Turyści złupili Forum Trajana

Wiele fragmentów rzeźb i kawałków amfor, które jeszcze niedawno można było znaleźć na Forum Trajana, stało sie łupem turystów - alarmują włoscy archeolodzy. Osób szukujących oryginalnych pamiątek z Wiecznego Miasta nie zniechęciły ani kamery przemysłowe, ani barierki.

Fragment forum Trajana. Z tyłu widać słynną kolumnę cesarza. Zdjęcie na licencji Creative Commons Attribution 2.5. Autor: Sailko

Skarby antycznego Rzymu są bardzo słabo chronione. Dowiódł tego reporter “Il Messagero”, który wyniósł z wykopalisk archeologicznych kilka skrzyń artefaktów. Nikt nie próbował go zatrzymać, choć zrobił to w biały dzień.

Eugenio La Rocca, szef służb ochrony dziedzictwa kulturowego w Rzymie twierdzi jednak, że postawienie strażnika przy wszystkich stanowiskach archeologicznych w mieście byłoby niepraktyczne. - Gdybyśmy to zrobili Rzym stałby się gigantycznym bunkrem - twierdzi. Zapewnił jednak, że najcenniejsze zabytki są katalogowane i przechowywane w magazynach.

Na podstawie UPI.

Forum Trajana jest dziełem architekta Apollodorosa z Damaszku. Powstało w latach 107-113 n.e. Było ostatnim, największym i najwspanialszym cesarskim forum. Tworzyły je m.in. brama w kształcie łuku triumfalnego, rynek z posągiem konnym cesarza (rekonstrukcja), portyki, bazylika Ulpia, poświęcona władcy świątynia, dwie biblioteki i wreszcie ustawiona między nimi kolumna Trajana, która zachowała się do naszych czasów w doskonałym stanie.

~ autor Wojciech Pastuszka w dniu 6.04.2008.

Odpowiedzi: 5 to “Turyści złupili Forum Trajana”

  1. stałam raz o szóstej rano patrząc jak wschód słońca złoci forum… to jedna z takich chwil, któych się nigdy nie zapomina…

  2. Tak. Też mam sentyment do forum Trajana. Miałem opisać forum na egzaminie kursowym z archeologii śródziemnomorskiej. Niestety, nie miałem o nim zielonego pojęcia, ale wiedziałem, że na forum jest kolumna Trajana. Odpowiadałem jak w tym dowcipie o robakach: profesor na egzaminie do studenta: proszę opisać mi słonia. Student, przygotowany był tylko o robakach, odpowiada: słoń to wielki ssak, ma cztery nogi i długą trąbę, która wije się jak robak; a robaki to… Udało się, egzamin zaliczyłem na 5- i od tego czasu nie miałem z archeologią śródziemnomorską nic wspólnego, z czego strasznie się cieszę :D

  3. Na takich wandali nie monitoring jest potrzebny, tylko Belizariusz.

  4. W Polsce prawdę mówiąc nie jest lepiej. Jeśli porozmawiać prywatnie z osobami odpowiedzialnymi np. za wykopaliska na rynku w Krakowie, to można się złapać za głowę. Kompletna fucha robiona w pośpiechu, na dodatek nie do końca wiadomo co się stało z wszystkimi znaleziskami…

  5. @Janek - jak się ma na wykopkach 5 robotników i 4 studentów, to się ma 99% pewności, że coś będzie wyniesione. Na rynku były zatrudnione dziesiątki osób - archeologów, studentów, dokumentalistów, kopaczy. Upilnowanie takiego interesu w sytuacji, gdy minister z niszczarką stoi ci nad głową jest po prostu niemożliwe.
    Jak się szanowny Kraków dorobi w końcu jakiś specjalistów od późnego średniowiecza i nowożytności, to następnym razem nie trzeba będzie ekipy z Wrocławia wzywać. Jest to już w końcu w programie studiów na Jagiellonce? Bo w takim Wrocławiu, Toruniu, Warszawie i Łodzi to jazda obowiązkowa, zgodnie zresztą z wymogami rynku (nie oszukujmy się 98% dzisiaj prowadzonych badań ma charakter ratowniczo - konserwatorski, znajomość specyfiki pracy na stanowiskach miejskich o złożonej stratygrafii jest po prostu konieczna dla badacza terenowego). Na razie jest na UJ szumnie nazwany Zakład Archeologii Średniowiecza i Nowożytności, który zajmuje się niemal wyłącznie wczesnym średniowieczem.
    Efekty widać. Sam w Krakowie (m.in. na Kazimierzu) obserwowałem wykopy pod instalacje w których zalegały nawarstwienia o miąższości do kilku metrów, przy których nie było żadnego archeologa. Może miejscowe służby konserwatorskie wychodzą z założenia, że wystarczająco dużo średniowiecznych i nowożytnych zabytków stoi na powierzchni i nie trzeba badać i dokumentować tych pod ziemią? Jak to jest, że we Wrocławiu lub Gdańsku prowadzi się rocznie po kilka - kilkanaście ratowniczych, dużych badań, których wyniki są publikowane, a w Krakowie nie działo się dotąd niemal nic? Badania wrocławskie są regularnie publikowane w formie książkowej, a Kraków co? Jakieś pojedyncze artykuły Zaitza z badań jakie udało mu się zrobić na rynku (chwała mu za to)? Nie wierzę, by nic nie budowano w centrum historycznym Krakowa, nie przeprowadzano remontów instalacji etc. Dopiero przy wymianie nawierzchni rynku ekipy budowlane dotarły pod Wawel? Prawda jest taka - służby konserwatorskie są nieudolne, a specjalistów od archeologii historycznej w Krakowie po prostu nie ma.

Napisz odpowiedź