To jednak wulkany zabiły dinozaury?
Wypluwające ogromne ilości siarki wulkany mogły doprowadzić do zagłady wielkich gadów - uważają naukowcy. Nie jest to nowe wyjaśnienie wielkiego wymierania z przełomu kredy i trzeciorzędu. Aktywność wulkaniczna to obok uderzenia asteroidy najczęsciej przytaczana przyczyna. Jednak teraz naukowcy mają nowy argument.
65 milionów lat temu w wyniku serii wielkich erupcji powstał w Indiach tzw. trap dekański - rozległy płaskowyż ze skał magmowych. Wielu naukowców nie wierzyło jednak, że wulkany były wówczas w stanie uwolnić dość gazów i pyłów, by zmienić klimat na ziemi i doprowadzić do zagłady dinozaurów.
W ostatnim “Science” grupa naukowców twierdzi, że wulkany mogły wówczas rocznie wysyłać w atmosferę 10 razy więcej siarki niż czyni to teraz ludzkość. Wulkany miały też wyrzucać duże ilości chloru. Swoje twierdzenia naukowcy opierają na analizie kawałków naturalnego szkła, które znaleźli w dekańskich skałach.
Tak ogromne ilości gazów najpewniej doprowadziły do kwaśnych deszczy, powstania chmur kwasu siarkowego w atmosferze i ochłodzenia - twierdzą uczeni. Uważają też, że wulkany mogły być odpowiedzialne za inne wielkie wymierania w ciągu ostatnich 545 mln lat.
Na podstawie IOL/Reuters

Wyjaśnianie przyczyn wyginięcia dinozaurów przypomina mi sprawę z potworem z Loch Ness - ciągle jakaś nowa teoria.
Prawdziwy naukowiec ma sam wyjaśnia śmierć dinozaurów…
No tak, ale jest jedna różnica - te dinozaury JAKOŚ musiały wyginąć, nie? a im więcej teorii - tym lepiej. W końcu dowiemy się przecież, jak to naprawdę było. A wtedy błędne teorie szlag na miejscu trafi, i będzie po sprawie :)
Ta hipoteza, wiążąca wielkie wymieranie na granicy kredy i trzeciorzędu (nie tylko dinozaurów!) z trapami dekańskimi jest już dość stara (20-30 lat?) i nie bardzo rozumiem, co tu nowego. Spadek asteroidy (bądź kilku) 65 mln lat temu jest udowodniony i MUSIAŁ on spowodować globalną katastrofę. Jeśli założymy, że odpowiedzialne za wyginięcie są jedynie trapy dekańskie, to sugerujemy, że upadek asteroidy nie spowodował żadnych zmian w biosferze, co jest niemożliwe. Są hipotezy, których jestem zwolennikiem, wiążące uaktywienie się Dekanu z tym uderzeniem. W tym przypadku wulkany dekańskie byłyby już tylko “gwoździem do trumny”.
> im więcej teorii - tym lepiej.
Obawiam się, że niestety tylko większy zamęt. Samo wykazanie błędów i sprawdzenie już istniejących hipotez wymaga czasu.
Rzadna z wysuwanych hipotez nie wyjaśnia jednej sprawy. W wielkim wymieraniu (bez względu na przyczynę) interesujące nie jest to, jak wiele organizmów wyginęło, ale anomalia: Te, Które Przeżyły, W Większości, Były Organizmami z Wód Śródlądowych (oraz oczywiście niewielkie organizmy, jak saki, jaszczurki etc.).
Czekam z utęsknieniem na teorię, która wyjaśni zagadkę, dlaczego środowisko wód śródlądowych zostało nietknięte przez kataklizm.