Australijska megafauna przegrała z człowiekiem 2

Australijski paleontolog Gavin Prideaux z Western Australian Museum w Perth przedstawił właśnie w magazynie Nature kolejny dowód na to, że to człowiek odpowiada za zagładę australijskiej megafauny, m.in. żyjących jeszcze kilkadziesiąt tysięcy lat temu kangurów o wzroście trzech metrów, czy trzytonowych diprotodonów.

Naukowcy od dawna głowili się, czy ogromne australijskie zwierzęta znikły w wyniku zmian klimatycznych, czy też zostały wybite przez ludzi. Miesiąc temu pisałem o wynikach badań, które Prideaux prowadził w jaskiniach Naracoorte. Dzięki znalezionym w nich szczątkom wymarłych zwierząt i naciekom jaskiniowym ustalił, że w czasach, gdy megazwierzęta królowały w Australii klimat kilka razy był równie suchy, jak w okresie, gdy doszło do ich zagłady.

Teraz Prideaux przedstawił wyniki badań szczątków z trzech jaskiń na suchej, pozbawionej drzew równinie Nullarbor w południowej Australii. W 2002 r. znaleziono tam mające od 800 do 400 tysięcy lat doskonale zachowane szkielety 70 wymarłych gatunków zwierząt. Było wśród nich m.in. 10 szkieletów lwa workowatego i szczątki 23 gatunków kangurów, w tym ośmiu nieznanych.

Wśród szczątków były oczywiście również zęby. To właśnie one dostarczyły Prideaux nowego dowodu. Australijczyk zbadał zawartość izotopów w szkliwie i porównał z wynikami badań szkliwa współczesnych zwierząt z różnych rejonów Australii. Takie badania pozwalają ustalić w jakim ekoklimacie żył właściciel zębów. Wyniki pokazały, że kilkaset tysięcy lat temu równina Nullarbor była tak samo sucha jak teraz. Zdaniem Prideaux i jego kolegów oznacza to, że wielkie zwierzęta z Australii były przyzwyczajone do suchego klimatu, więc nie mógł on doprowadzić do ich zagłady. Świadczy o tym też to, że także teraz na równinie Nullarbor żyje wiele gatunków zwierząt, w tym kangury, które doskonale sobie radzą mimo rzadkich opadów. – 40-50 tysięcy lat temu, gdy wymarła megafauna, zmieniła się tylko jedna rzecz – do Australii przybył człowiek – podkreślają naukowcy.

Miał on doprowadzić do wypalenia drzew i krzewów, których zdaniem Prideaux kilkaset tysięcy lat temu nie brakowało na równinie Nullarbor. Świadczą o tym m.in. znalezione w jaskini szczątki dwóch gatunków kangurów leśnych.

Argumenty Prideaux i jego kolegów jednak nie wszystkich przekonują. Zapytana przez australijskie ABC dr Judith Field, archeolog z uniwersytetu w Sydney, broni ludzi. Jej zdaniem w chwili ich przybycia do Australii żyło już tylko 30 procent megafauny, a Prideaux ignoruje dowody świadczące, że ostatnie sto tysięcy lat było jednak bardziej suche niż wcześniejsze okresy. Field nie wyklucza jednak, że ludzie mogli mieć udział w wybiciu resztek wielkich zwierząt.

Skorzystałem też z materiału w National Geographic.

~ - autor: Wojciech Pastuszka w dniu 25.01.2007.

Komentarze 2 to “Australijska megafauna przegrała z człowiekiem 2”

  1. To kolejny dowód na to, że człowiek jest największym szkodnikiem na Ziemi…

  2. Spór, czy wymieranie megafauny spowodował człowiek czy zmiany klimatyczne jest jeszcze nierozstrzygnięty. Dobrze że ludzie nie żyli w epoce dinozaurów bo z pewnością byliby oskarżeni także o ich wymarcie. Wielkie wymierania w historii życia na Ziemi zdarzały się wielokrotnie jezcze przed pojawieniem się człowieka.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s