Neandertalczyków było bardzo mało
Analizy DNA mitochondrialnego uzyskanego z kości sześciu neandertalczyków wskazują, że liczebność tego wymarłego gatunku ludzi była bardzo mała.
Zdaniem międzynarodowego zespołu naukowców w okresie 70-38 tys. lat temu żyło na raz średnio zaledwie 1500 neandertalskich kobiet w wieku reprodukcyjnym. Maksymalna ich liczba nie przekroczyła zaś 3500.
Naukowcy opierają swoje szacunki na analizie genetycznej różnorodności mitochondrialnego DNA nendertalczyków. Okazało się, że jest ona trzy razy mniejsza niż u współczesnych ludzi. To własnie wskazuje na bardzo małą populację. Im mniej osobników tym mniejsze jest bowiem prawdopodobieństwo pojawienia się nowej mutacji.
Przebadany materiał genetyczny pochodził z kości znalezionych w Hiszpanii, Niemczech, Chorwacji i Rosji, datowanych na 70-38 tys. lat.
Badania te potwierdzają wcześniejsze szacunki wedle, których neandertalczyków nie bywało więcej niż 10 tys.
Naukowcy podkreślają, że mała liczebność mogła mieć kluczowe znaczenie w zagładzie tego gatunku ludzi. Im mniejsza populacja tym mniejsze są jej szanse na przetrwanie kryzysu, np. silnego ochłodzenia klimatu, czy też przybycia nowego konkurenta w postaci Homo sapiens.
Na podstawie LiveScience i NewScientist. Wyniki badań opublikowano w Science.
A skoro już jesteśmy przy neandertalczykach to wspomnę o jeszcze jednych badaniach, których wyniki opisano podczas mojej nieobecności. Eksperci z Uniwersytetu Duke w Północnej Karolinie (USA) uważają, że neandertalczyk, którego szczątki znaleziono w 1959 r. w Iraku, zginął najprawdopodobniej od miotanego pocisku. Mają to potwierdzać przeprowadzone przez naukowców eksperymenty, które polegały na testowaniu różnych dawnych broni na martwej świni. Uzyskane obrażenia naukowcy porównywali ze śladem na żebrze neandertalczyka.
Użycie broni miotanej oznacza, że prawdopodobnie zabójcą był przedstawiciel naszego gatunku.
Więcej w National Geographic. Badania mają ukazać się w najbliższym Journal of Human Evolution.



In biology, evolution is the change in the genetic material of a population of organisms from one generation to the next. Though the changes produced in any one generation are small, differences accumulate with each generation and can, over time, cause substantial changes in subsequent organisms in the population and thus changes in the overall population.{{http://farm3.static.flickr.com/2444/3754614038_d04e486840.jpg}}
Może ich religia nie pozwalała na in vitro? ;P
A czy są jakieś hipotezy, dlaczego ich było tak mało? Czy wcześniej niż 70 tys. lat temu neandertalczyków bywało więcej? I jaki to ma albo może mieć związek z domniemaną katastrofą spowodowaną wybuchem wulkanu Toba, która miała nastąpić właśnie w tej okolicy czasowej?
jest [różnorodność genetyczna] trzy razy mniejsza niż u współczesnych ludzi.
Ciekawe, jaka była ta różnorodność u ludzi HSS współczesnych owym neandertalczykom. Bo takie ujęcie dopiero dawałoby szansę na porównanie liczebności populacji w czasach tamtych neandertalczyków.
Skoro żyli Neandertalczycy i Homo sapiens w tym samym czasie to ciekawe czy oba te gatunki krzyżowały się między sobą? Czy też może starszyzna neanderalska powzięła odważną decyzję w typie panowie i panie Neandertale, skoro drobni, biali i bezwłosi są od nas lepiej dostosowani to czas na wyginięcie nasze… :) A może byli na tyle tępi i niezorganizowani, że żadnym sposobem nie mogliby ogarnąć rozumem co to za białe, drobne i bezwłose neandertalopodobne kreatury wypierają ich. I mogli tylko za pomocą paru zwierzęcopodobnych odgłosów, przeważnie dolnogardłowych typu “yyyyych”, “grrrych”, “uuuugh” sygnalizować innym osobnikom swego gatunku, że jakoś nie takoś jest… I tu odpowiedzią może być chyba tylko stare powiedzenie “A kto to panie wi?”. A może nie?
Gdzieś kiedyś czytałem, że naszych przodków było kiedyś dwustu, lub dwieście par i ma to odzwierciedlenie w różnorodności genów współczesnych ludzi. Co do liczebności danego gatunku, to ma na to wpływ kilka rzeczy, a głowne to ilość pożywienia i poziom zagrożenia życia. Jakby tak rozpisać je i jeden po drugim rozważać i eliminować błędne, to mądre głowy pewnie by rozwiązały zagadkę.
jak wspomnial up , liczebnosc Homo Sapiens rowniez podobno spadla kiedys nawet do kilkuset osobnikow.
Tak wiec okolo 3 tysiecy (a moze 6-7 czy nawet wiecej, jesli podane liczby dotycza wylacznie kobiet)to nie jest chyba specjalnie malo, sadze, ze podobne liczby bylyby dla duzych drapieznikow Europy interglacjalnej posiadajacych spore terytoria lowieckie.
Ciekawe jak liczebe byly grupy rodzinne (?) bo chyba tak nalezaloby nazwac poszczegolne zbiorowiska w ktorych zyli Neandertalczycy.
No i jesli podane liczby dotycza wylacznie kobiet w wieku rozrodczym, to doliczajac mezczyzn w roznym wieku, oraz osobniku stare juz nie rozradzajace sie, oraz dzieci w sporej zapewne ilosci ale nie dozywajace okresu dojrzalosci plciowej, mozemy chyba mowic o populacji 3-4 razy wiekszej.
Tak OT.
Coraz bardziej przemawia do mnie wizja, w ktorej parcie praindoeuropejczykow, stopniowo zasiedlajacych osadami rolniczymi tereny Europy, w obecnym interglacjale, wypieralo z zajmowanego srodowiska dotychczasowych Homo sapiens zyjacych tu od tysiacleci z gospodarki zbieracko-lowieckiej oraz nieliczne enklawy Neandertalczykow wypartych wczsniej przez poprzednikow.
Sporadyczne kontakty z poprzednikami (zapewne przewaznie samorzutnie opuszczajacych tereny zwlaszcza, gdy naplywaly na nie fale emigranrow z wczsniej zasiedlonych okolic, zwiekszajac populacje ponad mozliwosci ekosystemu) mogly dac poczatek legendom o elfach (Homo Sapiens) i trollach czy tez orkach (Neandertalczycy).
Nie zagalopowałeś się trochę?
Jesli pytasz o dowody…:)
Natomiast sporo sie zastanawialem, jakie byly losy autochtonow zasiedlajacych Europe, majacych wlasna, wyksztalcona przez tysiace lat kulture, a jednoczesnie zapewne niewysoka liczebnosc, gdy na ich tereny rozpoczela sie stopniowa, wielopokoleniowa ekspansja ludow rolniczych.
Sadze, ze raczej mala czesc ulegla asymilacji, raczej sie wycofywali, zwlaszcza, ze byla bariera jezykowa i brak zpotrzebowania na kontakty handlowe.
Zastanawialem sie, co do naszych czasow by dotrwalo ze spotkan takich grup?
Legendy, ze w lesie zyja “lesni ludzie” ?
No i trzeba pamietac, ze jakiekolwiek “wspomnienia” takich kontaktow dotycza tylko pierwszych fal ludow wchodzacych na te tereny, wypartych pozniej przez kolejne, ktore juz nie mialy “osobistych” kontaktow z “tubylcami”.
Czytałeś “Siedem matek Europy” Bryana Sykesa?
Nie czytalem. Przejrzalem teraz w internecie dostepne streszczenia.
Czy robil rowniez takie analizy dla Afryki i Azji i te “matki” nie pojawily sie najpierw na tamtych terenach i ich potomkowie nie wyszli stamtad?
Sprawdź na Genographic- tam robią to z dużym rozmachem.
To nie po polskiemu ;)
Jesli geny europejskich mysliwych paleolitycznych pojawiaja sie wspolczesnie, a jednoczesnie wczesniej wystepowaly w Azji czy Afryce, to “pramatka” nie urodzila sie w Europie, mimo, ze jej potomkowie tam sa, pniewaz geny przyniesli “ze soba”.
Natomiast jesli “pramatka” mysliwych paleolitycznych pierwsze wystapienie miala w Europie, to faktycznie swiadczy to o tym, ze nastapilo mieszanie sie przynajmnije czesci populacji z naplywajacymi pozniej rolnikami i hodowcami.
Trafilem (googlajac Baskow) na ciekawy artykul potwierdzajacy druga opcje.
http://www.focus.pl/nauka/zobacz/publikacje/narodowosc-w-genach/strona-publikacji/1/
Dalej jednak wg mnie nie wyklucza to mozliwosci zaistnienia podobnych mechanizmow jakie opisalem wczesniej, w innych czesciach Europy.
Podobnie jak w Ameryce Polnocnej rozne byly losy poszczegolnych plemion indianskich, rozniacych sie kultura, rozmaicie reagujacych w kontaktach z bialymi.
Sadze, ze jeszcze jeden czynnik mogl byc wazny. Naplywajacy rolnicy i hodowcy byli juz w znacznym stopniu uodpornieni na choroby odzwiezece, np. ospe. Stykajace sie z nimi niektore populacje “paleolityczne” mogly wymierac wrecz w 100% po zarazeniu. Moglo to rowniez dac bodziec do ograniczenia kontaktow.
Nie czytaj tego pisma- to bzdet.
Napisali nieprawde o pochodzeniu Baskow?
nie wiem co napisali, bo nie czytałem (i nie zamierzam)-chodzi o to, że to pismo to bzdet.