Szkielety ludzi z podwodnej jaskini. Najstarsze w Ameryce?

W głębi podwodnej jaskini na meksykańskim Jukatanie archeolodzy odkryli cztery szkielety, które mogą być najstarszymi szczątkami ludzi w Ameryce.

Badania wykazały, że jeden ze szkieletów, nazwany Ewą z Naharon, ma 13,6 tys. lat. Pozostałe są na razie datowane na 11-14 tys. lat.

Badane od czterech lat szkielety znaleziono w jaskini leżącej niedaleko miasta Tulum u wybrzeży Morza Karaibskiego, które słynie z pięknych ruin Majów. – Nie wiemy jeszcze skąd przybyli ci ludzie – mówi kierujący badaniami Arturo González, dyrektor muzeum w meksykańskim Saltillo.

Obecnie jaskinia, w której znaleziono szkielety, leży około 15 metrów pod poziomem morza. W czasach, gdy żyła Ewa z Nahorn, poziom morza był niższy o 60 metrów. Podniósł się dopiero 8-9 tys. lat temu, gdy ocieplenie klimatu stopiło rozległe lodowce.

Szczątki mają ogromne znaczenie dla ustalenia skąd pochodzili pierwsi Amerykanie. Wstępne badania przyniosły nie lada niespodziankę. Budowa czaszek wskazuje, że ludzie ci nie byli potomkami mieszkańców północnej części Azji – jak głosi najpopularniejsza teoria dotycząca zaludnienia Ameryki – ale raczej południowej.

Wiek szczątków naukowcy ustalili w wyniku badań radiowęglowych. Uzyskane wyniki nie są jednak pewne, gdyż minerały w morskiej wodzie mogą czasami zafałszowac wynik.

Potwierdzenie wieku Ewy i jej pobratymców dostarczy nam kolejnego bardzo mocnego dowodu na to, że ludzie zasiedlili Amerykę trochę wcześniej niż jeszcze niedawno sądzono. Inny całkiem świeży dowód potwierdzający wcześniejsze datowanie to skamieniałe ludzkie odchody z jaskini Paisley w stanie Oregon, które mają 14 tys. lat. Są one obecnie najstarszym pewnym śladem ludzkich istot w Ameryce.

W tym miesiącu González zacznie wydobywać szczątki czwartej osoby zwanej Chan hol, która może być jeszcze starsza od Ewy. Chan hol ma ponad 10 zębów, które pozwolą naukowcom wydatować szczątki oraz zebrać informacje o diecie.

González zapowiada, że opublikuje pełne wyniki badań po przeanalizowaniu czwartego szkieletu.

– Jeśli się potwierdzi, że Ewa z Nahorn ma 13 tys. lat, to będzie to fantastyczne i wyjątkowe odkrycie dla zrozumienia początków zasiedlenia Ameryki – mówi Carlos Lorenzo z uniwersytetu w Tarragonie (Hiszpania), który nie uczestniczył w badaniach.

Na podstawie National Geographic. Koniecznie obejrzyjcie zdjęcie z podwodnych badań szkieletu.

Przy okazji przypominam, że słynne jaskinie Jukatanu, kryją nie tylko ludzkie szkielety, ale też świątynie Majów.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 5.09.2008.

Komentarzy 27 to “Szkielety ludzi z podwodnej jaskini. Najstarsze w Ameryce?”

  1. Chyba jeszcze trochę za wcześnie na takie wnioski- strasznie się im spieszy z doniesieniami.

  2. co sie dziwisz – trwa nieustajaca walka o byt tj o granty badawcze

  3. Eee tam, po angielsku to ja tam się zanudzę (chodzi o link). Tak się zapytam, czemu ta kobieta nazywa się Ewa. Nie dali rady wymyślić innego imienia, tylko Biblijnego i to sugerującego, że była ona pierwszą mieszkanką Ameryki, albo Jukatanu. Biblia może się w tym wypadku schować, jest młodsza o 9-10 tysięcy lat i nie musi być wizytówką chrześcijan nazywanie odkryć Ewami, Adamami i Edenem. Ziemie należały do tych jakby Indian i powinni byli dać imię indiańskie. Takie jest moje zdanie i tylko błagam bez oskarżania.

  4. Można ją nazwać Dąbrówka;)

    Hmm, intryguje mnie ten poziom morza – 60 metrów??? Przecież w takim razie pod morzem muszą być na świecie całe „miasta”.

  5. np koło japonii Yonaguni-jima

  6. jeżeli tyle stopniało -to musiało być niezłe ocieplenie ! skąd oni wzieli dwutlenek węgla ????? tak jak my teraz ???

  7. Zastanawiam się, czy akurat tam to nie poziom oceanu się podniósł, ale raczej ląd się obniżył. Jest to obszar od milionów lat niestabilny, poszczególne wyspy Wielkich Antyli były połączone albo z Ameryką Północną, albo z Południową, tą drogą ssaki łożyskowe powędrowały na południe. Później dopiero, dwa, lub trzy miliony lat temu, powstało połączenie lądowe. Także spory kawałek Ameryki Południowej (a może i cała) nieco się przechylił, o czym świadczy dawna linia brzegowa jeziora Titicaca. Dlatego wydaje mi się bardziej prawdopodobne zanurzenie części lądu niż ogólnoziemskie podwyższenie poziomu oceanów.
    Maćku @,
    odkrywcy szkieletu nie widzieli filmu o księżniczce Pocahontas, tylko grzecznie czytali Biblię.

  8. @Cyprian Vaxo

    Chyba jednak podniesienie poziomu oceanu światowego. 13 500 lat temu lądolody były jeszcze praktycznie nie naryszone, a ich późniejsze topnienie podniosło poziom mórz o ok. 100 m.
    Z drugiej jednak strony możesz mieć częściowo rację, tzn. Ameryka Płn. mogła się trochę „przechylić” – przecież na północy zniknął ogromny ciężar. Tak było z Europą. Aby jednak mieć pewność, trzeba by sprawdzić dokładny przebieg granicy płyt tektonicznych. Całkiem jest możliwe, że zadziałały oba czynniki.

  9. Mnie takie znaleziska wielce cieszą, ponieważ są małymi kroczkami do podważenia (w drodze datowań) wrażej koncepcji „overkill”. Niech szukają i znajdują, jak najwięcej i jak najstarsze. Sukcesy na tym polu nie są nierealne, ponieważ przejście pomiędzy tarczą kordylierska a laurentyjską otwierało się ponoć w ciągu ostatniego glacjału kilkakrotnie (możliwe, że ostatni raz 16000 lat temu).

  10. europiteku @
    Nie jestem geomorfologiem, ale zoologiem, więc moje przypuszczenia nie muszą być prawdziwe. Wg danych naukowych – zarówno poziom mórz i oceanów się zmieniał, jak i części kontynentów były raz niżej, raz wyżej. Geologowie mówią o poziomym przesuwaniu się kier kontynentalnych, jakby milcząco zakładając ich stałe zanurzenie w simie. Tymczasem – jeśli taka kra wciska sie pod inną – to jej tylny kraniec powinien się nieco unieść, podobnie przy wysuwaniu się – ów kraniec musi nieco opaść. A potem, znów, w kilkaset, lub kilka tysięcy lat trochę się wynurzyć (po odciążeniu z lodowca Skandynawia ciągle jeszcze idzie w górę, a to już około 10 000 lat, a tarcza fennokandyjska nie jest przecież gigantem). To ‚nieco’ oceniam na kilkanaście, kilkadziesiąt metrów, co w połączeniu z klimatogennymi zmianami ilości wody w oceanach może tłumaczyć nawet duże miejscowe wahania poziomu wody.

  11. He he! Pocahontas sprzed 13000 lat. Nieee, Dąbrówka to przesada. W sumie nie ma się co dziwić, Indiańskich imion nie znamy. Właśnie po to jest ta „Ewa”.

  12. Czy ktoś z was zna liczbę ludności indiańskiej przed odkryciem Ameryki przez Kolumba? Bo podejrzewam, że nie była zbyt wysoka. Z kolei na samym Półwyspie Indyjskim mieszka już 1,15 mld ludzi. Co może być powodem takiego zagęszczenia? Wydaje się, że klimaty amerykańskie nie są aż tak surowe (mówię też o prehistorii), jednak europejscy osadnicy nie zastali mocno zaludnionych terenów.

  13. Maćku @
    Ciężko się dyskutuje, gdy dyskutant nie specjalnie zna podstawowe fakty, o których dyskusja ma się toczyć, a także, gdy w trakcie dyskusji diametralnie zmienia stanowisko [EWA]. Ale spróbuję trochę wyjaśnić, choć poruszam się nieco przed linia frontu:
    Zaludnienie Ameryki było dość zróżnicowane – Indianie leśni i preryjni, żyjący w epoce kamiennej – prowadzili gospodarkę zbieracko-łowiecką, i istotnie nie byli zbyt liczni. Ale Indianie Pueblo – rolnicy, to już inna sprawa, nie mówiąc o plemionach meksykańskich (przez litość dla Twojej niechęci do alfabetu pomijam nazwy) Tutaj, w ciągu 15 lat od konkwisty ludność Meksyku zmniejszyła się z 25 milionów do 1,5 mln. Dalej na południe najpierw były plemiona leśne z Mezoameryki, oraz wielkie i ludne imperium Inków. Pozostała część Ameryki Południowej nie wydaje się zbyt ludna, choć zamieszkana aż do samiutkiego koniuszka Yanagani i Alakalufowie. Tak więc każdy region należy rozpatrywać oddzielnie.
    A co do ludności Indii – jest to pewien fenomen, ale są prace, które go zupełnie prawdopodobnie wyjaśniają, głównie podkreślając rolę tolerancji i prawdziwej demokracji, co prawda, jest tam około 350 mieszkańców na km2, ale znamy i państwa gęściej zaludnione.

  14. Dorzucę do tego, że wedle najnowszych szacunków w samej Amazonii mogło żyć w chwili przybycia białych ok. 6-10 mln ludzi.

  15. Ale ja nie wiem, jaką mam niechęć do alfabetu i w jaki sposób diametralnie zmieniłem stanowisko. Powiedz mi.

  16. Przypomniało mi się (mam dobry dzień jakiś), że jeśli chodzi o „gnaty” to mogą być najstarsze, ale będą młodsze o ludzkich koprolitów z Oregonu datowanych na ok. 14 300 lat.

  17. Ameryka płn. też była zaludniona dosyć gęsto (ośrodki miejskie), ale w południowym pasie- tam gdzie dominowało rolnictwo. Z resztą Seminole (jedno z „5 cywilizowanych plemion”) do dzisiaj posiadają znaczne majątki ziemskie, a nawet chyba kasyna gry. Kłóci się to trochę z wizerunkiem westernowego Indianina- dzikusa odzianego w skóry, umalowanego i „wyjącego „w niebo głosy”. Taki jednak obraz utrwaliły w nas: 10 Muza i media :(

  18. @ europitek

    Toż napisałem o koprolitach :) Nawet dałem link do mojej notki o nich.

  19. Drogi Maćku, czyli ”Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało!”
    Przepraszam, że nie zaraz, ale odpowiadam: Co do zmiany zdania, to zrozumiałem – w pierwszym poście, nie spodobało Ci sie nazwanie jednego ze szkieletów Ewą, postulowałeś imię indiańskie. Dla żartu, przyznaję, zaproponowałem ową księżniczkę, i też nie spotkało się to z Twoim uznaniem. Ale wtedy już uznałeś że Ewa jest dobra – aut – aut; pardon, na dzisiejsze to albo – albo.
    (Aby sprawę wyjaśnić – informuję, że od kilku dziesiątków lat Indianie północno-amerykańscy podkreślają swe prawa wynikające z pierwszego zasiedlenia kontynentu, czasem staje się to nawet przesadzone, jak zaaresztowanie szkieletu tyranozaura Sue (poszukaj sobie szczegółów). Więc badacze jaskini celowo nadali znalezisku imię, które nie wiąże się z ludnością indiańską, aby nie stwarzać jakiegoś precedensu, że na pewno to należy tylko do Indian).
    A co do niechęci do alfabetu? a czyjeż to zdanie: ”A jeśli chodzi o książki to już od początku mam do nich awersję. Zawsze zasypiam przy lekturach szkolnych i całe filozofie na polaku tylko o kant stołu, tak więc literki w książce popularnonaukowej też mnie by nie zafascynowały”, a w tym odcinku również dajesz wyraz swej niechęci do literatury w języku angielskim. Dlatego, w odpowiedzi nie przytoczyłem nazw kilku plemion, poprzedzających cywilizacje Azteków,, sądząc, że są zbyt trudne do odczytania.
    pozostając z należytym poważaniem –

  20. Płyty kontynentalne raczej nie wciskają się pod inne płyty – jeśli zderzają się, to pozostają na stałym poziomie, powoli wytracają „impet” i na szwie tworzy się orogen (góry). To tak w dużym skrócie i uproszczeniu.
    Natomiast ustąpienie lądolodu istotnie odciąża taką płytę, która powoli zaczyna się podnosić (oczywiście wcześniej musiała się zanurzyć, gdy lód się nasuwał). To czy przeciwny kraniec płyty podnosił się czy też opuszczał IMHO zależy od stopnia pokrycia danej płyty lądolodem. Jeśli tylko nieduża część została pokryta, to przeciwny kraniec może się podnieść. Jeśli natomiast lądolód zajął większą część (lub całość) płyty, to zapewne cała zaczęłaby się zanurzać.
    To wszystko (i wiele innych czynników) oczywiście trzeba brać pod uwagę przy wyliczaniu poziomu morza w przeszłości…

  21. @ W.Pastuszka

    Tak to już jest ze sklerotykami, że po tygodniu lub dwóch mogą nie pamiętać co czytali. Jedyna dla mnie rada, to mniej czytać, ale tą „chorobę” się leczy bardzo ciężko.

  22. „mniej czytać, ale tą “chorobę” się leczy bardzo ciężko.”

    A poza tym szkoda ją leczyć :)

  23. W żadnym razie nie uznałem Ewy, z kolei Pocahontas wymieniłeś w formie żartu, tak więc potem odpisałem, że bajkowe imiona nie są konieczne. A jak ty to odebrałeś, to ja nie wiem.

  24. maćku @
    Bardzo się cieszę, że nie jesteś „drewnianym dyskutantem” jak ten, skrobacz skał, który zdania nie zmienia. Ja zrozumiałem Twoje „Właśnie po to jest ta “Ewa”.” jako zgodę na użycie tego imienia, ale – jeśli uważasz inaczej, to już sprawa pomiędzy ową Ewą a Tobą :-))Pozdrawiam.

  25. Pozdrowienia zawsze się przydadzą. Nawzajem.

  26. „W czasach, gdy żyła Ewa z Nahorn, poziom morza był niższy o 60 metrów. Podniósł się dopiero 8-9 tys. lat temu, gdy ocieplenie klimatu stopiło rozległe lodowce”.

    Nie jestem fanem teorii spiskowej, i przeżyłem już chyba 2 końce świata o ile dobrze pamiętam, jednak według jednej z tych teorii w roku 9792 p.n.e nastąpiło przebiegunowanie ziemi, które było spowodowane przelatującą koło nas planetą zwaną „Nibiru”, a jej przelot był zwiastowany chociażby przez globalne ocieplenie, właściwie teoria Apokalipsy 2012 do tej pory kojarzyła mi się raczej z Euro 2012 jednak często trafiam na różnego rodzaju informacje które z apokalipsą nie mają nic wspólnego a jednak pokrywają się z proroctwami (Nostradamusa, Mariana Węcławka, Ojca Pio, królowej Saba etc.), „naukowe dane” których wiarygodności nie mogę potwierdzić ani również jej zaprzeczyć również potwierdzają anomalia związane właśnie z latami około 9000 p. n. e. co o tym sądzicie? jeżeli toś ma jakieś informacje, ciekawe dane lub swoją teorie proszę o kontakt shmitu88@o2.pl
    P.S Chcę zebrać to do kupy i zobaczy co z tego wyjdzie.

  27. Nie sądzę, żeby przelatujące obok Ziemi ogromne ciało przebiegunowało ją. Równie dobrze może to zrobić Księżyc. W sumie planeta przebiegunowywała się wielokrotnie i nie przynosiło to większych konsekwencji. W każdym razie o żadnych skutkach nie słyszałem. A co do proroctw: jeden żył przed drugim i „korzystał z wiedzy swojego wielkiego poprzednika”. Poglądy wielu naukowców pracujących latami pokrywają się, ale zdarza się, że racja wielu upada lub też znaczące odkrycie przestawia na inny tor dalszy rozwój nauki.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s