Majowie nie wrzucali dziewic do studni?

To młodzi chłopcy i mężczyźni, a nie dziewice, byli strącani w głąb naturalnej studni w Chichén Itzá – uważa archeolog Guillermo de Anda z Universidad Autónoma de Yucatán.

Przebadał on kości 127 osób znalezione w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat w naturalnej studni zwanej Cenote Sagrado (święta studnia). Okazało się, że 80 proc. szczątków należy najprawdopdobniej do chłopców w wieku 3-11 lat, a pozostałe 20 proc. do dorosłych mężczyzn.

Zdaniem de Andy młodzi chłopcy byli zazwyczaj strącani żywcem. Ofiara miała zapewnić przychylność boga deszczu Chaaca. Niektóre dzieci obdarto jednak ze skóry bądź poćwiartowano.

Ustalenie płci na podstawie kości osoby niedojrzałej jest bardzo trudne, dlatego de Anda opiera swoją teorię w dużej mierze na mitologii Majów, z której wynika, że młode ofiary powinny być chłopcami. Przekonanie, że w cenote są kości dziewic wzięło się stąd, że przy wielu szczątkach znaleziono biżuterię z jadeitu.

Znalezione w Cenote Sagrado kości pochodzą w przybliżeniu z lat 850-1500 n.e.

Na podstawie Yahoo/Reuters.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 24.01.2008.

Komentarzy 19 to “Majowie nie wrzucali dziewic do studni?”

  1. Witam

    to że znaczna część ofiar w świętej cenote nie była „młodymi dziewicami” wiadomo już od dawna, podaje to m.in. Michel Coe w najnowszym wydaniu swojej książki „The Maya” (2005), cytując wyniki wcześniejszych badań osteologicznych. W domu zajrzę do książki (którą kupiłem zresztą właśnie w Chichen Itza w zeszłym roku ;-) to napiszę wam jakieś szczegóły. Zresztą tubylcza literatura nigdy nie twierdziła że same dziewice, to legenda z czasów kolonialnych. Do studni strącono podobno Hunaca Ceela, późniejszego założyciela miasta Mayapan, tego samego który zdobył i zniszczył Chichen Itza, wypędzając jego władców, po czym stał się hegemonem całego Jukatanu. Wierzono, że osoby strącone do cenote nie giną, ale przechodzą do raju boga deszczu Chaaca, i że któraś z tych ofiar w końcu się wynurzy z przesłaniem od boga. No i Hunac Ceel… wynurzył się właśnie, w każdym razie zamiast się zabić, zanurkował i przeżył. Nie wiem czy autorzy ksiąg „Chilam Balaam” i informatorzy biskupa de Landy zdawali sobie sprawę, że facet wygrał po prostu los na loterii i wszystkich oszukał, czy też brali to na karb szczególnego przeznaczenia przyszłego władcy, który legitymację swojej władzy otrzymał chwilę wcześniej pod lustrem wody od Chaaca.

  2. W kontekście informacji o obdzieraniu ze skóry żywych chłopców lub ćwiartowaniu ich inaczej brzmią ubiegłoroczne ‚laboga’ oburzonych na Mela Gibsona za ‚Apocalypto’. Zwłaszcza te słowa – „do 1500 n.e.” w innym świetle stawiają filipiki obrońców tzw wysokiej cywilizacji Majów przed agresją fundamentalistów z Hollowood.

  3. Sprawa jest bardziej skomplikowana. Nikt nie zaprzeczał, że Majom zdarzało się okrucieństwo. Specjalistom nie podobało się natomiast pokazanie Majów seryjnie mordujących jeńców, bo na takie zachowania dowodów nie ma. Specjaliści podkreślali, że Mel Gibson przeniósł na Majów praktyki Azteków. To trochę jakby w filmie o np. Francuzach pokazać, że zabijają więźniów w zbudowanych przez siebie obozach koncentracyjnych z komorami gazowymi.

    Zwróć też uwagę, że ofiary znalezione w cenote pochodzą z okresu ponad 600 lat. A na filmie mamy dziesiątki ofiar z tylko jednego dnia. Gdyby Gibson pokazał wrzucanie do cenote jednej-dwóch osób, to nikt by nie krzyczał na niego.

    Chciałbym też zwrócić uwagę na to, że obdzieranie ze skóry, ćwiartowanie i inne wymyślne sposoby uprzykrzenia życia bliźnim, były dość powszechne w ówczesnej Europie. Jednak nie oceniamy jej wyłącznie przez pryzmat okrucieństwa. Gdyby Gibson zrobił film np. o Sparcie pokazując tylko jak jej obywatele masakrują zbuntowanych helotów, to Grecy też by się nieźle wkurzyli. Bądź pokazał Jeremiego Wiśniowieckiego wycinającego ukraińskie wioski… ;)

  4. Ciekawe, czy po znaleziskach kości można stwierdzić, iż tamte ofiary były ze skóry łupione?

  5. Świadczą o tym najpewniej nacięcia charakterystyczne dla tej czynności, które mogą być na czaszce i chyba też na kręgosłupie.

  6. @jyrk

    Oczywiście, że Gibson pochrzanił różne epoki, różne sprawy. Pokazywał miasto z klasyczną architekturą, gdy w ofierze składano jedynie schwytanych podczas wojen królów i arystokratów z wrogich miast i nie wyrywano im serca, tylko godnie, „po europejsku” ucinano łby. Wyrywanie serca to środkowomeksykański obyczaj, przyniesiony na obszary Majów przez Tolteków bądź zmeksykanizowanych Majów Chontal/Putun, którzy zakładali po upadku klasycznej cywilizacji nowe dynastie na Jukatanie i w górach Gwatemali. No a do studni rzeczywiście przez te setki lat wrzucono kilkadziesiąt osób. Nie twierdzę, że to fajne, ani że chwalebne (tak jak niechwalebne były stosy inkwizycji w Hiszpanii albo zawody gladiatorów w Rzymie), ale ta masakra, którą Gibson pokazał na piramidzie, to bzdura i kłamstwo. Ofiary jakie składali bogom Celtowie i Germanie również były krwawe i okrutne.

  7. A teraz do rzeczy – co pisze Coe o świętej cenote

    Przytacza po pierwsze „Relację o sprawach Jukatanu” biskupa de Landy, który twierdzi że do studni wrzucano po prostu ludzkie ofiary wraz z różnymi precjozami, jak złoto czy drogie kamienie (Eric Thompson wyłowił pełno tego i wbrew umowie z rządem meksykańskim wywiózł sporą część do Stanów). De Landa nie pisze o młodych dziewicach.

    I dalej:

    „Krótko przed podbojem hiszpańskim, jedno ze źródeł kolonialnych podało, że ofiarami były „indiańskie kobiety należące do każdego z władców”, ale w powszechnym wyobrażeniu utrwaliła się informacja, że tylko śliczne młode dziewice były spychane do Boga Deszczu czającego się pod czarno-zieloną taflą. Nieżyjący już Earnest Hooton, który zbadał kolekcję około pięćdziesieciu szkieletów wyłowionych ze Świętej Cenote, stwierdził że „wszyscy osobnicy zamieszani (czy raczej zanurzeni) w sprawę mogli być dziewicami, ale dowody osteologiczne nie pozwalają na ustalenie tej miłej kwestii”. Spora liczba czaszek okazała się należeć do dorosłych mężczyzn, zaś wiele innych – do dzieci, patomorfologia wykazała, że „trzy z pań, które wpadły lub zostały wepchnięte do Cenote otrzymały, jakiś czas wcześniej, niezłe bęcki [oryg. „good bangs”] w różne części głowy… zaś jedna kobieta miała złamany nos”.

    Coe M. 2005. The Maya. VII Edition. Thames & Hudson, ss. 188-189.

    tak więc nie rozumiem, dlaczego odkrycie Guillermo de Anda miałoby być tak… odkrywcze czy przełomowe, choć oczywiście przeanalizował on większy materiał (około 80 szkieletów) i dodał pewne detale (o cwiartowaniu i obdzieraniu – zresztą chyba nie ma na to dowodów, że obdzierano ze skóry żywcem). Rozwala mnie natomiast sposób dowodzenia i wnioskowania pana de Andy:

    „Ustalenie płci na podstawie kości osoby niedojrzałej jest bardzo trudne, dlatego de Anda opiera swoją teorię w dużej mierze na mitologii Majów, z której wynika, że młode ofiary powinny być chłopcami”

    to po to analizował te osiemdziesiąt szkieletów, żeby potem i tak odwoływać się do mitologii Majów? Czy to znaczy, że nic z tych kosci nie wyczytał, bo ustalanie płci było bardzo trudne i niepewne? Jeśli to jest jedyny dowód („bo według mitologii młode ofiary powinny być chłopcami” – czy na pewno dotyczy to studni w Chichen?), kwestię dziewic uważałbym nadal za otwartą, gdyby nie fakt, że hipoteza ta była już dawno obalona, m.in. właśnie przez Hootona.

  8. mam nadzieję, że jeszcze w listopadzie uda mi się obejrzeć to wszystko z bliska

  9. @skem

    polecam, ale WCZEŚNIE RANO. O 11:00, potem nie dość że usmażysz sobie mózg (zwłaszcza w listopadzie – to pora sucha na północnym Jukatanie), to będziesz przeciskał się przez tłumy turystów z całego świata. Główny plac w Chichen wygląda jak rynek w Krakowie podczas sylwestra. Dobrze że nie wolno już włazić na czubek piramidy Kukulkana (El Castilio), przynajmniej można zrobić zdjecie bez tłumu na czubku. Niestety zamknięto wstęp do tunelu pod piramidą, gdzie można było obejrzeć kamiennego jaguara.

  10. Miało być „DO 11:00”

  11. Witam
    Od kiedy nie wolno wchodzić na piramidę i do wnętrza? Byłem tam niecałe 3 lata temu (koniec lutego 2005) i zaliczyłem obie atrakcje. Tłumów za wielkich też nie było. Czyżby po „Apocalypto” ludzie zaczęli walić drzwiami i oknami?
    Mam pytanie – na jednym z krańców boiska do piłki (tym dalszym od piramidy) jest tzw. „świątynia brodatego człowieka” z płaskorzeźbą mężczyzny z profilu z brodą i dłuższymi włosami o rysach innych niż ludność Mezoameryki (rzekomo semickich). Czy wyjaśniono już kogo przedstawia ta postać? Może Coe coś napisał?Ewentualne wytłumaczenie, że Quetzalcoatl miał brodę i to jego obraz przynieśli Toltekowie do Chichen raczej by mnie nie satysfakcjonowało

  12. @micha

    do wnętrza piramidy nie wolno wchodzić bodaj od roku (ja byłem pół roku temu). Zamknęli też dojście do najstarszej budowli w Chichen, tj. do Akab-Dzib (na wschód od „Kościoła” i „Domu Mniszek”), postawili płotek na drodze, a jak chciałem przejść, od razu się jakiś stróż z gwizdkiem przypałętał. INAH w ogóle wszystko ostatnio zamyka – chrzanić wnętrze piramidy w Chichen, ale po pierwsze zamknęli na 10 lat wstęp do grobowca króla Pakala w Palenque, jechałem pół świata żeby to zobaczyć a tu d… blada. Z drugiej strony, jak mają ludzie wszystko zatratować i zadeptać, to może dobrze, żeby zabytki co jakiś czas odpoczywały od tłumów.

    Jeśli chodzi o brodacza z Chichen – faktycznie Kukulkan był wyobrażany z brodą i chyba jego wizerunek przynieśli na Jukatan Toltekowie, bo w sztuce Majów epoki klasycznej takie brodate postacie nie występują (chyba? u Coe nie udało mi się znaleźć jednoznacznego stwierdzenia). Brodate postacie, takie jak Quetzalcoatl, występują natomiast w sztuce wyżyn środkowego Meksyku (nie tylko u Tolteków ale i u Misteków, choćby w słynnym Kodeksie Nuttal), więc tłumaczenie że Majowie zaczerpnęli go stamtąd (np. od tolteckich najeźdzców) wydaje się logiczne, nie ma tu co się „nie statysfakcjonować”. Po prostu tak chyba było.

    Natomiast pytanie KIM BYŁY te brodate postacie, skąd amerykańscy tubylcy wzięli sobie ich wyobrażenie, czy dotyczą one realnie istniejących, historycznych ludzi itd. itp. oczywiście pozostaje jak dotąd BEZ ODPOWIEDZI. Ale to pytanie nie dotyczy wyłącznie Chichen Itza, dotyczy całej Mezoameryki i obszaru andyjskiego też (Wirakocza!). Nie wiemy tego i być może nigdy się nie dowiemy. Ruiny Jukatanu akurat są mało pomocne, bo – w przeciwieństwie do klasycznych miast Majów z Peten i Chiapas – nie mieli tam zwyczaju zbyt intensywnego pokrywania budowli inskrypcjami dynastycznymi czy kalendarzowymi. Każda ruina z Obszaru Centralnego Majów ma swoją historię – daty, imiona władców, wydarzenia, bitwy, małżeństwa. A na Jukatanie są zaledwie pojedyncze daty, kilka imion (i to nie wszędzie), nieco dłuższe inskrypcje (przedtolteckie) są w Chichen, ale dotyczą nie historii ale jakiśch rytuałów. No a Toltekowie i inni meksykańscy najeźdzcy nie mieli zwyczaju rycia inskrypcji, sami nie mieli pisma w pełnym tego słowa rozumieniu, zaś nie przejęli tego zwyczaju od podupadających Majów. Pod koniec Majowie pisali już tylko w swoich księgach harmonijowych, te zaś zbiory jak wiemy puścił z dymem nasz niezastąpiony biskup de Landa. Więcej o historii miast Jukatanu wiemy ze źródeł spisanych pismem łacińskim po podboju hiszpańskim, ale te źródła są tak mętne i sprzeczne, że trzeba do nich podchodzic z dużą ostrożnością – ci ludzie (Majowie) nie myśleli o czasie w kategoriach linearnych, ale cyklicznych, mieszali historię z mitem i z samospełniającymi się przepowiedniami. Niewykluczone zresztą że te spalone przez Hiszpanów ksiegi zawierały taki sam mętlik, co źródła spisywane/dyktowane przez Majów w okresie kolonialnym.

    Oczywiście zostaje jeszcze archeologia. Jak ktoś znajdzie szkielety jakiśch Żydów czy innych wikingów zagrzebane pod piramidą, to sprawa się wyjaśni.

  13. Panie Wojciechu… Czytam regularnie i cieszę się, że blog się rozwija, jednak całą przyjemność czytania odbiera mi szata graficzna. Po każdym czytaniu dłuższego tekstu przez kilka minut moje oczy muszą dochodzić do właściwego stanu. Jasne litery na czarnym tle mają koszmarny kontrast, nie dla moich oczu, niestety.

  14. Hmmm, może to kwestia słabego kontrastu Pańskiego monitora, bo ja ani kilka osób, które prosiłem o testowanie nie miało problemów. Może też kwestia przyzwyczajenia. W przeglądarce Opera jest funkcja, która pozwala wymusić, by strona miała czarne litery na białym tle: trzeba wejść w Widok -> Styl -> wysoki kontrast (cz-b). W Operze można też łatwo powiększyć całą stronę (przycisk + w klawiaturze numerycznej). W Firefoksie natomiast można powiększać samą czcionkę (ctrl i + z klawiatury numerycznej).

    Rozważam też publikowanie postow i tutaj i w bloksie, wtedy będa dwie rożne szaty do wyboru.

    Dodam, że dla mnie męczące są właśnie jasne strony, bo emitują więcej światła, a niestety i w pracy i hobystycznie spędzam mnóstwo czasu przed komputerem. Ciemne tło mniej męczy mi oczy.

  15. Ja również mam podobny tryb pracy jak i czas spędzany przed ekranem. Z własnych obserwacji widzę, że jakkolwiek taka szata graficzna jak obecna tutaj jest ładniejsza graficznie, ale dla mnie trudniejsza w odbiorze, niż właśnie np. ta pierwotna w bloksie. Powiększanie liter znam w obu przeglądarkach, bo z obu korzystam, ale to kwestia nie wielkości liter tylko właśnie ustawień kolorów tła i czcionki. Obecnie czytam tak, że zaznaczam cały tekst, by odwrócić kolory. Byłoby mi bardzo miło (i moim ocozm też ;)) gdyby wróciły archeowieści na blox w pierwotnej szacie, łagodnej dla moich oczu. Pozdrawiam i dziękuję za odzew.

  16. Witam ponownie, rzeczywiście zmiana ustawień w Operze [Widok -> Styl -> wysoki kontrast (cz-b)] ratuje moje oczy, taj opcji nie znałem. Ale szata bloxa nadal mi się bardziej podoba :)

  17. Ja rowniez odwiedzam regularnie ten blog i uwazam, ze nowa szata graficzna jest znacznie lepsza od poprzedniej, nie mam zadnych problemow z czytaniem czy kontrastem, jest nawet lepiej bo mniej mecza mi sie oczy przy dluzym patrzeniu w monitor. Wszystko w jak najlepszym porzadku.

  18. pierwszy mój wpis, ale do rzeczy, ja również pochwalam jasne litery na ciemnym tle, a moje oczy nie męczą się zbytnio.

  19. poprosze Pana eptesicus o kontakt na moj mail pat_gj@yahoo.ie

    bede bardzo wdzieczna.

    pozdrawiam cieplo

    Patrycja

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: