Stan wyjątkowy w Pompejach

Coraz więcej budynków w Pompejach rozpada się, a bezcenne freski niszczeją. Takie są skutki wieloletnich zaniedbań konserwatorskich i złego zarządzania tym bezcennym zabytkiem.

Ulica w Pompejach

Zaniepokojone sytuacją władze Włoch wprowadziły na rok stan wyjątkowy w Pompejach. Rząd powoła wkrótce specjalnego komisarza, który będzie miał za zadanie doprowadzić starożytne miasto do porządku. Dostanie na ten cel dodatkowe pieniądze.

– Co roku tracimy 150 metrów kwadratowych fresków i tynków – alarmuje w „Corriere della Serra” miejscowy konserwator zabytków Antonio Irlando.

Na podstawie BBC.

Najnowsze doniesienia o Pompejach

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 6.07.2008.

Komentarzy 7 to “Stan wyjątkowy w Pompejach”

  1. http://www.dziennik.pl/swiat/article203233/Czy_historia_Chrystusa_to_plagiat_.html
    propozycja na news :)

  2. Dziennik, jak to ma w zwyczaju, podkręcił historię. W IHT ( http://www.iht.com/articles/2008/07/05/africa/06stone.php?page=1 ) artykuł o tym jest trochę mniej sensacyjny.

    Z tekstu w IHT, na który powołuje się Dziennik, wynika, że kluczowy cytat jest w połowie odtworzony z nieczytelnych wyrazów, a zrobił to człowiek, któremu ów cytat świetnie pasuje do głoszonej już od paru lat teorii.

  3. Pomijając sensacje, które możemy spokojnie zakwalifikować do kręgu „Ewangelii Judasza” czy doniesień spod znaku Dana Browna skupię się na temacie.
    Sposób w jaki Włosi zarządzają dziedzictwem archeologicznym jest jak dla mnie mocno kontrowersyjny. Ostatnio miałem okazję zwiedzać Akwileję, gdzie można sobie oglądać m.in. relikty rzymskich domów z zachowanymi mozaikami. Otóż obiekty te odsłonięto w trakcie badań archeologicznych i wyeksponowano dla turystów. Niestety nie przygotowano nad nimi żadnego zadaszenia, nie mówiąc o innych zabezpieczeniach. Drewniane barierki, które odgradzały relikty od turystów spróchniały. Nikt nie pilnuje przechadzających się po nich ludzi. Efekt jest taki, że mozaiki są już niemal nieczytelne, porasta je zielsko i gruba warstwa brudu, a turyści na pamiątkę wydłubują z nich kostki.
    Są miejsca takie, jak Grado czy Concordia, gdzie relikty archeologiczne są fajnie prezentowane i zadbane, ale obok nich jest mnóstwo zaniedbanych i zaśmieconych. To włoskie niedbalstwo strasznie mi coś przypomina…

  4. Łe, od zmartwychwstałych herosów i półbogów aż się roi w mitologiach różnych kultur. Jeden wiecej, jeden mnie, co za różnica?

  5. @Jurgi
    C.S.Lewis (ten od Narni) napisał kiedyś o tym, że historia Jezusa tym różni się od mitów o Mitrze, Ozyrysie i innych zmartwychwstałych, że jest prawdziwa. Lewis nazywał to zrealizowanym mitem. Uważał, że obecność takich mitów w różnych kulturach i różnych czasach była swego rodzaju przygotowaniem, do tego co się później wydarzyło.
    Lewis znał się na mitach (był historykiem literatury), ale jednocześnie był chrześcijaninem, co nie pozostawało bez wpływu na jego poglądy. Ciekawe jest, że w przeciwieństwie do bohaterów mitów, Jezusa można dość dobrze umiejscowić w czasie i przestrzeni.

  6. Czy prawdziwym obiektywnie — wielu zgłosiłoby wątpliwości. Natomiast na pewno prawdziwym subiektywnie, czyli w odczuciu większości — to na pewno jest ważniejsze dla percepcji niż istnienie obiektywne.
    Natomiast ostatnia uwaga jest trafna, choć wydaje mi się, że Jezus nie byłby jedynym, którego można osadzić w konkretnym pukcie czasu, choć pewnie nie tak dokładnie — w przedziale prawie kilku lat. Musiałbym jednak przegrzebać się przez to wszystko. Siddhartha Gautama jest jednak w miarę dobrze określony w czasie: +- 100 lat. ;) Zważywszy, że skrupulatne prowadzenie kalendarzy kiedyś nie było w cenie, to nieźle.
    Natomiast nawet obiektywne istnienie człowieka imieniem Jezus nie przesądza, że wszystko, co o nim napisano, jest prawdą, a nie mitem. I tu chyba mamy rozwiązanie zagadki.

  7. „to na pewno jest ważniejsze dla percepcji niż istnienie obiektywne”
    Ja jestem trochę staromodny i relatywizm do mnie średnio przemawia. Mnie interesuje „prawda obiektywna”. Jakkolwiek subiektywnie wydawałaby się nie osiągalna…
    Siddhartha Gautama nie jest postacią z mitu. Oczywiście historie o nim ulegały mityzacji, ale sam jest postacią historyczną. Zresztą on nie umierał by zmartwychwstać. A mówiliśmy tu o micie zmartwychwstania…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s