Neandertalczycy jedli delfiny

Muszle mięczaków oraz szkielety delfinów, fok i ryb zalegają w dwóch gibraltarskich jaskiniach, które były niegdyś domami neandertalczyków.

Odkrycie zespołu naukowców, którym kierował Clive Finlayson, antropolog z Muzeum Gibraltarskiego, obala spotykany często pogląd, że neandertalczycy nie korzystali z owoców morza. Niektórzy twierdzili nawet, że nieumiejętność ich wykorzystania mogła być tym elementem, który przypieczętował los neandertalczyków w zetknięciu z Homo sapiens.

W opublikowanym w „Proceedings of the National Academy of Sciences” artykule zespół Finlaysona pisze, że korzystanie z darów morza nie było z pewnością jednorazowym zdarzeniem. Szczątki morskich stworzeń znajdowały się bowiem w wielu warstwach z różnych okresów. Naukowcy twierdzą, że neandertalczycy z Gibraltaru żywili się nimi przez dziesiątki tysięcy lat. Na znalezionych szczątkach są ślady ognia i skrobania kamiennymi ostrzami.

Badania wykazały, że neandertalczycy z Gibraltaru żywili się też zwierzętami lądowymi.

Gibraltarskie jaskinie to wedle naszej najnowszej wiedzy ostatnia placówka neandertalczyków. Ich mieszkańcy wymarli jakieś 28-24 tys. lat temu.

Na podstawie National Geographic.

Zastanawia mnie w jaki sposób neandertalczycy weszli w posiadanie delfina. Wszak nie jest to zwierzę, które można złowić stojąc na brzegu, bądź w płytkiej wodzie. Powstaje więc niezwykle ciekawe moim zdaniem pytanie: jedli delfiny wyrzucone na brzeg, czy też jakoś polowali na nie w głębszej wodzie?

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 26.09.2008.

Komentarze 34 to “Neandertalczycy jedli delfiny”

  1. Jakoś? do tego jest potrzebna jakaś łódka, jakaś lina, jakaś lina i jakichś kilku gości, którz nie boją się zmoczyć tyłka ;)
    Coraz więcej dowodów na to, że neandertalczyk różnił się od na s tylko nazwą ;)

  2. Mogła też byc trzecia możliwość która przychodzi mi na myśl, a mianowicie taka jak w przypadku Aborygenów australijskich, tj. budowanie pułapek przy brzegu, wabienie i odcinanie dostępu do otwartego morza.
    Notabene jest możliwe przejście od „wyrzucania na brzeg” do aktywnego łowienia – tak było w przypadku wielorybnictwa u basków, którzy później słynęli z tego rodzaju połowów. Zaczęło się z wyrzucania martwych wielorybów na brzeg Zatoki Biskajskiej, aby przerodzić się w aktywny sposób połowu, aczkolwiek w przypadku neandertalczyka nie wyjaśnia to jak ewentualnie taki aktywny połów mógł wyglądać.

  3. >>>Coraz więcej dowodów na to, że neandertalczyk różnił się od na s tylko nazwą ;)

    i genami

  4. eeee, przesadzacie. neandertalczyk łódkę i wiosła zbudował pro prostu ot tak… intuicyjnie i bezmyślnie ;)

  5. Do postu Edka z Galaktyki:
    Na przykład jeszcze dzisiaj, do kilku zatok przy Wyspach Owczych (Faer Oer) jesienią wpływają całe stada grindwali (wale kulistogłowe, 4 – 6 m dł.). Mieszkańcy tłuką je masowo, aż woda robi się czerwona, ubite wyciągają na brzeg, a ocalałe sztuki wypływają w świat, aby w następnym roku powrócić.

  6. Eptesicusie, ja różnie się genami i od moich rodziców i od Ciebie, czy to coś znaczy? ;)

  7. @zdziwiony

    no cóż, mimo że dywergencja była na poziomie 0,5 procenta, nie znaleziono genetycznych dowodów na krzyżowanie, mimo że oba gatunki (czy jak te formy nazwać) występowały sympatrycznie przez bardzo długi czas

  8. Znowu te ad hoc założenia, że neandertalczycy nie potrafili tego, czy tamtego. Cokolwiek to irytujące dla mnie. Z faktu, że wyginęli, nie musi wynikać, że byli w czymkolwiek głupsi od nas.

  9. @Jurgi: Może idzie o to, by siebie samego przekonać? „Jesteśmy mądrzejsi i nie wyginiemy”?

  10. A moze wcale nie wygineli tylko przeszli na polnoc po lodzie i osiedli tam gdzie ich miejsce, za kolem polarnym, dajac poczatek Aleutom i Inuitom. :D

  11. @Rudhy
    Takie przekonanie to cenna rzecz – znacznie podnosi samoocenę, a więc i samopoczucie. Może nawet ma wpływ na poziom zprzedaży detalicznej w sieciach handlowych. Dobrze, że żaden marketoid jeszcze nie wpadł na zbadanie takiego związku, bo dopiero by się zaczęło …

  12. rzeczywistosc sie prostuje
    a
    teorie komplikuja

  13. Mnie natomiast dziwi jedna rzecz, mianowicie taka że do niedawna była taka teoria że neandertalczyk był wypychany przez naszych prodków z najlepszych terenów na tereny mniej zasobne i przystępne. Tam zaś zwyczajnie sobie nie radził i ginął. A więc neandertalczyk, w pewnym sensie, pod koniec swej egzystencji „biedował” gdzieś na nieprzychylnych rubieżach świata. Natomiast to co wyłania się z coraz to nowszych znalezisk temu przeczy i zupełnie nie wygląda na taki scenariusz. To znaczy coraz rzadsze występowanie i wyginięcie tak, ale zupełnie nie tak jak ginęły różne populacje ludzkie w czasach historycznych i którre są nieźle udokumentowane – to znaczy trapione chorobami, często wymizerowane i mające kłopoty z zapewnieniem sobie pożywienia, niektóre wręcz kończące swoją egzystencję w jakiś kanibalistycznych wojnach domowych niedobitów po całej niegdysiejszej populacji (wiem, że wspólnocie pierwotnej organizacja społeczna wyglądała inaczej, ale chodzi mi o to JAK wyglądał koniec, a nie ŻE nastąpił). Powiedzmy sobie szczerze, populacja ludzka łapiąca (jeśli oczywiście łapała) delfiny miałaby pozywienia w bród, bo delfin to zwierzę występujące powszechnie we wszechoceanie. No i tak nie zachowuje sie raczej populacja której „ma się na wyginięcie”. Caraz częściej się łapię na tym że wygląda mi to na jakąś „emigrację wewnętrzną”, jakby neandertalczyk z własnej woli usuwał się na jakieś stanowiska. Dlaczego? W jakim celu? Nie mam pojęcia.

    Oczywiście to tylko takie moje gdybanie przy porannej kawie.

  14. Eptesicus:

    no cóż, mimo że dywergencja była na poziomie 0,5 procenta, nie znaleziono genetycznych dowodów na krzyżowanie, mimo że oba gatunki (czy jak te formy nazwać) występowały sympatrycznie przez bardzo długi czas

    Co mogłoby świadczyć o tym, że nie bliśmy z nimi „kompatybilni” seksualnie, przy czym te 0,5% mogło nie mieć znaczenia w praktyce. Swoją drogą, ciekaw jestem, jakie różnice genetyczne są między szwedem, aborygenem, czy chińczykiem. Te trzy typy miały małe szanse by się spotkać w przeszłości, więc mogą między nimi zachodzić duże różnice, biorąc pod uwagę fakt, że na tyle długo na swoim terenie przebywają, że dostosowali się wyglądem do swojego otoczenia.

  15. Ten post powinien skomentować rybak morski. Dlaczego?- bo delfiny to nie wieloryby i nie wypływają na mieliznę z której nie mają odwrotu. Natomiast zupełnie nie radzą sobie z sieciami i łatwo się w nie łapią, a po niemożności wypłynięcia na powierzchnię i zaczerpnięcia powietrza giną. Zupełnie tak jak nasze morświny. Jednak do tego typu połowów trzeba mieć SIECI, a o tym nie słyszałem w kontekście Neandertalczyków. Niezła zagwosdka.

  16. Neandertalczycy z pewnością nie używali sieci a delfiny tak jak i wieloryby to ssaki. Nie rozumiem dlaczego miałyby się nie wyrzucać na brzeg??? Takie przyklady są przecież znane. Rzeczą tajemniczą natomiast, jest brak śladów cięć na kościach delfinów a jest ich pełno na kościach fok. Nie wiadomo więc w jaki sposób Neandertalczycy obrabiali te delfiny a nawet czy w ogóle je jedli. Nie należy zapominać że poziom inteligencji Neandertalczyków raczej nie olśniewał a delfiny wśród zwierząt brylują właśnie inteligencją. Oczywiście to spekulacja ale być może delfin był czymś w rodzaju zwierzęcia otoczonego kultem przez tych pierwotnych ludzi….

  17. Z maila od czytelnika używającego nicku bagienny:

    Niektóre stworzenia wodne np. rekiny potrafią i
    żerują niekiedy przy brzegu. Delfiny żywią się m.in. skorupiakami, być może w płytszych wodach mogły nimi się żywić. Dodatkowo delfiny słodkowodne żyją w rzekach i jeziorach. Nie znalazłem jednak informacji na temat żadnych delfinów w okolicach Gibraltaru.

    Według BBC znalezione delfiny były butlonosami Tursiops truncatus. Piszą tam również, że prawdopodobnie były to martwe osobniki wyrzucone na brzeg (ale bez uzasadnienia) http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/7630042.stm

  18. Nie abym był jakims obrońcą człowieka z Neandertalu, ale akurat ze względu na silne pływy morskie pozyskiwanie owoców morza i również polowania na ssaki morskie w rejonie „skały el-Tarika” jest relatywnie łatwe. Oczywiście nie wiem czy tak było, ale chodzi mi o pokazanie potencjalnych możliwości, ze tak mogło być.
    Natomiast co do „obróbki” delfinów to byłbym ostrożny – neandertalczykowi już „wmawiano” rózne rzeczy jak powszechny i zwyczajowy kanibalizm, po bliższych badaniach okazało się że szczątki z Krapiny w Chorwacji i Grotta Guatari we Włoszech były rytalnie oddzielane (defleshing) i być może tylko w stosunku do pozostałości w Abri Moula we Francji da się tę tezę obronić. Generalnie neandertalczykowi przypisywano wiele rzeczy które nie wytrzymały próby czasu – a to że występował tylko w Europie i Bliskim Wschodzie (przeczą temu znaleziska z Uzbekistanu, Ałtaju, są mocne poszlaki że w Chinach także występował), a to jeszcze inne cechu. Lepiej więc być ostrożnym.

  19. Wymyślacie. Najprostsze wytłumaczenia są zwykle najbardziej prawdopodobne. Pierwszym delfinem jakiego widziałem był martwy delfin na plaży. 28 tysięcy lat temu morze też je pewnie wyrzucało.

  20. No niestety, wytłumaczenie tego fenomenu padlinożerstwem jest IMHO najlepsze. Nie widzę w tym nic dziwnego.
    Za to aktywne poławianie delfinów przez neandertalczyków brzmi mocno nieprawdopodobnie…

  21. Tak samo jak występowanie delfinów słodkowodnych w Europie/Afryce. Takie stworzenia występują tylko w Ameryce Płd. i to ze względu na ciekawy „sposób” powstawania tego kontynentu. Przez to wiele zwierząt typowo morskich zostało „uwięzionych” w słonych wodach śródlądowych, które następnie z biegiem czasu robiły się coraz słodsze. I nie chodzi tu tylko o Amazonkę i jej dorzecze, ale i np. Jezioro Titicaca i Jezioro Poopo. Mnie także nie mieści się w głowie, ze Neandertalczycy wytwarzali łodzie morskie i sieci.

  22. Najstarsze dowody powszechnych metod polowu i sposobu bytowania znajduja sie zapewne pod woda – poziom Morza Srodziemnego sie podniosl i wiekszosc starych jaskin zamieszkiwanych przez czlowieka i neandertalczyka zostala zatopiona.
    Osobiscie sadze, ze Neandertalczycy roztopili sie poprzez krzyzowanie w populacji Homo Sapiens.
    Mozliwe, ze ich geny byly recesywne.

  23. Nawet jeśli tak było, to mimo recesywności i tak zostałyby w naszym genomie. A może zostały, przynajmniej część ?
    Jeśli masz jakieś dowody, przesłanki, poszlaki- to dawaj- nie każ nam czekać :)

  24. A ci tu wrzucac – sa rozne opinie, przewaga, ze sie nie krzyzowano.

    Ale, jakby Aborygeni australijcy byli znani tylko ze szczatkow kopalnych, to tez zapewne sadzonoby, ze byl to calkiem odrebny gatunek.

    Co do niedawnej rekonstrukcji twarzy kobiety – spotykam identycznie wygladajacych meneli i menelki, jak buszuja w smietnikach, czy zamieszkuja dworzec.

    Moze sprawdzic im genotyp? ;) Mozliwe, ze jest pewna korelacja cech recesywnych z trybem zycia i niedostosowaniem do wspolczesnej cywilizacji :)

  25. @glaude

    Z tą słono i słodkowodnością różnie bywa. Część oceanografów nie zalicza Bałtyku do zasobu wód słonych wrzucajac go do zasobu mórz półsłonowodnych. Trudno się nie zgodzić, że coś jest na rzeczy – wiosną podczas roztopów i intensywniejszych wlewów rzek zasolenie wód Zatoki Botnickiej na długie tygodnie spada praktycznie do zera.

    Natomiast co do wyglądu okolic Gibraltaru w tamtych czasach to trudno coś autorytatywnie powiedzieć. Chcę tylko przypomnieć, że swego czasu i to całkiem nieodległego Sahara była zielona. Nazwa Grenlandia („zielony kraj”) także się wzięła z tego że podczas małego optimum klimatycznego południowa Grenlandia miała klimat i roślinność podobną do dzisiejszego Oslo (mniej bujną, przyczyną była krótkotrwałośc optimum).

    Zachowanie zwierząt też może się zmieniać i to drastycznie. Żyjąca na Nowej Zelandii papuga kea obecnie nie gardzi mięsem. Jest to jej „świeże odkrycie” po tym jak pojawił się człowiek wraz ze stadami owiec.

  26. @glaude

    Czy jesteż pewien, że delfiny słodkowodne występują w Aneryce Płd.? Z tego co wiem, to jedynym gatunkiem słodkowodnym jest delfin z chińskiej rzeki Jangcy. Do niedawna uważany za gatunek wymarły, ale przypadkiem „trafił się” jeden egzemplarz.

  27. Europiteku @
    W rzekach można spotkać sześć gatunków delfinów, w tym cztery wyłącznie słodkowodne: w Jang tse, w okolicy Trzech Przełomów żył delfin chiński, zwany też białą flagą, brak danych czy populacja jeszcze istnieje. W Bramaputrzee i Gangesie, oraz Indusie występuje suzu, natomiast Irawadi jest odwiedzana przez morskiego delfina krótkogłowego. W Orinoko żyje inia, a w Amazonce dołącza do niej sotalia. Do La Platy zagląda też morski delfin krótkogłowy.

  28. Generalnie zasięg inii i sotalii pokrywa się ze sobą. Inia jest największym delfinem słodkowodnym o róźowym odcieniu skóry. Przyzwyczailiśmy się do tego, że delfiny są przyjazane dla człowieka a tymczasem inia lubi przekąsić ludzkie mięso. (!!!) Nie atakuje człowieka by zabić ale odgryza kawałek i znika :)) Więc jakby ktoś miał ochotę na pływanie z tymi delfinami to chyba nie jest to najlepszy pomysł :))
    Co do Neandertalczyków i ich możliwości polowania na delfiny to najbardziej zdumiewa fakt brak śladów kamiennych narzędzi na kościach zwierzęcia,gdy tymczasem na kościach fok czy dzików takich śladow znaleziono wiele… To oznacza, źe delfiny były przez Neandertalczyków traktowane inaczej. Dlaczego? Czyżby zabobon? religia? unikalny sposób obróbki bez uźycia kamiennych narzędzi??? Myślę, źe tutaj jest gdzieś odpowiedż na pytanie skąd w jakini w giblartarskiej skale znalazły się kości delfinów….

  29. @Cyprian Vaxo i raritan
    Dzięki za info w sprawie delfinów.

    Do miarodajnej oceny potrzebny byłby ktoś z wiedzą praktyczną na temat rozbierania delfiniego mięsa. Możliwe, że ślady na kościach ssaków lądowych wynikają w trudności w jego oddzieleniu.

  30. Albo z łatwości jego oddzielania- być może odchodzi ono gładko od kości bez specjalnego użycia narzędzi? Co do Bałtyku- macie rację- to morze, ale nie tak słone jak np. Śródziemne. Podobnie jest z resztą z Czarnym. O innych delfinach słodkowodnych, poza Ameryką Płd. nie słyszałem, więc przynajmniej się czegoś nauczyłem.
    To jednak nie wyjaśnia i tak kwestii zasadniczej i tajemnica trwa :)

  31. No skoro wiadomo, że to butlonosy, nie ma sensu szukać nieznanych nauce „europejskich delfinów słodkowodnych”. Natomiast rzeczywiście zbieranie wyrzuconych na brzeg martwych delfinów wydaje się najbardziej prawdopodobne. Współcześnie znacznie wiecej ludów zbieracko-łowieckich korzystało z martwych, wyrzuconych na brzeg waleni, jako źródła pokarmu.

    Inna sprawa, że fakt iż coś nam się „nie mieści w głowie” czy „nie wyobrażamy sobie” czegoś, nie należy do najsilniejszych argumentów :-)))

  32. Mam taką wizję neandertali i delfinów baraszkujących słodko wśród morskich fal. Pewnie woleli towarzystwo swoich braci w rozumie niż tych nachalnych, przemądrzałych i chciwych kromanionczyków, którzy wałęsali się wokół ich jaskiń z akwizycją tych niby lepszych narzędzi albo próbowali wymazać im ściany jaskiń swoimi obrazkami. A przyjaciół się nie zjada tylko chowa nieobgryzionych w jaskini tak jak innych członków rodziny.

  33. Delfiny łatwo się oswajają i stają ufne w stosunku do człowieka,głodni neandertale mogli to wykorzystywać.

  34. […] W ostatnich latach naukowcy znaleźli też dowody spożywania przez naszych wymarłych kuzynów owoców morza, a także polowania już przez ich przodków na kaczki. Wszystko to podważa twierdzenia, że […]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s