Chińczycy atakują pochodzenie Homo sapiens tylko z Afryki
Najnowszym orężem chińskich naukowców jest żuchwa sprzed 110 tys. lat, którą odkryto w jaskini w prowincji Guangxi (południowe Chiny). Zdaniem specjalistów z Instytutu Paleontologii i Paleoantropologii Kręgowców w Pekinie jest ona pozostałością po prymitywnym Homo sapiens.
Głównym argumentem Chińczyków jest widoczna na żuchwie bródka, która jest charakterystyczna dla naszego gatunku. Jednak grubość żuchwy bardziej pasuje do wcześniejszych gatunków z rodzaju Homo. Uczeni podejrzewają, że może być to efekt mieszania się afrykańskich Homo sapiens z bardziej prymitywnymi gatunkami.
Tak interpretowane odkrycie wspiera tezę, że współcześni ludzie są mieszanką pochodzących z Afryki Homo sapiens z prymitywniejszymi gatunkami ludzi, które wcześniej zasiedliły Azję. Teza ta (zwana multiregionalną) jest przeciwstawiana przez niektórych naukowców dużo popularniejszemu poglądowi, że jesteśmy bezpośrednimi potomkami afrykańskich Homo sapiens (tzw. pożegnanie z Afryką).
Żuchwa jest jednak argumentem, który najpewniej przekona jedynie przekonanych, czyli dotychczasowych zwolenników teorii multiregionalnej. Zwolennicy “pożegnania z Afryką” już obalają chińskie argumenty. Na przykład Erik Trinkaus z Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis stwierdził, że Chińczycy często uznają za Homo sapiens późnych Homo erectus.
Na podstawie New Scientist. Szczegółowy opis żuchwy ma się ukazać pod koniec miesiąca w “Chinese Science Bulletin”.



Czy Chinczycy gdziekolwiek podaja wyniki badan genetycznych potwierdzajace ich teorie, czy opieraja sie wylacznie na interpretacji znalezisk archeologicznych?
Dzisiaj kształt żuchwy bez badań genetycznych to za mało.
A skąd to DNA? Ze skamieniałości?
Jeśli szkielet kranialny uległ fosylizacji, to jak zbadać DNA?
Mozna przeprowadzic zarowno badania genetyczne populacji, odzwierciedlajace genotypy praprzodkow i kierunki ekspansji poszczegolnych genow, zarowno na podstawie dna komorkowego jak i mitochondrialnego. W moim przypadku, pytalem sie o takie badania.
Rowniez szczatki, przy odpowiednio duzej ilosci znalezisk, moga byc reprezentowane przez egzemplarze umozliwiajace chociaz czesciowe przebadanie zachowango dna. Naturalnie tutaj to juz jest kwestia duzego szczescia polaczonego z coraz doskonalszymi metodami badawczymi.
http://archeowiesci.wordpress.com/2009/02/08/najstarsze-ludzkie-wlosy/
http://www.biotechnolog.pl/news-607.htm
W informacji jest mowa o żuchwie datowanej na 110 tys. lat temu, więc o jakim DNA można w tym przypadku mówić? Żuchwa ta uległa fosylizacji.
Ta zuchwa tak.
Ale udalo sie wydobyc DNA ze szczatkow (jak juz koledzy poruszyli temat – przypominam, ze ja pisalem o czyms troche innym) ze szczatkow liczacych 30tys lat – i ni episze tu o “mrozonkach”. ak wiec na poparcie teorii mogliby znalezc cos w mlodszych materialach – co naturalnie nie jest pewne, ze dysponuja w tej chwili szczatkami umozliwiajacymi takie badania.
co wam przyszło do głowy z tym DNA? ;-) Wbrew Waszemu wyobrażeniu paleontologia i paleoantropologia jeszcze nie umarły, co więcej mają się całkiem dobrze.
A bo to jest teraz “trendy” ;)
http://www.biotechnolog.pl/artykul-198.htm
http://www.biotechnolog.pl/news-860.htm
http://archeowiesci.wordpress.com/2008/07/24/kromanionskie-dna-i-logika/
Stawianie rewolucyjnych tez na podstawie pojedynczego znaleziska mija się z celem (patrz czaszka Eoanthropus z Piltdown). Całkiem możliwe, że jest to atypowa żuchwa H. erectus (Sinanthropus) z wyjątkowo silnie rozwiniętą bródką, z resztą mniej lub bardziej zaznaczone bródki występują w wielu znalezionych żuchwach H.erectus
R. Dart na podstawie jednej czaszki dziecka z Taung postawił hipotezę o australopitekalnym pochodzeniu człowieka. Oczywiście była “wojna o czaszki” i reakcja na to (co w koloniach powstał człowiek?), którą wszyscy znamy. Był bym ostrożniejszy, a paleoantropologia i paleontologia mają się bardzo dobrze. Nikomu nie przeszkadza, że jedni kości mozolnie sklejają i badają struktury morfologiczne, a inny tłuką w je młodzieżach i podobno są “trendy??”.
MK
P.S. I proszę nie mylić dwóch pojęć: “wyniki badań” i “oszustwo”.
do “badan DNA” potrzebny by byl oprocz DNA z okazu rowniez DNA z obu gatunkow i znajomosc markerow “gatunkowo-specyficznych”. wlasciwie cala dyskusja wraca do tego co bylo przed chyba 50 laty – czy H.s. sie krzyzowal czy nie z “krewnymi z linii bocznych” a wiec zapewne do definicji gatunku
Jak dla mnie, jeśli linia ludzi (rodzaj Homo) miała 46 chromosomów (wszystkie gatunki)- to ja nie widzę specjalnych przeszkód między takimi krzyżówkami.
Tylko jak zbadać ile chromosomów miały inne gatunki ludzkie?
a więc wracamy do sporu między definicją gatunku biologiczną a filogenetyczną i zjawiska tzw. inflacji taksonomicznej, spowodowanej rozpowszechnianiem się tej drugiej