Tak chowano chińskich królów
Chiny nie zawsze były jednym krajem rządzonym przez wszechpotężnego cesarza. Nierzadko rozpadały się na wiele walczących państw. Tak też było między 475 a 221 r. p.n.e., czyli w Okresie Walczących Królestw.
Chiny podzieliły się wówczas na siedem królestw. Choć ich władcy panowali tylko nad częścią Państwa Środka, to i tak dysponowali wielkimi bogactwami. Jak wspaniałe potrafiły być ich grobowce dowiadujemy się z trwających już drugi rok wykopalisk w Jingzhou w prowincji Hubei w środkowych Chinach.
Archeolodzy odkryli tamtejszy grobowiec w 1979 r., ale dopiero w 2006 r. zaczęli go badać. Teraz ogłosili, że należał on do władcy jednego z owych siedmiu królestw, które zwało się Chu. Jingzhou było jego stolicą.
Kompleks grobowy ma aż 60 tysięcy metrów kwadratowych. Oprócz głównego kopca, w którym złożono króla archeolodzy zidentyfikowali 92 groby, przeznaczone najpewniej dla osób pochowanych razem z władcą, jak to było przyjęte w królestwie Chu. Znaleźli też 30 ułożonych w linii jam z końmi i rydwanami, a także otaczający cały kompleks rów.
Najbardziej imponującym dotychczasowym odkryciem jest komora długości 131 metrów ze szczątkami koni i rydwanów. To największa taka komora z Okresu Walczących Królestw. Mimo, że na razie archeolodzy przebadali ją tylko do połowy, to znaleźli 43 rydwany i szczątki ponad 100 koni.
I to właśnie w tej komorze znaleźli najmocniejszy dowód na to, że grobowiec należał do króla. Są nim trzy rydwany z sześciokonnymi zaprzęgami. Mogli ich wówczas używać tylko królowie.
Na razie jednak naukowcy nie potrafią powiedzieć, dla którego z królów Chu stworzono ten wspaniały kompleks grobowy. Jeden z naukowców spekuluje, że może to być Xiong Zhen, ostatniego władca Chu, które ostatecznie przegrało walkę o supremację z państwem Qin.
Na podstawie China.org. Dali zdjęcie.



Początek tego newsa przypomina nieco pierwsze kwestie z filmu Kug Fu Panda – chodzi o składnię. W 4 zdaniach 3 razy pada słowo “królestw” :P
Co do treści, to rzeczywiście interesujące odkrycie – kompleks mający 60 tys. metrów kwadratowych. Jeśli to nie pomyłka, to rzeczywiście imponujące. Cóż, Chińczycy chyba zawsze lubili budować z rozmachem.
Zastanawiam się, dlaczego do tej pory nie odkryto, do kogo należał. Badania trwają 2 lata. Dziwne, że nie znaleziono żadnej inskrypcji z imieniem władcy (czy takie inskrypcje umieszczano w grobowcach chińskich władców?). Rozumiem, że komory w której spoczywają szczątki władcy jeszcze nie zbadano?
W jakim sensie te osoby zostały “pochowane razem z władcą”? Bo brzmi to dwuznacznie… :)