszych mieszkańców Europy nie pochodzi od tych przybyszów – ich przodkowie byli tu od zawsze.

    to o co pytasz („jakie ludy wtedy mieszkały”, „jakie ludy tworzyły kulturę pucharów lejkowatych”) są pytaniem o JĘZYK i KOD KULTUROWY, nie o geny. Z pewnością wiele tych ludów było PRZEDINDOEUROPEJSKICH, a mimo to potomkowie większości z nich tworzą dziś INDOEUROPEJSKIE społeczeństwa. Są Słowianami, Germanami itp.

  8. Tak więc, jeśli geny wskażą, że większość twórców kultury łużyckiej jest najbliżej spokrewniona ze współczesnymi mieszkańcami Belgii czy nawet Polski, to nie będzie to oznaczało, że byli oni ludem romańskim, celtyckim, germańskim czy słowiańskim. Takie podejście ma zastosowanie bardzo rzadko i chyba nie w Europie, gdzie wszystko mieszało się totalnie. Może pewnie pomóc w rozstrzyganiu skąd przybyli mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej – ale tam mamy do czynienia z jedną góra dwiema migracjami, a oba potencjalne źródła migracji pozostały nie zaburzone i nie wymieszane etnicznie, poza tym mówimy o znacznie krótszym okresie czasu niż w przypadku Europy (jak i sama cywilizacja Rapa Nui jest dużo młodsza).

  9. Język ma być wszystkim? To znaczy, że jeżeli nie było na tych terenach pisma, to już nic po badaniach genetycznych mających dowieść pochodzenie kultur ze starożytności? Mówię głównie o kulturze łużyckiej i tych pobliskich, bo nigdzie nie ma informacji o przynależności ludności tej kultury. Nie powiedziałbym, że język odgrywa największą rolę w badaniach archeologicznych (jeśli można użyć „archeologicznych”), bo są jeszcze przecież przedmioty znajdywane w pochówkach, które można porównać z przedmiotami znajdywanymi na innych terenach i dzięki temu określić powiązania ludności na większym obszarze. Może faktycznie geny, by tu nie pomogły, ale moja myśl opierała się na artykule o genie R1a1 z Wikipedii (jeżeli te informacje w ogóle są wiarygodne), w którym na początku jest takie zdanie: „W Europie procentowo najwięcej (63%) R1a1 jest na Łużycach, ale tylko wśród resztek słowiańskiej ludności”. Prosty człowiek domyśliłby się, że tutaj jednak badania genetyczne dużo robią, z kolei badania języka to hen daleka czynność, szybciej by się za to wziął etymolog. Gdyby Słowian definiować jako lud używający języka słowiańskiego, to byłoby to nieścisłe, bo równie dobrze może nim się posługiwać Wiking, Tatar czy Albańczyk. Mamy przykład z porzuceniem wspólnoty słowiańskiej i rozejście się „po świecie”, czyli na Zachód i na Bałkany. Języki poczęły się różnicować, ale ludność, pozostała jakby ta sama. Fakt, że te mniejsze wspólnoty słowiańskie „adoptowały” miejscowe (chyba iliryjskie), ale jeszcze została przecież kultura, no i zabytki pisane Cyryla i Metodego. Zastanawiam się, dlaczego teksty o Praindoeuropejczykach w internecie podkreślają, że są naszymi przodkami. Może też trzeba podkreślać, że są naszymi przodkami, ale językowymi, bo z Waszych informacji wynika, że nic tu po genach.

  10. No właśnie tak – po nich mamy język, było nie było, ojczysty! ;-) A już poważniej: co do badań genetycznych resztek zupełnie nie zwracasz uwagi na podstawową trudność – że jest to materiał silnie zanieczyszczony (choćby wszystkimi żyjątkami, które danego człowieka po śmierci jadły) i bardzo trudno w nim znaleźć jakieś nadające się do replikacji fragmenty, co do których można by zagwarantować, ze należały do pierwotnego „właściciela” danej kości, zęba, kawałka skóry czy paznokcia. No i na ogół brak materiału porównawczego z podobnego okresu i zbliżonej okolicy. Im dalej wstecz, tym bardziej jest to dokuczliwe. Przy tysiacleciach odpowiednio zachowany materiał genetyczny to rzadkość.

    Co do języka, to Ty używasz okresleń językowych właśnie, ale to Ci już eptesicus wyjaśnił.

    Zaś co do „resztek słowiańskiej ludności”, to rzecz ma się tak, że ci Słowianie akurat byli dość zwartą grupą etniczną ze względu na chęć izolacji od Niemców i na to, jak ich Niemcy traktowali przez ostatnie kilka stuleci. Oczywiście jeśli któryś (któraś) z nich się wynaradawiał(-a), to mieszał(-a) swoje geny z Niemcami, ale w drugą stronę zachodziło to raczej rzadko. A ze względu na swój niski status społeczny byli zbyt biedni, żeby gdzieś daleko migrować (nie jestem pewien, czy nie było to też administracyjnie ograniczone), więc siedzieli w jednym miejscu. I dlatego ludność słowiańska z tamtych okolic moze zachowywać te same geny od stuleci jak, nie przymierzając, Indianie w rezerwacie.

    Co do Praindoeuropejczyków – w ogóle trudno mówić o takiej formacji. To było raczej kilka niezależnych fal migracyjnych ruszajacych z obszaru między Bliskim Wschodem a Indiami na przestrzeni dwóch czy trzech tysiacleci. Ostatnią taką falą byli Romowie, czyli Cyganie, zdaje się z tysiąc lat temu. I akurat oni zachowali sporą odrębność kulturową dlatego, ze byli dość zamkniętym w sobie ludem wędrownym, który na całej swojej drodze trafiał na obszary już gęsto zaludnione, więc nie miał jak osiąść – a ze względu na nieufność do koczowników znikąd nie za bardzo się mieszali z tubylcami po drodze. Wcześniejsze fale migracyjne wymieszały się dużo wcześniej i dużo skuteczniej. Zwróć np. uwagę, że wśród Romów blondyni zdarzają się bardzo rzadko, jeśli w ogóle – choć w ogóle w Europie jest to często spotykany kolor włosów. Czy choćby włosy naturalnie kręcone – również rzadkie u Romów, a powszechne w Europie. I z kolei u Romów nieco bardziej śniada cera – a z drugiej strony, bardzo duże ich podobieństwo do współczesnych Hindusów. I w rezultacie Romowie są ludem indoeuropejskim o dużo czystszej „indoeuropejskiej”, ba, nawet aryjskiej krwi… :-P

    Niemniej przypominam, że przodków ma się po obu rodzicach. I naszymi przodkami są tak samo napływowi Indoeuropejczycy, jak osiadli w Europie od paru tysiacleci ich poprzednicy. Ale język na ogół z domu rodzinnego wynosi się jeden…

    Podsumowując – procesy genetyczne i językowe zachodzą dość niezależnie od siebie. Jest pewna korelacja, ale niewielka. W dodatku procesy te zachodzą w różnych skalach i w różny sposób: języki ewoluują, migrują, wymierają. Grupy etniczne podobnie – ale ich materiał genetyczny miesza sie z sąsiadami i jest mało prawdopodobne, żeby jakiś konkretny gen zupełnie zanikł. W rezultacie po kilkuset latach materiał genetyczny na danym obszarze jest ten sam (tylko bardziej wymieszany), ale języki moga juz być całkiem odmienne. Choćby celtycka początkowo Galia, która w pierwszym tysiacleciu się zromanizowała. Czy Anglia – celtycka, potem germańska, ale pod wpływem normańskiej francuzczyzny językowi angielskiemu dość blisko dziś do języków romańskich. Rumunia: zadziwiająca mieszanka słowiańsko-romańska. Czy Bułgaria – słowiańsko-turecka. Anglojęzyczni i frankofońscy Afrykanie. Hiszpańskojęzyczni Filipińczycy.

    A co do przedmiotów w pochówkach… Wiesz, kłopot w tym, że ludzi chowano z przedmiotami: a) podkreślającymi ich status – a to mogły być wszelkiego rodzaju towary z importu, b) wymaganymi przez rytuały danej kultury – a to z kolei często mogły być towary masowo produkowane gdzieś indziej. Podobnie z przedmiotami znajdowanymi przez archeologów: wszelkie „skarby”, które skrzętnie ukrywano i zabezpieczano, oraz wyroby codzienne, powszechne, znajdowane na śmietniskach, równie dobrze mogły być produkowane gdzies daleko. Dotyczy to siekier z krzemienia pasiastego, płatniczych muszelek kauri, rzymskich mieczy, bursztynu.

  11. @jakiś tam maciek

    nie chodzi o to, że „nic tu po genach”, ale że mają one ograniczone znaczenie w przypadku dawnych migracji i najazdów, o ile nie towarzyszyła im WYMIANA LUDNOŚCI. Owszem jeśli są markery specyficzne dla danej grupy etnicznej, to proszę bardzo. Europejczycy jako całość pewnie mają, skoro nawet antropologicznie różnią się od mieszkańców Bliskiego Wschodu. W Syrii rodzą się co jakiś czas, w arabskich rodzinach, małe blondaski. Pamiątka po krucjatach. Ale najczęściej markerów takich nie ma, a poza tym – to Arabowie wchłonęli geny najeźdźców, nie na odwrót. Najazdy to najczęściej wydarzenie polityczne – przyjście nowej władzy i przyjście nowej kultury na którą najeżdźcy nawracają podbitych (Turcja, Arabowie w Egipcie, Rzymianie w Galii) lub sami ulegają asymilacji (Bułgaria, Frankowie w Galii). Tak czy siak, zwykle najeźdźców jest znacznie mniej niż podbitych. Możliwe, że Słowianie przyszli na ziemie silnie wyludnione po wędrówkach ludów (Germanie już sobie poszli), to i genetycznie się różnią.

    Ale mieszamy tu różne porządki, różne rodzaje zróżnicowania ludzi:
    1. kulturowe
    2. językowe
    3. antropologiczne/rasowe (to ostatnie oznacza nie tylko płaskie lub wyciągnięte ryje ale również geny)

    czasami wzorce tych trzech „systemów” nakładają się na siebie. Np. Andamańczycy są mali i czarni, z kręconymi loczkami (a wszyscy dookoła wysocy, prostowłosi i smagli lub żółci), robią unikalne narzędzia które specjalista rozpozna z daleka („o, ten łuk jest z Andamanów”), ognia rozpalać nie umieją (a wszyscy dookoła umieją), wreszcie mówią językami andamańskimi. Przy analizie genetycznej zajmują osobną gałąź na drzewie. 80 000 lat izolacji!!! Ile masz takich ludów? A i ci niebawem wymrą. Najczęściej geny nie pokrywają się z językiem, język z kulturą (europejska, „łacińska” cywilizacja ugrofińskich Węgrów; śródziemnomorskie twarze i geny Turków – ludzi mówiących językiem ze stepów Azji Środkowej, przybysze którzy przynieśli ten język do Anatolii byli żółci i skośnoocy jak Kazachowie czy Ujgurzy – ich najbliźsi JĘZYKOWI krewni. A genetycznie i antropologicznie Turcy przypominają Greków!)

  12. Hmmm, jako niespecjalista (w odroznieniu od Godryka czy Eptesicusa, jak mi sie wydaje), chyba lepiej rozumiem to, co „Maciek” dosc nieumiejetnie probuje przekazac.

    Sprobuje przez analogie:
    Pamietam artykul (chyba nawet na tym blogu), w ktorym opisywano dowody (niektore oparte na genetyce, choc krowy rowniez odgrywaly tam role:-D ), ktore wskazywaly, ze Etruskowie sa najblizej spokrewnieni z Syryjczykami/Palestynczykami (jesli dobrze pamietam). Podobnie daje sie wykazac, ze dawni mieszkancy Kanarow prawdopodobnie przywenrowali (zostali wypedzeni?) z terenow obecnego Maghrebu (podaje sie konkretne nazwy ludow, ktorych ja oczywiscie nie pamietam). Wiec furda jezyk (to oczywiste,ze Etruskowie nie mowili tym samym jezykiem co dzisiejsi Palestynczycy), ale czy w podobny sposob nie mozna dojsc najblizszego pokrewiestwa przedstawicieli kultury dajmy na to luzyckiej do obecnie istniejacych ‚narodow’?

    Chyba, ze w Europie faktycznie wszystko tak sie zmieszalo, ze generalnie nic sie juz nie da powiedziec?

  13. Z Etruskami to trochę specyficzna sprawa. W Toskanii po prostu jest dziwne natężenie kilku grup genów, które nie występują nigdzie indziej w Europie. Zidentyfikowano je za to na Bliskim Wschodzie. To wskazuje na jakąś migrację.

  14. Eptesicusie, jak masz na „podorędziu” jakieś polskojęzyczne źródła o Andamańczykach to poproszę.

  15. Glaude, jest znakomite źródło anglojęzyczne

    http://www.andaman.org/

    nie tylko o Andamańczykach, ale też o archeologii i paleoantropologii Wielkiej Wędrówki z Afryki. Ogólnie – Wojtek mógłby tę stronę dodać do linków

    Po polsku – niestety kicha, ledwie kilka słów :-((

    @Rafał
    @jakiś tam maciek
    >>ale czy w podobny sposob nie mozna dojsc najblizszego pokrewiestwa przedstawicieli kultury dajmy na to luzyckiej do obecnie istniejacych ‘narodow’?

    oczywiście że można! Podejrzewam że można w bardzo wielu przypadkach i się to robi. Genetyka JEST bardzo cennym narzędziem do badania dawnych migracji ludności i ich pochodzenia geograficznego. Skąd ludzie przyszli, którędy? Ale pytanie Maćka dotyczyło PRZYNALEŻNOŚCI ETNICZNEJ, odpowiedzi na pytanie „czy kulturę łużycką stworzyli Germanie, Slowianie, Ilirowie czy Celtowie”. A przynależność etniczną tworzy KULTURA I JĘZYK, nie zaś geny. Przynajmniej nie na kontynencie gdzie wielokrotnie garstka najeźdźców przynosiła język i kulturę wielkim masom podbitej ludności.

    Dowód w odniesieniu do Etrusków – hmm, czy oznacza on, że Etruskowie byli Semitami, tak jak Palestyńczycy? A czy to, że Palestyńczycy są Arabami (to znaczy mówią po arabsku i mają arabską kulturę) wyklucza, że większość z nich pochodzi od PRZEDARABSKICH i PRZEDŻYDOWSKICH Kananejczyków? Swoją drogą, jeśli Kananejczycy rzeczywiście ulegli semityzacji, to wskazuje, że te straszne rzezie opisane w Biblii chyba były trochę przesadzone, w rzeczywistości żenili się i krzyżowali z Żydami aż furczało, a ludność kananejska nie została zastąpiona przez przybyszów, ale stała się demograficznym zrębem Izraela. Przykład rzadkich w Europie genów na ziemiach Etrusków pokazuje tylko, że pochodzili z Bliskiego Wschodu, gdzie mieszkały ludy indoeuropejskie, semickie oraz przedindoeuropejskie/przedsemickie (tzw. azjanickie, jak kiedyś o tym mówiono) i pewnie z tej ostatniej kategorii wywodzili się Etruskowie. Ale tego geny nie powiedzą, bo języki i kultura się zmieniały 100 razy w regionie – ale za tymi zmianami nie szła wymiana ludności. W tej chwili Bliski Wschód jest arabski i turecki (poza Kurdami, Asyryjczykami i Żydami) – czy wydaje Wam się że Arabowie i Turcy (GARSTKA koczowników) usunęli dawną ludność Bizancjum i tak się rozmnożyli, że zajęli ich miejsce? Nie! Większość tych ludzi to potomkowie owych „Bizantyjczyków”, tylko że mówią po arabsku i turecku. Geny powiedzą „tylko” o geografii

  16. Errata

    >>jeśli Kananejczycy rzeczywiście ulegli semityzacji

    mój błąd, przepraszam. Kananejczycy BYLI Semitami tak jak Żydzi. Mogli co najwyżej ulec „izraelizacji” :-)

  17. Prawie wszystkie tu fakty o asymilacji narodów z innymi znam i brałem je pod uwagę, ale odwołam się jeszcze do Cyganów. Sądzę, że nie oni tylko byli nieufni, ale do nich też byli tubylcy nieufni i w ten sposób Cyganom łatwiej było zorganizować tabor i ciągle się przemieszczać niż żyć wśród nieufnej ludności. Praindoeuropejczycy, nie przesadzajmy, tworzyli wspólnotę nie między Bliskim Wschodem a Indiami, tylko w pobliżu północnych części Morza Kaspijskiego ze stycznością z Morzem Czarnym. Bliski Wschód był izolowany dodatkowo od Praindoeuropejczyków Kaukazem i pustyniami Kara- i Kyzył-Kum. Gdyby ludy Bliskiego Wschodu żyły tak blisko Praindoeuropejczyków, to bylibyśmy już dawno cywilizacją, która mogłaby się z tamtą mierzyć. Ogólnie informacje pojąłem tak, że język, zmieniając się „sto razy” na Bliskim Wschodzie, czyli w innych regionach mniej więcej tak samo, też nie jest dobrym odnośnikiem, podobnie jak genetyka, przy badaniu przynależności etnicznej ludności tworzącej kulturę. No taki wniosek skłania mnie do zadania jednego pytania, skąd pewność, że Słowianie żyjący w izolacji od Germanów koniecznie byli biedni? Dodatkowo Słowianie są najpóźniejszą falą Praindoeuropejczyków, czyli teoretycznie są pierwotnymi wschodnimi Europejczykami, a to dlatego, że tereny, na których żyli Praindoeuropejczycy (i Słowianie też) można jeszcze zakwalifikować do Europy. Co więcej ta ostatnia fala to w sumie nie taka fala, jeśli Słowianie nadal zajmowali swoje pierwotne tereny.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s